Przejdź do forum
nieustanne sprawdza...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

nieustanne sprawdzanie kasjera/ wynikow w hm

8 Posty
7 Użytkownicy
0 Reakcje
1,089 Wyświetlenia
szuwar69
Dołączył: 29.10.2010
Elite Grinder

Mam pytanie do osob ktore nie patrza na wyniki i sprawdzaja je jedynie okazjonalnie - jak udalo wam sie dojsc do takiego stanu w ktorym mozecie powstrzymac sie przed tym? nie kusi was itd? A moze nigdy was to szczegolnie nie interesowalo?

Podczas gry sprawdzam wyniki w hm (odswiezam) praktycznie co jakas minute i jest to strasznie męczące/odciąga mnie od gry ale jakos nie moge sie powstrzymac bo mnie bardzo ciekawi wynik :P

Zdaje sobie sprawe z tego ze jest to strasznie -ev, odciaga uwage od gry, prowadzi do tiltowania gdy nie idzie najlepiej lub spewy zagran gdy idzie b dobrze. Jest to tez jakies dodatkowe obciazenie psychiczne bo gre utozsamiam bardziej z pieniadzem. Mimo ze wiem ze wiele trace przez takie cos, ciezko mi powstrzymac sie przed kliknieciem "refresh" :)


Odpowiedz
Cytat
7 odpowiedzi
vandixxx
Dołączył: 27.03.2010
Elite Grinder

Rozumiem, że patrzenie co minutę może pogarszać winrate poprzez rozpraszanie, ale raz na godzinę albo nawet na 30minut?
Jakieś to takie strasznie modne się zrobiło i ludzie się prześcigają kto dłużej nie patrzy. Po co?
Nie umiem się ustosunkować do tego pomysłu, ale zapytam z ciekawości skąd on się wziął? Ktoś prowadził badania na 100 graczach 50/50 patrzących i nie na 500+k hands?
Przyjdzie turbo swing i nagle braknie na reload przy stole ;)

Czy on tu nie ma na prawym monitorze odpalonego HEMa z wykresem bieżącej sesji? Jeśli tak to skandal :)


Odpowiedz
Cytat
Jatzek3
Dołączył: 30.10.2009
Elite Grinder

Jak patrzymy na wynik sesji to zaczynamy podejmować decyzje nie zgodnie, żaby dobrze zagrać, ale racjonalizujemy sobie złe results oriented zagrania, dlatego patrzenie w kasjera podczas sesji jest niezby ok.
- jak nam idzie słabo to gorzej gramy, ponieważ mamy złe samopoczucie
- jak dobrze idzie to lekceważymy poty w który przegrywamy mało i luźno sprawdzamy.,

Generalnie patrzenie w kasjera nie ma na nas tak złego wpływu ponieważ nas to rozprasza, ale dlatego bo wpływa to na naszą A-game. Im więcej grasz tym rzadziej będziesz się rozpraszał i mniej patrzył do kasjera. Jak jesteś overroled to też Ci powinno to ułatwić


Odpowiedz
Cytat
galer
Dołączył: 06.05.2008
Oldschool Grinder

Napisane przez Jatzek3
Jak patrzymy na wynik sesji to zaczynamy podejmować decyzje nie zgodnie, żaby dobrze zagrać, ale racjonalizujemy sobie złe results oriented zagrania, dlatego patrzenie w kasjera podczas sesji jest niezby ok.
- jak nam idzie słabo to gorzej gramy, ponieważ mamy złe samopoczucie
- jak dobrze idzie to lekceważymy poty w który przegrywamy mało i luźno sprawdzamy.,

Nie zgadzam się z tym i też nigdy nie rozumiałem dlaczego ostatnio wszyscy tak uparli się na to, że jest to złe.

Ok mogę się zgodzić, że patrzenie na stan konta co minute na pewno może nas rozpraszać i przez to gorzej gramy, ale tak jak vandixxx nigdy nie widziałem nic złego w zajrzeniu tam raz na jakiś czas, w trakcie sesji.

Według mnie tutaj dużo zależy od odporności gracza. Pewnie rzeczywiście są tacy, którzy zaczynają grać gorzej gdy wyniki są wyraźnie gorsze/lepsze, ale nie można z góry mówić, że to jest niedobre dla wszystkich.


