Przejdź do forum
Mindsetowe problemy
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindsetowe problemy

31 Posty
9 Użytkownicy
0 Reakcje
2,639 Wyświetlenia
Ayronn Autor wątku
Ayronn
Dołączył: 01.02.2009

Kiedy gram swoją A-game jestem w pełni skoncentrowany, nie ruszają mnie żadne coolery, suckouty etc. Analizuję statystyki wszystkich przeciwników, myślę nad każdym zagraniem, dostosowuję się do przeciwników. Myślę wtedy praktycznie tylko i wyłącznie o grze.

Ostatnio ze 2 razy miałem tak, że po wcześniejszej dobrze zagranej sesji, przerwie siadałem i właśnie wtedy grałem słabo, nie patrzyłem aż tak na przeciwników, grałem trochę automatycznie i nie mogłem się skupić. Wczoraj w pewnym momencie gadałem jeszcze przez telefon i nagle przegrałem przez swój błąd jakiegoś BI, zaraz potem doszedł cooler. Pomyślałem sobie że trzeba się skoncentrować i to odrobić i grałem dalej, ale cały czas słabo. Zrobiłem 20minutową przerwę, przeczytałem sobie jakiś temacik o koncentracji, pobawiłem się chwilę w to
http://fitnessmozgu.pl/gry/colorgame/
i uznałem że już jest ok, siadłem do gry ale mimo wszystko nie grałem na pełnej mocy, zaraz jakieś 2 coolery zacząłem co chwila patrzyć do cashiera, na wykres który tego dnia zszedł znowu poniżej 0, dalszy ciąg słabej gry zaowocował niezbyt dobrym wynikiem sesji, na koniec po przegraniu jakiegoś BI już w ogóle na tilcie przegrałem drugiego BI w kolejnym rozdaniu.

Chyba po pierwotnej dobrej sesji myślałem, że znowu jest dobrze, że teraz będę wygrywał i z tym nastawieniem grałem kiepsko.
Właśnie niezbyt mogę sobie odpowiedzieć na pytanie co to dla mnie oznacza. Ostatnio stworzyłem sobie dość dobre przekonanie i nie przejmuję się za mocno tymi przegranymi sesjami, szukam raczej ich przyczyny.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Ok to widze ze troche sie pobawimy bo szczerze przyznam ze po tym co do tej pory napisales jeszcze nie wie co jest grane, ale spokojnie, poszuakmy:D

Kiedy gram swoją A-game jestem w pełni skoncentrowany, nie ruszają mnie żadne coolery, suckouty etc. Analizuję statystyki wszystkich przeciwników, myślę nad każdym zagraniem, dostosowuję się do przeciwników. Myślę wtedy praktycznie tylko i wyłącznie o grze.

Tilt z angielskiego oznacza poruszyc sie. Ponad polowa graczy w kontekscie tiltu pisze "to mnie ruszylo". Czesto ma to zwiazek z fizjologia - bo jest to "ruszenie sie"zarowno n poziomie mentalnym (ruch w bok od swojej A-game) jak i fizycznym czyli zmiana pozycji ciala. Nastepnym razem sprawdz czy siedzisz prosto, nogi pod ktem prostym stabilnie na podlodze, sylwetka wyprostowana.

Ostatnio ze 2 razy miałem tak, że po wcześniejszej dobrze zagranej sesji, przerwie siadałem i właśnie wtedy grałem słabo, nie patrzyłem aż tak na przeciwników, grałem trochę automatycznie i nie mogłem się skupić.

Sprawdz czy nie masz przekonania ze cos sie musi zepsuc zebys zaczal nad soba pracowac - nauka na ostatnia chwile, porzadek dopiero jak jest syf itd.

Wczoraj w pewnym momencie gadałem jeszcze przez telefon i nagle przegrałem przez swój błąd jakiegoś BI, zaraz potem doszedł cooler. Pomyślałem sobie że trzeba się skoncentrować i to odrobić i grałem dalej, ale cały czas słabo.

