Luklach,
Kiedy mam dzien w ktorym wariancja bije mnie po tylku
Wariancja nie jest ani Twoim przyjacielem ani wrogiem, wariancja po prostu istnieje, a juz na pewno nie bije Cie po tylku. Sam tworzysz metafore, ktora bedzie przyczyna zlych emocji. Jesli po kazdym przegranym flipie tworzylbym metafore ze ktos daje mi kopa w dupe, to bym predzej zaczal uderzac w logo pokeroomu z piesci, zeby tylko przestalo mnie kopac, niz siadl do gry
nie potrafie przestac grac i potrafie w jeden dzien przegrac to co budowalem w powiedzmy tydzien
Jakze bliskie moim doswiadczeniom
Tutaj jest pare spraw:
1. oczekiwania ze sesja ma byc jakas, a juz na pewno nie moze byc pelna suckoutow i na duzym minusie - sam sie zastanow jakie to ma konsekwencje dla Ciebie, bo oboje wiemy, ze to tylko kwestia czasu, kiedy spotka sie ono z rzeczywistoscia
2. opieranie swojego bezpieczenstwa o stan konta. Gdybys tracil tylko pieniadze i absolutnie nic z tym nie utozsamial, to bys w spokoju zamknal soft i nie mial potrzeby nic odrabiac. Opieraj swoje bezpieczenstwo o to,kim jestes, jak ciezko nad soba pracujesz, jak wyciagasz wnioski z kazdego bledu, z przekonania, ze zawsze sobie poradzisz itp itd. nad tym zawsze masz pelna kontrole i mozesz wziac odpowiedzialnosc za to
3. longrun - Jesli nie zaakceptujesz faktu, ze bardzo prawdopodobnym jest, ze po paru tysiacach rak mimo dobrej gry bedziesz przegrywal pieniadze, to nic z tego nie bedzie. Kazda sesja jest tylko malutkim kroczkiem w calej drodze pokerowej i najwiekszy wplyw na to, jak daleko zajdziesz, bedzie mial nie wynik pieniezny tej sesji ale ilosc i jakosc wnioskow jakie z niej wyciagniesz.
tutaj musze sie pochwalic, ze popracowalem troche nad tym i ostatnio wiem kiedy przestac grac lub schodze na nizsze stawki np. mtt za 1$
Super, ze wyciagasz wnioski i robisz cokolwiek, zeby bylo lepiej, ale uwazaj tez ze slowami 'musze sie pochwalic', bo tak ustawione standardy pracy nad soba beda mialy swoje konsekwencje.
Chcialbym tutaj znalezc cos "w zastepstwie" zamiast pokera - chodzi tu glownie o weekendy i dni wolne - w tygodniu gdy gram po pracy po prostu przestaje grac kiedy czuje ze sie denerwuje i albo wracam kiedy ochlone albo zajmuje sie czyms innym. W wolne dni jednak nastawiam sie na grind a tu wtedy idzie jak po grudzie i w takie dni mam wlasnie problem ze znalezieniem czegos "zastepczego" albo zaprzestania gry. Jak pisalem radze sobie grajac wtedy niskie mtt - do za 2$ mozna 2-3h pograc - to takie troche zastepcze za cashe - mniejsza strata $
Musisz znalezc balans w tym wszystkim. Poker jest tylko czescia Twojego zycia, nie zapominaj o znajomych, rodzinie, sporcie i innych rzeczach, ktore lubisz robic. Staraj sie tak gospodarowac czas, zeby nie zaniedbywac zadnej z tych sfer.
Co do ostatniego zdania, to napisalem juz wyzej o tym. Strata dolarow nie ma na Ciebie wplywu. Razem ze strata dolarow tracisz cos jeszcze o czym juz pisalem.
Czasami gram na auto pilocie, wiadomo czesto te male pule gra sie troche "z automatu" dobry flop na cont beta to betujesz potem patrzysz co dalej itd
Oczywiscie nie ma mowy, zeby nie grac w ogole bez 'automatu', bo czym innym jest open raise z AA? Wydaje mi sie, ze problem moze tutaj byc w Twoich priorytetach i tym, na czym sie skupiasz.
Pamietam, ze podczas mojej gry w pokera mialem dwa 'okresy':
a) w pierwszym analizowalem doslownie kazda reke. Szukalem kazdego mozliwego spotu, zeby zrobic max value, po kazdej akcji na szybko staralem sie analizowac range przeciwnika, robic notatki. Automatem byly jedynie zagrania typu fold z 29o z utg. To byl poczatek mojej gry, gdzie stawialem glownie na rozwoj. Najwazniejsza byla decyzja i zdobywanie wiedzy.
b) w drugim, gdy juz po wiekszej probce zaczalem wygrywac na limicie dajacym powoli fajne pieniadze, zaczalem grac automatem. Nie zastanawialem sie nad decyzjami tylko stalem sie botem, ktory nabral pewnych nawykow. Co chwile analizowalem tylko wykres i to, ile dolarow dzisiaj wygralem.
W pierwszym okresie przechodzilem limity jak burza, non showdown mialem wyzej niz showdown winnings, natomiast drugi okres to byl ostatin limit, na jaki udalo mi sie wejsc
Sam wyciagnij wnioski. Uwazam, ze granie z automatu jest najczesciej konsekwencja zorientowania na pieniadze, a nie na rozwoj samego siebie. Z tego co napisalem, mozna tyko wyciagnac wnioski, co jest bardziej korzystne.
czy jest jakis sposob zeby przy wiekszych pulach zapalala sie lampka "slow down"?
Im bardziej bedziesz pracowal nad mindsetem i skupial sie nad tym, na co masz wplyw, czyli rozwojem siebie i to stanie sie dla Ciebie priorytetem, to uwazam, ze 'lampka' bedzie sie sama zapalala