szok ja się o tej tragedii dowiedziałem na uczelni. Co gorsza na liście ofiar jest żona naszego rektora
Wyrazy najgłębszego współczucia.
szok ja się o tej tragedii dowiedziałem na uczelni. Co gorsza na liście ofiar jest żona naszego rektora
Wyrazy najgłębszego współczucia.
Napisane przez smolak
Napisane przez lekarz20
albo się na tym nie znam, albo inaczej to postrzegam, oczywiście wiadomość o śmierci prezydenta i innych osób zasmuciła mnie, ale chyba nie sadzisz ze teraz państwo polskie się rozpadnie, wiec mówienie tutaj o kryzysie jest raczej nieuzasadnione.No wiadomo, że Państwo jako takie się nie rozpadnie. Ale wszystkie tego typu wydarzenia dość mocno oddziałują na gospodarkę w krótkim terminie.
Z tym sie oczywiście zgadzam, ze krotkoterminowo wpłynie na pewno.
Napisane przez Badevill
Napisane przez kaarols
Napisane przez arbi88
Na CNN gadają że jest to nie wyobrażalne żeby jednym samolotem latało tyle ważnych osób, więc tu nie chodzi tylko o premiera i prezydenta.dokładnie, bo tu nie chodzi o to, że z prezydentem lecial prezydencki minister czy vice marszałek, tylko, ze w tym samolocie leciał prawie cały sztab WP:
1. Gen. Franciszek GĄGOR Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
2. Gen. broni Bronisław KWIATKOWSKI Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP
3. Gen. broni pil. Andrzej BŁASIK Dowódca Sił Powietrznych RP
4. Gen. dyw. Tadeusz BUK Dowódca Wojsk Lądowych RP
5. Gen. dyw. Włodzimierz POTASIŃSKI Dowódca Wojsk Specjalnych RP
6. Wiceadmirał Andrzej KARWETA Dowódca Marynarki Wojennej RP
7. Gen. bryg. Kazimierz GILARSKI Dowódca Garnizonu WarszawaO ile władze cywilne można dość łatwo zastąpić, to armia ma tutaj konkretny problem...
taaa jasne
w wojsku masz jeszcze dokladniej opisane procedury ...
W żadnym innym kraju samolot prezydencki nie robi za serwis podwózkowy dla VIP'ów. W każdym normalnym kraju tacy ludzie kupują normalnie bilety business klasy i lecą normalnymi samolotami, tylko my pakujemy wszystkie jaja w jeden kosz.
W mediach jak zwykle kręcą już tą swoją irytującą katarynkę. Nie cierpię stylu w jakim jest prezentowany przekaz w mediach z tego typu wydarzeń. Zapalcie znicze, wywieście flagi do polowy i skończcie temat.
[*]
Co do władz wojskowych to ich obowiązki przejmą ich dotychczasowi zastępcy, więc w tym nie widzę problemu.
Boli najbardziej to zacofanie Polski, to o czym tu pisaliście już, nie wydaję mi się, że bezpiecznym dla stabilizacji państwa jest to iż większość osób ważnych dla tego państwa leci jednym samolotem.
Napisane przez KudlatyPL
To ty nie rozumiesz.
Napisalem, ze w tym samolocie nie powinien leciec "caly" sztab razem ze zwierzchnikiem sił zbrojnych i nie chodzi o procedury jego zastepowania, bo na pewno nikt nie wątpi w ich istnienie, a o konsekwencje takiej wymiany dowództwa, które są bardziej problematyczne od następstw powolania nowego vice-marszalka czy ministra, chyba kazdy to przyzna. Jakiekolwiek zmiany w armii zawsze odbijają sie na bezpieczenstwie państwa a juz na pewno strata czolowych generalow, dowodcow kluczowych wojsk.
absolutnie nie mam zamiaru ani prawa umniejszac roli posła X lub ministra Y, w porownaniu do gen. sztabu Z, ale z punktu widzenia interesu panstwa... kilku dowódcow sztabowych nie powinno latac razem
1. "Zacofanie Polski" rozumiane przez latanie "starym samolotem". W ustach gawiedzi fajny tekst, ale czy ogol spoleczenstwa nie jest oburzony za kazdym razem, gdy panstwowe pieniadze wydawane sa na samochody, samoloty dla polskich wladz? Po drugie, czy najnowsze samoloty pozwalaja ocalic pasazerow, po tym jak ZETNA DRZEWA i sie rozbija? To o czym to pieprzenie? Tak samo mamy kwestie tego, czy to fakt, ze maszyna byla stara, spodowal, ze sciela drzewa, czy moze to, ze byla MGLA i tragiczne warunki pogodowe, nieznane lotnisko?
