Przejdź do forum
Mindset na egzamin ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mindset na egzamin na prawko

30 Posty
18 Użytkownicy
0 Reakcje
2,832 Wyświetlenia
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Hej,

Wiem, że to jest nie związane z pokerem, ale potrzebuję szybkiej pomocy. Robię właśnie prawko na motocykl i już raz oblałem przez stres. Dałem ciała na ósemce, pomimo, że dzień wcześniej zrobiłem bez problemu 30 ósemek. Jutro o 8.00 mam kolejny egzamin i już dziś zacząłem się stresować. Dokupiłem sobie 2h jazdy z których właśnie wróciłem.. Wszystko idzie mi dobrze, ale stresuję się że znowu obleję przez stres.... :facepalm:


Odpowiedz
Cytat
29 odpowiedzi
mustang0018
Dołączył: 13.04.2012

jak juz raz oblałes to teraz bedzie dobrze, wiesz juz co musisz robic, idziesz i to robisz. tez za pierwszym razem opierdolilem na placu ale tylko dlatego ze za bardzo przejmowałem sie co to bedzie jak nie zdam. nastepnym razem gdy wyczytali moje nazwisko poprostu poszedlem i to zrobilem, nogi troche sie trzesly ale przez chwile. przed rozpoczeciem wyobraz sobie co masz zrobic, jak siadasz na motorze i robisz 8 a pozniej to robisz. chyba ze nie umiesz ale pisales ze umiesz


Odpowiedz
Cytat

Zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś kilka minut po egzaminie. Zobacz w wyobraźni wszystkie kolejne elementy egzaminu, które robisz z powodzeniem. Zobacz, jak wychodzi ci ósemka, jak z powodzeniem jedziesz bezbłędnie daną trasą. Zobacz jaki jesteś spokojny, skoncentrowany. Wyobrażaj sobie wszystko jak najbardziej dokładnie. Jest to tzw wizualizacja- wielu sportowców stosuje ją z powodzeniem. Dlaczego to działa? Coś związane z podświadomością, ale nie pamiętam dokładnie co i jak, a nie chcę pisać jak nie jestem pewien na 100%. Powodzenia;)


Odpowiedz
Cytat

Ofc pochwal się jutro jak ci poszło:)


Odpowiedz
Cytat
kisiellodz
Dołączył: 25.06.2010

Miałem dokładnie ten sam problem - na kursie jeździłem bez żadnych problemów, mój instruktor mówił, że jest ok, że powinienem zdać bez problemu itp. A na egzaminach pierwsze 3 próby oblane, raz nawet z placyku nie wyjechałem. Właśnie przez stres i przez nieumiejętność radzenia sobie z tym. Kiedy na czwarty egzamin poszedłem z zupełnie innym nastawieniem, zdałem bez najmniejszego problemu.

Jak na pewno nie możesz myśleć:
-dzisiaj MUSZĘ zdać
-dobrzy kierowcy zdają za pierwszym (drugim/trzecim) razem
-jestem zestresowany

Jak powinieneś myśleć:
-jestem spokojny, to tylko jeden z egzaminów
-w razie niepowodzenia mogę zdawać kolejny raz, więc nic się nie stanie
-jestem pewny swoich umiejętności, wiem, że dobrze jeżdżę

Na pewno nie możesz nakręcać swojego stresu, ciągle o nim myśleć, powtarzać sobie jaki jesteś zestresowany.
Nie możesz też się "nakręcać", myśląc, że to jakaś sprawa prestiżowa, że ktoś zdał za którymś razem (szczególnie popularne w szkołach, gdzie każdy się chwali, jaki to on jest dobry kierowca, bo zdał za pierwszym razem) - to naprawdę o niczym nie świadczy, za którym razem zdałeś. Są dobrzy kierowcy, którzy zdawali kiedyś i po 8 razy. Poza tym to nie jest matura, którą piszesz raz i jak Ci nie pójdzie to masz rok w plecy, tylko zawsze możesz ten egzamin poprawiać za 2 tygodnie czy tam miesiąc. Nic się nie stanie jak teraz nie zdasz, więc w sumie nie ma się czym stresować.
Musisz być pewny swoich umiejętności - skoro piszesz, że poza egzaminem jazda dobrze Ci idzie, to nie powinno być z tym problemu. Myśl, że jesteś dobrym kierowcą, teraz musisz tylko pokazać to, co już umiesz.

