Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Downswing

78 Posty
44 Użytkownicy
0 Reakcje
9,478 Wyświetlenia
AutystycznyAndrzej
Dołączył: 12.01.2009

Po prostu odpowiadam na pytania:

1. Czy zagrałem dobrze?
2. Ile rywal zyskałby/stracił w tej samej sytuacji?

No i trzeba patrzeć czy macie przewagę umiejętności nad rywalami.


Czasem trzeba trochę poczekać aż soft przestanie się obrażać :D

A tak poważnie, w swojej dość krótkiej karierze miałem dwie na prawdę grubsze sesje (na minus :f_cool: ), bałem się poniekąd zaglądać w kasjer - nie robię tego w czasie sesji - w sensie, wiem że na minus ale boje spojrzeć ile. W każdym razie, przed sprawdzeniem wyniku sesji, obiecałem sobie, że ile by się tam euro nie pojawiło, będę uśmiechnięty :D
Powiem szczerze, że działa. Od razu człowiekowi weselej :D


angażuje się do gry>>>oczekuje wyników>>brak dobrych rezultatów>>tillt

im większe zaangażowanie tym bardziej boli porażka :(

1 minuta, dwa rozdania,dwie premium hands, 2x95% too win 19/20 ,2x wpier...

Entraction $50.00 No Limit Hold'em - 6 players - View hand 754916
The Official DeucesCracked.com Hand History Converter

CO: $28.77
BTN: $102.25
SB: $51.55
BB: $52.30
UTG: $54.75
Hero (MP): $60.87

Pre Flop: ($0.75) Hero is MP with A :club: A :diamond:
UTG raises to $2, Hero raises to $6.50, 4 folds, UTG raises to $54.75, Hero calls $48.25

Flop: ($110.25) 8 :heart: J :club: 8 :club: (2 players)

Turn: ($110.25) K :club: (2 players)

River: ($110.25) 5 :diamond: (2 players)

Final Pot: $110.25
UTG shows K :diamond: K :spade:
Hero shows A :club: A :diamond:
UTG wins $107.25
(Rake: $3.00)

Entraction $50.00 No Limit Hold'em - 5 players - View hand 754917
The Official DeucesCracked.com Hand History Converter

CO: $49.75
BTN: $9.75
SB: $54.38
BB: $79.64
Hero (UTG): $54.47

Pre Flop: ($0.75) Hero is UTG with A :heart: A :diamond:
Hero raises to $1.75, CO raises to $5.50, 3 folds, Hero calls $3.75

Flop: ($11.75) 3 :heart: 3 :diamond: T :heart: (2 players)
Hero checks, CO bets $8.81, Hero calls $8.81

Turn: ($29.37) 3 :club: (2 players)
Hero checks, CO bets $20.00, Hero raises to $40.16, CO calls $15.44 all in

River: ($100.25) Q :club: (2 players - 1 is all in)

Final Pot: $100.25
CO shows Q :heart: Q :diamond:
Hero shows A :heart: A :diamond:
CO wins $97.25
(Rake: $3.00)

ała :facepalm: ponura rzeczywistość


hellYeahEnT
Dołączył: 28.03.2008

#up w obydwu wypadkach zagralbys tak samo wiec o co chodzi ?(


Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008

Dla autora mam złe wieści - rzucanie palenia jest bardzo szkodliwe dla zdrowia, ba! Może być nawet niebezpieczne dla życia! To nie żart.
Wszystko zależy od tego jak długo paliłeś i jak dużo. Papierosy, to narkotyk. Jednym z pozytywnych skutków palenia (pozornie) jest zwiększone wydzielanie dopaminy. Jest to tzw. hormon szczęścia. Odstawienie palenia powoduje gwałtowny spadek dopaminy, czego objawami są - zaburzenia koncentracji, pamięci, stany depresyjne, nieraz bardzo poważne. Te objawy mogą trwać nawet wiele miesięcy. Jeśli byłeś zatwardziałym "nałogiem" polecam kontakt z lekarzem. Ogólnie dostępne tabletki, plastry nie dla każdego są odpowiednie. Są preparaty, które bezpośrednio blokują receptory, które domagają się nikotyny, zarazem regulują ciśnienie, zaburzenia rytmy serca, pracę płuc i - co ważne, regulują również poziom wspomnianej przeze mnie wcześniej dopaminy. Niestety - te preparaty są dostępne tylko na receptę.
Ze swojej strony radziłbym zaaplikować sobie detox - pić tyle mineralki, ile się da, aż uszami się będzie wylewać. A jeszcze lepsze, to przerzucić się na zieloną herbatę. Ale taką prawdziwą, liściastą. Te w torebkach, to jest to, co z podłogi pozamiatają podczas produkowania tej prawdziwej. Zielona w torebkach z zieloną liściastą ma wspólną tylko nazwę.
Do tego dorzuciłbym zaopatrzyć się w magnez - najlepiej w postaci tabletek musujących - najszybciej przyswajalne. Zwłaszcza wskazane, jeśli jesteś kawoszem, albo - o zgrozo!, konsumentem "poison-coli".
Pozdrawiam