A zaakceptowales to co sie stalo czy w tyle glowy ciagle miales do siebie jakies pretensje? Sprawdz to bo to wydaje mi sie dosc wazne

Pomyślałem sobie że trzeba się skoncentrować i to odrobić i grałem dalej, ale cały czas słabo. Zrobiłem 20minutową przerwę, przeczytałem sobie jakiś temacik o koncentracji, pobawiłem się chwilę w to http://fitnessmozgu.pl/gry/colorgame/

wow jak to czytam to mimo wszystko odnosze wrazenie ze masz spoko mindset i jestes dosc zdyscyplinowany bo wiekszosc osob i tak nie zrobilaby tego co Ty.

i uznałem że już jest ok, siadłem do gry ale mimo wszystko nie grałem na pełnej mocy

ow a dlaczego uzyles slowa "moc"?. Sprawdz czy nie ma to zwiazku z tym ze popelnianie bledow albo nie granie idealnie onacza w Twoim swiatopogladzie slabosc bo wtedy to by mialo sens.

zacząłem co chwila patrzyć do cashiera, na wykres który tego dnia zszedł znowu poniżej 0, dalszy ciąg słabej gry zaowocował niezbyt dobrym wynikiem sesji, na koniec po przegraniu jakiegoś BI już w ogóle na tilcie przegrałem drugiego BI w kolejnym rozdaniu.

Sprawdz czemu akurat wtedy. Co zostalo naruszone? Bardzo czesto w takich sytuacjach u graczy pojawia sie jeden z dwoch problemow:
-kilka strat w krotkim okresie narusza ich poczucie bezpieczenstwa
-kilka strat zmienia ich sposob myslenia o sobie i co chwile patrza w cashiera szukajac potwierdzenia tego sa dobrymi graczami a przynajmniej nie slabymi

Chyba po pierwotnej dobrej sesji myślałem, że znowu jest dobrze, że teraz będę wygrywał i z tym nastawieniem grałem kiepsko.

Sprawdz swoje oczekiwania w stosunku do sesji i przekonanie ze musi byc "jakos".

Właśnie niezbyt mogę sobie odpowiedzieć na pytanie co to dla mnie oznacza. Ostatnio stworzyłem sobie dość dobre przekonanie i nie przejmuję się za mocno tymi przegranymi sesjami, szukam raczej ich przyczyny.

Napodstawie tego co napisales podalem Ci kilka takich "punktow zaczepnych" na podstwaie ktorych mozesz poszukac przyczyny problemu, ierze ze sobie dasz z tym rade:)

pozdr


Ayronn Autor wątku
Ayronn
Dołączył: 01.02.2009

Tilt z angielskiego oznacza poruszyc sie. Ponad polowa graczy w kontekscie tiltu pisze "to mnie ruszylo". Czesto ma to zwiazek z fizjologia - bo jest to "ruszenie sie"zarowno n poziomie mentalnym (ruch w bok od swojej A-game) jak i fizycznym czyli zmiana pozycji ciala. Nastepnym razem sprawdz czy siedzisz prosto, nogi pod ktem prostym stabilnie na podlodze, sylwetka wyprostowana.

Ciekawa informacja, nigdy nie zwracałem uwagi na pozycję przy kompie.

Sprawdz czy nie masz przekonania ze cos sie musi zepsuc zebys zaczal nad soba pracowac - nauka na ostatnia chwile, porzadek dopiero jak jest syf itd.

To się chyba zgadza, jak dobrze szło to zdecydowanie mniej analizuję, a teraz jak przyszedł downswing wziąłem się do roboty.

A zaakceptowales to co sie stalo czy w tyle glowy ciagle miales do siebie jakies pretensje? Sprawdz to bo to wydaje mi sie dosc wazne

Nie, to rzeczywiście może być powód, po jakimś solidnym błędzie i przegraniu BI na jego skutek jestem zły na siebie i chyba właśnie wtedy zaczynam tiltować.

ow a dlaczego uzyles slowa "moc"?. Sprawdz czy nie ma to zwiazku z tym ze popelnianie bledow albo nie granie idealnie onacza w Twoim swiatopogladzie slabosc bo wtedy to by mialo sens.

Wydaję mi się, że użyłem słowa moc żeby nie powtarzać ciągle tych samych zwrotów, ciągle tylko A-game i A-game, ale może rzeczywiście coś w tym jest.

Sprawdz czemu akurat wtedy. Co zostalo naruszone? Bardzo czesto w takich sytuacjach u graczy pojawia sie jeden z dwoch problemow:
-kilka strat w krotkim okresie narusza ich poczucie bezpieczenstwa
-kilka strat zmienia ich sposob myslenia o sobie i co chwile patrza w cashiera szukajac potwierdzenia tego sa dobrymi graczami a przynajmniej nie slabymi

Akurat patrzenie do cashiera jest raczej po prostu jednym z objawów tiltu/dekoncentracji, jak jest ok to mogę przegrać 4BI z rzędu i nawet nie spojrzę.

