Ale co ona robi takiego, tylko mówi, że jest gruba ? Czy może chodzi o problem który może się zamienić w anoreksje ?
manti, manti, chyba bardziej jestes teoretykiem, niz praktykiem.
w kilku zagadnieniech masz racje, ale oglad na cala ta zlozona kwestie nijak sie ma do rzeczywistosci.
miej swoje poglady, ale nie bierz sie za doradzanie w delikatnej materii stosunkow damsko- meskich.
kobieta Ci to mowi
czlowiek to nie rozdanie pokerowe, ktore mozna rozlozyc na czynniki pierwsze, a zwlaszcza czlowiek- kobieta
wez sobie piekna wewnetrznie szantrape i zyjcie szczesliwie i miejcie duzo malych pokerzatek.
przepraszam dophaZ za kontynuowanie watku, ale ja musialam, z tego meskiego doradzanie w kwestii kobiet nic dobrego nie moze wyniknac.
letsgamble92, jest to swietny pomysl, chetnie doradze w zamian za podszkolenie pokerowe, zamiast sie uczyc trace czas na inne sprawy i zawsze bede fisha
Napisane przez ladyPL
manti, manti, chyba bardziej jestes teoretykiem, niz praktykiem.
w kilku zagadnieniech masz racje, ale oglad na cala ta zlozona kwestie nijak sie ma do rzeczywistosci.
miej swoje poglady, ale nie bierz sie za doradzanie w delikatnej materii stosunkow damsko- meskich.
kobieta Ci to mowi![]()
czlowiek to nie rozdanie pokerowe, ktore mozna rozlozyc na czynniki pierwsze, a zwlaszcza czlowiek- kobieta![]()
wez sobie piekna wewnetrznie szantrape i zyjcie szczesliwie i miejcie duzo malych pokerzatek.przepraszam dophaZ za kontynuowanie watku, ale ja musialam, z tego meskiego doradzanie w kwestii kobiet nic dobrego nie moze wyniknac.
letsgamble92, jest to swietny pomysl, chetnie doradze w zamian za podszkolenie pokerowe, zamiast sie uczyc trace czas na inne sprawy i zawsze bede fisha
![]()
Jak ja nie lubię jak ktoś traktuję mnie protekcjonalnie, nie wiem czy on ale ja na miejscu mantiego poczułbym się tak zjechany.
Napisane przez Mocnym
Kwestia dotyczy kobiety, bardzo atrakcyjnej, takiej, która nie musi sobie nawet robić makijażu, aby ładnie wyglądać. Figurę też ma bardzo ładną, kobiecą. Nie jest "wieszakiem" ale na pewno nie ma nadwagi, nie ma brzuszka, grubych ud, wielkiego tyłka itp.
he he,ale ile ja to razy slyszalem jak ktos mowil jak to jego kobieta jest super,nic jej nie brakuje i ogolnie cod miod malina,a gdy przyszlo do weryfikacji przez moje oko,to sie zastanawialem czy ktos sobie ze mnie jaja robi czy moze miedzy czasie zmienil dziewczyne na inna ktora lagodnie ujmujac do urodziwych nie nalezy.Podobno milosc jest slepa i ty nie widzisz tych niedociagniec w jej urodzie,ktore ona widzi i ktore rzeczywiscie wystepuja
to taki moj luzy wywod
Kleopatra23@ zartujesz sobie chyba... co ty mu radzisz gdybym mi facet mowil, ze jestem gruba, brzydka itd., itp. to bym go poprostu pogonila, a nie chciala udowadniac muze jest inaczej !! ktos kto mnie nie akceptuje taka jaka jestem, nie jestem dla niego atrakcyjna nie jest mnie wart, i tego typu zagrywki nie pomoga a tylko pogorsza relacje miedzy nimi. Poprostu kobiety lubia narzekac na siebie tymbardziej zakompleksione kobiety jedyne co moze zrobic to sprobowac ja zrozumiec i dalej utwierdzac w przekonaniu ze jest dla niego piekna, mimo tego co mowi, bo ona tego porostu potrzebuje jak kazda z nas
