Zastanawia mnie jak można na 60 setów wygrać na showdownie UWAGA 1bi!!
Nieprawdopodobne
Bez sensu dyskusja.. Są ludzie, którzy tiltuja przez ponoszone porazki, są też osoby, które nie wytrzymuja patrząc na przegrywane pieniądze... Prawda jest taka, że idzie to ze sobą w parze..
Pisałem o tym, że wpłacone pieniądze to inwestycja, pojawiaja się żetony i nie powinno się myśleć za ile się gra.. prawda jest taka, że ludzie i tak na to patrzą na micro i pewnie też wyżej...
Podałeś przykład kolesia, który parę lat temu zalil sie, że go biją, a teraz jest na high stakes.. zrozum, że nie każdy ma taką możliwość, talent, mentora, który tak pomoże mu się rozwinąć...
Jest ogrom ludzi, którzy przegrywaja kapitał startowy i robią depozyt po depozycie.. denerwują się, że przegrywają na najmniejszym limicie, tak jak autor tematu piszą o downswingu i braku koncentracji, a tak na prawdę, napiszę to raz jeszcze, powinni pracować nad grą, nie nad mindsetem..
Ty uważasz, że każdy może zajsc na szczyt.. nie jest tak i jest to trzeźwe myślenie... Gość wejdzie głębiej i będzie marnowal czas ciulajac miedziaki, zamiast uczyć się, rozwijać i szukać nawet pracy na etacie (przy założeniu, że jest studentem lub osoba z praca, w której wynagrodzenie go nie satysfakcjonuje)..
I sumując depozyty taka osoba, mówi koniec końców dosyć. Przygoda z micro kończy się tym, co jest pokazane w wieku tematach, koniec z pokerem, softy rigged, ciągłe badbeaty, gram wg tabelek i dostaje w dupe, co się dzieje, itd.. i myślisz, że taka osoba, która ma już dość nie patrzy na kwoty? Polska to za biedny kraj, by tak było..
Rzeczywiście bez sensu bo najpierw piszesz że praca nad mindsetem na micro jest w ogóle nie potrzebna a na koniec opisujesz problem który jest tylko i wyłącznie mindsetowy i to on blokuje graczy na micro.
Praca nad mindsetem (jeśli rozumiesz o co w tym chodzi) jest potrzebna na KAŻDYM etapie życia człowieka i to nie tylko w pokerze, i wg. mnie piszesz totalne bzdury.
Witaj : ) Polecam naukę prowadzenia monologu podczas gry. W moim przypadku sprawdziło się to perfekcyjnie. Do sesji siadam wyciszony, skupiony i skoncentrowany na celach. Przez całą grę rozmawiam ze sobą w myślach - analizuję przeciwnika, zadaję sobie pytanie co z tymi kartami zrobić preflop, jak zagrać na danym boardzie, jaka linia będzie optymalna, co zrobię na dalszych streetach, co oznacza check/raise przeciwnika, co oznacza jego check/call na takim i takim boardzie itd. Najważniejsze są logiczne wnioski i odpowiednie argumenty, na których opierasz decyzje - wtedy przestajesz czuć presję, emocjonalne zagrania zastępujesz świadomymi decyzjami, grasz swoje.
Druga sprawa - do błędów też trzeba umieć się przyznać, a następnie wyciągać z nich dobre wnioski, aby w przyszłości tego nie powtarzać. Dobrze, że widzisz, że dzieje się coś nieprawidłowego, teraz w Twoich rękach leży kwestia tego, żeby tej sytuacji zaradzić. To, że napisałeś tutaj i oczekujesz pomocy świadczy o tym, że chcesz coś poprawić i stać się lepszym graczem, za co należy Ci się uznanie. Tak więc ego na bok, pełna pokora i pracuj nad sobą. Przy następnej okazji nie podejmiesz decyzji emocjonalnie, tylko w pełni świadomie. Good luck!
----
P.S.