Juzwabeznogi Autor wątku
Juzwabeznogi
Dołączył: 18.02.2010

Dzieki za rady! Teraz dopiero czuje że PS o mnie dba :) Mam nadzieje że ominą mnie te wszystkie "przyjemnosci" o ktorych pisales, bo nie jestem az takim zatwardzialym palaczem mysle ;) Pozdro


YogasPL
Dołączył: 23.12.2009

Witam! Odnosnie downswingu mam kilka rad a raczej moj znajomy ktory jest psychologiem i odziwo rowniez gra w pokera na wysokich limitach.
Poradzil mi jak sobie radzic w trudnych chwilach oto jego rady:

1) Rakeback+bonusy traktowac jako rezerwe w czasie downswingu jak rowniez tiltu. To znaczy swoje wygrane brac tylko z winrate i sobie uswiadamiac ze to jest nasz zysk, natomiast bonusy i rakeback zarezerwowac na czas zlych sesji i uswiadomic sobie ze dopoki tyle nie stracimy ile bonusy i rakeback wynosza nie powinnismy sie martwic poniewaz bierzemy tylko swoj winrate pod uwage jako "nasz prawdziwy zysk"

2) W czasie downswingu grac bardziej tight. Nie pakowac sie w marginalne spoty i nie liczyc na zbawienna karte, ktora jak mozna sie domyslic w okresie downswingu raczej nie przyjdzie :)

3) Robic sobie przerwe co 2h na 30 minut

4) Jezeli to nie pomaga zejsc na nizsze stawki nawet jezeli mozemy grac na dotychczasowym limicie. Moj znajomy grywajacy na nl200 przechodzi wtedy na nl5 :D

Powiedzial rowniez co robi w czasie rusha. Kiedy ma owego upswinga i wszystko mu wchodzi gra i wiedzac o tym gra praktycznie kazda karte od tak np. 2Ts itp. i mowi ze sa efekty :)

Trzeba rowniez wiedziec kiedy ma przyjsc downswing i upswing. Downswing przychodzi zazwyczaj kiedy ugrywamy rekordowa lub prawie rekordowa ilosc BI w danym dniu w tedy lada moment podobno ma przychodzic downswing. Z upswingiem jest tak samo tylko ze odwrotnie. Mam nadzieje ze cos pomoglem

Pozdrawiam!


Napisane przez YogasPL

Trzeba rowniez wiedziec kiedy ma przyjsc downswing i upswing. Downswing przychodzi zazwyczaj kiedy ugrywamy rekordowa lub prawie rekordowa ilosc BI w danym dniu w tedy lada moment podobno ma przychodzic downswing. Z upswingiem jest tak samo tylko ze odwrotnie. Mam nadzieje ze cos pomoglem

Pozdrawiam!

To jest jak proroctwo!! Albo czytałeś moje poprzednie posty i tak wymyśliłeś żeby wylansować kumpla na Nostradamusa ;)

Napisane przez YogasPL
Witam! Odnosnie downswingu mam kilka rad a raczej moj znajomy ktory jest psychologiem i odziwo rowniez gra w pokera na wysokich limitach.
Poradzil mi jak sobie radzic w trudnych chwilach oto jego rady:

1) Rakeback+bonusy traktowac jako rezerwe w czasie downswingu jak rowniez tiltu. To znaczy swoje wygrane brac tylko z winrate i sobie uswiadamiac ze to jest nasz zysk, natomiast bonusy i rakeback zarezerwowac na czas zlych sesji i uswiadomic sobie ze dopoki tyle nie stracimy ile bonusy i rakeback wynosza nie powinnismy sie martwic poniewaz bierzemy tylko swoj winrate pod uwage jako "nasz prawdziwy zysk"

2) W czasie downswingu grac bardziej tight. Nie pakowac sie w marginalne spoty i nie liczyc na zbawienna karte, ktora jak mozna sie domyslic w okresie downswingu raczej nie przyjdzie :)

3) Robic sobie przerwe co 2h na 30 minut

4) Jezeli to nie pomaga zejsc na nizsze stawki nawet jezeli mozemy grac na dotychczasowym limicie. Moj znajomy grywajacy na nl200 przechodzi wtedy na nl5 :D

Pozdrawiam!

