Mój słaby mindset znów dał o sobie znać... Grałem normalną sesję według bankroll managment na s&g 0,5$ i nie wiem jakim cudem, ale kończyłem ją na DoN'ach za 5$ mając jakiegoś dolara do torby...
kurde, a już myślałem, że umiem nad tym panować, nie gram przecież o miliony a mimo to jak przegrywam to nie umiem się z tym pogodzić i "próbuję się odkuć". Chyba jestem hazardzistą a nie pokerzystą
ostatecznie dziś się nie wyzerowałem, udało się wrócić do 20$ na koncie, ale wiem, że następnym razem już nie będę miał tyle szczęścia... pomóżcie coś, doradźcie jakieś filmy, artykuły, może jakieś Wasze rady jak uniknąć podobnych zachowań, bo chce wyjść z sitów za pół dolca i grać gdzieś wyżej, a nie storbić przy kolejnej, kiepskiej sesji