Sprawdz swoje oczekiwania w stosunku do sesji i przekonanie ze musi byc "jakos".

Normalnie nie musi, zdaję sobie sprawę, że wynik sesji nie zależy ode mnie, ale ostatnio po tej poprzedzającej świetnej sesji chyba rzeczywiście myślałem, ze downswing się skończył i teraz znowu będzie dobrze.

W sumie to wychodzi na to, że po prostu nie mogę siadać z marszu do sesji z nastawieniem "jestem dobry, będę wygrywał" tylko muszę się skoncentrować na grze, bo brak koncentracji powoduje złą grę, błędy i w wyniku tego pojawia się jeszcze tilt.

Z ostatnich paru sesji, rozegranych już po rozpisaniu się w tym temacie, jestem zadowolony, chociaż downswing trwa to znowu gram swoje :)

W sumie dobrze, że ten problem przypomniał o sobie teraz, w czasie downswingu na w miarę niskich stawkach, a nie później na wyższych.

A na badbeaty nic już poradzić się nie da, więc cierpliwie czekam aż się skończą i znowu będę ogrywał fishki _cool:


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Ok wiec poruszylismy kilka tematow i wstepnie wydaje sie ze bedzie chodzilo tutaj o:

Nie, to rzeczywiście może być powód, po jakimś solidnym błędzie i przegraniu BI na jego skutek jestem zły na siebie i chyba właśnie wtedy zaczynam tiltować.

Teraz powstaje pytanie jak z tym dalej pracowac. I tutaj bardzo polecam Ci post Nie akceptowanie wad u innych - znajdziesz tam kawal bardzo solidnej pracy nad podejsciem do wlasnych bledow. Zobaczysz tez w jaki sposob szukac przyczyn problemu i jak znajdziesz cos konkretngo to pisz w temacie.

pozdr


Ja mam dwa wykryte problemy mindsetowe:

1. Kiedy mam dzien w ktorym wariancja bije mnie po tylku to nie potrafie przestac grac i potrafie w jeden dzien przegrac to co budowalem w powiedzmy tydzien - tutaj musze sie pochwalic, ze popracowalem troche nad tym i ostatnio wiem kiedy przestac grac lub schodze na nizsze stawki np. mtt za 1$. Chcialbym tutaj znalezc cos "w zastepstwie" zamiast pokera - chodzi tu glownie o weekendy i dni wolne - w tygodniu gdy gram po pracy po prostu przestaje grac kiedy czuje ze sie denerwuje i albo wracam kiedy ochlone albo zajmuje sie czyms innym. W wolne dni jednak nastawiam sie na grind a tu wtedy idzie jak po grudzie i w takie dni mam wlasnie problem ze znalezieniem czegos "zastepczego" albo zaprzestania gry. Jak pisalem radze sobie grajac wtedy niskie mtt - do za 2$ mozna 2-3h pograc - to takie troche zastepcze za cashe - mniejsza strata $ ;)

2. To mysle ze w tym momencie jest dla mnie wazniejsze: Czasami gram na auto pilocie, wiadomo czesto te male pule gra sie troche "z automatu" dobry flop na cont beta to betujesz potem patrzysz co dalej itd. ale czesto taki autopilot nie wylacza mi sie przy duzych pulach kiedy powinienem troche wiecej czasu poswiecic na decyzje i czesto wtedy robie zle decycje - czy jest jakis sposob zeby przy wiekszych pulach zapalala sie lampka "slow down"? Jak to zrobic?


variat
Dołączył: 06.05.2010

Luklach,

Kiedy mam dzien w ktorym wariancja bije mnie po tylku

Wariancja nie jest ani Twoim przyjacielem ani wrogiem, wariancja po prostu istnieje, a juz na pewno nie bije Cie po tylku. Sam tworzysz metafore, ktora bedzie przyczyna zlych emocji. Jesli po kazdym przegranym flipie tworzylbym metafore ze ktos daje mi kopa w dupe, to bym predzej zaczal uderzac w logo pokeroomu z piesci, zeby tylko przestalo mnie kopac, niz siadl do gry :)

nie potrafie przestac grac i potrafie w jeden dzien przegrac to co budowalem w powiedzmy tydzien