2. Ferowanie wyrokow 5 minut po tragedii. Rece opadaja. Nie chodzi o to, ze ludzie nie maja pojecia o lataniu. Mamy wolnosc slowa i nie ma monopolu na wypowiedzi w danym temacie tylko dla tych, ktorzy sie znaja. Ale chyba mozg prawie kazdego osobnika "Homo Sapiens" jest w stanie zrozumiec ze:
- na to jeszcze za wczesnie
- pilot tego samolotu nie lata codziennie do Smolenska
- samolot ma skonczona ilosc paliwa
- to ze oferowano ladowanie na innych lotniskach FAJNIE BRZMI, kiedy sie nad nimi leci, a kiedy juz bylo pierwsze podejscie do ladowania w Smolensku, to obstawiam, ze nie bylo juz paliwa, aby zawracac, i leciec 200 km do Minska. tak przypuszczam
- ...
Te punkty nie mowia TAK lub NIE. Pokazuja tylko, ze na to co sie stalo sklada sie masa czynnikow, i jest za wczesnie, aby okreslic przyczyny albo stwierdzic wine pilota. W szczegolnosci od pokerzystow mozna by oczekiwac, ze rozumieja, ze czasami mozna "zagrac perfekcyjnie, a i tak przegramy, dostajac bad beata". Ta sprawa zajmuje sie tam juz prokuratura, itp. itd. Skoro oni nic nie powiedzieli, to czemu polowa Polski JUZ WIE ze "zawinil pilot", albo "tak nakazal prezydent".
jeżeli tutaj odnosiłeś się do mojej wypowiedzi to mnie chodziło o to, że tak wiele znaczących ludzi leciało jednym samolotem.
Napisane przez Petros86
Nie należy wykluczyć iż to była ruska robota, a cały "wypadek" sfingowano.
Tak, owszem, 0.001 %, i CNN chyba juz to roztrzasalo, anyway, mozemy tak brnac w takie bzdury, i obarczac wina innych, i dalej psuc sobie z nimi relacje, a mozemy zaakceptowac ta straszna tragedie, ktora nastapila akurat, gdy te relacje sie polepszaly, odnalezc z Rosjanami jakies wzajemne zrozumienie i zaczniemy razem wspolpracowac, zamiast wiecznie jatrzyc. Bo juz sie pojawiaja glosy, ze "rosyjska komisja do spraw tej katastrofy nic nie wyjasni" i "nie mozna im wierzyc". I co komu da taka nieufnosc? No niebywaly maja interes, zeby nam uprzykrzac zycie, kiedy akurat JEDYNE KORZYSCI plyna dla nich z tego, ze nam pomoga. A patrzy na to caly swiat.
Napisane przez smack91
jeżeli tutaj odnosiłeś się do mojej wypowiedzi to mnie chodziło o to, że tak wiele znaczących ludzi leciało jednym samolotem.
Nie, bylo to skierowane raczej do ogolu. Natomiast co do faktu, ze tyle VIPow lecialo jednym samolotem, to owsze, jest to niezaprzeczalny fakt, i zgadzam sie tutaj z Toba, ze nie jest to najlepsze rozwiazanie. Ale teraz spojrzmy z drugiej strony. Jesli mogli by leciec 1 lub 2 samolotami, to kto z nich chcialby leciec innym samolotem niz prezydent? Owszem, moze dla kilku poslow to nie bylo najwazniejsze, ale obawiam sie, ze sztab WP nadal chcialby leciec akurat z prezydentem.
Cytuję z Interii:
- Podejście do lądowania załoga wykonywała regulaminowo do wysokości 100 metrów i odległości 2 km. W odległości 1,5 km szefostwo lotów spostrzegło, że samolot zbyt szybko schodzi do lądowania. Szef lotów polecił załodze ustawienie samolotu w położenie horyzontalne. Gdy załoga nie wykonała dyspozycji, kilkakrotnie wydał komendę, by samolot udał się na lotnisko zapasowe - podał generał.
- Załoga - niestety - nie przerwała zniżania i wszystko skończyło się tragicznie - zauważył.
Aloszyn wyjaśnił, że grupa kierowania lotami na lotniskach wojskowych to odpowiednik kontroli lotów na lotniskach cywilnych. - Dla lotnictwa wojskowego wykonywanie poleceń grupy kierowania lotami jest obowiązkowe. Dla lotnictwa cywilnego jej polecenia mają charakter rekomendacji - wskazał.
