Miałem już się nie udzielać w tym temacie, ale wypowiedzi niektórych ponownie mnie zmobilizowały.
Swoją drogą część wypowiadających się tu pokerzystów zaczyna przypominać mi znajomą mojej cioci.
Osobę ograniczoną umysłowo (to moje zdanie a nie diagnoza lekarska) która kompletnie jest nieporadna i zagubiona w obecnym świecie ale za to skończyła studia z wyróżnieniem
Żaden prywaciarz by jej nie zatrudnił tak jest tępa ale wiodło jej się nie najgorzej bo pracowała w administarcji państwowej i akurat do brania łapówek też miała talent.
I tak pokerzystów zwłaszcza tych z sukcesami można by uważać za bardzo inteligentnych ludzi. A tymczasem po wypowiedziach idzie zauważyć że mimo talentu do pokera to mają oni problem ze zrozumieniem procesów istniejących w życiu codziennym.
Po tych zdaniach to dopiero zacznie się hejt
Idźmy dalej.
Edziorrr tak się składa że moje poglądy są wybitnie prawicowe.
A największymi wyzyskiwaczami są właśnie "dawni" lewicowcy i komuniści którzy nagle zamienili się w biznesmenów i udają demokratów.
Bo tak się składa że prawdziwi kapitaliści z już rozwiniętych i dojrzałych gospodarek kapitalistycznych wiedzą że największym kapitałem firmy są jej pracownicy i o dobrych pracowników trzeba dbać żeby nie myśleli o przejściu do konkurencji.
Oczywiście Ci sami kapitaliści w okresach większego bezrobocia też wykorzystują swoją dominującą pozycję. Jednak nie przekraczają pewnych granic. Bo wiedzą że po ich przekroczeniu następuje "negatywna selekcja" wśród pracowników i w momencie kiedy pojawia się wzrost gospodarczy to skompletowanie i zgranie przetrzebionej kadry jest bardziej kosztowne niż zadbanie o tych najlepszych w czasie kryzysu a w dodatku stawia firmę na przegranej pozycji względem konkurencji która nie przetrzebiła swoich szeregów.
Coś takiego zrobił stalin przed 2 wojną światową. Tyle że on wymordował większość kadry oficerskiej i kiedy hitler go najechał to na początku rozgonił armię czerwoną jak bandę dzieciaków.
Pracodawcy zamiast w kryzysie pozbyć się najgorszych pracowników i szukać oszczędności w taki sposób żeby były jak najmniej dotkliwe do tych najlepszych. To stosują różnego rodzaju, chwyty (wręcz represje), cięcia itp. względem całej kadry (czyż to nie jest właśnie lewactwo) co powoduje że najlepsi odchodzą do konkurencji, wyjeżdżają za granicę lub zmieniają zawód.
Ja ich nie oskarżam za całe zło. Ja mam tylko żal że większość z nich jest debilami i cechuje ich kompletny brak profesjonalizmu. Nie potrafią myśleć długofalowo i przyszłościowo.
Ich religia to słynne: "jakoś to będzie".
Dla nich liczy się tu i teraz. Kiedy prywaciarz obcina o połowę pensję najlepszemu pracownikowi to nie martwi się kim wykona trudne zlecenie które prędzej czy później nadejdzie i jakie będzie miał straty jeśli ten pracownik mu odejdzie. Dla niego liczy się tylko to że "teraz" zostałą mu połowa pensji tego pracownika w kieszeni.
A jak pojawią się jakieś zlecenia w których ten pracownik był specjalistom to: "to jakoś to będzie".
Od to właśnie cała elita polskich pracodawców.
I zdziwilibyście się w jak dużych i poważanych firmach główną zasadą funkcjonowania jest "jakoś to będzie".
Oczywiście są sprawy w których stoję murem za pracodawcami bo znam patrzenie na świat i problemy również z ich strony. Ale nie chcę o tym pisać tutaj bo nie o tym jest ten wątek.
A ponieważ wiem jakie są problemy przy prowadzeniu firmy i to o wiele bardziej niż się Wam wydaje, to właśnie dlatego jestem taki bezlitosny w krytyce tych gamoni (nie wszystkich oczywiście).
Edziorrr jeszcze jedno.
Słowem "lewak" można bardzo łatwo manipulować.
I zaraz Ci to udowodnię.
A więc stwierdzam teraz że wszyscy pro i semi pro pokerzyści są LEWAKAMI.
Bo zamiast żyć z win rate to domagają się jak największego RB. A to przecież czystej postaci postawa roszczeniowa i lewactwo. Bo chcą żeby ten rake back rekompensował ich swingi, zabezpieczał przed wariancją i zwiększał dochody.
A dla tych którym nie chce się myśleć i wysilać stanowi źródło dochodu samo w sobie. Bo klikają tylko żeby być chociaż BE i sobie żyją z RB.
Nie muszę chyba wspominać o reakcjach i bucie jakie słychać kiedy jakiś room likwiduję rake back i zabrania HUD-a i programów trackujących.
Taki rake back można porównać do ZUS-u w realnym życiu a trackery i HUD-a do pełnowartościowych umów o pracę.
