Przejdź do forum
Brak radości.
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Brak radości.

20 Posty
15 Użytkownicy
0 Reakcje
1,689 Wyświetlenia
xTcWarMaster
Dołączył: 31.07.2008

Pamiętam swoje początki związane z pokerem, gdy wygrałem 3-4 BI jednego dnia na nl2 była radość i ogólnie czułem się Bogiem pokera. Były także doły związane z przegranymi, tilt i totalne zmęczenie przegranymi i takie zniechęcenie.

Praca, determinacja sprawiła, że w końcu zamknąłem miesiąc z ładnym wynikiem 1000+ grałem głównie nl25 i tu jest problem. NIE MA RADOŚCI!
Był jakiś uśmiech i satysfakcja, ale dni gdy kiedyś wygrałem kilka stacków na nl2 były znacznie lepsze!!

Poker bardzo mnie zmienił, ciężej mnie wyprowadzić z równowagi, praktycznie nie ma szans bym zrobił coś w złości, wykrzyczał komuś czy coś, bo wiem, że to tak jakby był TILT. Można powiedzieć, że z boku wygląda to tak "Tobie nie zależy nawet się nie złościsz". Poker sprawił, że nie umiem się cieszyć, złościć także, ale mimo to czuje się jakoś dziwnie, chyba nieszczęśliwy.

Kiedyś jak zaczynałem grać, widziałem jakieś filmiki i myślałem, ale super było by wygrywać na nl10, byłbym taki szczęśliwy. A teraz? Wygrywam i nie ma tego szczęścia ;/.

Miał ktoś taki problem? Jak sobie poradził?


Odpowiedz
Cytat
19 odpowiedzi
robal123
Dołączył: 18.01.2010

Ja nie wygrywam i tez jestem nieszczęśliwy. Może się czymś zajmij? Czyms innym niz poker.


Odpowiedz
Cytat
czak2
Dołączył: 04.07.2010

Idz się najebać (%_%) :fuckyeah


Odpowiedz
Cytat
maciekdbr
Dołączył: 02.12.2010

poker ci się znudził po prostu - zrób sobie miesiąc/dwa przerwy - wyjedź gdzieś...nieustającą pasję ciężko wyrobić - albo się ją ma albo nie...


Odpowiedz
Cytat
Lonke777
Dołączył: 25.10.2009

Może spróbuj podbić wyższy limit. :)
:challenge


Odpowiedz
Cytat
ImaginaryJ
Dołączył: 21.04.2010

Myślę, że w takich przypadkach dobrze zrobić sobie kilka dni wolnego i wrócić po jakimś czasie do stolików z świeżym umysłem.


Odpowiedz
Cytat
eatmyroll
Dołączył: 05.02.2010

Mam to samo. Najpierw zrobilem tydzien przerwy- nie pomoglo. Potem 10dni fajnych wakacji- po powrocie ostatnia rzecza na jaka mialem ochote byl poker.

Ostatnie pozytywne uczucia zwiazane z pokerem jakie pamietam to wchodzenie wyzej polaczone z opracowywaniem top regow, by pozniej wykorzystac to przy stolikach. Dalo mi to mnostwo radosci i satysfakcji, ale niestety nie na dlugo.
Teraz od nowa jest to samo, klikam bo robie to regularnie od dawna i kasa splywa na konto, ale o radosci z gry moge tylko pomarzyc.

No i w sumie jeszcze jak wykuoilem pakiet treningow to tez dostalem dobrego motywacyjnego kopa, ale tez nie na dlugo.
Teraz juz sam nie wiem co z tym zrobic


Odpowiedz
Cytat
xTcWarMaster Autor wątku
xTcWarMaster
Dołączył: 31.07.2008

Najebanie się pomoże na parę godzin. To nie jest rozwiązanie.
Robiłem sobie przerwy czasem tygodniowe, ale to nic nie dawało. Czułem się tak jakby nie było przerwy.

Taka radość jak ma dziecko z grania w piłkę była jedynie na początku, nie wiem może jestem idealistą, i szukam nieopisanej radości z gry.