Powiem tak, świetne rady, szczególnie z traktowaniem rakebacku+bonusów. A zejście na niższe limit bardzo poprawia humor (kocham tych magików z NL2 i NL4:))


YogasPL
Dołączył: 23.12.2009

nie twoich rad nie czytalem, tak tylko przypadkiem tu zajrzalem i sie podzielilem jego uwagami :)

A jeszcze pomocna uwaga dotyczaca rakebacku i bonusow. Wiem z doswiadczenia ze na poczatku trudno bardzo przyswoic sobie zasade ze to sa rezerwy na czas zlych sesji, na to jest rada. Kazdy rakeback i bonus przelewac przykladowo na moneybookers lub cos w tym stylu. Kiedy mamy downswinga tyle co przegralismy w danej sesji przelewamy sobie na konto pokerowe z moneybookers i tak w kolko az przyjdzie up

I jeszcze cos aby sie rozweselic. Kiedy zlapiemy bad beata ale takiego okrutnego piszemy na czacie do goscia. "Nice hand man. But you should know these money are stolen. Have a nice day!" czyli "Ladna reka. Lecz powinienes wiedziec ze te pieniadze sa kradzione. Zycze milego dnia!" i po chwili wyjsc ze stolu :)

Pozdro!


wma21
Dołączył: 24.04.2009

Smieszy mnie to schodzenie na nizszy limit jak ma sie upswinga bo zaraz przyjdzie downswing i proba oszukania wariancji. To tak jakby w ruletke po wypadnieciu 100 razy czarnych w nastepnych 100 mialo byc wiecej czerwonych wiec stawiamy na czerwone. Tak nie jest, szansa na to ze wypadnie jakies zdazenie jest taka sama za 1 razem jak za 100 bez wzgledu na to co bylo wczesniej. Tak samo jest z kartami jesli mamy coinflipa to w kazdym nastepnym mamy 50% szans chocbysmy przegrali nawet 100 coinflipow z rzedu wczesniej.


YogasPL
Dołączył: 23.12.2009

Napisane przez wma21
Smieszy mnie to schodzenie na nizszy limit jak ma sie upswinga bo zaraz przyjdzie downswing i proba oszukania wariancji. To tak jakby w ruletke po wypadnieciu 100 razy czarnych w nastepnych 100 mialo byc wiecej czerwonych wiec stawiamy na czerwone. Tak nie jest, szansa na to ze wypadnie jakies zdazenie jest taka sama za 1 razem jak za 100 bez wzgledu na to co bylo wczesniej. Tak samo jest z kartami jesli mamy coinflipa to w kazdym nastepnym mamy 50% szans chocbysmy przegrali nawet 100 coinflipow z rzedu wczesniej.

sory bracie ale smieszy mnie twoje rozumowanie textu. Dobrze wiesz czym jest downswing grajac w pokera, a wiec jest to dluzszy okres niesprzyjajacym nam rezultatow w pokerze wiec poco kisic sie na nl100 jak mozna na nl5? Po drugie primo nie chodzi o schodzenie dla kasy na nizszy limit tylko aby sie uspokoic, w razie czego tam wyzyc itp. czyli komfort psyczhiczny a w czasie upswingu nie bylo nic mowy o schodzeniu. Wszystkie podane przezemnie rady nie maja zrobic z ciebie milionera a jedynie abys nie dostal zawalu.

Pozdro!


wma21
Dołączył: 24.04.2009

Napisane przez YogasPL
Dobrze wiesz czym jest downswing grajac w pokera, a wiec jest to dluzszy okres niesprzyjajacym nam rezultatow w pokerze wiec poco kisic sie na nl100 jak mozna na nl5? Po drugie primo nie chodzi o schodzenie dla kasy na nizszy limit tylko aby sie uspokoic, w razie czego tam wyzyc itp. czyli komfort psyczhiczny a w czasie upswingu nie bylo nic mowy o schodzeniu. Wszystkie podane przezemnie rady nie maja zrobic z ciebie milionera a jedynie abys nie dostal zawalu.

Pozdro!

Wszystko w porzadku ale nie mozemy powiedziec ze w tej chwili mamy downswing czy upswing. Mozemy tylko powiedziec, ze mielismy bo to co bedzie sie dzialo w nastepnych rekach to juz jest zdazenie losowe, ktorego wyniku nie znamy i nie jest ono zalezne od histori. Po drugie jezeli nie schodzimy dla kasy (co wlasnie mnie smieszy ale w pozytywnym znaczeniu) to lepiej odpoczac od pokera i zajac sie czyms innym (odreagowac) bo zejscie nizej np nl5 moze tylko spowodowac wyrobienie glupich nawykow (gra nl100 czy nl200 znaczaco sie rozni od nl5) i po powrocie na swoj limit kilka rak mozemy zagrac glupio.