Jakze bliskie moim doswiadczeniom :) Tutaj jest pare spraw:

1. oczekiwania ze sesja ma byc jakas, a juz na pewno nie moze byc pelna suckoutow i na duzym minusie - sam sie zastanow jakie to ma konsekwencje dla Ciebie, bo oboje wiemy, ze to tylko kwestia czasu, kiedy spotka sie ono z rzeczywistoscia

2. opieranie swojego bezpieczenstwa o stan konta. Gdybys tracil tylko pieniadze i absolutnie nic z tym nie utozsamial, to bys w spokoju zamknal soft i nie mial potrzeby nic odrabiac. Opieraj swoje bezpieczenstwo o to,kim jestes, jak ciezko nad soba pracujesz, jak wyciagasz wnioski z kazdego bledu, z przekonania, ze zawsze sobie poradzisz itp itd. nad tym zawsze masz pelna kontrole i mozesz wziac odpowiedzialnosc za to

3. longrun - Jesli nie zaakceptujesz faktu, ze bardzo prawdopodobnym jest, ze po paru tysiacach rak mimo dobrej gry bedziesz przegrywal pieniadze, to nic z tego nie bedzie. Kazda sesja jest tylko malutkim kroczkiem w calej drodze pokerowej i najwiekszy wplyw na to, jak daleko zajdziesz, bedzie mial nie wynik pieniezny tej sesji ale ilosc i jakosc wnioskow jakie z niej wyciagniesz.

tutaj musze sie pochwalic, ze popracowalem troche nad tym i ostatnio wiem kiedy przestac grac lub schodze na nizsze stawki np. mtt za 1$

Super, ze wyciagasz wnioski i robisz cokolwiek, zeby bylo lepiej, ale uwazaj tez ze slowami 'musze sie pochwalic', bo tak ustawione standardy pracy nad soba beda mialy swoje konsekwencje.

Chcialbym tutaj znalezc cos "w zastepstwie" zamiast pokera - chodzi tu glownie o weekendy i dni wolne - w tygodniu gdy gram po pracy po prostu przestaje grac kiedy czuje ze sie denerwuje i albo wracam kiedy ochlone albo zajmuje sie czyms innym. W wolne dni jednak nastawiam sie na grind a tu wtedy idzie jak po grudzie i w takie dni mam wlasnie problem ze znalezieniem czegos "zastepczego" albo zaprzestania gry. Jak pisalem radze sobie grajac wtedy niskie mtt - do za 2$ mozna 2-3h pograc - to takie troche zastepcze za cashe - mniejsza strata $

Musisz znalezc balans w tym wszystkim. Poker jest tylko czescia Twojego zycia, nie zapominaj o znajomych, rodzinie, sporcie i innych rzeczach, ktore lubisz robic. Staraj sie tak gospodarowac czas, zeby nie zaniedbywac zadnej z tych sfer.

Co do ostatniego zdania, to napisalem juz wyzej o tym. Strata dolarow nie ma na Ciebie wplywu. Razem ze strata dolarow tracisz cos jeszcze o czym juz pisalem.

Czasami gram na auto pilocie, wiadomo czesto te male pule gra sie troche "z automatu" dobry flop na cont beta to betujesz potem patrzysz co dalej itd

Oczywiscie nie ma mowy, zeby nie grac w ogole bez 'automatu', bo czym innym jest open raise z AA? Wydaje mi sie, ze problem moze tutaj byc w Twoich priorytetach i tym, na czym sie skupiasz.

Pamietam, ze podczas mojej gry w pokera mialem dwa 'okresy':

a) w pierwszym analizowalem doslownie kazda reke. Szukalem kazdego mozliwego spotu, zeby zrobic max value, po kazdej akcji na szybko staralem sie analizowac range przeciwnika, robic notatki. Automatem byly jedynie zagrania typu fold z 29o z utg. To byl poczatek mojej gry, gdzie stawialem glownie na rozwoj. Najwazniejsza byla decyzja i zdobywanie wiedzy.

b) w drugim, gdy juz po wiekszej probce zaczalem wygrywac na limicie dajacym powoli fajne pieniadze, zaczalem grac automatem. Nie zastanawialem sie nad decyzjami tylko stalem sie botem, ktory nabral pewnych nawykow. Co chwile analizowalem tylko wykres i to, ile dolarow dzisiaj wygralem.

