Witam wszystkich bardzo serdecznie,
Szukałem już w wielu źródłach pomocy, wsparcia, ale ciężko o takie gdziekolwiek. Jakieś pół roku temu rozstałem się z dziewczyną, z którą byłem prawie 3 lata. Decyzja nie była łatwa, musiałem wszystko przemyśleć i doszedłem do wniosku, że nasz związek nie miał sensu. Na początku było ciężko, zwłaszcza oduczyć się ciągłego patrzenia na telefon licząc na jakiś telefon..i tak od pół roku kobita się do mnie już nie odzywa, no cóż. Mimo tego, że czasem jeszcze o niej wspominam trwam w przekonaniu, że była to dobra decyzja, ale do rzeczy. Właśnie od tego momentu, myślę, że jestem innym człowiekiem. Miesiąc po rozstaniu pierwszy raz w życiu zapaliłem cokolwiek, akurat zacząłem od leku na jaskrę ( każdy wie o co chodzi ) i teraz od czasu do czasu, a może nawet często, bo z 4 razy w tygodniu sobie podpalam, aczkolwiek w niczym mi to nie przeszkadza ( na pewno ?). Niedawno dołożyły mi się jeszcze poważne problemy rodzinne, rozwód rodziców, podział majątku, nic fajnego i związku z tymi wydarzeniami odechciało mi się studiować. Zacznijmy od tego, że nie jest to kierunek, w którym chciałbym się specjalizować, aczkolwiek wiem, że te studia warto skończyć, żeby chociażby wiedzieć co z czym się gryzie. Studiuję tak naprawdę po sam papier i ze względu na ojca, który chciałby mieć w rodzinie inżyniera ( ehe ). Ostatnio dość często gram w pokera, około 50 SnG dziennie, co tak naprawdę mógłbym już robić 4living i się z niego utrzymywać. Teraz strasznie mi brakuje motywacji i chęci do studiowania. Raz, że ciężko mi się skupić na nauce ze względu na to, że codziennie widzę jak ojciec przeżywa sytuacje rodzinną, a dwa, że po prostu nie widzę w tym sensu, a wiem, że w końcu muszę te studia skończyć. Napisałem do Was, bo może macie jakieś 'złote' środki na zdobycie motywacji po takich sytuacjach, które mnie spotkały. Dziękuję wszystkim za poświęcenie mi chociaż paru minut.
Pozdrawiam