Witam!
Mam ciekawy problem mindsetowo-techniczny. ;D
Otóż dużo się mówi o negatywnych skutkach zaglądania do cashiera. Sam ich doświadczyłem, a odkąd nie sprawdzam stanu konta regularnie, zawsze miło się zaskakuję, gdy sprawdzam i jest tam więcej pieniędzy niż się spodziewałem. Ale pojawia się pewien problem, a jest nim sieć iPoker, która niestety stan naszego bankrolla serwuje nam w lobby, a jak pisała przemiła pani z supportu, nic na to nie można poradzić. Po prawdzie wiem, że istnieje taki program jak tilt breaker, który zakrywa stan bankrolla, ale szkoda mi pieniędzy na coś, co poza tym jednym bajerem jest bezużyteczne.
Stąd kieruję pytanie do osób, zwłaszcza tych które nie jedne próby mindestu zdawały na piątkę. Czy widok stanu swojego konta jest istotnie takim problemem, czy może jest to coś czego lepiej unikać jako nowy gracz, ale przychodzi czas, kiedy poprawne zagrania stają dużo wyżej nad bankrollem po każdej sesji i widok uciekających buy-in'ów zwyczajnie nie rusza? I czy może jest to wręcz dobre hartowanie ducha i sprawdzian dla mindsetu? Aczkolwiek sam mistrz Leatherass pisał, że nie sprawdza stanu konta do czasu aż nie planuje wypłaty.
Problem może wydaje się błahy, ale nauczyłem się nie patrzeć ile tam mam i ogólnie jestem dumny ze swojego mindsetu na przestrzeni ostatnich miesięcy (nie tylko w pokerze), a przede mną rysuje się wizja grania na Titanie, więc pytam Was, bo pewnie nie jeden tutaj miał okazję tam grać i doświadczyć wpływu tego małego acz denerwującego bajerku, jakim jest stan banrkolla w lobby.