@RobertByku,
Losowość nie ma wplywu na moje zadowolenie. Doskonale rozumiem momenty w których daje ciała, w ktorych to ja jestem winny niespelnienia swoich zalozen. I to niezadowolenie jest tego wlasnie wynikiem.
Obnizenie oczekiwan jest dla mnie czyms dziwnym, nieakceptowalnym. Nie umiem zalozyc remisu, chce zwyciestwa. Zawsze, bez znaczenia w jakiej dziedzinie.
@Varrancomando,
Absolutnie nie odebralem tego jakbys mial cos do mojej osoby. Wrecz przeciwnie - odebralem to jako pomoc.
Twoja odpowiedz daje mi jakies swiatlo w postrzeganiu realizacji planu, tj zadowolenie moze przyjac takze wtedy gdy zrealizujemy plan w wiekszosci, niekoniecznie w 100%.
@Bambucza
Doskonaly przyklad z silownia, ktory obrazuje ze umiem zakladac cel mozliwy do realizacji.
Pojedynczo - jest to mozliwe, ale jal mysle SILOWNIA to:
- plan treningowy
- dieta
- aeroby
- suplementacja
A na to wszystko nie zawsze mam czas i mozliwosci, co czesto mnie blokuje.
Z pokerem nie mam takich problemow, zakladam ilosc rak, nauki, analizy i zawsze dostosowuje to do ram czasowych, dzielac to qg zalozonych proporcji.
@Panvocz
Umiem zdefiniowac planowanie. Tu nie chodzi o brak planu, zbyt duzy plan.
Problemem jest niewywiazywanie sie z zalozen, a dokladniej negatywny wplyw niewywiazywania sie z malych krokow. Przyklad: zjem kebaba i definiuje to jako slabosc podczas treningu. Oslabia to moja motywacje i zadowolenie.
W praktyce i mojej glowie:
Kebab - 1
Trening +1
Ogolna ocena = 0
Argument, ze przy braku treningu byloby -1 nie trafia do mnie
Ma byc plus.
@ronino
Podoba mi sie to co napisales, a mianowicie planowanie ogolne.
Jednakze jak realizowac zalozenie efektywnego treningu, jak w tym daze do perfekcji co powoduje ze czesto plany legna w gruzach przez diete, sam trening czy piwo w weekend. To bardzo krytyczne podejscie, ale wiem jak wyglada zadowolenie z treningu. Wiem jak pieknie jest odmowic sobie piwka, jak fajnie czuc zmeczenie w nogach po dobrych aerobach i powiedziec - TRENING, to jest to.
Bez 100% zaangazowania nie umialbym.
@YourBetMom
Wielkie dzieki, zabieram sie za czytanie.
----
Dla wielu z Was moglem byc niezrozumialym. To nie jest tak, ze nie umiem konkretnie nic. Po prostu brakuje w tym zadowolenia, co powoduje ze motywacja umiera.
Gralem kiedys nl25, wchodzilem na nl50 i zabraklo mi motywacji. Cos we mnie sie wypalilo, po czym zrezygnowalem i jestem tu spowrotem. Chcialbym uniknac tego ponownie.
Podobnie jest z innymi kwestiami. Oczywiscie jest wiele kierunkow zyciowych w ktorych moje zadowolenie jest wysokie, ale chec dazenia do perfekcjonizmu jest momentami (niepowodzenia) frustrujaca.