Co sądzicie o takim sposobie na budowanie bankrolla? Tzn gramy sobie np. 6 stolików cashowych nl20, a do tego na p* dodajemy 2 stoliki MTT z niskimi wpisowym, może uda się coś shipnąć i szybciej przeskoczyć dany limit, z tego co widzę sporo graczy na wyższych stawkach łączy MTT z cashami, a może warto też to zrobić dla budowy bankrolla?
Osobiście uważam, że na początku jednak lepiej skupić się na jednej odmianie. MTT i cash to skrajnie różne odmiany i wymagają zupełnie innych umiejętności grania. Zamiast grać przeciętnie obie odmiany i po prostu liczyć na fartowny ship, wolałbym się skupić na poprawianiu konkretnej odmiany, uczyć się jej, grać dobrze i wygrywać skillem, zamiast liczyć na farta.
Dodatkowo, nawet jeśli shipniesz coś w MTT to "przeskoczenie" cashowego limitu jest tylko względne, bo skoro nie potrafisz przejść nl20 (no offence oczywiście) to wejście np na nl50 będzie strzałem w stopę. Wraz z pokonywaniem limitów powinien rosnąć nie tylko bankroll, ale również skill, a najlepszym wyznacznikiem rosnącego skilla będzie po prostu uczciwe pokonanie nl20.
Witaj,
grzesiek ma sporo racji ♠_thumbsup:
Wariancja w MTT jest bardzo duża, zwłaszcza na platformie PokerStars, gdzie w turniejach gra masa osób. Oczywiście jeśli chcesz to możesz odpalić sobie jakiś turniej, jednak jest to trochę liczenie na szczęście, a w MTT szczęściu trzeba pomóc dużym volume (pomijając umiejętności).
Alternatywą może być np. granie gier cash w tygodniu, a MTT w weekendy, pamiętaj jednak o tym jak ważny w przypadku MTT jest bankroll management.
Pozdrawiam.