Zawsze mam takie coś , ze jak przegrywam to wbijam na wyzsze stawki aby sie odegrac i to mnie pogrąza ...i konczy sie torbą.. Jest jakiś złoty srodek aby walczyc z tym ?
Nie wchodzić na wyższe stawki....
A tak na poważnie to jak przyjdzie Ci taki pomysł do głowy to po prostu zamknij softa i powiedz sobie że to głupie skoro cały czas kończy się tak samo. Sam też to przerabiałem, ale to że jednego dnia przegrywasz nie znaczy że drugiego się nie odegrasz a trzeciego nie będziesz leciał na proficie. Nikt nie ma samych wygrywających sesji, taka jest specyfika pokera i trzeba to zaakceptować.
Nie wiem jak na innych roomach, ale na PS może się wykluczyć z gry od jakichś stawek w górę.
Konkretnego to nic chyba nie ma. Z ogólności to The Work od lechrumskiego na ps, ale pewnie znasz.
Może po prostu najpierw odpowiedz sobie co jest dla Ciebie dobrego w odgrywaniu się. Odrobienie rolla? To z podobnym powodzeniem możesz postawić część rolla na czerwone.
Jeśli potrafisz "odegrać się" po stracie to dlaczego nie odegrasz się bez straty?
Możesz tylko zyskać...pomyśl o tym.
Mamy taki scenariusz:
przegrywasz 5 buyinów na NL2
wchodzisz na NL10 wygrywasz 1 buyina
kończysz sesję zadowolony, że przynajmniej wyszedłeś na zero.
A teraz usuń z powyższego pierwszą linijkę i co masz?
Tak dokładnie jesteś 10$ na +
prawda, że to lepszy scenariusz?
Więc po co się "odgrywać" po przegranej skoro można bez niej?
Czekam na innych którzy znajdą błąd w tym rozumowaniu i wytłumaczą dlaczego coś takiego jak "odgrywanie się" nie istnieje.
Napisane przez 02bub02
Nie wiem jak na innych roomach, ale na PS może się wykluczyć z gry od jakichś stawek w górę.
Dokładnie, chyba najlepsza z możliwych opcji jeśli grasz na p*, sam z niej korzystam.
no własnie to jest tak , ze przewaznie odrabiam rolla co strace na mniejszych... ale czasem dzieje sie tak , ze caly czas zla passa niefarty..i konczy sie torbą..
to jest chore... mocna mysl ktorą zmusza mnie do odgrywania sie gdy przegrywam... co kosekwencją jest torba... zdazylo mi sie to juz 2 x .. duzo wygralac jak dla mnie ... i potem torba...