Przejdź do forum
How to deal with......
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

How to deal with... upswing?

13 Posty
10 Użytkownicy
0 Reakcje
2,187 Wyświetlenia
repoorTer
Dołączył: 13.05.2010

Siemka,
Nie znalazłem video pod hasłem 'upswing'. Upswing tilt to mój duży leak i ciężko mi sobie z nim jakoś rozsądnie poradzić. Chciałbym się dowiedzieć, co robić, żeby przy dobrym runie nie czuć się zbyt pewnie siebie.

Przeczytałem The Poker Mindset, ale nie zapamiętałem tam nic ciekawego jeżeli chodzi o ten rodzaj tiltu.

To co chcę zwalczyć:
:club:zbyt luźne otwieranie/3betowanie/flatowanie z myślą o zniszczeniu typów postflop
:club: usuwanie myśli 'a zablefuję sobie' (zbyt duża pewność siebie)
:club: odrzucenie uczucia 'omg omg omg wtf ale mi zajebiscie idzie, musze grac moooooooooar,jeszcze godzinke, jeszcze dwie, bo przeciez to daje mi mega pieniadze i zaraz wskocze na nlMilyjard'
:club: przesadne zadowolenie i uczucie pospieszania siebie
:club:usuniecie mysli ' o kurde crushuje ten limit. SKoro idzie mi tak zajebiscie to zastosuje agresywniejszy BRM i w ogole rzuce wszystko i bede grac w pokjera!!oneone '
:club: po sesji mam tak, ze caly czas mysle ' o kurde bele !! musze jak najszybciej wrocic do stolow, przeciez idzie mi tak zajebiscie !!' i skracam sobie przerwy miedzy sesjami i aż mnie nosi , żeby grać
:club: jestem pobudzony jak je*any ratlerek

Anyway nie chodzi tylko o karty, od zawsze mam tak, że kiedy idzie mi zajebiście, wygrywam, jestem już przy końcu to odczuwam takie dziwne uczucie, że totalnie tracę koncentrację i w efekcie dostaję po mordzie na ostatnich 100 metrach. Nie potrafię zachować spokoju

Mój wykres sesji często wygląda jak krzywa Gaussa.

Spoiler

Btw. to strasznie głupie, ale zauważyłem , że po zapaleniu szluga się uspokajam, bo w sumie szlugi mnie zmulają i niwelują u mnie radość. Źle się po nich czuję.


Odpowiedz
Cytat
12 odpowiedzi
Ynt0ni0
Dołączył: 19.07.2012

niesmiertelnosc to chyba norma, mija tym ktorzy sa swiadomi ze jednak mozna ich pokonac

ostatnio az nie chcialo mi sie grac bo caly czas mialem podobne wykresy jak twoj prezentowany i najgorsze ze nie umialem wyczuc kiedy jest szczyt wykresu bo moglbym wtedy wylaczyc wsio

jak dobrze szlo to pierwsze mysli -> mam fisza na blindach otworze luzniej konektorki i gaperki i tak go objade > udalo sie uff, ale niepotrzebnie tyle w pule ladowalem.. > o mam fisza na batonie no to otworze bo i tak go objade > fak fak fak, river, a moglem juz nie betowac... itp itd

nastawienie do gry:
poczatek sesji - on nic nie ma i napewno blefuje, ale nie moge tego sprawdzic
koniec sesji - moze cos ma, ale moze blefuje, a sprawdze (ty h.., ty k.., je.. zlodzieje, wylaczam, soft rigged, p.. nie gram)

ostatnio idzie mi lepiej bo wykresy z sesji nie przypominaja szczytow gor a poradzilem sobie tak ze do 9 stolow ktore mialem wczesniej dolozylem kolejne, tst otwiera nowe a ze slabych schodze, przez co mam lepsze stoly caly czas i mam mniej czasu na blefy
dodatkowo mniej rak otwieram przez co po flopie mam latwiejsze decyzje, gralem jakies 18/16 na FR nl25 zszedlem na jakies 16/14, w liczbach nie wyglada na wiele ale w grze roznica duza, lubie grac luzno i chcialem grac jeszcze luzniej zeby wygladac przy stole na laga, ale za slabo gram po floopie

pozdro
GL :)


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Im lepiej gram tym gorzej gram. Wiem, to mindset i takie tam, ale zawsze jak mi wskoczy godmode, to kaszanię z każdym JTo bo przecie wchodzi.
Soft jest zawsze oszukany, a oponenci widzą nasze karty.
Wystarczy przestać tak myśleć i robić swoje a będzie dobrze.
Mam nadzieję, że niedługo dostosuję się do swoich rad.


Odpowiedz
Cytat
repoorTer Autor wątku
repoorTer
Dołączył: 13.05.2010

Dzięki za odp, trochę pomogło.

Czy jakis mindsetowy trener może pomóc?