Jednak to co obecnie dostaje to presja, stres, i czasem zniechęcenie po serii suckoutow.

Nie sądziłem, że takie schody mnie spotkają. Jeśli chodzi o mindset.


Odpowiedz
Cytat
kejsper
Dołączył: 01.08.2008

Sprobuj pograc w omahe. Mialem podobna sytuacje z holdemem a z omaha mimo 10x wiekszych swingo-suckoutow ciagle jest chec do rozwoju i dalszej gry!


Odpowiedz
Cytat
JohnyMighty
Dołączył: 01.03.2012

Mnie sie wydaje, ze to co uznajesz za problem, wcale nim nie jest. Kiedys chyba Grasiu albo Warsaw(?) mowil w wywiadzie u konkurencji, ze odczuwanie emocji w pokerze wcale nie jest dobre, bo jesli mialbys odczuwac szczescie po wygranych, tak samo odczuwalbys smutek po przegranej, a wlasnie chodzi o to, zeby takich emocji nie odczuwac.

Wedlug mnie wszystko, jest OK, no ale jesli naprawde chcesz poczuc szczescie po wygranej, to zostaje ci tylko gra MTT, tam jak shipniesz cos grubszego napewo bedziesz mega szczesliwy :)


Odpowiedz
Cytat
garimton
Dołączył: 08.12.2010

gram for living od ponad 2 lat i u mnie pojawiło się to po około pół roku.

Przestało mnie cieszyć granie, rozkminianie przeciwników, czy też podnoszenie skilla.
Siadałem, odpalałem sesje i czułem się jak wyrobnik, którego produktem jest nabić kilku tysięcy rąk dziennie.

Pamiętam że robiłem przerwy, ale było to lekarstwo na krótką mete. Dopiero jak wypełniłem resztę czasu poza pokerowymi zajęciami oraz uświadomiłem sobie iloma rzeczami mogę się zająć dzięki nienormowanemu czasowi pracy poprawiło się. Do tego mnie do tej pory sprawia przyjemność rozkmina nad zagraniami przeciwników, czytanie ich gry i exploatowanie tego.

Fakt, że nie jest tak jak na początku, ale taka kolej rzeczy. Wszystko z czasem traci ten pierwszy blask.


Odpowiedz
Cytat
polacybiedacy
Dołączył: 15.02.2011

Napisane przez xTcWarMaster
Najebanie się pomoże na parę godzin. To nie jest rozwiązanie.
Robiłem sobie przerwy czasem tygodniowe, ale to nic nie dawało. Czułem się tak jakby nie było przerwy.

Taka radość jak ma dziecko z grania w piłkę była jedynie na początku, nie wiem może jestem idealistą, i szukam nieopisanej radości z gry.

Jednak to co obecnie dostaje to presja, stres, i czasem zniechęcenie po serii suckoutow.

Nie sądziłem, że takie schody mnie spotkają. Jeśli chodzi o mindset.

polecam podcast z TEGESEM.

On idelanie opisal jakie uczucia i radosc towarzysza poczuciu szipu duzego mtt, waznego turneiju wiedzac ze wygralo sie iles tam kasy, ale najwazniejsze ze zdobylo sie tytul i zagralo najlepiej jak moglo. nic nie mozna bylo zrobic lepiej - mega radosc i motyle w brzuchu przy jakims ogromnym szipie.

to daja turnieje.

moze czas na przebranzowienie ? :)


Odpowiedz
Cytat
Ikcero
Dołączył: 05.03.2011

Napisane przez polacybiedacy

polecam podcast z TEGESEM.