Napisane przez YogasPL
Powiedzial rowniez co robi w czasie rusha. Kiedy ma owego upswinga i wszystko mu wchodzi gra i wiedzac o tym gra praktycznie kazda karte od tak np. 2Ts itp. i mowi ze sa efekty

A tego to juz zupelnie nie rozumie. Zaczac grac jak maniak bo przeciez dojdzie. A efekty moga byc bo kilka zagran i u przeciwnikow moze pojawic sie tilt ;)

Pozdrawiam


damianpat
Dołączył: 20.12.2007

Napisane przez YogasPL
Witam! Odnosnie downswingu mam kilka rad a raczej moj znajomy ktory jest psychologiem i odziwo rowniez gra w pokera na wysokich limitach.
Poradzil mi jak sobie radzic w trudnych chwilach oto jego rady:

1) Rakeback+bonusy traktowac jako rezerwe w czasie downswingu jak rowniez tiltu. To znaczy swoje wygrane brac tylko z winrate i sobie uswiadamiac ze to jest nasz zysk, natomiast bonusy i rakeback zarezerwowac na czas zlych sesji i uswiadomic sobie ze dopoki tyle nie stracimy ile bonusy i rakeback wynosza nie powinnismy sie martwic poniewaz bierzemy tylko swoj winrate pod uwage jako "nasz prawdziwy zysk"

2) W czasie downswingu grac bardziej tight. Nie pakowac sie w marginalne spoty i nie liczyc na zbawienna karte, ktora jak mozna sie domyslic w okresie downswingu raczej nie przyjdzie :)

3) Robic sobie przerwe co 2h na 30 minut

4) Jezeli to nie pomaga zejsc na nizsze stawki nawet jezeli mozemy grac na dotychczasowym limicie. Moj znajomy grywajacy na nl200 przechodzi wtedy na nl5 :D

Powiedzial rowniez co robi w czasie rusha. Kiedy ma owego upswinga i wszystko mu wchodzi gra i wiedzac o tym gra praktycznie kazda karte od tak np. 2Ts itp. i mowi ze sa efekty :)

Trzeba rowniez wiedziec kiedy ma przyjsc downswing i upswing. Downswing przychodzi zazwyczaj kiedy ugrywamy rekordowa lub prawie rekordowa ilosc BI w danym dniu w tedy lada moment podobno ma przychodzic downswing. Z upswingiem jest tak samo tylko ze odwrotnie. Mam nadzieje ze cos pomoglem

Pozdrawiam!

Sorry ale to bzdura i fikcyjne rozróżnienie, które mnie bardzo wnerwia

rakeback i bonusy to taka sama część naszego winrate jak to co ugrywamy
dla przykładu na Starsach płacę średnio 2BB/100 rake

Grając "na zero" tak naprawdę gram na 2BB/100. Więc zakładając, że mam 33% rake back (na starsach z SN circa tyle wychodzi) to mój winrate wynosi 0,66 BB/100

Niby niedużo, ale teraz weź pod uwagę to, że gram na 8-12 stołach

gra na zero "dla rake back" daje mi 20$/h,

teraz pójdźmy o krok dalej, załóźnmy, że mam DS i że gram na -0,33 BB/100 i co?

I okazuje się, że wciąż jestem na swoim limicie winning player

Oczywiście na starsach gdzie rake nie jest za duży warto się przyłożyć, bo nawet minimalnie dodatni winrate jest lepszy, bo zwiększa zyski i spłaszcza swingi, bo daję przewagę nad przeciwnikami

Niewielu z Was wie, że matematyka nie ma pamięci

Po downswingu może być następny downswing, a po upie, kolejny up

To my określamy te zdarzenia, nadając im pozory istnienia, ale one nie istnieją

Zejście na niższy limit bywa rozwiązaniem ze względu na to, że nie ma tam zazwyczaj dobrych graczy (jeśli byliby dobrzy, to co by tam robili przecież)

Niestety to nie sprawdza się zawsze, bo dla przykładu na Starsach na 2/4 gram 33/25 i PTR Grader pokazuje, że jeszcze mógłbym poluzować, bo 10 graczy z największym winrate gra lóźniej, bo jest tylu fishy co oddają value, że warto grać szeroko

Wchodzę na 0,5/1 i niestety dostaję w dupę, albo stoję w miejscu, co się okazuje? Gram dużo za szeroko, limit roi się od prostolinijnych, pasywnych, tabelkowych, weak fishy, które to mnie eksploatują, gdy gram loose

Odnośnie gry, gdy karta idzie:

Istnieje coś takiego jak dominacja stołu. Wygraj kilka handów, złap bluffy, wyblefuj kogoś i pokaż, zacznij luźno 3-betować i podbijać z trash, pofarć trochę, albo miej asy i potem znowu coś dobrego, a stół będzie Twój

zajebista sprawa zwłaszcza w fixie, bo przeciwnicy się boją i wszystkie niechciane pule wędrują do Ciebie

wtedy czasami mam nawet koło 40/30.

