Przejdź do forum
Wynagrodzenia, śred...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wynagrodzenia, średnia płaca

73 Posty
34 Użytkownicy
0 Reakcje
5,670 Wyświetlenia
Pomarancza
Dołączył: 01.09.2011
PokerStrategist

Napisane przez 89deny89
Przebiłem się przez tą ścianę tekstu bo myślałem że będzie coś ciekawego na temat jaki tu powstał ale jak to zwykle na ps.com zawiodłem się :facepalm:

Niektórym polecam popatrzeć z szerszej perspetywy niż tylko własne podwórko. To że u Was gdziekolwiek mieszkacie nie ma nikogo kto zarabia 3k to nie znaczy że średnia w całej Polsce taka nie może być :facepalm: Oczywistym jest że w większych aglomeracjach jak Warszawa zarabia się więcej przez to te wyniki są jakie są ale to jest ŚREDNIA,c'mon.

Jak włożysz jedną rękę do piekarnika i drugą do lodu to teoretycznie znajdujesz się w idealnych warunkach.

Napisane przez L0rdOfFreedom
Ubezpieczanie się to zmniejszanie wariancji, jak nie masz dobrego rolla do nieprzewidzianych sytuacji. Za to płacisz i ma to większy sens właśnie jak zarabiasz grosze ;) Oczywiście w longrunie każde ubezpieczenie jest -EV.

+10... albo nawet +10.1, bo hojny jestem!


Odpowiedz
Cytat
Nomedes
Dołączył: 06.10.2008
PokerStrategist

tl;dr


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez Pomarancza

Napisane przez L0rdOfFreedom
Ubezpieczanie się to zmniejszanie wariancji, jak nie masz dobrego rolla do nieprzewidzianych sytuacji. Za to płacisz i ma to większy sens właśnie jak zarabiasz grosze ;) Oczywiście w longrunie każde ubezpieczenie jest -EV.

+10... albo nawet +10.1, bo hojny jestem!

Nie mam rolla, to mam jeszcze wydawać pieniądze na utrzymanie ubezpieczyciela? Wariancja się jedynie zwiększa, bo roll jedynie się od tego uszczupli - szansa na bankructwo większa. Co mi z ubezpieczenia, jak nie będę miał co włożyć do gara. Dla mnie żaden argument, a ostatnia rzecz jaką bym zrobił w takiej sytuacji to ubezpieczanie się. Oczywiście zaraz ktoś powie, że mogę na coś zachorować. W takim razie moja odpowiedź: nie wychodźcie na ulicę, bo auto Was może rozjechać. Jak coś jest EV-, to jest EV- :)


Odpowiedz
Cytat
Dundersztyc71 Autor wątku
Dundersztyc71
Dołączył: 08.01.2013
PokerStrategist

Napisane przez Sebkrol
yoovan powiem ci tak zmarnowałem teraz z godzinę na wyszukanie informacji i chyba najlepiej obrazuje sytuacje mediana zarobków która według wielu różnych źródeł, GUS, informacja z PITów oraz badania firmy Sedlak & Sedlak , że ponad połowa osób pracujących w Polsce zarabia powyżej 3 tys brutto, przy czym jest to dolna granica weldug Sedlak & Sedlak jest to nawet 4 tys brutto, ale żadne źródło szacunki nie mówia o kwocie mniejszej niż 3tys zł.

Więc myśle, że średnia krajowa bez problemu dostaje te 33+% osób

Ja w starym dowcipie Pietrzaka, czy innego Laskowika... na tow. Edwarda głosowało 99% wyborców, a on zawsze spotykał ten jeden procent


Odpowiedz
Cytat
Dreadman7
Dołączył: 31.08.2010
Oldschool Grinder

To i ja dorzucę swoje 3 grosze, skoro ten wątek i tak jest kompletnie OOT.

Sama informacja w sobie o średniej krajowej NIC nie znaczy i tylko na podstawie takiej średniej NIC nie można wnioskować.

Dlaczego?

W bardzo uproszczonym skrócie dlatego, bo w badaniach w ogóle nie są zawarci przedsiębiorcy//samozatrudnieni. Na średnią krajową składa się pewien koszyk zatrudnionych, a nie wszystkie zawody(wszyscy zatrudnieni).

W takim razie po co w ogóle te badania?

Ano po to, żeby można było porównać taką średnią z roku np. 2003 oraz z 2013 i dopiero wtedy WNIOSKOWAĆ, czy średnia krajowa wzrosła w ciągu ostatnich 10 lat. To daje wtedy jakiś ogólny pogląd na stosunek zarobków na przestrzeni kilku lat

Pozdrawiam


Odpowiedz
Cytat
Edziorrr
Dołączył: 30.07.2011
PokerStrategist

Parafrazując klasyka: Sebkrol mocno masakruje młodych lewaków :coolface:
Gratuluje cierpliwości ;)


Odpowiedz
Cytat
Edziorrr
Dołączył: 30.07.2011
PokerStrategist

Zamiast grozić nie lepiej wydzielić posty do odpowiedniego watku?


Odpowiedz
Cytat
MrJuskux
Dołączył: 10.01.2009
Oldschool Grinder

@Dreadman7
Mądrze prawisz. Ja jednak uzupełniłbym jeszcze tę wypowiedź. Otóż żyjemy w państwie postkomunistycznym, w którym nie było lustracji a majątek państwa przeszedł w ręce partyjnych dygnitarzy. Mimo iż minęło już trochę czasu od okrągłego stołu , to jednak polska gospodarka się nie oczyściła ze starych układów i dzisiaj nie ma równego dostępu do pracy. Jeśli nie masz znajomości to bardzo trudno jest zdobyć dobrze płatną pracę. Nie mówię że jest to niemożliwe, ale po obsadzeniu najlepszych stanowisk przez resortowe dzieci, reszta musi walczyć o lepszą robotę. Wygrywają tylko najlepsi . Na dodatek ilość dobrych stanowisk do obsadzenia dla tych najlepszych jest coraz mniejsza.