Napisane przez werku86
Kleopatra23@ zartujesz sobie chyba... co ty mu radzisz gdybym mi facet mowil, ze jestem gruba, brzydka itd., itp. to bym go poprostu pogonila, a nie chciala udowadniac muze jest inaczej !! ktos kto mnie nie akceptuje taka jaka jestem, nie jestem dla niego atrakcyjna nie jest mnie wart, i tego typu zagrywki nie pomoga a tylko pogorsza relacje miedzy nimi. Poprostu kobiety lubia narzekac na siebie tymbardziej zakompleksione kobiety jedyne co moze zrobic to sprobowac ja zrozumiec i dalej utwierdzac w przekonaniu ze jest dla niego piekna, mimo tego co mowi, bo ona tego porostu potrzebuje jak kazda z nas![]()
Hej, ale przecież Ty kompletnie nie zrozumiałaś tonu mojej wypowiedzi, zwłaszcza, że pisałam do autora wątku, który już jakiś czas mnie zna, mieliśmy przyjemność wiele razy rozmawiać i wie jak odbierać moje słowa. Pisałam tylko i wyłącznie pod niego, a co najważniejsze, w żartobliwym tonie
LadyPL, nie kumam czemu przepraszasz moda za kontynuowanie wątku i co to w ogóle się zaczęło robić na forum, że modzi z braku laku czepiają się na wyrost. No z całym szacunkiem dohpaZ, ale swój post powinieneś teraz edytować jako spam, bo nie wnosił nic do tematu. Ludzie sobie tutaj normalnie piszą, NA TEMAT, kulturalnie, bo w końcu po to jest forum żeby wymieniać poglądy. Póki spamerzy nie piszą o titsach, nie robią "+1" i nie ma tu wzajemnego rzucania mięsem to Twoja interwencja jest zbyteczna, na siłę i lepiej idź zrobić sobie dobry obiad. Sklej pieroga.
manti1, część Twojej wypowiedzi jest bardzo merytoryczna i piszesz mądrze o pewnych systemach zachowań, ale już później zaczynasz pisać dokładnie jak typowy facet. Oczywiście z całym szacunkiem do mężczyzn, ale nawet najwybitniejszy spec od kobiecych umysłów nie jest w stanie zrozumieć kobiet. Nie ma takiej możliwości, nie ma. Mężczyźni popełniają jeden podstawowy błąd - zwykle zakładają, że kobiety postrzegają świat tak jak oni. Mężczyźni nie mogą zrozumieć dlaczego kobieta potrzebuje opowiadać o czymś, co sprawia jej ból. Myślą, że zdenerwowana kobieta potrzebuje tego co oni - czyli chwili świętego spokoju. Kobieta to skomplikowane "zagadnienie" i w takiż właśnie sposób - nie zawsze dla mężczyzn zrozumiały - zachowują się na co dzień.
Kobieta jest najsłabsza gdy kocha, a najsilniejsza gdy jest kochana.
Witam,
napisałem o śmietniku, gdyż zauważ Kleopatra23, że zaczynało się wklejanie obrazków, które z ogólną dyskusją nie mają nic wspólnego.
Natomiast cieszę się, że dyskusja przebiega kulturalnie i bez wyzwisk, pomimo tego, iż poruszany jest drażliwy temat damsko-męski
Pozostaje jednak pytanie, na ile taka dyskusja przyda się autorowi wątku i czy właśnie o taką formę pomocy mu chodziło. Nie zapominajmy, że jest to dział Mindsetu.
Pozdrawiam.
Witam
Jak zwykle z dziką rozkoszą przyglądam się opiniom na temat stosunków damsko - męskich i różnych poglądów, które przedstawiacie.
Przenoszę temat do działu Pogawędki, tam możecie dyskutować do woli.