I jeszcze odnośnie tiltu. Tilt nie musi być zły, może być w longrunie plus EV, jeśli inni zobaczą, że jesteśmy prone to tilt. Mój tilt polega na tym, że strasznie luzuje gre co zwiększa wariancję i swingi, ale też bardziej mnie potem spłacają

pozdro


ripper92
Dołączył: 20.11.2008

Napisane przez Pazurrr
Dla autora mam złe wieści - rzucanie palenia jest bardzo szkodliwe dla zdrowia, ba! Może być nawet niebezpieczne dla życia! To nie żart.
Wszystko zależy od tego jak długo paliłeś i jak dużo. Papierosy, to narkotyk. Jednym z pozytywnych skutków palenia (pozornie) jest zwiększone wydzielanie dopaminy. Jest to tzw. hormon szczęścia. Odstawienie palenia powoduje gwałtowny spadek dopaminy, czego objawami są - zaburzenia koncentracji, pamięci, stany depresyjne, nieraz bardzo poważne. Te objawy mogą trwać nawet wiele miesięcy. Jeśli byłeś zatwardziałym "nałogiem" polecam kontakt z lekarzem. Ogólnie dostępne tabletki, plastry nie dla każdego są odpowiednie. Są preparaty, które bezpośrednio blokują receptory, które domagają się nikotyny, zarazem regulują ciśnienie, zaburzenia rytmy serca, pracę płuc i - co ważne, regulują również poziom wspomnianej przeze mnie wcześniej dopaminy. Niestety - te preparaty są dostępne tylko na receptę.
Ze swojej strony radziłbym zaaplikować sobie detox - pić tyle mineralki, ile się da, aż uszami się będzie wylewać. A jeszcze lepsze, to przerzucić się na zieloną herbatę. Ale taką prawdziwą, liściastą. Te w torebkach, to jest to, co z podłogi pozamiatają podczas produkowania tej prawdziwej. Zielona w torebkach z zieloną liściastą ma wspólną tylko nazwę.
Do tego dorzuciłbym zaopatrzyć się w magnez - najlepiej w postaci tabletek musujących - najszybciej przyswajalne. Zwłaszcza wskazane, jeśli jesteś kawoszem, albo - o zgrozo!, konsumentem "poison-coli".
Pozdrawiam

Nie wiem o czym mówisz, ja rzuciłem z dnia na dzień a czuć się można tylko coraz lepiej.


AutystycznyAndrzej
Dołączył: 12.01.2009

Napisane przez YogasPL
1) Rakeback+bonusy traktowac jako rezerwe w czasie downswingu jak rowniez tiltu. To znaczy swoje wygrane brac tylko z winrate i sobie uswiadamiac ze to jest nasz zysk, natomiast bonusy i rakeback zarezerwowac na czas zlych sesji i uswiadomic sobie ze dopoki tyle nie stracimy ile bonusy i rakeback wynosza nie powinnismy sie martwic poniewaz bierzemy tylko swoj winrate pod uwage jako "nasz prawdziwy zysk"

Nie rozumiem co kryjesz pod pojęciem "zysk" i "wygrane", to wypłacasz? Jeżeli tak, to jest to dość... głupie? To czy wygrywamy jest od nas niezależne i dlatego jeżeli coś wypłacać, to rakeback.

Grając 6 stolików mam 600 rozdań / godzina, płacę powiedzmy 7bb/100 rake i mam 50% rakeback = dostanę ~20bb/godzina z rakeback. To jest mniej więcej niezależne od tego czy masz upswing czy downswing.

2) W czasie downswingu grac bardziej tight. Nie pakowac sie w marginalne spoty i nie liczyc na zbawienna karte, ktora jak mozna sie domyslic w okresie downswingu raczej nie przyjdzie :)

Ale te rada jest nietrafna! Masz grać A-game, masz grać dobrze. Jeżeli warunki sprzyjają do luźnego grania, to tak graj! Jeżeli masz dobry spot do 3barrelowania, to to zrób. Masz grać EV+ i masz wybierać akcję najbardziej EV+, nawet jeśli wiąże się z wariancją.

Wybierając gorszą akcję... pogłębiasz "downswinga", ponieważ zostawiasz $ w longtermie.