A teraz wyobraź sobie co by się działo gdyby miliony osób które wyjechały za pracą za granice zostały w kraju. Bezrobocie wówczas byłoby wyższe niż w Grecji i Hiszpani. Byłby drugi Majdan tylko że w Warszawie.

Jeszcze jedno zdanie, troszkę odbiegające od tematu. 3000 tys brutto to na dzień dzisiejszy godne wynagrodzenie ale dla singla. Kiedyś robotnik był w stanie utrzymać swoją rodzinę z jednej pensji. Mimo że nie zarabiał wiele to jednak życie było trochę tańsze i się dało. Dzisiaj nawet jak pracuje mąż i żona to ciężko związać koniec z końcem.
Ja akurat miałem troszkę szczęścia. Na rynek pracy wchodziłem gdy otworzyły się granice na zachód. Wielu wyjechało i nawet taki przeciętny informatyk jak ja gdzieś się zaczepił. Gdybym miał zaczynać dzisiaj od zera to byłoby o wiele trudniej.
Małżonka akurat po odchowaniu dzieci zaczęła pracować mniej więcej 2 lata temu. Ma umowę śmieciową, 8zł za godzinę, praca według grafików bez urlopów, bez chorobowych tak więc nawet na urlop macierzyński nie ma co liczyć gdybyśmy zdecydowali sie na 3-cie dziecko. O składce emerytalnej już nie wspomnę, chodź to akurat dobrze że nie potrącają i jest szczęśliwa że ma robote.


Odpowiedz
Cytat

Wątek został rozdzielony i przeniesiony na forum pogawędek.

Jako, że rozmowa tutaj ociera się o tematy polityczno-gospodarczo-społeczne, proszę uważać na emocje. Dyskutować można na każdy temat, jednak warto trzymać nerwy na wodzy.

:sdrink

Pozdrawiam,

jeneral86


Odpowiedz
Cytat
Rysiobrutal
Dołączył: 25.06.2010
Poker Player

Napisane przez RubinPlayer
Czyli wychodzi na to że jestem leniem?
Ciekawe spostrzeżenie.
I gdzie ja napisałem że jestem pokrzywdzony przez los?
No pytam się gdzie bo sobie nie przypominam.
A co do postawy roszczeniowej to przepraszam.
Ale czy Waszym zdaniem jak próbuję odzyskać swoje uczciwie i ciężko zarobione pieniądze to jestem roszczeniowcem??
No ludzie stuknijcie Wy się w łeb!!
Uzgadniam z gościem stawkę i pracę którą mam do wykonania. Uzgadniam termin zapłaty. Wykonuję swoje zobowiązanie nawet z nawiązką a gość się miga i ja muszę za nim latać żeby odzyskać swoją kasę.
Jeśli to jest postawa roszczeniowa to albo ja śnię albo Was już pojebało.
I to właśnie o tym cały czas piszę.
Od kilku lat nie spotkałem pracodawcy który nie próbował by mnie orżnąć, oszukać, wydymać itp.
Co tu ma do tego lenistwo , talent czy skill.
Skoro do mnie się zgłaszają to znaczy że znają moje umiejętności.
A to co próbują robić to się nazywa wyłudzenie usługi. To pracodawcy są tutaj roszczeniowcami a nie my pracownicy.
Skoro się z kimś umawiam na jakieś warunki i ja się z nich wywiązuję to tego samego oczekuję od drugiej s trony.
I kiedy robię coś za kolegów lub robię coś dla jednoosobowych firm to nie mam takich problemów.
Problemy z odzyskaniem uczciwie zarobionych pieniędzy lub inne perypetie mam właśnie z tymi szumnie nazywanymi "pracodawcami".
Umawiam się z gościem na umowę na czas określony np. na 4 miechy na wykonanie zlecenia.
Zapierdalam od 1,5 miesiąca, idę do lekarza rodzinnego po receptę i okazuje się że nie mam ubezpieczenia bo gościu mnie nie zgłosił. No ludzie. To po huj się zgadzał na tą umowę??!! To kto tu się ku...a nie wywiązuję ze swojego obowiązku. Mógł od razu powiedzieć że chce na czarno to albo zażądałbym wyższej stawki i się zgodził albo kazał bym mu szukać innego.
Ja o takich ludziach piszę a nie o skilu, talencie i lenistwie.
Nauczcie się czytać ze zrozumieniem.
Ja tylko poradziłem Arkeyo że jak jeszcze może spokojnie zarabiać w poksa to niech się przyłoży żeby nie musiał trafiać trafiać co jakiś czas na takich pracodawców jak ja.
Poza tym bez doświadczenia to choćby miał studia z wyróżnieniem i pięć fakultetów to dostanie grosze jak "fizyczny robotnik" na budowie albo mniejsze.
Lepiej poczekać aż się sytuacja poprawi lub znaleźć inny sposób na życie.
Ja o tym a Wy mi tu dziecko w brzuch wciskacie że
jestem leń nie mam skila, talentu, umiejętności i że mam żal do życia i jestem roszczeniowiec.
Idźcie się leczyć do psychiatryka!!
I jeszcze jedno.
W Poznaniu jestem jednym z najlepszych w swoim zawodzie i mimo to się przebranżawiam bo nie widzę póki co szans na poprawę w branży i nie użalam się nad sobą tylko stwierdzam fakty z jakimi ludźmi przychodzi mi współpracować.
A Ci Wasi wspaniali pracodawcy (oczywiście nie wszyscy) którzy, jak to ktoś wyżej napisał, każdego dnia muszą myśleć jak w pokerze jaka opcja jest najlepsza dla ich firmy żeby przetrwać na rynku są kretynami!
Wystarczy popatrzeć na dwa przykłady w moich wpisach wyżej.
Ten co mi wisi kasę za 3 dni zastępstwa gdzie zgodziłem się (i to za grosze) uratować mu dupę tak genialnie kalkuluje przeciągając mnie z kasą że kara którą zapłaci za ten jeden dzień nie dostarczenia zastępstwa na czas będzie wyższa niż kasa za te 3 dni co mi wisi!!
No ja gratuluję inteligencji !! Normalnie geniusz !!
A ten co chciał dać kumplowi (z innej branży niż moja) te 150% podwyżki żeby tylko został, to liczył straty po odejściu kumpla w dziesiątkach tysięcy w skali roku za opóźnione i niedopilnowane zlecenia zanim jakoś doszli do ładu bez niego.
A kumpel nie odszedł tylko z powodu niskiej pensji. Od dłuższego czasu monitował i prosił o kogoś kogo mógłby przeszkolić i wdrożyć do wykonywanej przez siebie pracy żeby ta osoba odciążyła go trochę bo już nie wyrabiał fizycznie i psychicznie tak był zawalony robotą.
I gdyby szef posłuchał jego próśb to miałby kogoś kto w razie odejścia mojego kumpla mógłby go z powodzeniem zastąpić.
A tak został z ręką w nocniku.
Kolejny geniusz z ilorazem inteligencji warzywa.
Takie przykłady mogę mnożyć w nieskończoność i to tylko z mojego otoczenia.
A samo prowadzenie firmy jeszcze o niczym nie świadczy.
Mógłbym na przykładzie mojego ojca napisać jak debil otwiera firmę odnoszącą sukces kiedy zdolni ludzie nie mogą sobie z tym poradzić. Ale to jest temat na pracę naukową z ekonomi.

