Jeżdżą jakieś busy na lotnisko, muszę po samochód się dostac
Jeżdżą ale przez te wszystkie remonty w centrum już sam nie wiem z jakiego miejsca, musisz w centrum popytać
http://rozklady.kzkgop.pl/index.php?co=rozklady&submenu=tabliczka&nr_linii=Lotnisko&nr_przyst=1&id_trasy=8569
Jezdzi chyba z dworca przy Mickiewicza/Stawowej/Sokolskiej
wylecialem do mediolanu tylko z torba do laptopa wypelniona ciuchami, wyladowalem kolo 22, przespalem sie na lotnisku, problemem lekkim bylo, ze jako polak z playa, nie moglem sie polaczyc do zadnego hotspota, zlapalem stopa do mediolanu (60km) w 2 minuty. To nie byl kierunek w ktorym chcialem jechac(Wenecja), ale myslalem, ze tam lepiej bedzie zlapac stopa, nie mialem jedzenia i wody, idac na piechote w poszukiwaniu miejscowki do stopa zobaczylem znak Kerfur 5km, zlapalem stopa w 5 minut i jeszcze wracal spowrotem do Milanu, wiec odwiozl mnie spowrotem na miejscowke do lapania stope w strone Wenecji, ale mowil, ze ogolnie ciezko o miejscowke i ta za dobra nie jest, postalem z 3h nic nie zlapalem, poszedlem szukac lepszej, przebiegajac przez autostrade, ekspresowki itd znalazlem nastepna slaba miejscowke, polapalem 2h, poszedlem szukac nastepnej, postalem z 3h, poszedlem szukac nastepnej, w koncu wrocilem do miejscowki nr 2.. postalem kilka h znowu nic, zblizala sie noc, wiec zmienilem kartke na AIR PORT, zlapalem stopa w 3-4 minuty, druga nocka na lotnisku..
Trochę nie wiedziałem co robić, zdecydowałem, że idę do jakiejś pobliskiej wioski na piechotę z 10km, widząc, ze tam jest wjazd na autostradę w kierunku Wenecji, doszedłem, znalazłem idealne miejsce, znaki na rondzie, że tą drogą dojedziesz do autostrady gdzie wskoczysz na kierunek miasta X, Y (które są kilkadziesiąt km powiedzmy "w lewo"), ale tez wskoczysz na kierunek Milan, kilkadziesiąt km w "prawo"
postałem z 3h zdziwiony, ze taka super miejscowka i nikt sie nie zatrzymuje, juz zdolowany, ze chyba wracam samolotem do Polski, zatrzymał się typ, powiedział, że tą drogą wlasciwie nikt nie jezdzi do X, Y i, ze moze mnie podrzucic na stacje kolejowa, gdzie podjade do pobliskiego większego miasta X po drodze do Wenecji, skorzystalem, stamtad dosc szybko jak doszedlem na wylotowke, zlapalem stopa do Vicenzy, z Vicenzy pojechalem pociagiem do Wenecji, bo juz bliziutko, wychodzac z dworca w Wenecji, zobaczylem lekki deszcz i miliony ludzi, wiec stwierdzilem nic tu po mnie(nie mialem ochoty przeciskac sie przez tlumy turystow). Stwierdzilem, ze tu bardzo ciezko bedzie zlapac stopa, wiec pojechalem pociagiem do Udine, do granicy nie daleko granicy z Austria, jakies 100-150km(?) doszedlem na wylotowke, lapalem stopa z 3h juz sie zblizala powoli noc, i mialem powoli wracac na dworzec spac, ale zlapalem stopa, na kartce mialem Travisio, Villacha, Graz, okazalo sie, ze baba przeczytala Tarviso.. zaczalem jechac nie w ta strone, szybko sie szczailem, ale zaczela sie ulewa jakiej od kilku lat nie widzialem, baba jechala bez pasow, palac fajke, gadajac przez telefon, jej dziecko skakalo na tylniej kanapie, ja modlac sie zeby sie nie rozbila(to byla taka ulewa + ciemno, ze ja bym zatrzymal sie i czekal na koniec ze strachu przed rozbiciem) po 50km znalazla sie jakas wioska, wysiadlem, przesiedzialem cala noc na samoobslugowej stacji Benzynowej, pozniej z 1h zdrzemnalem sie przed wejsciem do jakiegos Centrum handlowego, rano wrocilem stopem do Udine, i na wylotowce stalem (srednia miejscowka, ale lepszej nie moglem znalezc, probowalem 4km ekspresowka na stacje benzynowa dojsc, ale po 2km spotkalem miejsce ktorego nie dalo rady na piechote i zawrocilem... do miejscowki i po kilku h(8h~ w udine) udalo sie zlapac stopa do VIllachy(juz Austria, male miasteczko w gorach)...