Generał podkreślił, że "są to wstępne dane otrzymane od szefa lotów - ostateczne ustalenia ogłosi komisja państwowa".
Więc chyba nie było 4 podejść lądowania.
Inne cytaty:
Śmiało zatem można powiedzieć, że oba Tu-154M pełnił rolę konia roboczego Polskich Sił Powietrznych. Ale niestety, czasami odmawiały posłuszeństwa. Paliwożerne maszyny, gdyby nie status i godło Rzeczpospolitej, nie mogłyby lądować na wielu lotniskach świata.
W 2004 r. w Chinach, gdy na pokładzie "tutki" znajdował się premier Marek Belka, zapalił się jeden z silników.
Pożyczoną maszyną musiał lecieć do Japonii prezydent Kaczyński, gdy na lotnisku w mongolskim Ułan Bator okazało się, że rządowy Tu-154 M nie jest w stanie poderwać się do lotu. Rok wcześniej polska delegacja, która udała się na obchody rocznicy bitwy o Narvik, musiała wracać do kraju transportową CASĄ - właśnie z powodu awarii "tutki".
O krok od tragedii była delegacja, na czele z ówczesnym wiceszefem obrony narodowej Januszem Zemke, która w 2005 r. udała się do Afganistanu. Podczas kołowania piloci zorientowali się, że mają pęknięte opony. Z kolei awaria systemu sterowniczego opóźniła powrót polskich ratowników, którzy kilka miesięcy temu nieśli pomoc zasypanym ofiarom trzęsienia ziemi.
Niestety, w biednym kraju prezydenta nie stać na coś jak Air Force One...
Tak samo mamy kwestie tego, czy to fakt, ze maszyna byla stara, spodowal, ze sciela drzewa, czy moze to, ze byla MGLA i tragiczne warunki pogodowe, nieznane lotnisko?
Stary, że ścięła drzewa mówią świadkowie. Te samoloty są strasznie przestarzałe i ciąglę się psują (60 katastrof na cały świecie). Nie zdziwię się, jeśli okaże się, że to jednak maszyna zawiodła.
Prezydent USA, kiedy gdzieś leci, zabiera ze sobą 5 samolotów.
Zaraz. Nie mowie ze maszyna nie zawiodla. Ale jesli to zrobila, to nie zawiodla w ten sposob, ze nagle runela, ot tak z d..., tylko np. urzadzenia nawigacyjne szwankowaly, byla mgla, i dlatego "drzewa".
Lotnisko nie bylo wyposażone w system ILS, co czyni lądowanie w warunkach kiepskiej widoczności bardzo ryzykowne. Jednak pilot w warunkach zlej widoczności nie powinien byl rozbić samolotu, bo cholery ma wysokościomierz i powinien byl się na niego patrzeć a nie wytrzeszczać oczy za lotniskiem we mgle i ignorować, że spada. A możliwe, że nie znając dokladnie terenu pilot zacząl obniżać lot we mgle licząc, że zejdzie w szparę poniżej mgly i uzyska widoczność ziemi. Niestety mgla w lesie utrzymuje się dlużej i pewnie sięgala do gruntu.
Samolot prezydencki byl jedynym samolotem, który mimo ostrzeżeń wierzy zdecydowal się lądować na tym lotnisku, inne rezygnowaly. Fakt, że pilot, który odmówil lądowania w Tibilisi w 2008 spodkal się z ogólnokrajową nagonką polityczną też nie jest tu bez znaczenia. Fakt, że po rozbiciu wybuchl duży pożar świadczy, że nie brakowalo im paliwa. Pilot mógl już po pierwszym nieudanym podejściu stwierdzić, że nie da się lądować. Przypadki, w których pilot po cztery razy podchodzi do lądowania są bardzo rzadkie i oznaczają desperacje w celu wylądowania na konkretnym lotnisku.
Pilot, szczególnie wiedząc kogo ma na pokladzie powinien na pierwszy sygnal zagrożenia zrezygnować z lądowania.
Nie jestem prawdziwym pilotem, ale powiem, że za próbę lądowania bez ILS w ciężkiej mgle na lotnisku, którego się nie zna jak ślepiec meble we wlasnym mieszkaniu, to się "Nagroda Darwina" należy.