Ja tylko powtórzę jeszcze raz!!
Mamy wolny rynek! Ja mam do zaoferowania pracodawcom swoje umiejętności, wiedzę i doświadczenie.
Oni jeśli potrzebują moich umiejętności, wiedzy i pracy mogą zaoferować mi wynagrodzenie w jakieś tam wysokości i jakiś rodzaj umowy.
Dogadujemy się, ustalamy warunki współpracy na które oboje wyrażamy zgodę!!
Ja się wywiązuję ze swoich zobowiązań a pracodawca nie.
A że spotkałem na swojej drodze takich wielu i o tym napisałem na tym forum to zostałem przez Was nazwany LENIEM, ROSZCZENIOWCEM, WINIĄCYM ZA CAŁE ZŁO INNYCH, BEZTALENCIEM i takie tam.
Chyba sami siebie nie czytacie.

No w sumie teraz nie dziwię się że jest taka sytuacja w kraju. Jacy wyborcy tacy politycy. Jak na wybory chodzą tacy geniusze jak Wy to czego żądać.
Wybierają jak wybierają i mamy takich polityków jakich mamy :facepalm:
A po człowieku z Platyną to już całkiem nie spodziewałem się takiego toku rozumowania :ayfkm:

Jeszcze tylko w ostatnim zdaniu dodam że przy obecnym bezrobociu dobre firmy i uczciwi pracodawcy nie muszą dawać ogłoszeń o pracę bo mają kolejkę chętnych kandydatów. Dostanie się do nich do pracy graniczy z cudem i często wymaga protekcji znajomych.
Za to Ci nieuczciwi wyzyskiwacze mają największą rotację kadry w swoich firmach. I nawet jakby bezrobocie przekroczyło 15% albo więcej to i tak ciągle mieliby zapotrzebowanie.
Dlatego osoba która trafia na rynek pracy w pierwszej kolejności trafia na tych nieuczciwych.
Dlatego napisałem o tym w tym wątku bo prawdopodobieństwo że Arkeyo szukając pracy trafił by na początek na wszelkiej maści malkontentów wynosi ponad 95%.
Ale zrozumienie tego o czym ja tutaj pisałem chyba przekracza możliwości rozumowania co niektórych więc to jest już naprawdę mój ostatni wpis.

Pozdrawiam zyjacych w realnym swiecie :milord:

podwiesić mlotek i wbijać debila co bronia pracodawców


Odpowiedz
Cytat
Sebkrol
Dołączył: 13.02.2011
Elite Grinder

Napisane przez Dreadman7
Sama informacja w sobie o średniej krajowej NIC nie znaczy i tylko na podstawie takiej średniej NIC nie można wnioskować.

Napisane przez Dreadman7
Ano po to, żeby można było porównać taką średnią z roku np. 2003 oraz z 2013 i dopiero wtedy WNIOSKOWAĆ

Żelazna logika , aby móc coś wywnioskować z informacji NIC nie mówiącej trzeba wziąć taką samą informację NIC nie mówiącą z innego roku i dopiero można COŚ wywnioskować .... :facepalm:

tak samo przecież statystki w pokerze nic nie mówią bo nie są na podstawie wszystkich rozdań wszystkich graczy, nie uwzględniają wszystkich odmian pokera, a do tego są tendencyjne bo nie są zebrane ze wszystkich pokeroomów więc nie możemy np powiedzieć ,że wiekszość osób w holdema ma VPIP poniżej 40% (mozemy to jedynie porównać ze średnim VPIP w roku 2003 ;))

