W przeszłości grając sss doszedłem do nl100 (zgodnie z brm) i robiłem shoty na nl200. jednak po wakacjach na które poszło sporo kasy i "małym" downswingu gdzie od bankructwa uratował mnie jedynie first depo bonus na FTP (wyrobiony w 95%), postanowiłem definitywnie skończyć tę zabawę i zająć się bss SH.
Zaczynałem od 100$ "znalezionych" na Pacific poker i z trochę agresywnym brm zaczął łoić NL10 SH. Po szybkim zarobieniu 50$ przeszedłem na Everesta i tam zaczęła się moja mordęga............
tutaj w sumie mógłbym opisać po kolei o wszystkich etapach budowania mojej świadomości gracza bss, o szukaniu i znajdowaniu leaków, itp itd......ale mi się nie chce ;).
Dodam tylko, że po przygodzie z sss gdzie ponad 80% mojego brolla potrafiła stanowić kasa z bonusów, a nie z gry, założyłem sobie za cel grania jedynie kasą z winrate'u. Gdybym nie wypłacał bonusowych $ pewnie już dawno śmigałbym na NL25. Jednak zależało mi na tym aby zarobić na wyższy limit własną grą.
A na koniec wykresik.
Wykres jedynie z gry na everescie.

Obecnie mam w kasie 650$. Wiem, że sporo graczy mikrostawki przechodzi z brm ustawionym na 20bi. Jednak poza szalonym startem z 10bi, jestem zwolennikiem zdecydowanie bardziej zachowawczego podejścia. Stąd też na nl25 wchodzę z takim opóźnieniem.
Co wnikliwsi użytkownicy dopatrzą się, że pomiędzy 150$ wpłaconymi na everka, ugranymi 400$ a posiadanymi 650$ brakuje gdzieś 100$.
Wzięły się one z okazjonalnych freeroli organizowanych przez ps i "turystycznie" granych sng.
Dzięki za uwagę i pozdrawiam.