A co do teorii spiskowych, to nie jestem uprzedzony, wiem, że 9/11 to ściema i tak dalej, ale na razie to ja nie widzę żadnych dowodów tutaj na coś innego niż wypadek. Dodam jeszcze, że tym mniej prawdopodobne jest, że ktoś chcial tych ludzi zabić, bo ich śmierć geopolitycznie nic nie zmienia. Jest to też dosyć ciekawe, jak może śmierć tylu ważnych ludzi w kraju na raz być tak nieważna politycznie.
Jakim prezydentem by nie byl, w takich chwilach nie liczy sie czy dobrym czy nie. Byl glowa panstwa polskiego, wybranym w demokratycznych wyborach.
Abstrahujac od samego prezydenta, taka katastrofa jest dla Polski ogromnym ciosem. Zadna wojna nie przynosi straty tylu tak wysoko stojacych w panstwie ludzi. Panstwo polskie przejdzie probe, jakiej nie przeszlo zadne panstwo demokratyczne, miejmy nadzieje, ze przejdzie ja pomyslnie.
P.s. co nie zmienia faktu, ze wysylanie tylu waznych osobistosci 1 samolotem bylo zbyt duzym ryzykiem, trafila sie najgorsza z mozliwych rzeczy, jednak w sporej czesci mozna bylo temu zapobiec.
R.I.P. [*]
MIK1984, Yyy, prawdopodobnie pilot nie próbował lądować cztery razy, do tego nie widzę wielkiej mgły na pierwszych relacjach z miejsca tragedii. Ten samolot ma dużą prędkość przy lądowaniu, do tego krótki pas (miasto ponad 300tyś ludzi, a takie lotnisko). Radzę poczekać na oficjalny komunikat, zostaną zanalizowane zapisy w czarnych skrzynkach i będziemy wiedzieć, co się stało.
Napisane przez Danny917
Byl glowa panstwa polskiego, wybranym w demokratycznych wyborach.
Do urn poszlo ~50% Polakow z czego ledwo ponad polowa zaglosowala na kaczyniaka.
Wracajac do tragedii po co prezes NBP tam polecial?
Napisane przez mik1984
Lotnisko nie bylo wyposarzone w system ILS, co czyni lądowanie w warunkach kiepskiej widoczności bardzo ryzykowne. Jednak pilot w warunkach zlej widoczności nie powinien byl rozbić samolotu, bo cholery ma wysokościomierz i powinien byl się na niego patrzeć a nie wytrzeszczać oczy za lotniskiem we mgle i ignorować, że spada. A możliwe, że nie znając dokladnie terenu pilot zacząl obniżać lot we mgle licząc, że zejdzie w szparę poniżej mgly i uzyska widoczność ziemi. Niestety mgla w lesie utrzymuje się dlużej i pewnie sięgala do gruntu.Samolot prezydencki byl jedynym samolotem, który mimo ostrzeżeń wierzy zdecydowal się lądować na tym lotnisku, inne rezygnowaly. Fakt, że pilot, który odmówil lądowania w Tibilisi w 2008 spodkal się z ogólnokrajową nagonką polityczną też nie jest tu bez znaczenia. Fakt, że po rozbiciu wybuchl duży pożar świadczy, że nie brakowalo im paliwa. Pilot mógl już po pierwszym nieudanym podejściu stwierdzić, że nie da się lądować. Przypadki, w których pilot po cztery razy podchodzi do lądowania są bardzo rzadkie i oznaczają desperacje w celu wylądowania na konkretnym lotnisku.
Pilot, szczególnie wiedząc kogo ma na pokladzie powinien na pierwszy sygnal zagrożenia zrezygnować z lądowania.
Nie jestem prawdziwym pilotem, ale powiem, że za próbę lądowania bez ILS w ciężkiej mgle na lotnisku, którego się nie zna jak ślepiec meble we wlasnym mieszkaniu, to się "Nagroda Darwina" należy.
A co do teorii spiskowych, to nie jestem uprzedzony, wiem, że 9/11 to ściema i tak dalej, ale na razie to ja nie widzę żadnych dowodów tutaj na coś innego niż wypadek. Dodam jeszcze, że tym mniej prawdopodobne jest, że ktoś chcial tych ludzi zabić, bo ich śmierć geopolitycznie nic nie zmienia. Jest to też dosyć ciekawe, jak może śmierć tylu ważnych ludzi w kraju na raz być tak nieważna politycznie.
Sry nie doczytalem do konca co napisales bo robisz takie bledy ortograficzne, ze pewnie gadasz od rzeczy.