W pierwszym okresie przechodzilem limity jak burza, non showdown mialem wyzej niz showdown winnings, natomiast drugi okres to byl ostatin limit, na jaki udalo mi sie wejsc :)

Sam wyciagnij wnioski. Uwazam, ze granie z automatu jest najczesciej konsekwencja zorientowania na pieniadze, a nie na rozwoj samego siebie. Z tego co napisalem, mozna tyko wyciagnac wnioski, co jest bardziej korzystne.

czy jest jakis sposob zeby przy wiekszych pulach zapalala sie lampka "slow down"?

Im bardziej bedziesz pracowal nad mindsetem i skupial sie nad tym, na co masz wplyw, czyli rozwojem siebie i to stanie sie dla Ciebie priorytetem, to uwazam, ze 'lampka' bedzie sie sama zapalala :)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

luklach,

variat odpowiedzial Ci juz na Twojego posta - dodatkowo na pewno obejrzyj sobie dostepne dla Ciebie filmiki mindsetowe bo na pewno nie ogladales filmiku Odpowiedzialnosc i feedback.

1. Kiedy mam dzien w ktorym wariancja bije mnie po tylku

No wlasnie tutaj totalnie nie ma odpowiedzialnosci - dodatkowo dalej wariancji cechy ktorych ona nie ma. Czy to zgodne z prawda ze wariancja bije po tylku? Czy wariancja cwiczyla kickboxing albo MMA?

Ciekawe tez ze uzyles tutaj tylka a nie np twarzy. Zgaduje ze wariancja narusza Twoje poczucie bezpieczenstwa a co za tym idzie nie uzalezniaj swojego poczucia bezpieczenstwa od tego czy wygrasz czy przegrasz pare $. Jestes czlowiekiem, wartoscia sama w sobie i cokolwiek sie nie stanie to sobie poradzisz. Ktos mogl cale zycie uzaleznic od rolla i nagle przychodzi czarny piatek i traci nie tylko forse ale do tego poczucie bezpieczenstwa, wlasna wartosc, ....

Wariancja nie bije Cie po tylku, to Ty bijesz siebie swoimi myslami ze jak przegrasz to bedzie zle.


Napisane przez lechrumski
Czy wariancja cwiczyla kickboxing albo MMA?

Ja cwiczylem moze stad takie porownanie :facepalm:

Nie gram na takie stawki, ktore by decydowwaly o moim utrzymaniu, dlatego gram bardzo agresywny BRM bo zawsze moge reloada zrobic, tu kasa mnie nie tiltuje - bardziej frustruje mnie kiedy mi nie udaje sie wygrac rozdania bo przeciwnik w jakis sposob na river ulepszy swoj uklad ale i to niecodziennie. Chcialbym popracowac nad swoim nastawieniem PRZED sesja, bo czasami to w jakim nastroju siadam przed softem odbija sie na mojej odpornosci na tilt, raz pozytywnie raz negatywnie, mysle ze przed kazda sesja musze chwile skupic sie na tym co za chwile bede robic - strzele sobie taka pokerowa mantre na co mam wplyw na co nie - zobaczymy moze pomoze.

@variat - bardzo dziekuje za Twoj post szczegolnie za druga jego czesc o przechodzeniu po limitach - wiem na czym teraz sie skupic. Napisze mala przypowiesc: wczoraj siadlem na nizszy limit niz zwykle odpalilem 4 stoly ale nie moglem za cholere tego fajnie poustawiac zeby nie nachodzily na siebie - bo mam rozdzielczosc na laptopie->TV taka ze nie da sie zeby byly cale widoczne - juz mnie to podkurwilo szczerze mowiac. Przeczytalem ostatnio mindsetowy artykul i bylo w nim ze jedna z cech dobrego pokerzysty jest cierpliowsc i czekanie na dobre rece. Wiec gram SH-nit mode miedzy 17-20 VPIP i cisne te foldy w koncu AK allin pre przegrana z AA -1BI potem QQ<AK nastepny BI i przegranych kilka rozdan ponad 3 BI w plecy. Takie zycie nita grr... Czujac ze frustracja zaczyna wplywac na postrzeganie pokera i calego swiata przez pryzmat zlosci wylaczylem softa i obejrzalem zalegle... kuchenne rewolucje :facepalm: Dzisiaj przeczytalem jeszcze raz Twojego posta odpalilem tylko 2 stoliki SH na moim "normalnym" poziomie blindow i zaczalem grac tak jak lubie - czyli LAGiem, ale w glowie mialem - "wykorzystuj kazdy spot" - zadziwiajace jak wiele ich wczesniej odpuszczalem, teraz staralem sie bardziej czytac betsizing i starac sie "wyrywac" poty, ktore wczesniej odpuszczalem - nonshowdown poszedl w gore jak szalony - chyba zrobilem dzieki Tobie jeden kroczek do przodu skilowo/pokerowo.
Mam nadzieje ze takie nastawienie uda mi sie przekuc w lepsza gre.
A wariancja jebac ja - karta nie krowa odwrocic sie musi ;)