Chcesz informacje całościową? Proszę bardzo http://www.archbip.mf.gov.pl/bip/_files_/podatki/statystyki/2011/rozliczenie-2011.pdf

Rozliczenie pitów z 2011 roku dochód brutto od 24,5 mln Polaków to ok 653,5 mld zł. Średnio na osobę 26700zł rocznie 2200zł miesięcznie. W tej grupie osób oczywiście jest ponad 7mln emerytów, którzy śmiało można przypuszczać, że mocno zaniżają średnia.
Niestety ciężko z tych danych dokładnie określić ile wynosi średnia pensja.
Dla osób pracujących (mniej niz 7mln osób) tylko na jednym etacie bez żadnych innych źródeł dochodów średnia pensja po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne to 2070zł (nie uwzgledniam 200 tys osob ktore zarabiały powyzej 7k miesiecznie)

Poza tym osoby negujące jakiekolwiek szacunki opierają się tylko na swoim doświadczeniu, a nie na jakichkolwiek danych z innych źródeł. A to dość słabe argumenty. Tym bardziej, że zarobki ogromnie się różnią miedzy regionami i miastami, więc nie ma co się oburzać na dane statystyczne i z automatu je atakować ;)


Odpowiedz
Cytat
Dreadman7
Dołączył: 31.08.2010
Oldschool Grinder

Napisane przez Sebkrol
...

Dobra, nie wyraziłem się w pełni jasno, ale jestem pewien, że zrozumiałeś myśl przewodnią mojej wypowiedzi.
Nie będę ciągnąć tematu, bo widzę, że lubisz punktować każdy mały błąd, a nie całościowy sens wypowiedzi. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Chciałem przekazać ogólny sens tworzenia takich raportów. Średnia krajowa podawana przez GUS czy inną jednostkę zbierającą statystyki nie przedstawi raportu o średniej krajowej, który będzie w pełni odzwierciedlać rzeczywistość, bo tego po prostu nie da się zrobić(albo poniesiony nakład pracy nie byłby równy uzyskanym efektom - na jedno wychodzi).

I jeszcze co do atakowania pracodawców - w skrócie, nie potrzebnie obwiniacie ich, bo zachowanie pracodawców jest skutkiem regulacji w systemie.


Odpowiedz
Cytat
jevgienij
Dołączył: 06.11.2010
Oldschool Grinder

podwiesić mlotek i wbijać debila co bronia pracodawców

Co to znaczy "wbijać debila"?


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez jevgienij

podwiesić mlotek i wbijać debila co bronia pracodawców

Co to znaczy "wbijać debila"?

No wbijać debila. Czego nie rozumiesz? :coolface:


Odpowiedz
Cytat
Sebkrol
Dołączył: 13.02.2011
Elite Grinder

Dreadman nie pisałeś, ze dane GUS nie oddają w pełni rzeczywistości, tylko postawiłeś sprawę jasno że one nie mówią NIC jeszcze sam to pogrubioną czcionką pisałeś

Poza tym w idei wszystkie tego typu badania są przygotowywane tak aby były jak najbliższe rzeczywistości , czyli zbiera się dane z różnych grup społecznych,wiekowych, rożnych regionów itd Wiadomo, że ciężko zrobić to idealnie ale zawsze jest to jakieś przybliżenie ;)


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011
Oldschool Grinder

Miałem już się nie udzielać w tym temacie, ale wypowiedzi niektórych ponownie mnie zmobilizowały.
Swoją drogą część wypowiadających się tu pokerzystów zaczyna przypominać mi znajomą mojej cioci.
Osobę ograniczoną umysłowo (to moje zdanie a nie diagnoza lekarska) która kompletnie jest nieporadna i zagubiona w obecnym świecie ale za to skończyła studia z wyróżnieniem :facepalm:
Żaden prywaciarz by jej nie zatrudnił tak jest tępa ale wiodło jej się nie najgorzej bo pracowała w administarcji państwowej i akurat do brania łapówek też miała talent.
I tak pokerzystów zwłaszcza tych z sukcesami można by uważać za bardzo inteligentnych ludzi. A tymczasem po wypowiedziach idzie zauważyć że mimo talentu do pokera to mają oni problem ze zrozumieniem procesów istniejących w życiu codziennym.
Po tych zdaniach to dopiero zacznie się hejt :facepalm:

Idźmy dalej.
Edziorrr tak się składa że moje poglądy są wybitnie prawicowe.
A największymi wyzyskiwaczami są właśnie "dawni" lewicowcy i komuniści którzy nagle zamienili się w biznesmenów i udają demokratów.
Bo tak się składa że prawdziwi kapitaliści z już rozwiniętych i dojrzałych gospodarek kapitalistycznych wiedzą że największym kapitałem firmy są jej pracownicy i o dobrych pracowników trzeba dbać żeby nie myśleli o przejściu do konkurencji.
Oczywiście Ci sami kapitaliści w okresach większego bezrobocia też wykorzystują swoją dominującą pozycję. Jednak nie przekraczają pewnych granic. Bo wiedzą że po ich przekroczeniu następuje "negatywna selekcja" wśród pracowników i w momencie kiedy pojawia się wzrost gospodarczy to skompletowanie i zgranie przetrzebionej kadry jest bardziej kosztowne niż zadbanie o tych najlepszych w czasie kryzysu a w dodatku stawia firmę na przegranej pozycji względem konkurencji która nie przetrzebiła swoich szeregów.
Coś takiego zrobił stalin przed 2 wojną światową. Tyle że on wymordował większość kadry oficerskiej i kiedy hitler go najechał to na początku rozgonił armię czerwoną jak bandę dzieciaków.
Pracodawcy zamiast w kryzysie pozbyć się najgorszych pracowników i szukać oszczędności w taki sposób żeby były jak najmniej dotkliwe do tych najlepszych. To stosują różnego rodzaju, chwyty (wręcz represje), cięcia itp. względem całej kadry (czyż to nie jest właśnie lewactwo) co powoduje że najlepsi odchodzą do konkurencji, wyjeżdżają za granicę lub zmieniają zawód.
Ja ich nie oskarżam za całe zło. Ja mam tylko żal że większość z nich jest debilami i cechuje ich kompletny brak profesjonalizmu. Nie potrafią myśleć długofalowo i przyszłościowo.
Ich religia to słynne: "jakoś to będzie".
Dla nich liczy się tu i teraz. Kiedy prywaciarz obcina o połowę pensję najlepszemu pracownikowi to nie martwi się kim wykona trudne zlecenie które prędzej czy później nadejdzie i jakie będzie miał straty jeśli ten pracownik mu odejdzie. Dla niego liczy się tylko to że "teraz" zostałą mu połowa pensji tego pracownika w kieszeni.
A jak pojawią się jakieś zlecenia w których ten pracownik był specjalistom to: "to jakoś to będzie".
Od to właśnie cała elita polskich pracodawców.
I zdziwilibyście się w jak dużych i poważanych firmach główną zasadą funkcjonowania jest "jakoś to będzie".