Jakies swieto bylo, cale miasteczko schlane, ale bardzo mili, na oko kazdy wypil z 7+ piw, 0,5l+, przespalem sie na dworcu, doszedlem na wylotowke, zlapalem stopa 100km~ w strone Graz, wysiadlem na stacji benzynowej + knajpie, stamtad w 30 min zlapalem stopa 150km~ pod sam Graz, tam stalem z 1h, zobaczylem dwa polskie tiry, podszedlem zagadac, kierowca popijajacy piwko(na 90% to bylo piwo, glupio mi bylo pytac) mowi mi, ze moze mnie podrzucic w stronie wiednia za 30 minut jak mu sie skonczy pauza, ale maks 70 minut, bo konczy mu sie czas pracy, apropo tez mial stycznosc z pokerem, mowil, ze kiedys gral przegral z 2-4 wyplaty i skonczyl grac, "chuje karty mieli znaczone na pewno" (mowa o 5 kartowym) podjechalem na stacje stamtad w 30 minut zlapalem stopa do Cieszyna(granica Polsko-Czeska) 400km~, jechalem z Mistrzem Polski w Karate(tak wyszlo z rozmowy) jego dziewczyna(swoja droga niezla punkowa) i ich kumpel, po drodze pekla nam opona przy 150km/h~ ;d przy granicy troche przysnalem i wysiadlem dosc slabo, bo za skretem na Katowice i bylo juz ciemno(polnoc~) poczekalem gdzies do 4, wyruszylem na piechote w strone Katowic(80km~) po 10km znalazlem jakas wioske i zlapalem busa do Katowic, z Katowic, pojechalem autobusem na lotnisko i wsiadlem do swojego samochodu, po drodze zgarnalem jeszcze autostopowiczow w strone Warszawy ktorzy jechali na Woodstock, zajebisci ludzie, wysadzilem ich i wrocilem do domu ; p
na samolot wydalem 160 zl, we wloszech z 30 euro(bo pociagi), w austrii z 15 euro(bo w maku dlugo siedzialem, bo chcialem obejrzec nowy odcinek Dextera + posiedziec na necie; p)
Tak koncza hazardzisty. Spia po dworcach i po lotniskach. A tak serio to zajebisty blog i fajne historie.
zapomnialem dodac, ze blisko bylo a bym skonczyl wlochy z profitem, facet ktory mi powiedzial, ze tu raczej nie zlapie stopa i zabral mnie na dworzec kolejowy(musial zrobic extra 8 km) na start mi zaproponowal 20 euro, ja mowie, ze nie chce mam kase, no on spoko, przy wysiadaniu znowu zaproponowal mi 20 euro, ja dziekuje, chce wysiadac a ten zlapal za bagaz, ja chce juz garde myslac, ze jakis pedal gwalciciel a on "take or i dont let u leave" ;d gdyby wygladal na bogatego to co innego, ale jechal samochodem mini dostawczym(taki na budowy) stroj budowlanca, ubabrany farba itd : )
i druga historia na wylotowce z villach po 2 stronie byl macdonald, przebiega jakas kobieta pyta po angielsku gdzie jade itd, mowi dawaj na 2 strone zobaczymy na mapie moze bedzie ci pasowalo, gdzie my jedziemy, no patrze jada do slowacji, ale zbytnio mi nie pasuje, no mowie, ze dziekuje, pytaja czy chce jakies zarcie, odmawiam, przy pozegnaniu rzuca: take off your shirt, some girls will stop for sure!, chyba mocno musialem sie wyglodzic, ze mojego bebna nie bylo widac, niby 1 przez pierwsze 40h we wloszech wypilem z 12l wody a zjadlem tylko kurczakburgera(okropnego maja) i jakas paczke cos w stylu krekersow i 1/4 arbuza, bo bylo tak goraco(35-40 stopni~) i w ogole nie chcialo mi sie jesc
jeszcze raz zatrzymal sie typ, powiedzial, ze nie zna wloch nie wie, gdzie chce jechac, ale moze mnie zabrac do kazachstanu
Napisane przez kubieniec
Coo? ^^ A mogę zapytać jaki był cel tej podróży?![]()
musi miec cel? po prostu pojechalem i planowalem zastanawiac sie na miejscu, potem postanowilem pojechac do wenecji, w ktorej jednak bylem 5 minut, bo za duzo ludzi, wieksza frajde sprawialo mi jechanie po autostradzie i patrzenie przez szybe na krajobraz gor.
zastanawialo mnie czy to prawda, ze wlosi uzywaja jak pojebani klaksonow, istna masakra, caly czas, a gosc mowil, ze na polnocy raczej nie, ze na poludniu duzo trabia...
o i jeszcze raz podszedłem do jakiejs laski w miejscowosci lotniskowej zajmujacej sie obsluga parkingu, czy ma mape, no daje mi patrze mala obejmujaca tylko pobliskie miejscowosci i jakos odruchowo powiedzialem "kurwa..." a ona "bylo tak od razu"
Napisane przez ToNieJaBylemEwa
o i jeszcze raz podszedłem do jakiejs laski w miejscowosci lotniskowej zajmujacej sie obsluga parkingu, czy ma mape, no daje mi patrze mala obejmujaca tylko pobliskie miejscowosci i jakos odruchowo powiedzialem "kurwa..." a ona "bylo tak od razu"![]()
:nh
byliby chetnie ludzie na stejka nl50+100+200, 50/50 rejkbek dla mnie zbieram 5k$, koniec stejka przy 10k$, ponizej 3,5k$ schodze na nl100, jak tu sie sprzeda to kupie zloto i wystawie stejka

na nl200 bylem ujebany 2.5k$~ i odrobilem