variat
Dołączył: 06.05.2010

Luklach,

Nie pisalem nic o graniu lagiem, czasami fold na open raise z AQ to jest wlasnie szukanie max ev spotu, a nie automatyczny call czy 3bet, nawet w SH.

Pisalem o zorientowaniu na rozwoj swoich umiejetnosci pokerowych, dobre decyzje, mindset. Odnosze wrazenie, ze nie jestes ze soba szczery i sedno calej sprawy znowu probujesz przykryc iluzja:

1. Sesja, ktora opisales (ta, w ktorej grales 4 stoliki i zakonczyules jej opis 'fejspalmem') - Jedyne co wiem to, ze przegrales flipa, dostales coolera. frustracja jest tutaj konsekwencja dalej tego samego mindsetu. Nie napisales nic o tym, dlaczego 3betowales/4betowales AK - moze to byla najlepsza decyzja jaka mogles podjac? Dlaczego QQ wrzuciles stacka? Moze to nadal byla swietna decyzja. Nic nie napisales co by swiadczylo o tym, ze skupiles sie na sobie, a nie na pieniadzach. Wrecz przeciwnie.

2. Druga sesja - Plus za to, ze odpaliles 2 stoliki, ale nie popadaj ze skrajnosci w skrajnosc. Schodzic 3 limity nizej zeby grac 2 stoliki, to mimo wszystko moze spowodowac ze zycia Ci zabraknie zeby dojsc do nl100.

zaczalem grac tak jak lubie - czyli LAGiem

Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale z doswiadczenia Ci powiem, ze jesli nagle zaczynasz grac duuuuzo szerzej, to za tym nie kryje sie Twoje doswiadczenie, umiejetnosc i styl gry, ale proba pokazanie wszystkim do okola (czyli sobie), ze jest sie zajebistym tricky playerem i rozjebiesz system na stole. A to juz jest mindset, ktory bedzie mial swoje konsekwencje. Zastanow sie czy nie masz czegos takiego.

ale w glowie mialem - "wykorzystuj kazdy spot" - zadziwiajace jak wiele ich wczesniej odpuszczalem

Tak jak napisalem wczesniej, wykorzystywanie kazdego spotu to miedzy innymi odpuszczanie rak, ktore wczesniej grales z automatu. Nie tylko w druga strona. Jak we wszystkim - balans.

nonshowdown poszedl w gore jak szalony - chyba zrobilem dzieki Tobie jeden kroczek do przodu skilowo/pokerowo.

Po tym co napisales, ja nic takiego nie moge stwierdzic. Nie piszesz prawie nic o Twoim podejsciu do gry, skupieniu, zorientowaniu na rozwoj wlasnych umiejetnosci, poprawe jakosci decyzji. Przegrales pieniadze/flipy - fejspalm, non showdown w gore (wiec i pewnie winnings) - 'zrobilem kroczek pokerowy do przodu'. To nie tak dziala.

A wariancja jebac ja - karta nie krowa odwrocic sie musi

Jak hazardzista wygra 6 w totka, to pewnie rano powie zonie: 'koniec z ta ruletka, no dajze spokoj, jak ja moglem wczesniej grac hehehehe' - pytanie czy powie to, gdy nastepnego dnia zlodzieje ukradne mu karte kredytowa i wszystko wyplaca? :)

Porownanie ostre, ale mysle, ze zobrazuje Ci o co mi chodzi. Nie przypadkiem napisales, ze wariancja nie ma znaczenia po sesji, ktora byla jedna z lepszych w Twoim zyciu. Bedzie tez wiele sesji pod rzad, gdzie bedziesz przegrywal hajs, co wtedy?