Oczywiście są sprawy w których stoję murem za pracodawcami bo znam patrzenie na świat i problemy również z ich strony. Ale nie chcę o tym pisać tutaj bo nie o tym jest ten wątek.
A ponieważ wiem jakie są problemy przy prowadzeniu firmy i to o wiele bardziej niż się Wam wydaje, to właśnie dlatego jestem taki bezlitosny w krytyce tych gamoni (nie wszystkich oczywiście).

Edziorrr jeszcze jedno.
Słowem "lewak" można bardzo łatwo manipulować.
I zaraz Ci to udowodnię.
A więc stwierdzam teraz że wszyscy pro i semi pro pokerzyści są LEWAKAMI.
Bo zamiast żyć z win rate to domagają się jak największego RB. A to przecież czystej postaci postawa roszczeniowa i lewactwo. Bo chcą żeby ten rake back rekompensował ich swingi, zabezpieczał przed wariancją i zwiększał dochody.
A dla tych którym nie chce się myśleć i wysilać stanowi źródło dochodu samo w sobie. Bo klikają tylko żeby być chociaż BE i sobie żyją z RB.
Nie muszę chyba wspominać o reakcjach i bucie jakie słychać kiedy jakiś room likwiduję rake back i zabrania HUD-a i programów trackujących.
Taki rake back można porównać do ZUS-u w realnym życiu a trackery i HUD-a do pełnowartościowych umów o pracę.
Pomyśl że taki brak Huda dla "Was" to jak umowa śmieciowa dla "nas".
My mamy mniejsze prawa a "Wy" mniejszą przewagę nad fiszem.
A jakie protesty były kiedy roomy zmieniały metodę naliczania raku :D
Przecież przy starej metodzie naliczania taki rake back dla bezmyślnie klikających "mas tablerów" był niemal jak przywileje dla leniwych członków związków zawodowych. :D

I widzisz Edziorrr jak łatwo można tym słowem manipulować.
Z mojej manipulacji powyżej wychodzi na to że zawodowi pokerzyści to lewacy, socjaliści ba niemalże komuniści :D :D

A wracając jeszcze do umów i płacenia ZUS-u. Każdy człowiek stara się jak najlepiej poradzić sobie w otaczającej go rzeczywistości.
I gdyby w Polsce istniały takie prywatne ubezpieczenia zdrowotne jak w USA to pewnie wolałbym z nich skorzystać i olać ZUS. Ale u nas takie nie istnieją, więc poniekąd jesteśmy na ten ZUS skazani. Dlatego jako pracownicy chcemy pracować na normalnych umowach.
A koszty leczenia są czasami tak duże że nawet dobry budżet domowy ze sporymi oszczędnościami może zostać zrujnowany przez nagła chorobę lub wypadek.
Dlatego w stanach nie ubezpieczają się tylko milionerzy (bo ich stać na każde leczenie) i Ci skrajnie biedni.
Wiadomo Ze Amerykański system nie jest idealny. Ale żaden nie jest i trzeba umieć sobie radzić w tym jaki mamy.
A dla fanatyków tępienia lewactwa dodam że choć w Stanach teoretycznie każdy ubezpieczał się sam to jednak kiedy firmie zależało na jakimś pracowniku to jedną z zachęt było np. właśnie ubezpieczenie zdrowotne finansowane przez firmę. I co to też lewactwo???
A i często dobrzy fachowcy negocjując warunki zatrudnienia, zamiast targowania się o wysokość pensji woleli wytargować wyższe ubezpieczenie.

Za to dla fanatyków teorii o małym prawdopodobieństwie ciężkiej choroby dodam że ludzie chcą być ubezpieczeni bo jak już Cię taka dorwie to nie ma ucieczki.
Dom Ci się spali to pójdziesz do noclegowni lub rozbijesz namiot jak masz działkę. A jak Cię dorwie choroba to albo Cię wyleczą albo grób. Nie ma zlituj.
W dodatku jak tak leżałem w szpitalu to w między czasie przywieźli młodego chłopaka z poważnym wstrząsem mózgu. Jak go położyli na łóżku obok to majaczył i nie wiedział nawet jak się nazywa.
Na szczęście doszedł do siebie bez trwałego uszczerbku na zdrowiu, ale trochę czasu przeleżał w szpitalu.
Ale do czego zmierzam. Otóż chłopak ten wracał z pracy do domu jak potrącił go samochód. I to zaledwie 2 tygodnie po tym jak podpisał umowę o pracę. Wcześniej pracował na czarno. Nie miał oszczędności bo był z biednej rodziny i dopiero wkraczał w życie zawodowe. Jakby mu przyszło płacić za szpital to miałby trochę przesrane na starcie.
I wtedy sobie przypomniałem ile razy ja pracowałem na czarno i ile miałem szczęścia.

