18-20 Pieniądze są po to żeby ich nie wydawać, trzeba ciąć swoje koszty na maxa. Trzymać kasę.
Teraz mam 20 ale coś we mnie pękło, zmieniłem całkowicie swoje podejście do pieniędzy. Wcześniej całą swoją uwagę poświęcałem cięciu kosztów, [Treść edytowana] zarabiałem ale wydawałem bardzo niewiele. Obecnie wprowadziłem nowe zasady.
Mieszkam ze starymi i żeby zobaczyć jak żyło by mi się na swoim będę odkładał z pensji 1000 albo 700 jeśli nie będę nic z ich żarcia podjadał. Z tego co mi zostanie 20% będzie szło na oszczędności (8% na bezpieczne inwestycje, 2% na inwestycje bardziej ryzykowne, 3% na mieszkanie, 1% na przyszłe wesele, 1% na samochód, 5% na wydatki nieprzewidziane) Reszta będzie szła na siłkę, żarcie i przepieprzanie bez żadnych wyrzutów sumienia.
Nie planuje kupować sobie mieszkania, nie planuje się żenić nie planuje kupować samochodu ale zobaczymy czy za 10 lat nie zmienią mi się priorytety, jeśli się nie zmienią to wrzucę to na inwestycje jeśli się zmienią to będę miał na te rzeczy.
Pod mianem inwestycji zaliczam też rozwój umiejętności które pozwalają mi zarabiać więcej (języki, etc.), prowadzenie swojego biznesu, oraz kupowanie kwartalnie karty miejskiej zamiast każdego miesiąca (ROI jest większy niż z lokat), kupowanie karnetów na dłuższy okres niż jednego miesiąca i takie tam.
Pod mianem wydatków nieprzewidzianych rozumiem: czyjeś urodziny, spontaniczny wypad nad morze / za granice / whatever, wakacje, naprawa jakiegoś sprzętu, mandaty
15 tysięcy będę trzymał na koncie awaryjnym żebym mógł łatwo je wybrać gdybym miał robić jakiś deal życia albo gdybym stracił pracę, żebym mógł przeżyć 9 miesięcy be żadnego dochodu. Do tej pory zawsze skupiałem się na cięciu kosztów, teraz jestem zdeterminowany [Treść edytowana] po jakieś 50-60h tygodniowo żeby móc szastać sobie kasą. Podoba mi się ta idea, zwłaszcza że wiem że przy szastaniu kasą będę w lepszej sytuacji finansowej niż 95% ludzi.
W styczniu 2012 będę wprowadzał poprawki do tego planu o ile będzie trzeba / wcześniej ich nie wprowadzę. Od razu zaznaczam że nie wiem jak to wyjdzie w praktyce. Bo maj będzie pierwszym miesiącem podziału % dochodów a od czerwca będę odkładał tego tysiaka. Na ten pomysł wpadłem parę dni temu. Lechu przy analizowaniu moich celów naprowadził mnie na samopoznanie siebie i robiąc to regularnie widzę jaki [Treść edytowana] jestem inteligenty i ile innowacji mogę wprowadzać do swojego życia, tylko muszę robić sobie poranne spacery na przemyślenia i do podkręcenia metabolizmu oraz wpisy do pamiętnika.
Zaczynam pracę jak kelner, liczę na 2-3k miesięcznie, jeśli tyle będę zarabiał cały mój plan będzie dopełnieniem fantastycznej sytuacji finansowej. Najlepszej jaką miałem w życiu. Zapewne przez to że całe życie źle się programowałem. Skupianie się w 100% na oszczędzaniu prowadzi do biedy, skupianie się na zarabianiu prowadzi do bogactwa, oczywiście przy zachowaniu mojego Bank Roll Menadgmentu ♠_thumbsup:
Praca jako kelner jest [Treść edytowana] wyczerpująca fizycznie, po popracowaniu nawet 8h mam problemy chodzić i muszę przyznać że obecnie mi się podoba, ciało nie wyrabia ale to nie problem bo psyche mam mocniejszą. Będę musiał po 6 dni w tygodniu pracować bo teraz jestem 2 dzień bez bycia w pracy i nic [Treść edytowana] pożytecznego nie zrobiłem, jak wiem że mam do roboty na 11 to wyrobię się i z siłką i z pamiętnikiem i z pokerem a tak to nic nie robię
Rozpisałem się bardziej bo może ktoś skorzysta na moich przemyśleniach co nie zmienia faktu że piszę to głównie dla siebie bo jest to dla mnie EV+ w longrunie : ♠_biggrin:
// Proszę nie używać wulgaryzmów. - dohpaZ