Witam, mam trochę dziwny problem, nawet nie wiem jak to dokładnie opisać. Od pewnego czasu, jakieś pół roku borykam się z czymś takim jak bezdech podczas zasypiania, dzieje się to każdej nocy, gdy tylko się położę i zamknę oczy, zaczynam tracić oddech, czasem po chwili mogę sobie "oddychnąć" a czasami muszę się zerwać i usiąść i dopiero jest ok. Poszedłem do wujka google i wyczytałem coś na temat Zespołu bezdechu śródsennego, ale objawy te do mnie nie pasują, gdyż ja mam te dziwne napady, tylko podczas zasypiania a nie podczas snu, gdy zasnę nie mam tego problemu. Dużo osób pisze, że jest to nerwica lękowa, jeżeli to to, to jak z tym sobie poradzić, czy można w ogóle samemu dać sobie z tym radę, czy potrzebna jest już jakaś fachowa pomoc lekarza, jak to zdiagnozować, jak wygląda i czy jest konieczna psychoterapia i czy w ogóle ktoś się z czymś takim spotkał? Nadmienię jeszcze, że teraz gdy kładę się spać robię to z myślą, że znowu mnie to spotka.
Hej Krzychu,
Ja też skorzystałem z wujka google'a i poczytałem sobie trochę o tej chorobie. Z tego co przeczytałem wynika, że przyczyna są stricte zdrowotne: otyłość, alkohol, nikotyna, farmakologia, niewłaściwa pozycja podczas snu, aparat na zebach i kilka innych. Niezbędna jest tutaj konsultacja lekarzy, m.in. laryngologa itp.
Jeżeli lekarze Cię przebadają i problem leży tylko i wyłącznie w psychice to możesz zgłosić się do mnie na coaching, badz do innego specjalisty, wybor oczywiscie bedzie nalezał do Ciebie.
Natomiast z informacji które przeczytałem wynika że jest to bardziej problem zdrowotny, dlatego wg mnie najlepiej zrobisz jak zgłosisz się do swojego lekarza pierwszego kontaktu ktory da Ci skierowanie na kolejne specjalistyczne badania. Wydaje się że to dość poważna choroba i nie należy jej bagatelizować. Ja nigdy z czymś takim nie pracowałem i póki nie przebadają Cię specjaliści nie mogę się podjąć pracy z Tobą, zajmuje się mindsetem i coachingiem, ale nie mam żadnych kwalifikacji lekarskich więc zostawmy to specjalistom.
Powodzenia
Jeżeli lekarze wykluczą to o czym pisał LR, to jest to reakcja stresowa organizmu (nerwica lękowa). Piszę z doświadczenia.
Hej, dzięki za odpowiedzi. Już wam, piszę jak się to wszystko potoczyło.
Doszło do tego stopnia, że bezdech zaczął się pojawiać nie tylko podczas zasypiania, ale także podczas dnia. Udałem się do lekarza. Stwierdził on, że prawdopodobnie jest to wina mojej krzywej przegrody nosowej, przepisał mi jakieś leki i przeszło. Ale na następny dzień pojawił się kolejny problem, otóż miałem uczucie jakieś kulki w gardle i drapanie, jakby jakiś włos mi tam siedział, zadzwoniłem do lekarza i powiedział, że to być może reakcja na leki, które należy zmienić w takim wypadku, udałem się ponownie hehe, sprawdził mi tarczycę czy cuś takiego, czy nie mam jakiś obrzęków itp. ale nic nie było... Po czym stwierdził, że mam się mniej stresować i najlepiej udać się do psychologa, gdyż prawdopodobnie mam nerwicę lękową. Bezdech podczas zasypiania przeszedł, ale teraz jak sobie to wszystko przemyślałem, to był to zwykły efekt placebo. Kluchę w gardle odczuwam nadal, ale przynajmniej wiem, dlaczego.
Wczoraj byłem na komunii u kuzynki, wróciłem wieczorem, włączyłem komputer, oglądnąłem film i do spania, zero tego dziwnego uczucia, sen także w porządku. A i teraz niespodzianka
Dzisiaj rano włączyłem kompa, zasiadam do pokera i jest! Czuje tą pieprzoną kulkę w gardle, jestem prawie pewien, że jest to wina mojego mindsetu, także LECHU HELP!!! Jeśli mogę Cię prosić zaakceptuj moje zaproszenie, gdyż chciałbym się dogadać w sprawie coachingu. A do innych mam prośbę, jeżeli mieli takie problemy, to jak sobie z tym radzić, co wy zrobiliście? Pozdro!!!
Ok zaproszenie zaakceptowane, odezwij się na prm bo żeby rozwiązać taką sprawę potrzebuję z Tobą rozmawiać na żywca, forum to za mało.
Ciesze się, że sprawa bezdechu się rozwiązała, a jeśli jesteś zdrowy to z kulką sobie powinniśmy poradzić, jak ma to podłoże zdrowotne to oczywiście będziesz potrzebował pomocy lekarza ale zobaczymy, ja jestem bardzo dobrej myśli:)
Pozdr
Odświeżę temat. Cierpię na nerwicę lękową. Lekarz przepisał mi jakieś tabsy, które średnio pomagają, ale i tak je biorę. Oczywiście wolałbym ich nie brać. Nie chcę się uzależnić od jakiegoś gówna.
Ta choroba u mnie przejawia się napadami strachu i czasami przeradza się to w panikę. Najgorzej jest kiedy w pobliżu są inni ludzie - wtedy coraz bardziej się nakręcam i boję się, że nie będę mógł ukryć tego, że panikuje. A wtedy oni pomyślą, że jestem jakiś dziwny itd itp. Gdy jestem w pracy i wiem, że nadchodzi atak paniki, udaję się na spacer i przechodzi. Jednak gdy wracam do biurka wszystko zaczyna się nakręcać od nowa. Dziś musiałem się zwolnić w połowie dnia z tego powodu. Jak tylko siadałem do kompa robiło się nieprzyjemnie.
Próbowałem stosować The Work i pomagało, jednak problem powraca po kilku dniach. Wiem, że to siedzi w mojej głowie. Kiedy już rano jade do pracy to wiem, że ten dzień będzie fatalny.. I nakręcam się i nakręcam.. I faktycznie taki jest. Czasami potrafię o tym nie myśleć przez kilka dni i jest wtedy spokój.
Co robić?
Czy istnieją jakieś techniki NLP, które mógłbym zastosowac?
Hej Pasiv,
Staram się zajmować tutaj głównie sprawami mindsetowymi, oczywiście wiele osób zgłasza się z innymi problemami i zawsze staram się w miarę możliwości coś poradzić natomiast jeśli jesteś w trakcie trwania jakiejś terapii to ja nie bardzo mogę się tutaj mieszać. Poza tym Twój problem nie jest na rozmowę przez forum ale pracę na żywo.
Ewentualnie jeśli chcesz to zgłoś się na prm, w ciągu 2-3 tygodni powstaje projekt edukacyjny, gdzie za relatywnie niewielkie pieniądze bedziesz mogl umowic sie w swoim miescie na spotkanie z bardzo kompetentnym coachem.
Dodaj mnie proszę Leszku do przyjaciół, żebym mógł się z Tobą skontaktować poprzez PRM