Pomyśl że taki brak Huda dla "Was" to jak umowa śmieciowa dla "nas".
My mamy mniejsze prawa a "Wy" mniejszą przewagę nad fiszem.
A jakie protesty były kiedy roomy zmieniały metodę naliczania raku
Przecież przy starej metodzie naliczania taki rake back dla bezmyślnie klikających "mas tablerów" był niemal jak przywileje dla leniwych członków związków zawodowych.
I widzisz Edziorrr jak łatwo można tym słowem manipulować.
Z mojej manipulacji powyżej wychodzi na to że zawodowi pokerzyści to lewacy, socjaliści ba niemalże komuniści
A wracając jeszcze do umów i płacenia ZUS-u. Każdy człowiek stara się jak najlepiej poradzić sobie w otaczającej go rzeczywistości.
I gdyby w Polsce istniały takie prywatne ubezpieczenia zdrowotne jak w USA to pewnie wolałbym z nich skorzystać i olać ZUS. Ale u nas takie nie istnieją, więc poniekąd jesteśmy na ten ZUS skazani. Dlatego jako pracownicy chcemy pracować na normalnych umowach.
A koszty leczenia są czasami tak duże że nawet dobry budżet domowy ze sporymi oszczędnościami może zostać zrujnowany przez nagła chorobę lub wypadek.
Dlatego w stanach nie ubezpieczają się tylko milionerzy (bo ich stać na każde leczenie) i Ci skrajnie biedni.
Wiadomo Ze Amerykański system nie jest idealny. Ale żaden nie jest i trzeba umieć sobie radzić w tym jaki mamy.
A dla fanatyków tępienia lewactwa dodam że choć w Stanach teoretycznie każdy ubezpieczał się sam to jednak kiedy firmie zależało na jakimś pracowniku to jedną z zachęt było np. właśnie ubezpieczenie zdrowotne finansowane przez firmę. I co to też lewactwo???
A i często dobrzy fachowcy negocjując warunki zatrudnienia, zamiast targowania się o wysokość pensji woleli wytargować wyższe ubezpieczenie.
Za to dla fanatyków teorii o małym prawdopodobieństwie ciężkiej choroby dodam że ludzie chcą być ubezpieczeni bo jak już Cię taka dorwie to nie ma ucieczki.
Dom Ci się spali to pójdziesz do noclegowni lub rozbijesz namiot jak masz działkę. A jak Cię dorwie choroba to albo Cię wyleczą albo grób. Nie ma zlituj.
W dodatku jak tak leżałem w szpitalu to w między czasie przywieźli młodego chłopaka z poważnym wstrząsem mózgu. Jak go położyli na łóżku obok to majaczył i nie wiedział nawet jak się nazywa.
Na szczęście doszedł do siebie bez trwałego uszczerbku na zdrowiu, ale trochę czasu przeleżał w szpitalu.
Ale do czego zmierzam. Otóż chłopak ten wracał z pracy do domu jak potrącił go samochód. I to zaledwie 2 tygodnie po tym jak podpisał umowę o pracę. Wcześniej pracował na czarno. Nie miał oszczędności bo był z biednej rodziny i dopiero wkraczał w życie zawodowe. Jakby mu przyszło płacić za szpital to miałby trochę przesrane na starcie.
I wtedy sobie przypomniałem ile razy ja pracowałem na czarno i ile miałem szczęścia.
MrJuskux zgadzam się z Tobą w 100% i mam dokładnie takie samo zdanie co do naszej gospodarki i wysokości bezrobocie jakby wszyscy wrócili do Polski. Tylko nie chciało mi się już tego wcześniej pisać.
Sebkrol zmuszasz mnie żebym wyjaśnił Ci na czym polega problem ze średnią krajową.
Średnia krajowa nie jest wyliczana z próbki która jest reprezentacyjną częścią większej całości.
To jest wybrakowana próbka.
To tak jakbyś chciał określić swój win rate odfiltrowując wszystkie sesje które miałeś na minus a zostawiając tylko te na plus ewentualnie BE.
Podam Ci to na przykładach.
Jak sam wspomniałeś do statystyki brane są tylko firmy zatrudniające od 9 osób w z wyż.
A w praktyce to wygląda tak.
Masz firmę zatrudniającą 50 osób, z czego 20 jest na czarno, 10 umowa zlecenie, 10 umowa na czas określony a 2 przez biuro pośrednictwa pracy.
Tylko 8 ma umowy o pracę na czas nieokreślony.
Czyli firma jest brana pod uwagę jako ta która ma poniżej 9 pracowników i nie jest uwzględniana wcale. Bo tylko umowy o pracę na czas nieokreślony są brane pod uwagę do badań jako stabilna i miarodajna forma zatrudnienia.
Teraz drugi przykład.
Masz potężny zakład 300 osobowy. Tylko 20 osób ma umowy o pracę na czas nieokreślony. Dajmy na to 5 cieci szczęściarzy na najniższej krajowej a pozostałych 15 to kadra zarządzająca (prezes, wiceprezes, główna księgowa, kierownicy, dyrektorzy itp.). Pozostałe 280 osób jest zatrudnione w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, umów zlecenie, umów o dzieło itp. i przez modne ostatnio biura pośrednictwa pracy.