Co do patrzenia na pieniądze. Miedziaki są wszędzie i zmienia się to naturalnie wraz z osiąganiem kolejnych limitów. Przejdziesz na NL5 i na początku będziesz gorzej znosił przegrane, bo każdy jeden kosztuje Cię 2x więcej niż na NL2. Jednak jak się zadomowisz i Twój bankroll będzie bezpieczny, zaczniesz pieniądze z NL5 traktować jak miedziaki. Potem poszukasz szansy na NL10, gdzie każdy bad beat będzie kosztował 2x więcej niż na NL5 i znowu to samo - adaptacja do nowych stawek, nowych potów, nowych rezultatów. Jak kiedyś zła sesja kosztowała Cię ~8$, tak na NL10 to będzie ~40$. I tak w górę. Pamiętam, jak grałem pierwsze rozdania NL25 i przegrałem z 5BI na jednej sesji. Jak zobaczyłem wynik to myślałem, że zejdę na dywan - PRAWIE CZTERY STÓWY W PLECY. Stąd też zewsząd czuć nacisk na dwie istotne kwestie - bezpieczny bankroll i zorientowanie na żetony, a nie na PLN'y w cashierze. Nad mindsetem trzeba pracować - ZAWSZE!
Napisane przez screamdustry
WCGRider gra codziennie, dzien w dzien, z najlepszymi na swiecie i utrzymuje sie na nosebleedach robiac przy tym profity. Ale w ogole - to nie bylo w Twoja strone, tylko kolegi, ktory radzil zakonczenie przygody z pokerem, jezeli sie nie wyjdzie z micro w kilka tygodni.
to chyba do mnie...
słuchaj kolego wypowiadałem się w kontekście grania na nl2 max nl5 i jeżeli uważasz, że zadomawiając się na tych limitach na dłużej ktoś ma szansę zarabiać kiedykolwiek na pokerze normalne pieniądze to muszę Cię sprowadzić na ziemię i powiedzieć tylko - błądzisz i nie idź tą drogą
jeżeli ktoś nie potrafi przejść tak zaregowanych gierek jak nl5 to po 1wsze sorry, ale raczej nie ma predyspozycji do tej gry, po 2gie zwyczajnie się opierdala, nie wie co to grind i klika sobie jak zwykła fishka 2h 3x w tyg albo i mniej
jeżeli ktoś wie czego chce to wie też, że limity na których z jakiegoś powodu się znalazł są tak zacne jeżeli chodzi o level average Vna, że przejście tych gierek zajmie dokładnie 1-2 tyg, tylko, że ten ktoś nie klika
jak ten wyżej 2h jak mu się zachce, tylko normalnie grinduje po to, żeby jak najszybciej wypierdolić z tych żałosnych limitów
jeżeli komuś nie szkoda życia na zadomowienie się na nl2 to gratuluje - głupoty, oznacza to bowiem tylko tyle, że osoby te zupełnie nie umią efektywnie zagospodarować swojego czasu, bo zwyczajnie mogłyby robić całą mase bardziej +EV rzeczy niż klikać sobie nl2
rzeczywistość jest przykra, jeśli ktoś nie daje rady na najniższych limitach, nigdy nie będzie zarabiał nawet połowy tego co w przeciętnej korporacji czy nawet w biedronce czy innym lidlu, a w pokera gra się na pieniądze i dla nich
screamdustry i co niby udowodniłeś tym, że podałeś przykład ziomka który przez jakiś czas był b/e na niskich limitach a teraz niszczy HS?
nie zagłębiałem się w jego historie ale założe się, że na nl2 ziomek nie był b/e i w ogóle pisząc o swoich problemach nie grał nl2 tylko już dawno zapomniał o tym, że tam kiedyś był albo w ogóle go tam nie było i od razu zaczął wyżej
o co Ci chodzi z tym przykładem, chciałeś pokazać, że ktoś kogo kiedyś bili na nl2-5 teraz naqrwia się jak równy z równym z Isildurem? aha, lol
z mojej strony koniec tematu, nie chce mi się/nie mam czasu na dyskusje z micro ballerami, bez sensu, że w ogóle 'wbijałem się' w temat.
powodzenia wszystkim którzy z jakichś powodów są na nl2, życzę szybkiego wzbijania się wyżej a jeśli to się nie uda to szybkiego znalezienia nowego hobby/sposobu na zarabianie/dorabianie kasy, z pewnością bardziej efektywnie wykorzystacie swój czas i życie
i pamiętajcie, no money on nl2/micro stakes/poker, everyone solid
Ja tez teraz zaluje, ze w ogole zaczynalem dyskutowac, powinienem znalezc sobie mniej irytujacy sposob na spedzanie wolnego czasu.