Odpowiedz
Cytat
Masqb
Dołączył: 23.02.2008

Rzuć całkowicie palenie. Po kilku tygodniach/mieciącach zdolność koncetracji się drastycznie poprawia. _thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
insanepro
Dołączył: 21.04.2011

Napisane przez Masqb
Rzuć całkowicie palenie. Po kilku tygodniach/mieciącach zdolność koncetracji się drastycznie poprawia. _thumbsup:

Witam,

W pełni się z tym zgadzam.Nawet po 2 dniach bez papierosa myśli się dużo lepiej i jest się bardziej skoncentrowanym. Szkoda, że nie potrafię rzucić się tego nałogu :rage:

Pozdrawiam


Odpowiedz
Cytat
BadBoy1989
Dołączył: 15.08.2009

@UP

Tutaj się nie do końca zgodzę, faktem jest że już narkotyk słabiej działa i łatwiej się skupić fizycznie, ale psychicznie cały czas myślisz o tym papierosie co jednak sprawia Ci nielada problemy ze skupieniem się. Zależy troszkę od człowieka myslę.


Odpowiedz
Cytat
repoorTer Autor wątku
repoorTer
Dołączył: 13.05.2010

kurde wyzalilem sie w b. waznej kwestii dla mnie , ale nie dostalem oczekwanej odpowiedzi. no nic. pojde na forum psychologiczne;p


Odpowiedz
Cytat
sqrviel
Dołączył: 26.12.2010

Podbiję. Mam podobny problem. U mnie to wygląda mniej więcej tak:

Mam założony cel, aby ugrać codziennie przynajmniej te 15$. Gdy już się to stanie patrzę na zegarek. Dzisiaj np. się to stało o 18. Siedzę jeszcze ze 2 godzinki na kompie i jakieś pierdoły przeglądam w Internecie... Myślę sobie "może by tu jeszcze dobrze pograć? tak dobrze mi dzisiaj szło" (imo jest to punkt przez, który przegrywam) <- zbytnia pewność siebie. Odpalam kolejne sity, w których to podejmuję marginalne albo -EV decyzje (bo przecież tak dobrze mi dzisiaj szło). Po czym kończę o 23 z bilansem +4$. :ayfkm:

Ktoś coś poradzi?


Odpowiedz
Cytat
kamil90
Dołączył: 14.08.2008

izi, nie zakladaj sobie celow finansowych bo to tylko przeszkadza a nie pomaga. Raczej powinienes skupiac sie na poprawnosci decyzji ;]


Odpowiedz
Cytat
sqrviel
Dołączył: 26.12.2010

Tylko, że ja gram w celach finansowych. Gdyby tak nie było, grałbym na playmoney, albo jakieś niższe stawki. Gram w pokera w konkretnym celu: aby zarabiać hajs i określenie sobie celu "15$/dobę" jest dla mnie celem, który pozwala utrzymać A-game i brak tiltu do momentu, aż ten cel osiągnę.

Oczywiście zdarzają się dni, kiedy ten cel nie został osiągnięty, ale wtedy to właśnie analizuję sobie dlaczego i czy jest to za moją zasługą (czy np. grałem za krótką, podejmowałem błędne decyzje, grałem będąc w złym stanie emocjonalnym lub czy jest to jedynie sprawa wariancji).

IMO cel finansowy mi pomaga, a nie przeszkadza, a jedynie brak umiejętności poradzenia sobie z sytuacją, kiedy chcę przekroczyć swój założony cel, powoduje moją słabszą grę. Bez celu byłbym graczem przegrywającym, albo break-even. Grałbym po prostu for fun.

Cel "podejmować jak najlepsze decyzje" nie zdaje u mnie sukcesu. Być może dlatego, że nie potrafię sobie go urzeczywistnić w umyśle i nie jest on dla mnie satysfakcjonujący. Bo co to za satysfakcja, kiedy plan jest zawsze wykonany (podejmowanie najlepszych decyzji)? Kiedyś jak tak grałem, nie potrafiłem ugrać żadnego sensownego volume gier, a tym bardziej zarobić konkretnej sumy grając. Grałem sobie od tak, bo gram i jest fajnie, bo przecież cel jest wykonany: podejmuję najlepsze decyzje.

Dopiero po zmianie celu na cel finansowy zacząłem odczuwać przyjemność i satysfakcję z gry, bo dało się zauważyć efekt mojej pracy.

Więc IMO to nie $$cel jest to przeszkodą, tylko brak umiejętności poradzenia sobie z sytuacją kiedy idzie dobrze.

Trochę paranoja, ale z moich obserwacji wynika, że podejmuję lepsze decyzje, kiedy jestem na -50Bi w plecy, niż kiedy dosięgnę już swojego pułapu 15$ (4-5Bi).

Póki co staram się stosować metodę "przestać grać, kiedy idzie za dobrze", osiągam swoje i odchodzę od stolików, bo żadnej lepszej metody nie znalazłem :(


Odpowiedz
Cytat
TeemTeem
Dołączył: 10.10.2010

Napisane przez sqrviel
[...] Gram w pokera w konkretnym celu: aby zarabiać hajs i określenie sobie celu "15$/dobę" jest dla mnie celem, który pozwala utrzymać A-game i brak tiltu do momentu, aż ten cel osiągnę.[...]

Chyba $/h ?


Odpowiedz
Cytat
CainBlleetharn
Dołączył: 20.06.2011

@Up Jak 15$ to jest 4-5bi to raczej nie o hourly chodziło.

Napisał bym jakąś radę, ale mindset to jest ostatnia rzecz do której przywiązuje wagę.


Odpowiedz
Cytat