Witam,
Po krótce opowiem wam moją historię i przedstawie moje pytanie. W pokera gram od około 3 lat, dosc czesto ale nie zawodowo czy regularnie. Na początku gra bardzo mnie zaciekawiła, a ja jestem taką osobą że jak coś mnie zaciekawi to ta rzecz od razu strasznie mnie pochłania i przez pierwsze miesiące potrafiłem siedzieć po 6-7 godzin dziennie dzien w dzien ogladalac m.in wszystkie sezony HSP dwa razy, wszystkie episody wszystkich wiekszych turniejow typu EPT, lig typu Premier League, filmów szkoleniowych, artykułów, zakupienia i przeczytania ksiazki Poker Mindset ktora jednoczesnie mega polecam itd itd itd. Nie miałem jakiś większych oczekiwań, po prostu gra mega mnie zaciekawiła, chciałem w nią grać więcej i przy tym się rozwijać. No to teraz jak ta gra wyglądała, a no tak że studiowałem dziennie, co zabierało mi większość czasu, do tego jakieś tam przyjemności czy imprezy w weekend - raczej typowy zywot studenciaka. Do tego lokalne kasyno ze dwa razy w miesiacu, wpłacanie jednorazowego rolla na starsa w stylu 50$ i grania za to sesji turniejow micro MTT od 17:00 + lub 180tek za 2,5$, tutaj jakiś domowy kesz gejm, ogolnie pokera i gry dużo ( oczywiscie na stawkach takich gdzie moze sobie pozwolić na shotnięcie sobei takiej sesji online z 2/3 w miesiacu bardziej dla zabawy i zdobywania doswiadczenia bez jakichkolwiek oczekiwań czy oszczerbku na "zyciowym" bankrollu. Huda oczywiscie rowniez posiadam, bez tego nie myslałbym poważnie o grindowaniu. Do tego miałem też okazje grać kilka eventow w tym main na ostatnim Poker Festivalu w Pardubicach. Biorąc to wszystko do kupy - w pokera grać umiem, jak analizuje czy dyskutuje na temat rozdań z innymi grinderami czy semi-prosami lub podczas gry live raczej mam podobny tok myślenia, rozumiem wariancje, nie płacze po badbeatach, potrafie zrzucić nut flusha na sparowanym boardzie, wiem ze chodzi o longrun i że bankroll managment to podstawa dlatego też pisze tego posta. Mianowicie skończyłem studia ( licencjat ) i chciałbym w tym roku zrobić rok przerwy od studiów ponieważ dostałem ciekawą oferte pracy a w między czasie w czasie wolnym dać szanse pokerowi, szanse w takim znaczeniu że chciałbym po prostu wpłacić pierwszego porządnego rolla, zrobić porządny gameplan, grać porządne sesje z porzadnym podejściem i w miare możliwości wpinać sie po limitach - to wszystko. Teraz moje pytanie brzmi - jakiego rolla powinienem mieć na NL 2 lub NL 5? Planowałem wpłacić zacząc od NL 2 full ringi ( 8 stolow ) lub NL 2 ZOOM full ringi + sh ( razem 8 stolow ) na 80 BI czyli 160$. Natomiast od jednych słyszałem ze to za duzy bankroll i spokojnie mogłbym zacząć grać od NL 5, inni mowią że w sam raz, a co Wy mi poradzicie? Jakie jest Wasze zdanie? Szukałem troche po necie w tym po forach zagranicznych ale wiekszość postów jest z przed kilku lat, a wiadomo jak poker i strategie idą do przodu. Jak to jest w dzisiejszych czasach na NL 2 i NL 5? Z jakim bankrollem zacząć tam gre by czuć sie bezpiecznie i skupić tylko na dobrych decyzjach w longrunie? 80 Jest wystarczające? Za duże? Czekam i z góry dziękuje za pomoc
Pozdrawiam.