MrJuskux zgadzam się z Tobą w 100% i mam dokładnie takie samo zdanie co do naszej gospodarki i wysokości bezrobocie jakby wszyscy wrócili do Polski. Tylko nie chciało mi się już tego wcześniej pisać.

Sebkrol zmuszasz mnie żebym wyjaśnił Ci na czym polega problem ze średnią krajową.
Średnia krajowa nie jest wyliczana z próbki która jest reprezentacyjną częścią większej całości.
To jest wybrakowana próbka.
To tak jakbyś chciał określić swój win rate odfiltrowując wszystkie sesje które miałeś na minus a zostawiając tylko te na plus ewentualnie BE.
Podam Ci to na przykładach.
Jak sam wspomniałeś do statystyki brane są tylko firmy zatrudniające od 9 osób w z wyż.
A w praktyce to wygląda tak.
Masz firmę zatrudniającą 50 osób, z czego 20 jest na czarno, 10 umowa zlecenie, 10 umowa na czas określony a 2 przez biuro pośrednictwa pracy.
Tylko 8 ma umowy o pracę na czas nieokreślony.
Czyli firma jest brana pod uwagę jako ta która ma poniżej 9 pracowników i nie jest uwzględniana wcale. Bo tylko umowy o pracę na czas nieokreślony są brane pod uwagę do badań jako stabilna i miarodajna forma zatrudnienia.
Teraz drugi przykład.
Masz potężny zakład 300 osobowy. Tylko 20 osób ma umowy o pracę na czas nieokreślony. Dajmy na to 5 cieci szczęściarzy na najniższej krajowej a pozostałych 15 to kadra zarządzająca (prezes, wiceprezes, główna księgowa, kierownicy, dyrektorzy itp.). Pozostałe 280 osób jest zatrudnione w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, umów zlecenie, umów o dzieło itp. i przez modne ostatnio biura pośrednictwa pracy.
Zakład oczywiście łapie się do badań średniej krajowej. Ale brane pod uwagę są tylko pensje tych 20 osób.
I mimo tych 5 cieci w przykładzie łatwo się domyśleć jak zawyżona będzie średnia pensja z tego zakładu.
Dlatego znając te realia dziwię się że ta nasza średnia z GUS-u jest taka niska :facepalm:
Możliwe że zaniżają ją szeregowi urzędnicy państwowi którzy to oficjalne pensje mają niskie a nadrabiają je premiami, dodatkami, nagrodami, itp.

A co do samozatrudnienia to przypomina mi się jak między innymi firma Sedlak&Sedlak i nie tylko ona rozwodziła się ostatnio na podstawie danych z GUS i swoich badań jak to wzrasta lawinowo przedsiębiorczość Polaków ponieważ w roku 2013 została otworzona rekordowa ilość jednoosobowych firm :D :facepalm:
Ale o tym że jest to teraz jedna z form zatrudnienia i że firmy niemal siłą wyrzucają swoich pracowników na własną działalność to już nie wspomnieli.

Podam tylko jeden przykład z mojej branży.
Jedna z największych firm w kraju a największa w Poznaniu od paru lat konsekwentnie pozbywa się pracowników stosując różnego rodzaju restrykcje żeby zmusić ich do zwolnienia na własną prośbę i oferując jednocześnie dalszą współpracę na własnej działalności (na dużo gorszych warunkach) lub zachęcając do zatrudnienia u pośredników z których usług korzystają.
Pod koniec 2013 roku postanowili ostatecznie zwolnić wszystkich tych którzy się uchowali. Dostali wypowiedzenia i ofertę dalszej współpracy w formie jednoosobowej działalności.
Oczywiście tak też można.
Mają prawo. Ale to właśnie z powodu takich działań lawinowo wzrosła w kraju liczba otwieranych jednoosobowych firm. I tu też GUS nie kłamie ale interpretacja tych danych zależy tylko i wyłącznie od celu i intencji interpretującego. Np. firmy Sedlak&Sedlak.
Ta firma to powinna się w sumie nazywać Propaganda&Propaganda-na-zamówienie :D
A wracając do tej firmy co wywaliła wszystkich na samozatrudnienie (celowo nie wymieniam nazw firm), to ta decyzja się na niej zemści i to bardzo boleśnie.
Już jakieś 12 lat temu firma z innej branży zastosowała podobną taktykę zatrudnienia. Ale kiedy gospodarka ruszyła to fachowcy których nie wiązała żadna umowa zaczęli uciekać do konkurencji. I firma straciła masę kontraktów bo nie miała kim ich wykonać. I żeby w ogóle móc funkcjonować dopóki nie odbudowała kadry musiała bardzo słono płacić bo osoby na działalności korzystające z deficytu fachowców mocno podbijały stawki a na oferowane im etaty nie chcieli się skusić bo nie ufali firmie czy za parę lat znów ich nie potraktuje po chamsku żeby się zwolnili.