Odpowiedz
Cytat
szuwar69 Autor wątku
szuwar69
Dołączył: 29.10.2010
Elite Grinder

mysle ze jak sobie ktos raz na jakis czas zajrzy z ciekawosci gdy nic sie nie dzieje i podchodzi do tego bezemocjonalnie to nie jest to nic złego

problem zaczyna sie wtedy gdy po zobaczeniu rezultatow pojawiaja sie myli " o kurcze przegralem/wygralem juz tyle kasy, musze sie odegrac (albo przeciwnie - koncze sesje bo juz tyle wygralem) lub jesli sprawdzanie tak jak u mnie jest praktycznie obsesyjne :P pewnie z 20% swojej uwagi podczas gry skupiam na sprawdzaniu na bieżąco wyniku sesji

pewnie spore znaczenie w tej kwestii ma tez podejscie do wygranych/przegranych i pieniedzy, kogos moze to nie ruszac ze przegral x $, a dla mnie cebulaka swingi (pomimo akceptacji ich) byly podswiadomie zawsze bolesne jesli chodzi o kwestie pieniedzy


Odpowiedz
Cytat
Szuwarek
Dołączył: 23.03.2010
PokerStrategist

Jestem typem gracza który dość często kontroluje jak przebiega moja moja sesja pod względem wygranych/przegranych $
Ale jeszcze nigdy nie miałem sytuacji: "o ..rwa przegrałem 65$ trzeba sie odegrać, lub trzeba skończyć sesje."
Należy umieć określić i przeanalizować czy strata iluś tam dolarów to kwestia Twojej złej gry - wtedy rzeczywiście warto odejść od stołów czy była to sprawka bad beatów i coolerów. Jeżeli to drugie a swojej grze nie mamy nic do zarzucenia to możemy siedzieć dalej.
A jeżeli na stolikach mamy hosse to już nigdy mi przez głowę nie przeszło żeby odchodzić od stolików:D No fuckin way!!
No i kolejna ważna sprawa. Nie patrzeć na wygrane przegrane jak na żywą gotówkę tylko na BI.
Sam gram na mikro i ostanio przegrałem w krótkiej sesji 64$ - chyba najwieksza ilośc w mojej karierze. Ale spojrzałem że to tylko 4 BI na NL16 czyli tak naprawdę luzik - zdarza się.

Moje osobiste zdanie jest takie, że jeżeli ma sie poukładane w głowie to zaglądanie do cashiera nie musi być leakim i czynnikiem osłabiającym naszą grę.


Odpowiedz
Cytat
polakm4a1
Dołączył: 25.01.2011
PokerStrategist

myślę że to zależy od gracza. Sprawdzanie kasjera może się przydać i nie raz uratować rolla . rozumiem że ciągłe sprawdzanie stanu może sprawiać że zaczynamy np. grać bardziej tight albo zbyt pewnie czujemy się ale warto popracowac nad analizą tego a nie przejmować się nawykiem . Myślę że takie sprawdzanie może przynieść tak samo korzyści jak i straty. Jedno jest pewne warto popracować nad sowim podejściem i pomyśleć, bo jeden po zobaczeniu rolla przerazi się a inny zmotywuje :) zależy od gracza


Odpowiedz
Cytat
Kanecki
Dołączył: 09.04.2011
Oldschool Grinder

To może ja pomgę.
Obecnie jestem na etapie sprawdzania kasjera raz na parę dni, no może częściej raz na parę sesji, ale od początku. W lobby na wierzchu mam stan bankrola więc nawet włączać kasjera nie musiałem a i tak robiłem to często. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę z tego, że nic to nie daje i po przeczytaniu opinii o niezaglądaniu postanowiłem spróbować.
W moim przypadku (myślę, że w Twoim też) działa metoda małych kroczków. Najpierw przestałem zaglądać w czasie sesji, oczywiście nie od razu ale po jakimś czasie nie zaglądam wcale. Następnie lobby pookerromu umieściłem na pulpicie tak, że nie widzę części wyświetlającej bankroll. Następnie w HM managera nie patrzę od razu po zakończeniu sesji, nawet jak wiem że jestem na plus, dąże do tego aby mieć taki sam stan emocjonalny poo wygranej jak i przegranej sesji i w ten sposób jak czuję, że udupiłem 3bi to nie mogę się tym denerwować bo nie wiem ile dokładnie udupiłem :D Tak samo jest jak wygram 3bi, nie mogę się tym podniecić bo nie wiem ile :D i wtedy pojawia się miejsce w umyśle na rozdania, co zrobiłem dobrze a co źle, po prostu nie zawieszam się umysłowo na $$$.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że w pewnej chwili zdajesz sobie sprawę że gdy przestajesz zaglądać to nic nie tracisz a zysk w postaci czystszego umysłu jest nie do przecenienia. Teraz jak patrze w kasjera to z czystej ciekawości i dla kontroli ale mam do tego dystans.
Sam nad tym pracuje, nie mam jeszcze tego opanowanego do końca, ale wiem że opłaci mi się pracować nad tym dalej, chyba że za zaglądanie będą płynąć $ na konto to wtedy wycofuje się z tego wszystkiego co napisałem :)


Odpowiedz
Cytat