Przejdź do forum
Mindset moja najsła...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindset moja najsłabsza strona

5 Posty
4 Użytkownicy
0 Reakcje
383 Wyświetlenia
szywester
Dołączył: 22.11.2010

Witam,

od początku swojej "kariery pokerowej" duży naciska położyłem na naukę strategi, aby nauczyć się podejmowania optymalnych decyzji. Zacząłem do czytania artykułów, drukowania tabelek, oceny rozdań itp. Zupełnie pominąłem sprawę mindsetu. Stwierdziłem że mnie to nie dotyczy. Jak bardzo myliłem się uświadomiłem sobie czytając książkę "Treat poker like your buissnes".

Gram obecnie NL2 i od dłuższego czasu nie mogę przejść tego limitu. Co wygram to później oddam. Wiele odpowiedzi na moje problemy znajduję w postach innych graczy. Należą do nich m.in.:
- ciągłe skakanie podczas sesji miedzy kasjerem, wykresem z HM, a wynikiem sesji :facepalm:, było tak np. wczoraj. Siadając do stolików postanowiłem przez całą sesje tego nie robić, jednak przegrana A9o z QQ czy stack off preflop... zburzyła mocne postanowienie;

- sporo graczy pisze o niechęci do grania po nieudanej sesji, ja mam odwrotnie. Gdy skończę sesje na minusie za wszelką cenę chce to odrobić, co za zwyczaj kończy się pogłębianiem strat. Dlatego postanowiłem, że po przegraniu 2-3BI odchodzę od stolików i staram się już tego dnia nie grać. Przykładem jest wczorajsza sesja, zacząłem od badbeata całą sesje odrabiałem straty, w końcu osiągnąłem zadowalający wynik i w ostatnich dwóch rozdaniach wszystko oddałem, a nawet wszedłem na minus. Idąc spać ciągle myślałem o tym jak mogłem tak przegrać, wstając rano myślę o tym jak mogłem tak przegrać. Idąc do pracy myślę o tym żeby jak najszybciej wrócić do domu i odrobić starty bo to przecież była już 3 sesja na minus. Męczy mnie to strasznie, nie pozwala mi się to skupić na podstawowych obowiązkach domowych, męczy mnie praca bo chcę ją jak najszybciej odwalić i pójść do domu odrabiać straty. Zupełnie inaczej jest podczas upswingu, znajduję czas aby pomóc żonie, praca nie jest taka straszna, przypominam sobie, że mam także inne ciekawe hobby :)

Mam nadzieję, że napisałem w miarę jasno z czym mam największy problem. Myślę, że oduczenie się zaglądania do kasjera rozwiązało by to całkowicie lub chociaż częściowo. Czy jest dla mnie jakaś nadzieja? :)

Pozdrawiam.


4 odpowiedzi
hansolo16
Dołączył: 20.11.2010

Mam dokładnie tak samo jak ty. Jak wychodzę na minus, to koniecznie chcę to odrobić grając więcej już tego samego dnia nawet, ale zazwyczaj popełniam wtedy dużo więcej błędów i zaniedbuje inne obowiązki. U mnie się to jeszcze przejawia tym, że (jako, że gram sng) zaczynam częściej grać większe turnieje, od tych które gram normalnie, np. z 45 osobowych na 90 osobowe, bo w ten sposób wydaje mi się, że więcej mogę wygrać - większa pula nagród :facepalm:
W każdym razie życzę ci powodzenia w rozwiązywaniu problemów 'mindsetowych' :)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hej szywester,

Wcale sie nie dziwie ze pominales kwestie mindsetowe na poczatku swojej kariery pokerowej. Powiem wiecej, sam tak zrobilem:) i dopiero na pewnym poziomie zdalem sobie sprawe jak bardzo istotny jest to temat. Zdajac sobie sprawe na NL2 z waznosci mindsetu i podejscia bedziesz zdecydowanie do przodu w stosunku do innych graczy NL2-NL50 ktorzy po prostu tego nie zrobia.

W kwestii skakania miedzy cashierem a gra, sprobuj spacerowac przez godzine po miescie z mapa przed twarza. Tylko nie wchodz na ulice:) I sprawdz czy bedzie Ci latwiej znalezc droge, omiajac, kaluze, slupy, ludzi itd. Autentycznie zrob to cwiczenie, moze da Ci cos do myslenia:)

Co do odrabiania strat, zastanow sie kim bys byl i jakbys sie zachowywal gdybys nie musial odrabiac strat. Wczuj sie na chwile w to jakby to bylo gdybys nie musial nigdy odrabiac strat a po prostu gral kiedy jest to najbardziej profitowe. Jak Ci sie to spodoba to moze warto bedzie to zmienic:)

Moze tez pewnego pieknego dnia zauwazysz ze musisz juz odrabiac strat bo niczego nie straciles. Moze zauwazysz ze cala Twoja pokerowa kariera to jedna wielka sesja i 50% wszystkich bad beatow moze zdarzyc sie akurat w tym roku a potem bedzie juz lepiej. Moze zrozumiesz ze liczy sie long run i ujemne sesje sa po prostu czescia gry ktorej Ty jeszcze nie akceptujesz. Moze zrozumiesz ze porazki ucza nas najwiecej i dlatego powinienes byc im wdzieczny za to ze mogly Cie tyle nauczyc:)

I w koncu naucz sie dystansu do pokera i pieniedzy. Naucz sie byc calkowicie obecny w tym co robisz. Kiedy grasz w pokera jest tylko poker i nic wiecej, kiedy jestes ze swoja kobieta to daj jej najwiekszy prezent jaki mozesz jej zaoferowac czyli swoja obecnosc - samego siebie. Nie katuj jej tym ze jestes obecny cialem a Twoje mysli sa przy pokerze. Stworz jakas charakterystyczna czynnosc ktora bedzie dla Ciebie oznaczala koniec pokera i osobowosci pokerzysty i przejscie do innych aspektow zycia, np. wylaczasz komputer i wylaczasz myslenie o pokerze. Skupiasz sie na innych rzeczach, na swoich przyjaciolach, na pracy, na kobiecie, na innych rzeczach ktore sa dla Ciebie wazne.


szywester Autor wątku
szywester
Dołączył: 22.11.2010

Dzięki serdeczne, będę to sobie czytał wiele razy.


mistrzwsadow
Dołączył: 29.03.2010

Napisane przez szywester
Dzięki serdeczne, będę to sobie czytał wiele razy.

Nie no - po co ;-)

Raz, a skutecznie! :-)