W dzień egzaminu na pewno zjedz porządne śniadanie, a na egzamin nie jedź zbyt wcześnie (zbyt długie czekanie na swoją kolej tylko zwiększa stres). Przed samym egzaminem możesz się wyciszyć, wziąć parę głębokich oddechów, powtórzyć sobie w myślach, że jesteś dobrym kierowcą i że nie masz problemów z jazdą, a potem na spokojnie podejdź do egzaminu. W trakcie jazdy traktuj to jak zwykłą jazdę z instruktorem, gdzie starasz się nie popełniać błędów, a nie jak przerażający egzamin, którego nie można oblać, od którego zależy Twoje życie, a obok siedzi straszny egzaminator, który marzy o tym, żeby przyczepić się do Twojego najmniejszego błędu i Cię oblać :D

PS. Wyżej opisane wizualizację też mogą sporo pomóc. Sam tego nie stosowałem, bo tego nie znałem, ale na pewno może mieć to pozytywny wpływ.


Odpowiedz
Cytat
Pasiv Autor wątku
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Dzięki za odpowiedzi, Panowie. Teraz idę z dziewczyną do teatru, a jak wrócę to spróbuję wizualizacji i przeanalizuję dokładnie resztę rad. :) Szczerze mówiąc to samo przeczytanie Waszych postów mi pomogło ;)


Odpowiedz
Cytat
Jarzab86
Dołączył: 27.12.2009

Ja miałem tak, że praca 8-16 o 17 - teoria/jazda a dopiero potem poker :( więc nie za dużo czasu na grę. Tylko u mnie to dot. kat B. :) Ale też tak jak Ty nie zdałem za pierwszym razem na placu, mimo że dzień wcześniej zrobiłem wszystkie próby dobrze.
Stres robi swoje. Generalnie nie przejmuj się i nie denerwuj, wiem, że łatwo się mówi, ale stresowanie się i przejmowanie ew. niepowodzeniem w niczym nie pomoże a wręcz przeciwnie :)

Będzie dobrze. Pzdr


Odpowiedz
Cytat
karakanFTP
Dołączył: 16.11.2010

Miliony ludzi nie maja wody pitnej i nie wiedzia czy dozyja do nastepnego dnia, a Ty sie stresujesz ze nie zdasz egzaminu na prawko? :P


Odpowiedz
Cytat
Pasiv Autor wątku
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Zdałem!! :fuckyeah Jako jedyny z grupy! Uwalił 5 osób przede mną a ja jechałem jako szósty, i mimo stresu dałem radę. Po mnie był jeszcze jeden kolega i w sumie nie wiem jak mu poszło, ale mam nadzieję że również zdał. Bardzo pomógł mi mindset pokerowy. Tak jak w pokerze jest należy skupiać się na obecnej ręce, tak ja skupiałem się na najbliższym skrzyżowaniu/przeszkodzie. Całą drogę zastanawiałem się jak mogę usprawnić moją jazdę w danej chwili.

Zastosowałem sobie jeszcze the work do przekonań "Muszę zdać", "Dobry kierowca zdaje za pierwszym razem" itp.

Aha - i jeszcze wkręciłem sobie że jeśli nie zdam, to w long runie wyjdzie mi to na dobre (bo nie kupię moto w tym sezonie i się na nim nie rozbiję :P)

Metoda wizualizacji chyba też mi pomogła, bo w sumie jak już było po wszystkim to stwierdziłem, że innego wyniku po prostu być nie mogło. Także dzięki wszystkim i pozdro! :sdrink


Odpowiedz
Cytat
witia
Dołączył: 17.07.2010

najlepsza zasada to "miej wyjebane a będzie ci dane " 100% działa :D


Odpowiedz
Cytat

ciekawe jak zdają osoby które olewają te mindsetowe bzdury ? pewnie po prostu potrafią jeździć i zdają za pierwszym razem. Pomijam już fakt że prawko na motor to najłatwiejsze do zdania prawo jazdy ze wszystkich.

Za pierwszym razem zdaje ten kto się dobrze przygotował, miał wcześniej do czynienia z motorem. Jeżeli ktoś zdaje po 2 i więcej razy (może 2 akurat nie bo zawsze mogą wystąpić czynniki losowe) to po prostu nie umie jeździć i nie powinien dostawać następnej szansy bo co z tego że się nauczy na egzamin jak później będzie stwarzał zagrożenie na drodze ?

Nie ma co wciskać bullshitu że znacie dobrych kierowców co zdawali po 25 razy bo taki kierowca to żaden kierowca, dobry kierowca jak pisałem wyżej zdaje za 1 maxymalnie 2 razem.

Nie rozumiem jak można się stresować przed jakimkolwiek egzaminem na prawo jazdy, może jest to uwarunkowane genetycznie itp. ale według mnie świadczy to tylko o tym że nie jest się pewnym swoich umiejętności jazdy samochodem/motorem/czymkolwiek innym które są zazwyczaj nieduże. Jeżeli ktoś faktycznie umiej jeździć samochodem to do egzaminu podejdzie lekko i zda go za pierwszym razem mogę to zagwaratnować. Sam mam kolegę który jeździł furą kawał dobrego czasu bez prawka aż się wreszcie zdecydował zdać i zdał za pierwszym bez stresów, niepotrzebnych mindsetów itp.

