Proszę o pomoc dla przyjaciela.
W linku znajduje się, krótka historia Tomka (napisana przez niego).
http://www.sendspace.pl/file/ef68a57c534585209295a16
Jeżeli możesz pomóc poprzez wsparcie finansowe, przesłanie wiadomości dalej do osoby prywatnej lub firmy, poinformowanie swoich bliskich, to proszę Cię, zrób to. Wszyscy wciąż wierzymy, że Tomkowi uda się wyrwać z tej beznadziejnej sytuacji. Bez pomocy innych, sam tego nie zrobi.
Od siebie tylko dodam, że lek z powodzeniem stosowany jest w krajach bardziej zamożnych niż Polska. Opisane są przypadki, gdzie przerzuty czerniaka ze skóry do kręgosłupa, płuc i innych narządów wewnętrznych zostały całkowicie wyleczone przez lek, o który walczy Tomek. Ludzie, którzy otrzymali ten lek żyją już 6 lat bez nawrotów choroby.
Pech Tomka polega na tym, że urodził się w kraju, gdzie jako osoba pracująca, opłacająca składki i podatki, nie może liczyć na pomoc ze strony swojego Państwa. Lekarze poddali Tomka leczeniu, które w 8% przypadków przedłuża życie od jednego do trzech miesięcy i podobno sprawia, że w ostatnim stadium choroby cierpisz mniej. Na Tomka chorobę ten "lek" nie działał wcale.
NFZ chwali się dokonanymi oszczędnościami ( http://zdrowie.trojmiasto.pl/Pomorski-NFZ-za-duzo-pacjentow-za-malo-lekarzy-n75297.html ). Tomkowi zaproponowali symboliczne pokrycie kosztów terapii. Skąd młody człowiek dotknięty śmiertelną chorobą, przy stale pogarszającym się funkcjonowaniu, może uzyskać brakującą kwotę? NFZ nie daje żadnych wskazówek. NFZ od kilku lat prowadzi negocjacje handlowe z producentem leku. Dopóki cenna leku nie zostanie obniżona, NFZ nie zgodzi się finansować terapii, a ludzie dotknięci tą chorobą będę cicho odchodzić.