Zacytuje jeszcze raz Twojego pierwszego posta i wytlumacze Ci, dlaczego uwazam ze pierdolisz glupoty.
dużo cashy to w życiu nie grałem ale z całym szacunkiem, jak ktoś wyżej pisał, jeżeli ktoś nie potrafi przejść nl2 czy nl5 w tydzień, max dwa to chyba poker nie jest dla niego i szkoda czasu na klikanie
(Widac od razu, ze duzo cashy nie grales)
1) Zalozmy, ze ktos zaczyna przygode z pokerem. Zarejestrowal sie na PS i dostaje te 20$ i zaczyna grac NL2
2) Oczywiscie nikt nie zaczyna od grania for living, wiec musimy wziac poprawke na to, ze przecietny gracz ma studia/prace i moze poswiecic na pokera maks 6h dziennie - 3h gry i 3h nauki.
3) 3h gry na 4-6 stolach (co jest oczywiscie naciagniete, bo nikt tak nie zaczyna) to okolo 1200 rak. 1200 rak x 7 to 8400 rak w tygodniu.
4) Zalozmy BARDZO optymistycznie, ze zaczynajaca z pokerem osoba zaczyna z winratem 5bb (tez bardzo naciagane), w drugim tygodniu ma juz 7bb/100 i w trzecim 10bb/100.
8400 x 5bb/100 = 8,4$
8400 x 7bb/100 = 11,76$
8400 x 10bb/100 = 16,8$
Mijaja trzy tygodnie, 20$+36,96$ = 56,96$ czyli troche ponad 10BI na NL5.
Jeszcze raz zacytuje:
dużo cashy to w życiu nie grałem ale z całym szacunkiem, jak ktoś wyżej pisał, jeżeli ktoś nie potrafi przejść nl2 czy nl5 w tydzień, max dwa to chyba poker nie jest dla niego i szkoda czasu na klikanie
Najsmieszniejsze jest to, ze na PS sa trenerzy grajacy obecnie nl100-nl200, ktorzy poswiecili na NL2-NL10 duzo wiecej czasu niz kilka miesiecy. I jest to udokumentowane na blogach.
Mam nadzieje, ze rzeczywiscie nie odpowiesz, bo powyzszy post wyglada jakby byl napisany przez kogos z malym ego (tak, bardzo smieszna ironia swoja droga!), kto wbija na PS zeby sobie je jakos troche nadbudowac. Nie widze innego powodu dla ktorego mialbys dawac tak marne rady jak 'skoncz z pokerem, bo nie przeszedles nl2/nl5 w 2 tygodnie', wypowiadajac sie przy okazji na tematy o ktorych nie ma pojecia.
stary wymiatasz, 3h nauki dziennie żeby przebić się przez nl2 :nh
a ile tak trzeba się uczyć, rok, czy 10 miesięcy wystarczy? hahah
mowa o grach na których małpa z porażeniem mózgowym może kręcić 10bb/100 a ty sie qrwa chcesz przygotowywać jak do egzaminu od którego zależy Twoje życie :nh
w sumie w/e mam wyjebane, możecie sobie grać nawet nl 0,01 jak wymyślą taki limit tylko pamiętajcie 3h nauki dziennie minimum :nh a jak będziecie mieć 1mln BInów to wbijajcie na nl 0,02 tylko bez szaleństw, stack offy pre z KK+ co by za bardzo nie gamblować
połechtałem już swoje ego, wystarczy mi na jakiś czas, a teraz ide czytać artykuły dla brązu od tym co to czybet bo bez tego noł manyj na nl2 a chciałbym kesze zacząć kraszować bo już mnie znudziło wygrywanie na moich gierkach
pozdro screamdustry, dzięki za pro wyliczenia, zmnieniły mój pogląd na świat, jestem teraz lepszym człowiek
Nie jestes lepszym czlowiekiem, jestes nadal [treść edytowana], ktory ma zerowe pojecie o tym o czym mowi i kazdy kto mial jakakolwiek stycznosc z cashowkami to bez problemow potwierdzi.