Widzicie pracodawcy też muszą kalkulować co bardziej im się opłaca w długim terminie. Nic nie jest czarno białe ani nic nie jest lewackie lub nie.
Praca na własnej działalności jest uważana za anty lewacka. Przypisuje się jej cechy przedsiębiorczości i firmy wmawiają swoim pracownikom że krytykując samozatrudnienie są roszczeniowcami i mają zapędy socjalistyczne.
A tymczasem same firmy powinny się zastanowić co bardziej im się opłaca.
Bo rzeczywiście, z osobą na działalności nic ich nie wiąże.
Musi troszczyć się sama o siebie.
A umowa o prace daje wiele przywilejów pracownikowi i wiąże go z firmą.
Ale z drugiej strony przy braku siły roboczej na rynku, osoby na działalności mogą w ciągu bardzo krótkiego czasu podwoić a nawet potroić swoje żądania płacowe żeby sobie odkuć chudy okres. A ich zleceniodawcy będą musieli płakać i płacić :D
A nawet paroletnie oszczędności może szlag trafić w parę miesięcy.
Za to presja zarobkowa ze strony etatowców w czasie hossy jest nieco opóźniona i nie tak gwałtowna.
Po drugie jednoosobowa firma kiedy nie dostanie tego czego chce może odejść do innego kontrachęta z dnia na dzień.
A etatowiec zanim przejdzie do konkurencji to pięć razy się zastanowi.
Już nie będę pisał dlaczego bo i tak wyszedł strasznie długi wpis.

Tak więc niektórym firmom w ogóle nie opłaca się wywalać ludzi na działalność lub na śmieciówki, tylko że one tego nie widzą.
Jest na to moda to prawie wszyscy to stosują jak leci.
To się może bardzo szybko zemścić.
A to że w Polsce taki stan utrzymuje się tak długo spowodowany jest jedynie opłakanym stanem naszej gospodarki i wysokim bezrobociem.

To już niestety wina naszych polityków.
I temat na zupełnie inny wpis :D

Pozdrawiam wszystkich którzy dobrnęli do końca tekstu :milord:


Odpowiedz
Cytat
Sebkrol
Dołączył: 13.02.2011
Elite Grinder

Jakby co Rubin to informacja o tych firmach 9+osobowych odnosiła się tylko do tego jednego badania z 2010 roku , gdzie podawane były przedziały zarobków, nie wiem jak wyliczana jest coroczna średnia krajowa.

Poza tym tamte badanie nie uwzględniało też premii itd.


Odpowiedz
Cytat
Krzysiek02
Dołączył: 22.07.2009
PokerStrategist

Napisane przez RubinPlayer

Napisane przez oooigo

Napisane przez Dundersztyc71

Napisane przez Martin1818
Pomyśl też w złej chwili, o wizji wstawania o 5 rano i marszu do pracy dla jakiegoś grubego oblecha z wąsem za średnią krajową.

Średnią krajową to większość pracowników w Polsce widzi jak świnia niebo. Żeby mieć średnią krajową samemu trzeba być oblechem z vonsem. O 5 rano wstaje się za najniższą i to dobrze jak na umowę o pracę, a nie zlecenie.

Co to do cholery znaczy "... dobrze jak na umowe o prace a nie zlecenie" ????
Ja bym szefowi chyba rece ucalowal jak by sie zgodzil, zebym mial umowe zlecenie !!! 30% zaoszczedzone zamiast na zmarnowanie do zus-u.

Widze tu retoryke naszego zajebistego premiara o umowach "śmieciowych" :)

Ja pracowałem na umowie zlecenie nie z własnej woli jak niespodziewana i nagła choroba wyeliminowała mnie z rynku pracy na 4 miesiące.
Gdybym się nie zadłużył u rodzinki to zdechłbym z głodu.
Przeszedłem dwie poważne operacje i lekarze dawali mi powrót do pracy nie prędzej jak po pół roku od wyjścia ze szpitala.
Na szczęście dla mnie miałem silny organizm i po 3 miesiącach od wyjścia ze szpitala mogłem zacząć pomału pracować.
Pracodawca nigdy nie odda Ci całej różnicy w podatkach miedzy umową zlecenie a umową o pracę.
Oni traktują to wyłącznie jako zysk dla siebie a pracownikowi rzucą jedynie jakiś ochłap. W dodatku na umowie zlecenie może wykazać Ci dużo mniej niż najniższa krajowa i może zwolnić Cię kiedy chce.
Te czasy że ludzie pracowali na czarno (najczęściej rolnicy ubezpieczeni w krusie ) lub na śmieciówkach dla wyższej pensji już dawno się skończyły.
Teraz pracodawcy tak się rozpanoszyli że już nawet wtrącają się w to jaki masz daleki dojazd próbując obniżać stawkę tym co mają blisko do pracy ze względu na to że mają niższe koszty i mogą więcej zaoszczędzić co szczerze mówiąc powinno ich gówno obchodzić!!
Kumpel ostatnio dostał super ofertę.
13 zł/h na czarno lub 11,5zł/h na umowę zlecenie.
Umowa o pracę nie wchodziła w grę. I nocleg we własnym zakresie bo to miała być praca w delegacji.
Niedługo to trzeba będzie pracodawcom dopłacać za samą możliwość podjęcia pracy.
Pozdrawiam :truestory:

Jakby mi ktoś dał 13zł/h to bym go po rękach chyba wycałował. Ja musiałem pracować a 8zł/h i na czarno. Dojazd liczony tylko w jedną stronę. W jednym miesiącu miałem przepracowane 240 h.


