Od pewnego czasu w HM dostępna jest statystyka call river efficiency:
Co to jest?
Jakie ma ona znaczenie?
Ile "powinna" wynosić?
Jakie wnioski można z niej wyciągnąć?
Czy w ogóle jest do czegokolwiek przydatna?
Od pewnego czasu w HM dostępna jest statystyka call river efficiency:
Co to jest?
Jakie ma ona znaczenie?
Ile "powinna" wynosić?
Jakie wnioski można z niej wyciągnąć?
Czy w ogóle jest do czegokolwiek przydatna?
Nom, ale tam to jest tylko napomniane, ja chciałbym "sprowokować" skoncentrowaną dyskusję na ten temat.
mik1984, przeniosę ten wątek to innego działu, bo on nie pasuje. Poza tym w dziale dla złoto+ powinieneś mieć więcej czytających i na pewno ktoś odpowie.
statystyka ta mówi jak dochodowe są Twoje calle na river. dobrze, jeśli wynosi ~2. jeśli masz <1 to znaczy, że nie umiesz callować (robisz to zbyt luźno/w złych spotach) i na tym tracisz.
pozdrawiam ♠_thumbsup:
Ja bym się tym tak nie sugerował, wartość tej statystyki w dużej mierze zależy od stylu gry, np. gracz który stara się indukować duzo blefów na river będzie miał wysoki współczynnik, nawet jeśli czasem robi złe calle.
IMO nie
bo jeśli tym usprawiedliwiasz niższy współczynnik to znaczy tylko tyle, że w złych spotach indukujesz owe bluffy (lub na złych graczy). call to call i nie ważne jaki to spot i z jakim zamiarem go grasz. jeśli zbyt rzadko na nim zarabiasz (tym sposobie) to znaczy, że po prostu jest zły. ale to moja prywatna opinia
No akurat nie trafiłeś, bo zawsze na FR miałem ten współczynnik kosmicznie wysoki...
Co powiesz o sytuacji, gdzie zamiast grać 3rd barrel gram check, bo wiem że rywal może zabetować busted draw lub zamieni w blef jakąś middle pare ? Albo check behind TPTK na bezpiecznym boardzie dla indukcji blefu i pot control z agresywnymi graczami?
Niektórzy się podniecają swoją fajną red line, a ja sie zamiast tego jaram extra value z tego typu zagrań, które niejako "sztucznie" podnoszą współczynnik river call eff...
ale to moja prywatna opinia
Bo ja właśnie mam problemy z redline. Nie mogę jej wypoziomować. Paradoksalnie im wyżej gram tym bliższa jest ona poziomu. Ale zastanawia mnie to:
Skoro wszyscy na limitach nl25-nl100 narzekają na spadający redline, to kto te wszystkie non SD pule wygrywa, fishe?
Dlatego nie sądzę również, że dla gracza, co chce się wybić na mid stakes problemem będzie kiepski river call eff. Pytanie jest kiedy można powiedzieć, że ten wskaźnik jest "za dobry", czyli wykazuje na grę weak.
Napisane przez Fafarafa
No akurat nie trafiłeś, bo zawsze na FR miałem ten współczynnik kosmicznie wysoki...Co powiesz o sytuacji, gdzie zamiast grać 3rd barrel gram check, bo wiem że rywal może zabetować busted draw lub zamieni w blef jakąś middle pare ? Albo check behind TPTK na bezpiecznym boardzie dla indukcji blefu i pot control z agresywnymi graczami?
Niektórzy się podniecają swoją fajną red line, a ja sie zamiast tego jaram extra value z tego typu zagrań, które niejako "sztucznie" podnoszą współczynnik river call eff...
ale to moja prywatna opinia
![]()
ah bo Ty w tę stronę
myślałem że sugerujesz, że jak ktoś częściej bluffcatchuje będzie miał mniejszy call river efficiency (np. "bo częściej nadziewam się na nutsy" etc) i to by było bzdurą. jasne, że jeśli ktoś to robi i robi to dobrze będzie miał wyższy owy współczynnik
ja poszedłem rozumowaniem w drugą stronę
Napisane przez mik1984
Skoro wszyscy na limitach nl25-nl100 narzekają na spadający redline, to kto te wszystkie non SD pule wygrywa, fishe?
regi, które lepiej od reszty czytają boardy/exploatują przeciwników i opierają winrate o red line
Napisane przez babel92
Napisane przez mik1984
Skoro wszyscy na limitach nl25-nl100 narzekają na spadający redline, to kto te wszystkie non SD pule wygrywa, fishe?regi, które lepiej od reszty czytają boardy/exploatują przeciwników i opierają winrate o red line
![]()
WTF? Na nl25-nl50 regi znakomicie czytające boardy i exploitujące przeciwników?
Ilu takich jest? Jakiś trener może, co akurat coaching robi na tym limicie, bądź filmik kręci. ♠_rolleyes:
lepiej od reszty =/= znakomicie
na tych limitach wielu graczy nie wie co to light 4bet czy też raise turn as a bluff i mimo że nie są to niezwykle zaawansowane zagrania to niezłe ich używanie może znacząco podnieść non-sd
Ale ja znakomicie wiem co to jest light4bet, w ogóle to gram MSS i mam bardzo mocno obcykane 4bety, co do raise turn blef, to raise second barrela na turnie oznacza na tych stackach AI, więc raczej wchodzi to tylko w grę jak x/rAI jako semiblef przeciwko floatom, niż kopanie się z second barrel, bo po prostu nie mamy, tak jak w BSS, w zanadrzu groźby pushowania river, więc często nie możemy liczyć na to, że villan zrzuci TP.
Ja obecnie majserkuję przy swojej grze na nl25. I mimo, że jestem wygrywającym graczem na nl100 nie jestem w stanie wyprostować redline na nl25. A gram tak, że jak spojrzysz przez skype na live session, to do niczego poważnego się nie przyczepisz.
no ja mówiłem z perspektywy gracza BSS
wiadomo, że mając 35bb Twoje bluffy są częściej sprawdzane, bo nie trzeba tyle dokładać
nie zapominaj jednak, że red line to przede wszystkim dobre betowanie i w tym bym upatrywał problemu ♠_thumbsup:
Podobno gracze typu calling station mogą mieć dobrą redline, bo oni nie naciskają guzika fold, przez co nie przegrywają non SD.
to też prawda
ps. ale zaprawdę powiadam Ci: Ludwiku Dornie i psie Sabo, nie idźcie tą drogą!
Wiesz, u mnie wykres jest OK jeśli rozpatrzuć bez pozycji BB i SB... to jest OK jak na te pozycje, nie kumulatywnie oczywiście, bo mam rosnąca redline i rosnącą blue line i się pokrywają mniej więcej. Tylko moja dziura ciągnąca w dół redline to blindy. Po prostu tak często je oddaję bez walki, że jest to nie do nadrobienia nawet w 100% solidną i prawidłową grą wszędzie indziej. Muszę zredukować wpółczynnik oddawania blindów poniżej 70%.
przy 35bb pewnie nie masz nawet probki na ta statystyke i same spoty w ktorych nie powinno cie byc
Napisane przez kempesKGB
przy 35bb pewnie nie masz nawet probki na ta statystyke i same spoty w ktorych nie powinno cie byc![]()
Oczywiście, że mam próbkę. A gram nie tylko 35bb.