3) Robic sobie przerwe co 2h na 30 minut

Robienie przerw jest dobre. Tylko czy... granie 2 godzin jest w porządku? Przerwy, to powinno się robić co 1h. Ja staram się nie przekraczać długości sesji 50 minut (ostatnio) dzięki temu:

- ZMUSZAM siebie do oceny swojej gry (bo po sesji przeglądam rozdania), w ten sposób mogę zauważyć czy gram A-game, jeżeli nie... to grałem gorzej niż pozwalają moje możliwości przez tylko 50 minut zamiast 120 podczas których mógłbym tego nie zauważyć.
- ZMUSZAM się przed sesją do table selection. Nieraz jestem leniwy podczas sesji, ale znowu, jeżeli gram 40 minut i zamykam stoliki, to muszę je otworzyć na nowo i ocenić ich jakość.

Rada 2. jest dobra dla osób które tiltują w luźny sposób (zaczynają otwierać za dużo rąk) czyli grasz tight i np. ZAWSZE pasujesz 96o i nie ma wymówki żeby to otworzyć. Tylko że w ten sposób możesz przegapić jakiś spot w którym 96o mogłoby przynieść zysk (gdy grasz A-game), ale możesz zaoszczędzić niepotrzebnych strat (kiedy grasz C-game).

4) Jezeli to nie pomaga zejsc na nizsze stawki nawet jezeli mozemy grac na dotychczasowym limicie. Moj znajomy grywajacy na nl200 przechodzi wtedy na nl5 :D

To jest jakaś rada. Z tym że nie z NL200 do NL2, tylko na NL100 ponieważ zapewne gra tam jest łatwiejsza = wyższy winrate. Takie schodzenie na stawki znacznie niższe nie wiem czemu ma służyć. Zejdzie z NL25 na NL10 i zobaczysz że:

- jednak w pokerze liczą się umiejętności
- że można wygrywać
= zapobiegniesz jakiemuś patologicznemu tiltowi gdzie wszystko zrzucasz na los ("i tak bym dostał bad beata"), dzięki temu odzyskasz pewność siebie która przyda się i na wyższych stawkach.

Powiedzial rowniez co robi w czasie rusha. Kiedy ma owego upswinga i wszystko mu wchodzi gra i wiedzac o tym gra praktycznie kazda karte od tak np. 2Ts itp. i mowi ze sa efekty :)

Twój kolega to przypadkiem nie jest hazardzista? Gra tak z powodu image albo przewagi umiejętności czy dlatego "bo może się uda"? Jeśli ma powody żeby sądzić że T2s w takich warunkach przyniesie zysk, to jasne! O to w tym chodzi, gorzej gdy wierzy: "oho wszystko wchodzi więc uda się tym razem".

Problem z downswingami jest taki... że nie istnieją. Nie ma czegoś takiego jak "tutaj downswing się zaczyna a tutaj kończy". Oczywiście można dostrzec na wykresie momenty kiedy zielona linia pikuje a także gdy rośnie, ale powinniśmy się skupić czy gramy max EV.

Max EV, bo samo EV+ nie zawsze jest zadowalające. Niektórzy (np. ja) mają problem wtedy gdy karta idzie i to mnie bardziej tiltuje, ponieważ wtedy przeoczam niektóre błędy (table selection, błędne rozegrania) ponieważ wynik +3 BI nie włącza żadnych dzwonków alarmowych.

Trzeba rowniez wiedziec kiedy ma przyjsc downswing i upswing. Downswing przychodzi zazwyczaj kiedy ugrywamy rekordowa lub prawie rekordowa ilosc BI w danym dniu w tedy lada moment podobno ma przychodzic downswing. Z upswingiem jest tak samo tylko ze odwrotnie. Mam nadzieje ze cos pomoglem

To już naprawdę jest hazard. Nie ma czegoś takiego jak "teraz przyjdzie downswing", czyli co? Jak zaczynam przygodę z pokerem i wygrałem 5 BI, to powinienem... był przestać grać po 4 BI.


kacper3k
Dołączył: 09.02.2009

Ciekawa dyskusja, ale trochę trudno mi się tak w środku włączyć. Późna godzina i powinienem się do egzaminu uczyć, ale zamiast tego robię wszystko inne i czytam PS :)

Downswing. Z downswingiem radzić sobie trzeba dobrym BRM (trywialne). Jeśli mamy takie downswingi, że nas wyrzuca co jakiś czas z limitu to myślę, że dobrym pomysłem jest zwiększenie BI w BRM.

Teraz osobna sprawa to efekty uboczne downswingu - czyli to, że możemy wtedy zacząć grać gorzej. Tutaj chyba trzeba trochę indywidualnie popracować.