Pozdrawiam
Racja, nie zauważyłam, że był ten obrazek. ♠_thumbsup: Ale sama dyskusja była na temat w znacznej większości
Napisane przez Kleopatra23
manti1, część Twojej wypowiedzi jest bardzo merytoryczna i piszesz mądrze o pewnych systemach zachowań, ale już później zaczynasz pisać dokładnie jak typowy facet. Oczywiście z całym szacunkiem do mężczyzn, ale nawet najwybitniejszy spec od kobiecych umysłów nie jest w stanie zrozumieć kobiet. Nie ma takiej możliwości, nie ma. Mężczyźni popełniają jeden podstawowy błąd - zwykle zakładają, że kobiety postrzegają świat tak jak oni. Mężczyźni nie mogą zrozumieć dlaczego kobieta potrzebuje opowiadać o czymś, co sprawia jej ból. Myślą, że zdenerwowana kobieta potrzebuje tego co oni - czyli chwili świętego spokoju. Kobieta to skomplikowane "zagadnienie" i w takiż właśnie sposób - nie zawsze dla mężczyzn zrozumiały - zachowują się na co dzień.
Zawsze mnie bawi jak kobiety tworzą wokół siebie aurę tajemniczości i "większego skomplikowania", twierdząc, że mężczyzna nie rozumie kobiet itp. a jednocześnie przeprowadzają analizy męskich zachowań jakby miały na ten temat jakiekolwiek pojęcie
Dobrze, zostańmy przy stereotypie, że jesteście złożone a my prości jak włos mongoła
Jednak zgodzę się z Kleopatrą23 w kwestii "terapii szokowej" obojętnie czy pisała żartobliwie czy nie. Czasem tak jest, że na kobietę nie działają odpowiedzi "wcale nie jeeesteś gruba.." itd. albo działają ale na krótką metę. Poczuje się chwilowo lepiej, jednak wkrótce wróci do tematu.
Może dobrze w końcu odpowiedzieć z uśmiechem np. "faktycznie schabiki (
) ci się zaokrągliły trochę, ale nic się nie ruszasz...wyjdź na rower czasem" czy coś takiego. Nie chodzi o chamskie zwrócenie uwagi bo tego chyba żadna kobieta nie zaakceptuje tylko delikatne zasygnalizowanie, że faktycznie coś widzisz.
Może być tak, że strzeli focha, ale jest szansa, że dzięki temu zacznie cokolwiek robić.
Przepraszam, ze tak w srodku dyskusju sie z niej wylacze, ale mam zasade, zeby nie rozmawiac o takich tematach z kobietami, bo do niczego to nie prowadzi i zwyczajnie mi na tym nie zalezy, a juz i tak za duzo niepotrzebnej dyskusji. Zostawie wiec dyskusja na temat relacji z kobietami.
Do kobiet w tym temacie:
Zacznijcie traktowac siebie jako istote ludzke, odrebna, jedyna na swiecie, originalna i wartosciowa. Stwierdzenia 'bo jestem kobieta' nie swiadcza, aby tak bylo. Praktycznie kazde przekonanie, ze jakies jestescie wzielo sie od matek, kolezanek, cioc, z mediow i innych zrodel wiedzy, ktora wam wpajano. To, ze jestes kobieta nie znaczy, ze musisz zawsze miec cos do ponarzekanie na temat swojego wygladu. Nie znaczy, ze musisz byc zazdrosna o swojego faceta. Nie znaczy, ze potrzebujesz komplementow i milych slow. Za tym sie kryje jedynie beznadziejny mindset, ktory wierzycie ze macie, bo jestesescie kobieta, co jest absurdem:)
Tak, uwazam, ze kazde zachwoanie i myslenie mozna rozlozyc na czynniki pierwsze. Kazdego myslenia sie nauczylismy, a skoro sie go nauczylismy to mozna ta wiedze odtworzyc i dowiedziec sie dlaczego tak myslimy.
edit: 'nie jest w stanie zrozmiec kobiecej psychiki' - tak zartobliwie spytam: wielu facetow w Twoim zyciu uwierzylo w iluzje, ze ciezej Cie zrozumiec, bo jestes kobieta?
Ale mnie chodziło zupełnie o coś innego z tą terapią szokową ♠_rolleyes: Pomijając mówienie szczerze o np. grubszych biodrach itp. to chodzi mi o to, by po prostu mówić kobiecie z kompleksami aż do znudzenia, ale ciut prześmiewczo, z powagą w głosie, że "rety, ale jesteś gruba, jak wieloryb" aż się to kobiecie znudzi i przez chęć zaprzeczenia mężczyźnie (dla zasady, bo tak już mamy, że mówimy na przekór) zacząć po malutku dostrzegać swoje zalety.