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011
Oldschool Grinder

Sebkrol właśnie taka jest procedura badania. Uwzględnia się tylko firmy 9+ i reszta jak napisałem wyżej.
Tylko że nie chciało mi się tego wcześniej pisać. Nawiązałem do Twojej wypowiedzi żeby potwierdzić Ci że sam już znalazłeś jeden z elementów procedury badania.
Po drugie premie i nagrody to już praktycznie tylko budżetówka i niektóre korporacje.
Dla przykładu. Budimex to wielka korporacja budowlana. A jej nowy Hiszpański właściciel wpadł na pomysł parę lat temu jak zlikwidować nadgodziny.
Wszyscy muszą podpisać umowę że nadgodziny mają wypłacane w formie ryczałtu co miesiąc. I tak na przykład główny kierownik budowy może i dostanie ze 3 albo 5 tysięcy ryczałtu za nadgodziny niezależnie od jej liczby. Ale cała reszta dostaje zryczałtowany ekwiwalent za nadgodziny w wysokości 50 zł :D
I tak wszyscy inżynierowie robót, majstrowie z którymi współpracowałem przy budowie biurowca Allegro nawet jak wykulali 300 godzin w miesiącu co tam było normą to dostawali tylko podstawę pensji i 50zł za nadgodziny :facepalm:
Można powiedzieć że mieli gorzej ode mnie bo ja miałem stałą stawkę godzinową. Więcej godzin, więcej kasy tylko życia prywatnego zero i wycieńczenie organizmu.
A i weź jeszcze pod uwagę (nie chce mi się szukać dokładnych danych) że chyba 2/3 albo nawet 3/4 naszego PKB jest wytwarzane przez "miśki".
Czyli przez mikro, małe i średnie firmy. A tam zarobki są najniższe.
Premie dodatki baaardzo żadko i na wyginięciu.
No i właśnie wszystkie mikro i 95% małych firm praktycznie nie łapie się do zestawienia GUS.

Pozdrawiam :milord:


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011
Oldschool Grinder

Napisane przez Krzysiek02

Napisane przez RubinPlayer

Napisane przez oooigo

Napisane przez Dundersztyc71

Napisane przez Martin1818
Pomyśl też w złej chwili, o wizji wstawania o 5 rano i marszu do pracy dla jakiegoś grubego oblecha z wąsem za średnią krajową.

Średnią krajową to większość pracowników w Polsce widzi jak świnia niebo. Żeby mieć średnią krajową samemu trzeba być oblechem z vonsem. O 5 rano wstaje się za najniższą i to dobrze jak na umowę o pracę, a nie zlecenie.

Co to do cholery znaczy "... dobrze jak na umowe o prace a nie zlecenie" ????
Ja bym szefowi chyba rece ucalowal jak by sie zgodzil, zebym mial umowe zlecenie !!! 30% zaoszczedzone zamiast na zmarnowanie do zus-u.

Widze tu retoryke naszego zajebistego premiara o umowach "śmieciowych" :)

Ja pracowałem na umowie zlecenie nie z własnej woli jak niespodziewana i nagła choroba wyeliminowała mnie z rynku pracy na 4 miesiące.
Gdybym się nie zadłużył u rodzinki to zdechłbym z głodu.
Przeszedłem dwie poważne operacje i lekarze dawali mi powrót do pracy nie prędzej jak po pół roku od wyjścia ze szpitala.
Na szczęście dla mnie miałem silny organizm i po 3 miesiącach od wyjścia ze szpitala mogłem zacząć pomału pracować.
Pracodawca nigdy nie odda Ci całej różnicy w podatkach miedzy umową zlecenie a umową o pracę.
Oni traktują to wyłącznie jako zysk dla siebie a pracownikowi rzucą jedynie jakiś ochłap. W dodatku na umowie zlecenie może wykazać Ci dużo mniej niż najniższa krajowa i może zwolnić Cię kiedy chce.
Te czasy że ludzie pracowali na czarno (najczęściej rolnicy ubezpieczeni w krusie ) lub na śmieciówkach dla wyższej pensji już dawno się skończyły.
Teraz pracodawcy tak się rozpanoszyli że już nawet wtrącają się w to jaki masz daleki dojazd próbując obniżać stawkę tym co mają blisko do pracy ze względu na to że mają niższe koszty i mogą więcej zaoszczędzić co szczerze mówiąc powinno ich gówno obchodzić!!
Kumpel ostatnio dostał super ofertę.
13 zł/h na czarno lub 11,5zł/h na umowę zlecenie.
Umowa o pracę nie wchodziła w grę. I nocleg we własnym zakresie bo to miała być praca w delegacji.
Niedługo to trzeba będzie pracodawcom dopłacać za samą możliwość podjęcia pracy.
Pozdrawiam :truestory:

Jakby mi ktoś dał 13zł/h to bym go po rękach chyba wycałował. Ja musiałem pracować a 8zł/h i na czarno. Dojazd liczony tylko w jedną stronę. W jednym miesiącu miałem przepracowane 240 h.

Doskonale Cię rozumiem i też bywały lata na początku mojej kariery zawodowej że robiłem niemal "za talerz ziemniaków".
Jest tylko małe ale.
Nie napisałem czy mój kolega się zajmuje. :D
6 lat temu dostał by 18 zł na umowę o pracę i zapłacili by mu za nocleg.
Teraz oferują mu 13 na czarno i żeby sam sobie znalazł i opłacił nocleg we Wrocławiu.
Nie muszę chyba wspominać o wartości tych 18 zł 6 lat temu a teraz a co dopiero 13zł.
Więc degradacja zarobkowa w jego zawodzie jest ogromna.
Był taki rok że próbowano w jego fachu oferować 8 zł ale eksodus fachowców do innych zawodów (nawet jako pomocnik fizyczny) był tak duży że omal nie stanęła z powodu braku rąk do pracy cała gałąź gospodarki.
Wystarczy że powiem że np. w Poznaniu w tej chwili jest może z 80 góra 100 takich jak on.


Odpowiedz
Cytat