Napisane przez Endurx
Czytałem ten wątek i dobrze rozumiem problem który twórca tematu przedstawia, na stole z masą calling station typu 40-60% players per flop najprościej w świecie nigdy nie podbija się niskich par z wczesnej pozycji gdyż gracze na takich stołach to bezmózgi i w cbeta często dostaniemy call albo mini rise, w... bla bla bla
Bezdury
Mam 22 na SB, przeciwnik na BB to calling station (sprawdzi 3 bety do rivera ale spasuje do dużego overbeta). Mamy 100bb
Scenariusz I - limpuje:
flop pula 2bb: trafiam karete, betuje za pule, przeciwnik sprawdza
turn pula 6bb: betuje za pule, przeciwnik sprawdza
river pula 18bb: betuje za pule, przeciwnik sprawdza
Wygrałem 27bb.. (a 8 razy gram check / fold więc de facto 19bb) hmm inaczej
flop pula 2bb: trafiam karete, betuje za 2x pula, przeciwnik sprawdza
flop pula 10bb: betuje za 2x pula, przeciwnik sprawdza
flop pula 50bb: betuje za 1.5x pula, przeciwnik sprawdza
Wygrałem 100bb hmm ale fisze zwykle nie sprawdzają takich betów - to wyląda wtedy na turnie - fold i wygrywasz 5bb
KOKOSY
Scenariusz II - betuje:
Mam 22 na UTG, otwieram do 4bb, dostaje X calli od fishy ze stackiem 50-100bb.
Nie trafiam seta a on(i) jest/są calling station. UWAGA REWOLUCJA! Nie Cbetuje. Trace 4bb - sytuacja powtarza się 8 razy - straciłem 32bb
Za 9tym razem otwieram do 4bb. Dostaje tylko jednego calla od fishka żeby przypadkiem nie było, że oszukuje coś w matematyce, fisz ma 100bb
flop pula 9bb (powiedzmy callowal SB): trafiam seta, betuje 7bb, przeciwnik sprawdza.
turn pula 23bb: betuje 20bb, przeciwnik sprawdza
river pula 83bb: wchodze allin za 69bb - mniej niż pot, fisz sprawdza
Wygrałem 100bb
100 - 32 = 68
68 > 19
Powiedzmy, że akurat tym razem fish miał drawa i sie nie wypłacił. Spasował river i zarabiam 41bb - 32bb > 0
To jest matematyczny dowód, że niektórzy muszą zmienić (zacząć :P) swoje myślenie o grze