// proszę bez obraźliwych treści względem innych użytkowników - dohpaZ
ej bo w sumie widze, że solid ogarniasz temat keszówek to powiedz mnie proszę bo mam taki problem,
chciałbym szotować a w zasadze szotnąć nl5 ale mam niecałego 1BI i nie wiem czy mogę, bo jak mnie dopadnie polski pech i akurat przegram flipa to po rollu bendzie i teraz nie wiem co mam robić a ty jako doświadczony grinder mógłbyś mi może coś poradzić
PS. przeczytałem fszystkie arty dla bronzow i nawet dla zilbra, obejrzałem szyskie filmiki ale kórcze dalej nie wiem co to ten czybet jest, to jakbyś mógł to jakoś szypko policzyć czy tam wyjaśnić to bymbyłdźwięczny
pozdrawiam, irytujący buc
Napisane przez Durex86
ej bo w sumie widze, że solid ogarniasz temat keszówek to powiedz mnie proszę bo mam taki problem,
chciałbym szotować a w zasadze szotnąć nl5 ale mam niecałego 1BI i nie wiem czy mogę, bo jak mnie dopadnie polski pech i akurat przegram flipa to po rollu bendzie i teraz nie wiem co mam robić a ty jako doświadczony grinder mógłbyś mi może coś poradzićPS. przeczytałem fszystkie arty dla bronzow i nawet dla zilbra, obejrzałem szyskie filmiki ale kórcze dalej nie wiem co to ten czybet jest, to jakbyś mógł to jakoś szypko policzyć czy tam wyjaśnić to bymbyłdźwięczny
pozdrawiam, irytujący buc
Jeśli rzeczywiście masz niecały 1BI na NL5, to nie polecam tam grać. Idź na starsy i pograj sobie 360osobówki za 10 centów
I popracuj trochę nad polszczyzną!:P Powodzenia przy stołach!
Nie założyłem tego tematu po to żeby powstały tu jakie kłótnie . W rozwiązaniu mojego problemu bardzo pomaga komentowanie na głos tego co robię i widzę, że to przynosi efekty więc w jakiś sposób uzyskałem odpowiedź na moje pytanie więc temat można zamknąć . Dziękuje wszystkim, którzy starali się pomóc.
nieistotne ile czasu sie przechodzi dany limit, istotne zeby go ostatecznie zostawic za soba. moim zdaniem dobrze, ze autor juz teraz na nl2 widzi, ze cos jest nie tak i szuka pomocy zamiast gamblowac i tiltowac. poprzez prace nad soba bedziesz mogl pokonywac coraz to kolejne limity. doswiadczenie procentuje
odpusc sobie tez liczenie kilkuset BB na minus. przeciez kilkaset bb to kilka bi wiec pewnie okolice 30zl. serio to taka kupa siana zeby sobie nerwy zdzierac ?
grajac na tym limicie przestalem jakos patrzec na pieniadze staram sie skupic na podjeciu jak najlepszej decyzji niezaleznie od stawki i to daje efekty kasa idzie na drugi tor w danym momencie a najwazniejsza jest slusznosc decyzji i to daje efekty . Jakos niespacjalnie interesuje mnie kto w ile czasu przeszedl jakies stawki. Jestem zadowolony z tego jak mi idzie i z tego ze robie postepy i to sie liczy
Ja miałem kiedyś samodzielny palec. Ten od klikania. I chociaż krzyczałem w myślach "fold, qrva!" to on robił herocalle. Walczyłem z tym bezskutecznie, aż pewnego dnia po prostu przestał to robić.
Samo myślenie nie wystarczy potrzebna jest jeszcze praktyka.
Zadanie sobie bólu za głupie zagranie to niegłupi pomysł.