Nie pamiętam gdzie był ten wpis, więc zacznę nowy wątek. Może będzie to bardziej czytelne, gdy będzie osobny wątek (masło maślane blablabla)
Mam problem z zaśnięciem. Zanim zasnę mam w głowie milion pomysłów, milion problemów, które mnie trapią, albo chcę rozwiązać. Myśli są tak silne, że otwieram oczy i chcę lecieć rozwiązywać te problemy. rzecz w tym, że są to sprawy, któych nie da się zrobić w 5 minut czy w godzine. Albo o coś się obwiniam i sam sobie daję wycisk emocjonalny, dogryzając sobie. po prostu samemu się dręcząc.
mamy godzine 3:20 i mimo to, że zaplanowałem sobie coś na jutro, wiem że jeszcze długo nie zasnę, bo będę się zamartwiał jeszcze długo, długo. Będę wiercić się na wyrze, chękać, stękać, a i tak nie zasne.
lechmurski mówił, czy pisał coś o "negatywnych głosach w głowie", o "negatywnym dialogu" który ze sobą prowadzę. Prosiłbym o jakąś technikę, która pomoże mi odgonić złe myśli i w końcu spokojnie spać.