Witam,
Ostatni tydzień to grind w PLO10 i PLO25. Nie rozumiem trochę jednej rzeczy na tych stawkach. Wszyscy tak ochoczo mi się wypłacają i ciągle wyzywają od fishy i donków. Mam status Bronze i świecę nim zawsze. Mam taki status bo kładę nacisk na winrate a nie na rake (dwa stoły tylko gram)
Uważam, że ci ludzie zaznaczają mnie jako fish lub donk i grają na mnie z dziwnymi rękoma, gdzie już na flopie powinien być fold ale oni nie wiem czemu tego nie robią. Myślałem po prostu na P* jest olbrzymi poziom w porównaniu z ongame, ale na ongame gorzej mi się gra niż na P*
W pewnym sensie rechoczę ze szczęścia że taką mam opinię przy stolikach, bo mam około 100BB/100 czy jak to się pisze (Dla niedowiarków mogę wkleić screena tylko jak wrócę z roboty)
Problem w tym, że trochę moje ego jest przez taką opinię nadszarpnięta i jak ktoś mnie wyzywa od jakich świat stoi, to odchodzę ze stolika, bo boję się tiltu i że będę grać na tego matoła co by było może EV-
PS. To nie jest żadny UP, ponieważ:
1) mam spore doświadczenie w FL SH i matematyka nie jest mi obca
2) tylko w wyjątkowych sytuacjach gram ręce w których wiem że jestem z tyłu na flopie. Nie łudzę się na turn i river że magicznie mnie wyratuje, tylko patrzę na przeciwnika, oceniam range i tyle
3) podejmuje prawidłowe decyzje, a przycisk fold nie jest mi obcy
4) wszystkie filmy i materiały dla sreberka przerabiałem po dwa razy. Dzięki Bocian i GramGrubo za "cztery karty na dwa głosy" najlepsza produkcja dla PLO :fdrink