Zakład oczywiście łapie się do badań średniej krajowej. Ale brane pod uwagę są tylko pensje tych 20 osób.
I mimo tych 5 cieci w przykładzie łatwo się domyśleć jak zawyżona będzie średnia pensja z tego zakładu.
Dlatego znając te realia dziwię się że ta nasza średnia z GUS-u jest taka niska
Możliwe że zaniżają ją szeregowi urzędnicy państwowi którzy to oficjalne pensje mają niskie a nadrabiają je premiami, dodatkami, nagrodami, itp.
A co do samozatrudnienia to przypomina mi się jak między innymi firma Sedlak&Sedlak i nie tylko ona rozwodziła się ostatnio na podstawie danych z GUS i swoich badań jak to wzrasta lawinowo przedsiębiorczość Polaków ponieważ w roku 2013 została otworzona rekordowa ilość jednoosobowych firm
Ale o tym że jest to teraz jedna z form zatrudnienia i że firmy niemal siłą wyrzucają swoich pracowników na własną działalność to już nie wspomnieli.
Podam tylko jeden przykład z mojej branży.
Jedna z największych firm w kraju a największa w Poznaniu od paru lat konsekwentnie pozbywa się pracowników stosując różnego rodzaju restrykcje żeby zmusić ich do zwolnienia na własną prośbę i oferując jednocześnie dalszą współpracę na własnej działalności (na dużo gorszych warunkach) lub zachęcając do zatrudnienia u pośredników z których usług korzystają.
Pod koniec 2013 roku postanowili ostatecznie zwolnić wszystkich tych którzy się uchowali. Dostali wypowiedzenia i ofertę dalszej współpracy w formie jednoosobowej działalności.
Oczywiście tak też można.
Mają prawo. Ale to właśnie z powodu takich działań lawinowo wzrosła w kraju liczba otwieranych jednoosobowych firm. I tu też GUS nie kłamie ale interpretacja tych danych zależy tylko i wyłącznie od celu i intencji interpretującego. Np. firmy Sedlak&Sedlak.
Ta firma to powinna się w sumie nazywać Propaganda&Propaganda-na-zamówienie
A wracając do tej firmy co wywaliła wszystkich na samozatrudnienie (celowo nie wymieniam nazw firm), to ta decyzja się na niej zemści i to bardzo boleśnie.
Już jakieś 12 lat temu firma z innej branży zastosowała podobną taktykę zatrudnienia. Ale kiedy gospodarka ruszyła to fachowcy których nie wiązała żadna umowa zaczęli uciekać do konkurencji. I firma straciła masę kontraktów bo nie miała kim ich wykonać. I żeby w ogóle móc funkcjonować dopóki nie odbudowała kadry musiała bardzo słono płacić bo osoby na działalności korzystające z deficytu fachowców mocno podbijały stawki a na oferowane im etaty nie chcieli się skusić bo nie ufali firmie czy za parę lat znów ich nie potraktuje po chamsku żeby się zwolnili.
Widzicie pracodawcy też muszą kalkulować co bardziej im się opłaca w długim terminie. Nic nie jest czarno białe ani nic nie jest lewackie lub nie.
Praca na własnej działalności jest uważana za anty lewacka. Przypisuje się jej cechy przedsiębiorczości i firmy wmawiają swoim pracownikom że krytykując samozatrudnienie są roszczeniowcami i mają zapędy socjalistyczne.
A tymczasem same firmy powinny się zastanowić co bardziej im się opłaca.
Bo rzeczywiście, z osobą na działalności nic ich nie wiąże.
Musi troszczyć się sama o siebie.
A umowa o prace daje wiele przywilejów pracownikowi i wiąże go z firmą.
Ale z drugiej strony przy braku siły roboczej na rynku, osoby na działalności mogą w ciągu bardzo krótkiego czasu podwoić a nawet potroić swoje żądania płacowe żeby sobie odkuć chudy okres. A ich zleceniodawcy będą musieli płakać i płacić
A nawet paroletnie oszczędności może szlag trafić w parę miesięcy.
Za to presja zarobkowa ze strony etatowców w czasie hossy jest nieco opóźniona i nie tak gwałtowna.
Po drugie jednoosobowa firma kiedy nie dostanie tego czego chce może odejść do innego kontrachęta z dnia na dzień.
A etatowiec zanim przejdzie do konkurencji to pięć razy się zastanowi.
Już nie będę pisał dlaczego bo i tak wyszedł strasznie długi wpis.
Tak więc niektórym firmom w ogóle nie opłaca się wywalać ludzi na działalność lub na śmieciówki, tylko że one tego nie widzą.
Jest na to moda to prawie wszyscy to stosują jak leci.
To się może bardzo szybko zemścić.
A to że w Polsce taki stan utrzymuje się tak długo spowodowany jest jedynie opłakanym stanem naszej gospodarki i wysokim bezrobociem.
To już niestety wina naszych polityków.
I temat na zupełnie inny wpis
Pozdrawiam wszystkich którzy dobrnęli do końca tekstu