Zawsze mam tak, że przegrywając jakieś ważne rozdania wpadam w tilt.
Widać to dobrze na tym wykresie, ev do góry, winnings w dół. Następnie robie jakieś na maksa głupie zagranie i leciiii pionowa ściana w dół.

Dostaję lekkiej załamki i kończę sesję z wyrzutami: mogłem być te ileś BI do przodu, a przez moje głupie zagranie podwoiłem swojego pecha.
Jak sobie z tym radzić? Ta sytuacja powtarza się dosyć często i tracę przez to BI.
Na przykład z tym samym graczem, z którym przegrałem poprzednio jestem w puli. Betuję wysoko, aby bronić mojego seta, chłop dobiera do koloru. Nadchodzi river i kompletuje mu drawa jestem tego 100% pewien, ale stackuje się z nim, nie wiem po co... chyba, żeby mu udowodnić jakim imbecylem jest callując wszystkie streety.
Zauważyłem, że przez to tracę najwięcej, ale włącza mi się automat i do piero po fakcie pukam sie w czoło.
Co robić, jak nad tym zapanować?

