Jestem niezbyt kumaty w tych sprawach i mam parę pytań. Zapewne wielu z Was miała jakieś podobne doczynienia z tą instytucją, więc możecie podzielić się doświadczeniami.
Z pół roku po maturze poszedłem na półroczny staż z urzędu pracy. 3,5 miesiąca temu się skończył i od tamtego czasu nic nie robiłem. Studiuje zaocznie i to bezpłatnie
No i obecnie nie śpieszy mi się do żadnej pracy, jakieś tam wystarczające grosze są z tego pokera, więc miałem nadzieję, że z przynajmniej parę miesięcy, delikatnie mówiąc, jeszcze się poopierdalam w domu przy okazji szlifując dalej pokera
Dostałem jednak jakieś pisemko od urzędu pracy i wzywają mnie za parę dni na spotkanie w sprawie 'aktywizacji zawodowej'... I co, znaleźli mi robotę jakoś i chcą bym tyrał? Jakie są konsekwencje nie przyjęcia? Tylko skreślenie z rejestru bezrobotnych? I co w związku z tym jeśli tak? Ma to jakieś później znaczenie jak będę się rozglądał za jakąś konkretną robotą jak tam będę skreślony dla urzędu?
Olać pisemko, nie iść, niech mnie skreślają? Z góry dzięki za objaśnienie jak to wygląda w praktyce.