Pozdro.


Odpowiedz
Cytat
Pasiv Autor wątku
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Napisane przez witia
najlepsza zasada to "miej wyjebane a będzie ci dane " 100% działa :D

To się zgadza. Tak zdałem na B. Przejechałem na żółtym świetle i myślałem że mnie za to udupi, więc już spokojnie bez spiny dojechałem do ośrodka. I prawko na eleganckości za pierwszym razem zdane ;)

@WeakTight27 Taaaa.. Po 20h jazdy wiesz, że jesteś zajebistym kierowcą.. Co za bzdura. Te 20h najwyżej przygotuje cie do egzaminu (gorzej lub lepiej w zależności od nauczyciela i ucznia), ale na pewno się w tym czasie jeździć nie nauczysz! Jeśli po tym krótkim kursie jazdy autem czujesz się pewnym swoich umiejętności to gratuluję pewności siebie i współczuję obiektywizmu w ocenie sytuacji.


Odpowiedz
Cytat

Pasiv a kto tu mówi o 20h jazdy ? Jeżeli nigdy wcześniej nie miałeś styczności z motorem a jesteś facetem to dla mnie jesteś dziwny, ja osobiście nie znam nikogo kto nie jeździł by motorem przez rok czy dwa czy nawet więcej zanim ten egzamin zdawał (nie dlatego żeby się przygotować ot po prostu lubił jeździć na motorze to sobie jeździł nad rzekę itp.) więc jeździć już coś tam potrafi i pewność siebie na pewno większa niż osoba która na motor wsiada pierwszy raz po 20h jazdy.

Jak dla kogoś motor jest takim problemem to zawsze może sobie kupić odkurzacz (skuter) i nikt go nie będzie stresował dopóki nikogo nie potrąci, nie wjedzie w czyjąś furę co najwyżej mu ktoś uwagę zwróci (czytaj opieprzy).


Odpowiedz
Cytat
Fafarafa
Dołączył: 30.03.2009

Graty.

Niedługo trzeba będzie sie przygotowywać mindsetowo do wyjścia po bułki albo wyrzucenia śmieci, a każda randka z dziewczyną będzie musiała być skonsultowana z personalnym trenerem i trzykrotnie zwizualizowana he he he


Odpowiedz
Cytat

Weaktight- miałem to samo wrażenie jak przeczytałem temat wątku: "kolejny gość, który całą odpowiedzialność zwala na mindset". Autor jednak napisał, że potrafi jeździć, oblał na bardzo prostym elemencie, który normalnie mu wychodził. Dlatego powstrzymałbym się z taką oceną.

Zgadzam się natomiast z tym, że sporo osób zamiast wziąć się za siebie, szuka przyczyn w mindsecie. Posty typu "gram nl2, przegrywam przez mindset, pomóżcie" są teraz na porządku dziennym:) Tak jak napisał Fafarafa- niedługo ludzie będą przygotowywali się mindsetowo żeby odpalić soft. Swoją drogą jest to bardzo wygodne podejście- łatwiej napisać post na forum, czy obejrzeć przyjemny w odbiorze filmik Leszka, niż usiąść i analizować swoją grę. Mindset jest oczywiście ważny, ale bez przesady.

Co do reszty twojego posta, nie podoba mi się jak wszystko generalizujesz, ale to chyba nie ten wątek. Pzdr;)


Odpowiedz
Cytat
kisiellodz
Dołączył: 25.06.2010

A ja uważam, że mindset jest zdecydowanie ważny, aż do przesady. Mindset to nie tylko radzenie sobie z tiltem, ale wszystkie sprawy okołopsychologiczne, czyli tak naprawdę, to, że chce nam się zabrać za naukę, albo za analizę sesji, to zasługa mindsetu. Mindsetowe przygotowanie do odpalenia softu, jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, również może mieć sens, jeśli miałoby polegać na poświęceniu 3 minut na skoncentrowanie się przed sesją, powtórzeniu sobie w głowie paru rzeczy itp.
Fafarafa - akurat w randce z dziewczyną mindset odgrywa duża rolę :P

