zakladam go jak chyba wiekszosc ludzi bo jestem po najgorszej sesji mojego zycia. moze nie byla ona najgorsza dla mojego bankrola ale dla mojej psychy napewno. nie przegralem duzo ale zostalem ostro pojechany sporo razy sytuacjami w ktorych mialem 80/90procent szans na zwyciestwo i przegrywalem
Przypomne Ci znana juz historie z zycia Jordana. Gdy wylecial ze szkolnej druzyny w kosza, uwazal, ze to najgorsze co go moglo spotkac w jego karierze. Po latach mowi, ze to bylo najlepsze, co go moglo spotkac i dzieki temu zdarzeniu zostal pozniej koszykarzem wszechczasow.
Powiedz, wiesz jaki masz cel? Co chcesz osiagnac i gdzie byc za 2 lata w kontekscie pokera? Jesli nie, to polecam Ci filmiki Leszka o tej tematyce.
W kontekscie paru lat najlepsza sesja to bedzie ta, z ktorej sie mogles najwiecej nauczyc, bo tylko to ma znaczenie w longurnie (byc moze to wlasnie ta sesja?). Sesja, w ktorej wygrales 3 BI i nic sie nie nauczyles, nie ma kompletnie znaczenia. I tak za 2 lata chcesz grac 5 limitow wyzej, wiec nawet 20BI teraz jest kompletnie nieistotne w porownaniu z tym, czego masz okazje sie nauczyc. Przestan patrzec pod nogi, a spojrz 50 krokow przed siebie.
jestem chyba za bardzo ambitny, chciwy a przez to ciagle niezadowolony ze swoich wynikow
Za tym stoi przekonanie, ze nie jestes wystarczajac dobry. Spieszy Ci sie w realizacji tych wszystkich rzeczy i chcesz zdobywac coraz wiecej, bo sadzisz, ze w tym odnajdziesz potwierdzenie swojej wartosci. Nigdy nie bedziesz zadowolony ze swoich wynikow, bo tu nie chodzi o wyniki. Tu chodzi o emocje, jakie one Ci daja. A emocje maja to do siebie, ze sie do nich przyzwyczajasz, tzw habituacja.
Znajdz inny wskaznik swojej wartosci. Wyniki Cie nie definiuja, wyniki sa tylko wynikami.
chodzi o to ze przykladowo jak wygram 100dolcow to jestem nie zadowolony bo moglem wygrac 200
uczucie braku. gwarantuje Ci, ze jakbys wygral 200, to bys nie byl zadowolony, bo mogles wygrac 300. i tak do miliarda dolarow i jeszcze wiecej. Wygrales 100 dolarow, a mogles nic nie wygrac. Co za roznica ile teraz wygrales? Znowu wroc do tego, gdzie zmierzasz, jaki jest Twoj cel. Zastanow sie nad tym, czego sie mozesz nauczyc dzieki tej sytuacji, a nie ile wygrales dolarow.
tak samo teraz jestem wkurw..ny bo w ostatniej sesji powinienem wygrac sporo bi a nie wygralem bo ostro mnie pojechaly bad beaty glownie z totalnymi retardam
Jak powinienes wygrac, jak nie wygrales? Powinno sie stac dokladnie to, co sie stalo, nic innego. Przestan takie pierdoly sobie opowiadac.
Powinienes dostac te badbeaty i powinni z Toba wygrac te wszystkie rozdania. Powinni dlatego, ze pozniej powienines sie znalezc na tym forum. Powinienes sie tu znalezc, bo wlasnie sie tu znalazles. I teraz powinienes przeczytac ode mnie, ze to wszystko sie powinno stac, bo dzieki temu masz okazje popracowac nad soba, bo masz mase leakow w mindsecie i to swietny moment zeby cos z tym zrobic. A wiesz dlaczego powinienes to wlasnie przeczytac? Bo wlasnie to robisz. Ciagle dostajesz to, czego potrzebujesz. Bierz to wszystko i rosnij.
ogolnie wynik w tym miesiacu jest bardzo dobry bo wychodzi 13bb/100 ale ja jestem nie zadowolony ciagle bo przeciez powinno byc wiecej.
belkot
z drugiej strony przeciez jak juz teraz ochlonalem i w miare trzezwo mysle gdyby oni nie grali w taki sposob jak graja to bym nie wogole nie wygrywal.
pierwszy sensowny wniosek
dzisiaj szczegolnie juz nie wytrzymalem i po ktoryms z kolei bad beacie klawiatura od kompa zostala zniszczona
ijo, ijo, rzeczywistosc znowu podsuwa Ci wskazowke
wychodzi na to ze mam jakas chora ambicje ze nawet jak jest ogolnie dobrze to jest zle bo mogloby byc lepiej i jestem ciagle nie zadowolony. zauwazylem ze mysle w ten sposob nie tylko o pokerze ale w innych dziedzinach zycia tez tzn ciagle mi malo. tez tak macie z jednej strony to jest zaleta ze ciagle chce wiecej ale momentami to troche przesada...
Cofnij sie do poczatku postu.