Nie oklamuj siebie, ze juz wszystko zajebiscie z wariancja i akceptujesz to w pelni, bo jesli to bedziesz robic, to nie bedziesz mogl nad tym pracowac.


wiesz granie LAGiem to jest to jak ja "naturalnie" gram - ludzie nie potrafia sie dostosowywac do takiego grania, czesto bardzo slabo bronia blindow dlatego na kolesi 12% VPIP na SH jest praktycznie stealowanie z any 2 oplacalne, ja lubie tak grac - nie mowie ze jestem jakims mistrzem ale gram tak bo lubie tak grac i potrafie jezeli gram Agame grac tak dobrze. Co do tych AK i QQ to nie chcialem sie rozpisywac bo nie o to chodzi w tym dziale, mam tak ostatnio ze strasznie chaotycznie pisze - ale chodzilo mi ze pierwsza sesje zagralem "z automatu" wg tabelek, a druga zagralem po to zeby skupic sie na 2 stolach i grac jak najlepiej i koncentrowalem sie bardziej na stole, na graczach niz na $. Tu nie chodzi o techniczne omawianie sesji, mialem lepsze sesje w swoim zyciu ale chodzilo mi o to ze bardziej w drugiej sesji skupilem sie na analizie gry.
Wiadomo, ze jak wygrywasz to jestes zadowolny jak przegrywasz na pewno gorzej sie czujesz to naturalne - wiem ze nie raz beda sesje kiedy bede sie dnerwowal i przegrywal kase, ale tak to juz jest - ja pracowalem naprawde dlugo zebz jakis dystans do tego sobie wyrobic, nie zawsze sie to udaje i dlatego trzeba pracowac dalej nad soba.
Chodzi mi o moje nastawienie do gry - mam nadzieje, ze to nie jednorazowa sprawa.


variat
Dołączył: 06.05.2010

Wiadomo, ze jak wygrywasz to jestes zadowolny jak przegrywasz na pewno gorzej sie czujesz to naturalne

O tym mowie. Dla Ciebie ine masz problemy z tym i to jest naturalne. A to wcale nie jest naturalne, bo przegrywanie pieniedzy nie ma najmniejszego wplywu na Twoje samopoczucie. Czujesz sie lepiej gdy wygrywasz COS, a czujesz sie gorzej gdy wraz z pieniedzmi oddajesz cos jeszcze. Nie przegrywasz wtedy tylko kasy tylko poczucia bezpieczenstwa, poczucie swojej wartosci itd. Naprawde uwazasz, ze odpowiedzialnosc za Twoj stan emocjonalny lepiej zeby byla w sofcie, ktory raz wygra flipa, a raz przegra, niz w Tobie samym?

Gdy mnie ktos wkurwi, to moge powiedziec, ze to naturalne, ze mnie ktos wkurwia. Ale wole powiedziec sobie, ze to ine jest naturalne i nie kazdy na moim miejscu by sie wkurwil. I pracuje nad tym, analizuje jakie myslenie wywolalo to u mnie.

Naturalnie to jestes szczesliwy. Czy jesli 2 letnie dziecko, ktore jest spadkobierca miliarda dolarow, straci caly majatek w mgnieniu oka, to zaplacze nawet na sekunde? Dalej bezie usmiechniete, bo ono traci pieniadze i nie utozsamia nic z pieniedzmi.

wiem ze nie raz beda sesje kiedy bede sie dnerwowal i przegrywal kase

Nikt nie jest idealny i kazdy ma swoje slabsze strony. To nie znaczy, ze juz masz oczekiwac od siebie, ze bedziesz sie wkurwial gdy bvdziesz przegrywal kase.

ja pracowalem naprawde dlugo zebz jakis dystans do tego sobie wyrobic

Hehe, znowu zdanie jak z poczuciem komfortu. Pracowales dlugo zeby wyrobic dystans 'SOBIE'. Sobie to nie jestes Ty. Stworzyles osobna osobowsc ktora potrzebuje dystansu. Wyjdz poza ten schemat, Ty nie potrzebujesz zadnego dystansu, bez niego mozesz lepiej zrozumiec i doswiadczac to, co sie dzieje.

Chodzi mi o moje nastawienie do gry - mam nadzieje, ze to nie jednorazowa sprawa.

Wszystko bedzie zajebiscie. Poradzisz sobie tylko ciagle pracuj :)