On idelanie opisal jakie uczucia i radosc towarzysza poczuciu szipu duzego mtt, waznego turneiju wiedzac ze wygralo sie iles tam kasy, ale najwazniejsze ze zdobylo sie tytul i zagralo najlepiej jak moglo. nic nie mozna bylo zrobic lepiej - mega radosc i motyle w brzuchu przy jakims ogromnym szipie.

to daja turnieje.

moze czas na przebranzowienie ? :)

+1


Odpowiedz
Cytat
MightySparow
Dołączył: 03.02.2011

Miałem kiedyś dokładnie taki sam problem na NL25 i rzeczywiście przejście na mtt pomoglo (tzn nie od razu na mtt tylko na poczatku sng za 2,5$ 180- turbo). Możesz szukać jakichś strategii jak tą radość odnaleźć w cash Holdem, ale najefektywniej imo jest po prostu się przebranżowić. Jeśli nie masz dużo czasu Omaha cash to pewnie najlepszy wybór.


Odpowiedz
Cytat
xTcWarMaster Autor wątku
xTcWarMaster
Dołączył: 31.07.2008

Słuchałem podcast z Tegesem jak tylko się ukazał :).
Co do SNG i MTT próbowałem kiedyś ale nie wciągnęło mnie.
Co do omahy oglądałem jakiś trening bociana niedawno i jak zobaczyłem co tam się dzieje, to chyba bym pół roku się uczył by ogarnąć nl10 ;p.

Niedługo wracam do mego hobby jakim była siłownia. Mam nadzieje, że to pomoże.


Odpowiedz
Cytat
polacybiedacy
Dołączył: 15.02.2011

to wez sie powies :challenge

maruda jestes jak h00y ;- )


Odpowiedz
Cytat
ImaginaryJ
Dołączył: 21.04.2010

Napisane przez polacybiedacy
to wez sie powies :challenge

maruda jestes jak h00y ;- )

Przecież od tego jest ten dział, żeby sobie pomarudzić i poszukać pomocy.
A od siebie dodam, że przejście na cashe w omahe mogłoby przywrócić Twoją radość z gry:)


Odpowiedz
Cytat
venatici
Dołączył: 15.03.2010

Cześć,
z góry mówię, że piszę jako osoba prywatna, nie jako moderator! :sdrink

Wydaje mi się, że najważniejszy wpis tutaj został przez Was zupełnie pominięty!

Napisane przez garimton
gram for living od ponad 2 lat i u mnie pojawiło się to po około pół roku.

Przestało mnie cieszyć granie, rozkminianie przeciwników, czy też podnoszenie skilla.
Siadałem, odpalałem sesje i czułem się jak wyrobnik, którego produktem jest nabić kilku tysięcy rąk dziennie.

Pamiętam że robiłem przerwy, ale było to lekarstwo na krótką mete. Dopiero jak wypełniłem resztę czasu poza pokerowymi zajęciami oraz uświadomiłem sobie iloma rzeczami mogę się zająć dzięki nienormowanemu czasowi pracy poprawiło się. Do tego mnie do tej pory sprawia przyjemność rozkmina nad zagraniami przeciwników, czytanie ich gry i exploatowanie tego.

Fakt, że nie jest tak jak na początku, ale taka kolej rzeczy. Wszystko z czasem traci ten pierwszy blask.

Wydaje mi się, że cokolwiek byś robił nie będzie Cię to tak cieszyło jak na początku Twojej przygody.
Musisz zadać sobie pytanie czy "przestało mnie cieszyć" jest równoznaczne z "jak siadam do pokera to aż mnie skręca". Bo gdy odczuwasz negatywne uczucia w stosunku co do pokera to masz problem jeżeli grasz for living. Bo o ile sam stwierdziłeś, że jeżeli chce się grać w pokera powinno się wyzbyć wszelkich uczuć mu towarzyszących to najwidoczniej Ty wyzbyłeś się tych pozytywnych. A ten cytat o tym świadczy:

Jednak to co obecnie dostaje to presja, stres, i czasem zniechęcenie po serii suckoutow.

Ja na Twoim miejscu najpierw zaczął szukać sposobu na pozbycie się tych negatywnych uczuć.

Radość z gry w pokera odczuwają ludzie, którzy grają w niego hobbystycznie, czyli Ci, których doisz z kasy. Wybierając drogę pokerowego-pro powinieneś zdać sobie sprawę, że nie koniecznie będziesz odczuwał radość z gry! W zamian będziesz miał dużo lepsze możliwości rozwoju niż przeciętny mieszkaniec Polski. Już sama etyka pracy nas sobą jaką za pewne wypracowałeś u siebie jest ponadprzeciętna i daje Ci możliwość rozwoju w innych dziedzinach.