Podam może śmieszny przykład z własnej gry. Kiedyś jak dostawałem jakiegoś suckouta, często lekko bluzgałem na czacie (ale bez obrażania). Uznałem, że jest to zły objaw i należy go wyeliminować. Suckouty codziennie mi się będą zdarzać (no chyba, że nie będę w ogóle grać w pokera) i muszę z nimi żyć. Nie ma co za każdym razem źle reagować. W pierwszym kroku, zamiast pisać jakieś głupoty na czacie, zacząłem tylko pisać 'nh' lub 'well played'. Krok drugi - zupełnie nic nie pisze. Jeśli to trudne, polecam pograć na rushu trochę. Tam po rozdaniu nie ma co już pisać fishowi, jak świetnie rozegrał rozdanie.

Podobnie staram się eliminować wszystkie inne objawy tiltu i złej gry. Najpierw je poprawnie zidentyfikować, uświadomić sobie (np. że zaczynam grać luźniej bo szybciej chce wygrać pota). Następnie szukam sposobu na to, aby nie powtarzać tego zachowania.

Duże downswingi zdażają się - taka matematyka, ale zdarzają się bardzo rzadko (chociaż raz na jakiś czas i te bardzo rzadko będzie często). Dla mnie najtrudniej rozpoznać jest czy faktycznie mam downswing czy może jednak źle gram, i jeśli będę dalej tak grał, to będę cały czas szedł w dół.


fajny topic, szkoda że dopiero dzisiaj dostałem złoto i mogę go przeczytać, mam podobny problem - w 3 dni z 350$ spadłem na 170$ - 18 BI (dopiero przy 170 się obudziłem i z nl10 wróciłem na nl4), i też zaczęło się niewinnie (te ręce śnią mi się po nocach) - AA v QJo, alliny na flopie z damą i nagle 2 karty do koloru i dziękuje, koniec imprezy, nie ma takiego bicia. 2 kolejne buyiny poszły się kochać z fullem, którego złapałem na flopie i który został złamany przez wyższego fulla na pechowym turnie+riverze. Do tego nadeszło kilka par Kazimierzów, które dziwnym trafem ZAWSZE nadziewały się na AmericanAirlines :P AA mi z kolei nikt nie sprawdzał i nawet z cbetów nie mogłem zarobić za wyjątkiem 99 (które złapały trzecią dziewiątkę na flopie) i trzy razy KK (3 razy doszedł król :D) Potem trochę tilta - chyba za dobre karty foldowałem przy wzmożonej agresji, zaraz potem zestackowałem się chyba 2 razy z TPTK, co oczywiście też uszczupliło mojego bankrolla i jakiś ogólny brak dobrych kart... no i też zaczynam powolną i mozolną odbudowę...

mój sposób chyba nie różni się od tych wyżej podanych - jakiś aktywny wypoczynek, potem ponowne obejrzenie kilku filmów i przypomnienie sobie jakichś poprzednich downswingów i uświadomienie że są już tylko przeszłością i tego pewnie też niedługo będę wspominał


Ninjai
Dołączył: 29.04.2007

Staralem sie przeczytac wiekszosc postow. W jednym nagraniu juz kiedys poruszylem temat mindsetu i to jest super (!!) wazna rzecz, jezeli chcemy grac bardziej profesionalnie w pokera. Jezeli gramy tylko tak rozrywkowo, to owszem nie powinnismy sie za bardzo spinac i nie angazowac sie np. w marginalne spoty. Jednakze ogolem to:

- dobra decyzja = +EV
Mozemy sobie wyobraz sytuacje, w ktorej ktos nam daje kontrakt, ze 51 na 100 razy wygrywamy 1bb, a 49 na 100 razy przegrywamy. Chyba kazdy widzi, ze ten ruch dla nas bedzie korzystny, niezaleznie od tego, czy najpierw 49 razy przegramy, czy nie. Wiec: +EV jest +EV, niewazne, czy marginalne czy nie!
Jezeli ktos mysli ekonomicznie, to powinienen sie zawsze angazowac w te spoty i nie unikac wariancji.
W momencie kiedy ktos gra dla rozrywki i sie boi stracic np. 10 BI w jednej sesji, to moja odpowiedz brzmi, ze ta osoba powinna pomyslec nad mindsetem i albo wprowadzic stop-loss, albo po prostu przemyslec swoj BRM!

- spoty z +- 0 EV
Jezeli wiemy, ze na tym spocie nie mozemy ani zyskac, ani przegrac, to kiedy warto sie angazowac w niego? Owszem zawsze, kiedy mamy jakies "niematerialne" korzysci typu: image, historia, leveling!
Za kazdym razem, jak mozemy "pogorszyc" nasz image, powinnismy skorzystac z takiej okazji, bo wzrasta nasz tak zwany "future-EV".
Majac problemy ze swingami, to owszem powinnismy omijac taki spot, ale to znow mnie prowadzi do tego, ze to nie jest poprawny powod, tylko wymowka, ktora prowadzi do innego zrodla tego problemu: psychika lub BRM!

Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze codziennie mozna rzucac masa zetonami we wszystkie strony. Nawet grajac 4-6 stolikow, swingi po 10BI podczas jednej sesji moga sie zdarzyc! Pomijajac bledy, ktore popelniamy na codzien, to swing jest niczym innym, niz druga czesc rownania, ktora nie stoi po naszej stronie. I tutaj wracamy do poczatku: Jak gramy +EV, to gramy +EV i wtedy czesto trafiamy spoty, w ktorych pot-equity sie normalnie dzieli na 55/45 etc. Jezeli teraz dodamy tutaj statystyke, to kazdy wie, ze podzial kart statystyzcnie jest rowny dla kazdego. Czasowo jednakze moga powstac jakies nieregularne spoty, wiec zamiast dostac z rzedu AA KK i QQ, otrzymamy QQ QQ KK trafiajac np. na KK KK AA. A wiec kazdy pewnie widzi, ze tak zwany long run jest naprawde looooong...jedynie nalezy czekac, az z "long" stanie sie "short" i wtedy bedziemy szczesliwi.

Na koniec dodam, ze niestety jeszcze nie mamy tutaj zadnego psychologa. W niemieckiej spolecznosci jest jeden promowany gracz, ktory pracuje jako psycholog na codzien i bierze chyba z 60$ za mentalny coaching! Napewno cos, co bym kazdemu polecil, jezeli dana osoba sama nie moze sobie poradzic ze swingami. Pamietajcie, ze pieniadz do narzedz do pracy i dopoki go nie wyplacimy, to nie jest naszym, a skoro sami go nie wplacisliym, to tez nie nie moglismy go stracic.

So long, keep on fishing! :f_cool:


damianpat
Dołączył: 20.12.2007

nie wiem co zrobić tak źle nigdy nie było, spadłem już chyba z 1000 BB i wciąż lecę w dół, nie tiltuję, moja gra nie pogorszyła się, ciągle przegrywam sytuacje, w których mam dobrą rękę, której nie mogę zrzucić

np. mam najlepszą parę, a przeciwnicy dobierają do OESD na riverze, niby mam tu olbrzymią przewagę equity na flopie, ale nic mi to nie daje

o wszelkich ilości flushy, nawet nie wspomne, hitem ostatniego dnia, była przegrana dwóch par KQ, z runner runner flushem, który zrobił się 33, nie wiem jakie tu miałem equity, nie wiem i nie chce wiedzieć, w każdym razie olbrzymie

i tak ciągle, moje sety łamią się o flushe, top pary przegrywają z jakimiś dziwnymi układami, schodziłem tak nisko jak się da, do 0,5/1$ tu naprawdę przeciwnicy nie grają po mistrzowsku, ale nic to nie daje wciąż mocno dostaje, próbuję wszystkiego, robię przerwy, siadam wypoczęty i nic, wielkie gówno

pełno wszelkiej maści qoolerów, przegrywam flushe vs wyższe flushe etc,

smutna prawda jest taka, że fix zrobił się jakiś taki dziwny, mało jest radosnych fishy, a masa takich tabelkowych TAGów, którzy nie oddają za dużo value

najgorsze jest to, że akurat wyrabiam milestona za 3400$ i wygląda na to, że wyjdę dokładnie na 0 za ostatnich kilka miesięcy gry, a było tak pięknie, w każdym razie miało być

wiem, że sam jestem sobie winien grając mass tabling dla rakebacku, ale mój winrate na sporej próbce przynajmniej na 2/4 był dodatni i ciężko mi jest zrozumieć takie odchylenia od normy

straciłem całą pewność siebie, jaką pokładałem w pokerze, mówiąc szczerze to chyba po doczołganiu się na klęczkach do tego milestona rzucam pokera, bo wiem, że nie chce żeby takie swingi mi się powtarzały

kiedy ostatnio panadol spadł 1000 BB nie mogłem uwierzyć, ale szczerze mówiąc to możliwe są jeszcze większe swingi,

statystyka może zniszczyć karierę średniego gracza i nie dać szansy mu rozwinąć skrzydeł, niestety dobra gra to trochę za mało

zajrzałem do statystyk i co mówią ;)?

buhahahhaa

0,5/1 -7 BB/100 WTS 37,9 WonatSD 47, no z tym to nie można być na plusie za ch...


klz03
Dołączył: 21.06.2009

Zacznij grac pod winrate 3-5 stolow. Wyjdziesz na tym lepiej niz jakis tam rakeback ;)