Napisane przez babel92
zastanawiam się, czy dobrze rozumiesz słowo mindset
No babel jesli twierdzisz, że częścią mindsetu nie jest wyznaczanie sobie celi, umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, generalizując rozmyślanie nad usprawnianiem swojej gry (w tym też umiejętność/sposoby wdrażania wiedzy w czyn) to mnie teraz zszokowałeś:P Tiltowanie to tylko maciupeńka część mindsetu i przecież doskonale o tym wiesz.
Napisane przez babel92
chodzi mi o tiltowanie i zły wpływ emocji na decyzję - ktoś może w czasie gry podejmować złe decyzje, bo np. przegrał przed chwilą stacka i po błędnym zagraniu (wie, że jest błędne) np. pomyśli "damn, znów to zrobiłem, ale to było głupie, dlaczego znów popełniam ten błąd?", bo wie, że to była zła decyzja. chodzi tu o wpływ podświadomości na nasze zachowanie
Nie tiltuje się tylko dlatego, że wiesz, że źle zagrałeś, ale bardzo często też gdy bad beat Cię dopadł, więc to też mocno okrojone tłumaczenie.
ktoś może mieć świetną wiedzę analityczną, olbrzymie pokłady wiedzy etc etc, ale np. gdy przegra 3 stacki wszystko się sypie i zaczyna tiltować. taki gracz nigdy nie będzie wygrywający, ale analizować rozdania czy też uczyć innych może bardzo dobrze. skąd pewność, że nie będzie "tiltował" w czasie oceniania? to chyba proste - decyzja jest podejmowana na chłodno, bez emocji i nie wiąże się ze stratą kasy
First of all jak wpadasz w tilt wystarczy odejść od stołów, a później grać swoje więc gracz tiltujący wciąż może być wygrywającym. Nie wiem skąd takie założenie, że jest to niewykonalne;) Chyba, że mówisz o tilcie, na którym włącza się też gambling mode, ale to już skrajne przypadki;)
Najcięższy tilt to taki, którego nie jesteś świadom (mogą to być flashbacki stresu sprzed paru godzin/dni/tygodni, kiedy coś dużego przegrałeś/nie ugrałeś) i to, że ktoś siada do oceny rozdań nawet 4h po tym jak się stiltował nie daje Ci pełnej gwarancji, że gość będzie myślał w 100% optymalnie.
powiedz to Countitowi, który ma ujemny winrate, a rok pewnie skończy 50k usd na plusie lub grubiej
po prostu kwestia piorytetów - jeden woli grać 4 stoły i mieć 8bb/100, inny 24 i mieć -1bb/100, ale rb 50% i być na większym plusie od tego pierwszego. to nie ma żadnego powiązania z wiedzą - i jeden i drugi mogą być świetnymi graczmai, ale pierwszy ma kilkanaście sek na decyzję, a drugi ułamki sekundy
Countit to bot
A tak na poważnie parę spraw:
Bycie RB whore na mid/high stakes to jedno, bycie RB whore na NL50 to druga sprawa. Jeśli ktoś uwielbia poświęcać na pokera 50, a nawet 100% więcej czasu zamiast przysiąść nad grą, pograć mniej stołów z dużo wyższym i przede wszystkim dodatnim winrate to już jego sprawa, ale nawet już dzieci się w przedszkolu uczy "jakość, nie ilość
Owszem to jest kwestia priorytetów, ale chciałbyś żeby na Twoim limicie rozdania oceniał(a) RB whore? Chyba obaj znamy odpowiedź.
Nie imponuje mi tak bardzo ilość $ w ostatecznym rozrachunku jak sposób w jaki zostały one zdobyte, truly:) To troszkę zakrawa o results-oriented na samym końcu "łańcucha pokerowego"
Co do sapheala to czytałem jego blog i widziałem w gościu potencjał. Widziałbym jego miejce na PS.com, ale przydzielono mu zupełnie nieodpowiednie zajęcia. Co więcej, są lepsi od niego z pewnością, bo bazując czysto na wiedzy matematycznej, statystycznej etc. na pewno dojdziesz do całej masy ważnych info, ALE ktoś kto ma doskonałe podłoże teoretyczne nie musi być dobrym graczem, także judge, bo nie do końca będzie rozumiał "nagięcia" teorii przez pryzmat choćby aktualnej dynamiki na table.
Generalnie wiedza teoretyczna to naprawdę za mało, żeby być dobrym judge.
No offense taken i mam nadzieję, że Ty ani uche też niet;)
:fdrink