Witam, mam dosyć duży problem z opanowaniem spontanicznych nieraz bardzo niemiłych tekstów.
Sytuacje te mają miejsce w zasadzi od kiedy pamiętam, zawsze miałem niewyparzony język przez co często sprawiałem bliskim osobom przykrość / mówiłem coś czego tak na prawdę nie myślę.
Sądzę, że mój problem leży w tym, że nie myślę nad tym co mówię. Rozmowy z innymi ludźmi prowadzę dosyć płynnie bez żadnych eee yyy zazwyczaj konwersacja toczy się toczy i jest to na tyle naturalne, że nie potrafię zwolnić aby myśleć nad wypowiadanymi słowami.
Niejednokrotnie zdarzyło się powiedzieć jakieś rzeczy które miały zostać między mną a drugą osobą ale zanim sobie o tym przypomniałem to już to zrobiłem.
Próbowałem zwalniać rozmowy, zastanawiać się nad każdym zdaniem ale to strasznie uciążliwe i męczące.
Bardzo proszę o polecenie mi jakichś ćwiczeń (bo prawdopodobnie tylko przez pewien rodzaj ćwiczeń będę w stanie "trzymać język za zębami".