Cześć Leszku,
Postanowiłem poddać procedurze RTZ problem, który trapi mnie od jakiegoś czasu. Pierwsze dwa etapy wyszły następująco:
ETAP I
A) Zdarzenie aktywujące: Intensywnie gram w pokera już blisko 2 lata. Wydaje mi się, że mam dobrą, fundamentalną wiedzę na temat strategii No Limit Hold’em. Wydaje mi się, że jestem w stanie poprawnie oszacować range przeciwników i wymyślić odpowiedni plan na rozegranie ręki. Spędzam sporo czasu nad analizą statystyk i wyłapywaniem leaków regów z mojego poker roomu, nie wpadam w tilt, nigdy nie podejmuję decyzji na podstawie emocji, jednakże od czasu zamknięcia FTP i przesiadki na SH wciąż przegrywam.
C) Emocje Bezradność, lęk, napięcie, niechęć, niepokój, obawa, przygnębienie, rozczarowanie, uraza, wstyd, złość, zniecierpliwienie, znudzenie, żal.
D) Zachowania Unikanie gry w pokera, narzekanie, zastanawianie się co dalej począć, bezowocne próby znalezienia co robię nie tak.W co musze wierzyć żeby w sytuacji A, czuć się C i zachowywać sie D?
Wierzę, że jestem za głupi, żeby zarabiać grając w pokera. Wierzę, że poziom teoretycznie banalnego, zafishowanego NL20 jest aktualnie na tyle wysoki, że zarabiać w long runie mogą jedynie poker room, ludzie obdarzeni wyjątkowym szczęściem i ewentualnie jacyś sawanci pokroju Sapheal’a. Wierzę, że w long runie wyjdę na minus.ETAP II
1) Czy to przekonanie jest oparte na faktach?
Tak, przegrywam od blisko 3 miesięcy i mam na to wykresy. Ze względu na unikanie gry próbka z tego okresu nie jest jednak szczególnie satysfakcjonująca.
2) Czy pomaga Ci osiągać Twoje bliższe lub dalsze cele?
Pomaga mi tracić mniej pieniędzy (jeśli to mogę uznać za bliższy cel). Natomiast moje dalsze cele wydają się na chwilę obecną nieosiągalne.
3) Czy chroni Twoje życie bądź zdrowie?
Tak, w związku z tym przekonaniem gram mniej. Grając mniej ograniczam związany z pokerem stres. Dodatkowo im więcej sesji udaje mi się uniknąć, tym rzadziej czuję się kompletnie zdołowany. Niestety z powodu braku innego niż poker dobrego pomysłu na życie szczególnie szczęśliwy też nigdy nie jestem (Patrz punkt 1c).
4) Czy pomaga rozwiązywać konflikty wewnętrzne bądź zewnętrzne?
Nie mam żadnych konfliktów zewnętrznych. Natomiast jeśli chodzi o konflikt wewnętrzny, to analizowane przekonanie jest jego stroną. Jeśli by wygrało konflikt z ledwo żywym przekonaniem, że jednak jestem w stanie zarabiać na pokerze, bo nie jestem głupszy od innych ludzi, którzy są do tego zdolni można by mówić o jego rozwiązaniu?
5) Czy pomaga Ci dobrze się czuć bez używek jak alkohol, narkotyki, etc?
Nie.
I teraz pojawił się problem, gdyż nie mam tutaj trzech oczywistych "NIE". Czy to znaczy, że moje przekonanie można obronić i uznać za racjonalne? Może gdzieś popełniłem błąd? A może metoda RTZ jest nieodpowiednia dla tego zagadnienia?
Będę wdzięczny za wszelkie Twoje uwagi, pomoc w interpretacji tego co napisałem i ewentualne sugestie co powinienem robić dalej.