Witam,
Przez całe życie jestem w sumie człowiekiem bardzo nerwowym, chociaż zazwyczaj sobie daje upust że tak powiem w domu, jeżeli jestem w gronie osób które znam średnio ( np. mój rok itd.), to można nawet powiedzieć że jestem bardzo spokojnym człowiekiem! ; d. Pod tym względem jestem bardzo podobny do mojego ojca i to ma chyba podkład genetyczny, ale w żaden sposób nie chcę się tym usprawiedliwiać po prostu tak gwoli "skąd to sięwzięło". Ogólnie moja nerwy przejawiają się najczęściej w sposób taki - położe gdzieś kluczyki, spodnie, bluze, majtki, indeks cholera wie co i nie moge tego znaleźć, oczywiście zawsze zaraz na myśl przychodzi mi że pewnie któryś z domowników maczał w tym palce, chodze pytam, czy widział czy nie, jeżeli odpowiedzi są negatywne, to często kończy się upustem w niezbyt kulturalnych słowach, często trzaskanie drzwiami, lub rękoczyn w blat. Tak samo jest np. gdy coś nie chcę mi wyjść ( nie mówie tutaj o długotrwałych czynnościach ), ale np. wkręcenie śrubki, problemy z zainstalowaniem czegoś na komputerze, itd. itd. To samo jest w pokerze, w sumie to mnie skłoniło do założenia tematu, po przegranym coin flipie, zrobiłem coin hita w matrycę monitoru ( monetą, jednak lepiej było chyba pięścią ), no i matryca się wylała, strata nieduża, bo monitor i tka już był do wymiany, w sumie samsobie wybrałem obiekt "wyżywania się" bo wiedziałem, że go wymieniam, ale już mam chyba 4 myszkę, która zepsuła się w taki a nie inny sposób.
Chodzi mi tutaj żeby ktoś doradził jakieś książki, ziółka, medytacje, sposoby, jestem otwarty na wszelkie sugestie.
Myślę, że ten problem blokuje nie pod wieloma względami, bo np. grałem w starcrafta, osiągnąłem już dość dobry poziom, około top500 w Europie i miałem zamiar trenować dalej, ale bardzo denerwowały mnie niektóre strategie, które polegały na hit and run, w efekcie kończyło się to zawsze jakimś walnięciem ręką w stół, przeklnięciem głośnym czy czymś w ten deseń. To samo jest w pokerze, to samo jest w szkole, gdy nie moge czegoś zrozumieć np. z mat, czy fiz. to lubie sobie porzucać książkami, chociaż predyspozycje do tego przedmiotu mam i wiem, że zapewne mógłbym go umieć/ rozumieć dużo lepiej gdyby trochę spokoju i cierpliwości.
Jak wiemy cierpliwość to cnota pokerzysty więc chcę coś z tym zrobić.
Ogólnie co do starcrafta to gg pod koniec gry było u mnie bardzo rzadkie ( wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ; ddd), zazwyczaj rozgrywka kończyła się "I hope u get cancer and die".
Dla niewtajemniczonych : gg - zwrot kulturalny po przegranej grze , dosłownie good game czyli dobra gra, a znaczenie zwyczajowe "dzięki za grę".