aktualnie w chinach tak jest jak u nas za komuny. za wysłanie koledze linka z gołą babą można iść do pierdla, ale nie do tego zmierzam.
mnie nie chodzi o to że była u nas komuna, stan wojenny, zabory, potop szwedzki czy zakon najświętszej marri panny, tylko o aktualną wojnę w internecie czy teżo wolność w internecie, bo co te wszystkie wydarzenia mają do internetu? cywilizacyjnie i społecznie jesteśmy rozwinięci do przodu o lata świetlne, więc nie bardzo rozumiem jak można porównywać mentalność i świadomość polaka 20/30 lat temu, a teraz.
mówisz, że twój dziadek trafił do więzienia za to że opowiedział co widział. jest to przykre, ale na co to jest dowód? że pomimo usilnych zabiegów systemu informacji nie dało się zatrzymać. dzieki takim osobom jak twój dziadek mamy świadomość i wiedzę tego co się działo. z punktu widzenia informacji cel został osiągnięty, chociaż ucierpiał człowiek.
skoro sięgasz po wydarzenia które miały miejsce 25 lat, a tak dokładnie 29 jeśli mówimy o stanie wojennym, polecałbym zapoznanie się z aktualnymi wydarzeniami
http://lex.pl/?cmd=artykul,3602
rudemu już zmiękła fajka, bo burzy jaka się rozpętała po ogłoszeniu pomysłu rejestru stron. jako że jemu zależy na sondażach. im wszystkim zależy na sondarzach. kaczyński teżsię przejecał po zbluzganiu internautów (oni w ogóle pokazywali pogardę dla wszystkiego i wszystkich którzy nie byli z nimi związani - typowe TKM ze słomą w butach).
jeśli chodzi o pokera. zakazali? zakazali. ktoś z was to respektuje? no bez żartów :). to że coś jest zakazane, wcale nie oznacza że będzie przestrzegane
i jeszcze raz odnośnie rozpowszechniania się informacji - temat został założony 4 dni temu ma 35 wpisów, a wyświetleń ma na chwilę obecną w okolicach 1300. parę osób ten temat przeczytało, nie sądzicie?