Chciałbym poruszyć dość drażliwy temat, mam nadzieję, że wątek nie zostanie od razu skasowany.
Otóż dopiero niedawno dowiedziałem się o aferze z Saphealem, przeczytałem wszystkie możliwe wątki i muszę powiedzieć, że historia jest niesamowicie interesująca. Mimo, że sprawa już dawno ucichła, to nurtuje mnie kilka pytań. Z góry zaznaczam, że nie robię tego po to, by wytknąć błędy popełnione przez ps.com, po prostu sama postać tego człowieka mnie interesuje.
Przede wszystkim ciekawi mnie to, jak on znalazł się w środowisku pokerowym? Jak to możliwe, że gość, który nie radził sobie na nl50, przekonał wszystkich, że crushuje nl200-1k? Jak to się stało, że nagle wszyscy mu uwierzyli i nikt nie zauważył, że gość za bardzo nie potrafi grać, że jest po prostu słaby, a większość jego dziwnych pseudomatematycznych teorii nie miała sensu? Jakim cudem znalazł się na Gibie?
Czy gość był mistrzem manilupacji i miał tak niesamowitą charyzmę, że ludzie byli mu w stanie uwierzyć we wszystko (propozycje stackingu na stawkach wyższych, niż gra Isildur, brazylijskie modelki itp.). Nikogo nie zaniepokoiło jego wybujałe ego i zarozumialstwo ( "nie miałeś nawet 5% szans, ale szacun, że nie uciekłeś" (wtf?)).
Wiem, że z perspektywy czasu wszystko łatwo ocenić na pierwszy rzut oka, jednak sam nie wiem jakbym postrzegał tego gościa, gdybym poznał go osobiście. Fajnie jakby się wypowiedział w tym temacie ktoś, kto miał z nim kontakt, no chyba że macie zakaz wypowiadania się na ten temat ( Madavaster? :D)