Post WeakTight27 ciężko nawet skomentować - generalizujesz wszystko i wszystko musi być tak jak u Ciebie. Ty zdałeś za 1. razem - to znaczy, że każdy kto umie jeździć zdaje za 1. razem, a jak się nie zdało 2 razy to zakazać dalszego zdawania. Nie znasz nikogo, kto zdawał wiele razy, a jest dobrym kierowcą - to znaczy, że takich ludzi nie ma i to bullshit. Ty się nie stresujesz przed egzaminem - nie rozumiesz, jak w ogóle można się stresować i to na pewno świadczy o słabym skillu za kierownicą.
Bo ja jakoś znam osoby zdające wiele razy i dobrze jeżdżące (jak i w drugą stronę - zdające za pierwszym razem i jeżdżące bardzo słabo - w końcu jak prawdziwą jazdę sprawdza egzamin, gdzie nie przekraczasz 50 km/h) i ja doskonale rozumiem stres przed egzaminem. Niektórzy ludzie się stresują w takich sytuacjach i nie świadczy to wcale o tym, że są słabo przygotowani. Ja osobiście bardzo się stresuję przed każdym egzaminem - tak samo przed egzaminem na prawko, tak samo na przykład przed maturą. Mimo, że czułem, że jestem dobrze nauczony, to stresowałem się najbardziej z całej klasy. Okazało się, że napisałem najlepiej ze wszystkich i zupełnie nie było się czym przejmować, bo byłem kilkaset punktów powyżej progu, który był mi na studia potrzebny, ale przed maturą byś mi tego nie wytłumaczył, że "nie ma się czym stresować".


Odpowiedz
Cytat
szoker22
Dołączył: 26.10.2009

Ja wczoraj został uwalony na kat.B :nh i mam wyjebane na to. :ayfkm: nie za 1 ti za drugim


Odpowiedz
Cytat
Pasiv Autor wątku
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Napisane przez szoker22
Ja wczoraj został uwalony na kat.B :nh i mam wyjebane na to. :ayfkm: nie za 1 ti za drugim

Koko jumbo i do przodu! To moje motto.


Odpowiedz
Cytat
Pasiv Autor wątku
Pasiv
Dołączył: 24.03.2008

Napisane przez WeakTight27
Pasiv a kto tu mówi o 20h jazdy ? Jeżeli nigdy wcześniej nie miałeś styczności z motorem a jesteś facetem to dla mnie jesteś dziwny, ja osobiście nie znam nikogo kto nie jeździł by motorem przez rok czy dwa czy nawet więcej zanim ten egzamin zdawał (nie dlatego żeby się przygotować ot po prostu lubił jeździć na motorze to sobie jeździł nad rzekę itp.)

Polecam książkę Motocyklista Doskonały, która analizuje statystyki wypadków motocyklowych w jednym z pierwszych rozdziałów. Nie pamiętam już dokładnie jakie to były wartości, ale osoby które na motocyklu nauczyły się jeździć same lub od znajomego powodują wypadki kilka razy częściej niż osoby które zaczęły od kursu na prawo jazdy.


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez Pasiv

Napisane przez WeakTight27
Pasiv a kto tu mówi o 20h jazdy ? Jeżeli nigdy wcześniej nie miałeś styczności z motorem a jesteś facetem to dla mnie jesteś dziwny, ja osobiście nie znam nikogo kto nie jeździł by motorem przez rok czy dwa czy nawet więcej zanim ten egzamin zdawał (nie dlatego żeby się przygotować ot po prostu lubił jeździć na motorze to sobie jeździł nad rzekę itp.)

Polecam książkę Motocyklista Doskonały, która analizuje statystyki wypadków motocyklowych w jednym z pierwszych rozdziałów. Nie pamiętam już dokładnie jakie to były wartości, ale osoby które na motocyklu nauczyły się jeździć same lub od znajomego powodują wypadki kilka razy częściej niż osoby które zaczęły od kursu na prawo jazdy.

Takie suche "statystyki" można sobie schować między bajki bo mogę ci zagwarantować że tu bierze udział miliard czynników których nie uwzględniono w tym badaniu np to że Zdzichu który sam nauczył się jeździć i później zdał egzamin na prawo jazdy kupił sobie od razu Hayabuze i zapieprzał 300km/h na jednokierunkowej pod prąd (w takim przypadku chyba nietrudno o wypadek). Większość książek to zwykłe bzdury (w obecnych czasach każdy oszołom może napisać książkę więc dla mnie większość książek nadaje się do rozpalania w piecu a nie do czytania) co do tej nie mam zdania bo jej nie czytałem ale takie statystyki często są mylące, ja przynajmniej nie słyszałem żeby ktoś z moich znajomych którzy sami uczyli się jeździć miał wypadek chyba że przez wypadek rozumiesz np. obtarte łokcie/kolana lub coś w tym stylu (co się może zdarzyć każdemu) ja wypadek widzę nieco inaczej.


Odpowiedz
Cytat