Jednak czym częściej będzie się komplementowało kobietę tym rzadziej ona będzie miała jakieś zarzuty pod własnym adresem.
lol przecież ona mu to gada, żeby ją chwalił jaki to ona cud malina jest, tak naprawdę powinien zrobić to co karze mu kleopatra trochę to wyśmiać aby związek nie krążył tylko w okół jego partnerki
Napisane przez manti1
Przepraszam, ze tak w srodku dyskusju sie z niej wylacze, ale mam zasade, zeby nie rozmawiac o takich tematach z kobietami, bo do niczego to nie prowadzi i zwyczajnie mi na tym nie zalezy, a juz i tak za duzo niepotrzebnej dyskusji. Zostawie wiec dyskusja na temat relacji z kobietami.
This.
Pogadaj o tym z facetami
Napisane przez Kleopatra23
Póki spamerzy nie piszą o titsach, nie robią "+1" i nie ma tu wzajemnego rzucania mięsem to Twoja interwencja jest zbyteczna, na siłę i lepiej idź zrobić sobie dobry obiad. Sklej pieroga.
Spadłem z krzesla ♠_biggrin:
Skoro jesteś gruba to znaczy ze jestes leniwa, obżerasz sie wiec to naturalne.
żeby spalić 1kg potrzeba 7000 kalorii.
Ogólnie rzecz mówiąć bilans energetyczny musi być ujemny.
Dziennie potrzeba nam około 2500-3500 kcal.
poza tym - waga to jedno a wyglad to drugie, zalezy czy ćwiczymy na masa (czyli intensywnie kiedy waga zostaja ta sama ale ciało wyglada inaczej) a ćwiczymy na spalanie tłuszczu czyli na długość.
Tłuszcz się ZACZYNA spalać dopiero po 30-40 minutach średnio intensywnego wysiłku.
Więc jak jesteś gruba to rusz dupę, a nie marudzić na forum.
I to znaczy że jesteś gruba.
Pora schudnąc wiec kup se buty i idź pobiegać.l
Żadne czarowne tabletki tu nie pomogą, ani diety cud, bo potem jest jojo.
Napisane przez erykzholdy
Skoro jesteś gruba to znaczy ze jestes leniwa, obżerasz sie wiec to naturalne.
żeby spalić 1kg potrzeba 7000 kalorii.
Ogólnie rzecz mówiąć bilans energetyczny musi być ujemny.Dziennie potrzeba nam około 2500-3500 kcal.
poza tym - waga to jedno a wyglad to drugie, zalezy czy ćwiczymy na masa (czyli intensywnie kiedy waga zostaja ta sama ale ciało wyglada inaczej) a ćwiczymy na spalanie tłuszczu czyli na długość.
Tłuszcz się ZACZYNA spalać dopiero po 30-40 minutach średnio intensywnego wysiłku.
Więc jak jesteś gruba to rusz dupę, a nie marudzić na forum.
I to znaczy że jesteś gruba.
Pora schudnąc wiec kup se buty i idź pobiegać.lŻadne czarowne tabletki tu nie pomogą, ani diety cud, bo potem jest jojo.
fajnie nie przeczytać pytania i się produkować?
Napisane przez erykzholdy
Skoro jesteś gruba to znaczy ze jestes leniwa, obżerasz sie wiec to naturalne.
żeby spalić 1kg potrzeba 7000 kalorii.
Ogólnie rzecz mówiąć bilans energetyczny musi być ujemny.Dziennie potrzeba nam około 2500-3500 kcal.
poza tym - waga to jedno a wyglad to drugie, zalezy czy ćwiczymy na masa (czyli intensywnie kiedy waga zostaja ta sama ale ciało wyglada inaczej) a ćwiczymy na spalanie tłuszczu czyli na długość.
Tłuszcz się ZACZYNA spalać dopiero po 30-40 minutach średnio intensywnego wysiłku.
Więc jak jesteś gruba to rusz dupę, a nie marudzić na forum.
I to znaczy że jesteś gruba.
Pora schudnąc wiec kup se buty i idź pobiegać.lŻadne czarowne tabletki tu nie pomogą, ani diety cud, bo potem jest jojo.
Doczytaj najpierw.