Musisz się zastanowić co z poza pokerowych rzeczy przynosi Ci na prawdę dużą frajdę i zacząć to robić!

Spoiler

Powodzenia! _thumbsup:

Pozdrawiam!


Odpowiedz
Cytat
polacybiedacy
Dołączył: 15.02.2011

no akurat sie nie zgadzam ze ktos kto wybiera poker pro czy granie 4 living musi sie liczyc z utrata radosci z gry.

Ktos ostanio powiedzial olor albo pyszal, pyszal z 6 tygodniu temu o ile dobrze pamietam.

''Odpalajac kazda kolejna sesje czuje od nowa radosc i przyplyw emocji, ciesze sie z tego ze odpalam nowa sesje i stoly , to sprawia mi ogromna radosc [kazda sesja+to ze poker jest zawsze inny] ''

Ja rowniez ostanio wzglednie dobra kaske wykrecilem z poksa live i na necie w 2013 roku, a gralem BE przez poltorej roku wczesniej.

Nigdy w zyciu nie zmusilem sie do zagrania w poksa live czy na necie.

Za kazdym razem jak siadam to z ogromna frajda, a za kazdym razem jak czuje zle emocje jakiekolwiek i trace przyjemnosc z gry robie SIT OUT , i ide na spacer, na piwo albo poogladac mecz w sport lounge .

Jesli w 15-45 min nie wyczilluje to ide do domu.

nigdy nie zmusilem sie zeby cokolwiek grac.


Odpowiedz
Cytat
ilidek
Dołączył: 06.07.2010

Witaj xTcWarMaster

Szczęście jest umiejętnością. Możesz się nauczyć jak zwiększyć swój poziom szczęścia, jednak wymaga to tak samo czasu tak jak inne umiejętności. Pamiętaj, że po pierwsze musisz mieć hierarchię wartości co jest dla Ciebie ważniejsze, szczęście z gry w pokera czy sukces w pokerze. Czasami będą dni w które poker nie będzie sprawiał radości i tylko od hierarchii będzie zależało czy pracujesz czy nie. Mi osobiście sprawia frajdę granie w pokera ale nie jest już takie fajne siedzenie z flopzillą, robienie session review, post session analysis, pracowanie nad mindsetem i inne aspekty które są koniecznie żeby mieć w nim dobre osiągnięcia. Ja mam jednak jasno postawioną hierarchię wartości i frajdę daje mi to, że mimo iż mi się czegoś nie chcę i nie czuję się dobrze robiąc to, potrafię się przemóc i to zrobić. Tak hartuje swoją psychikę czuję się dobrze robiąc to. Co do tego jak czerpać radość z pokera to najlepiej jakbyś znalazł osobę, które ma takie wyniki jakich Ty chcesz i czerpie z tego szczęście i podpatrzył jak ona to robi.

@ polacybiedacy

Good for you. Ja mam obsesje na temat pokera, ciągle o nim myślę, ciągle myślę jak mogę być lepszy etc. Cieszę się jak będę grał kolejną sesję ale są rzeczy mniej przyjemne, bardziej mechaniczne, praca nad dojściem do świetnego poziomu nad daną umiejętnością np. cbetami. Te rzeczy będą nudne, będą się dłużyć i będziesz musiał je robić to pożygania. Będziesz miał moment „aha” i wielkiej frajdy jak zrozumiesz coś po tylu próbach ale dalej nie będzie to sprawiało dużej frajdy jako rutyna. Imo jak się będzie robiło tylko to na co ma się ochotę to nigdy się nie dojdzie tam gdzie chce się być. Tak przy najmniej będzie u większości osób, ze mną na czele. Jeżeli robisz tylko to co sprawia Ci radość i masz efekty takie jak chcesz to gratuluję! Świetna robota.


Odpowiedz
Cytat