Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Zagadka :)

57 Posty
25 Użytkownicy
0 Reakcje
13.7 K Wyświetlenia
Urbi23
Dołączył: 13.02.2007
Oldschool Grinder

98 0 1 0 1, nie mam sil tłumaczyc :f_biggrin:


BroiSatse
Dołączył: 21.11.2009
PokerStrategist

Załóżmy, że na końcu zostanie ich dwóch. Żeby oferta drugiego została przyjęta, musi się na nią zgodzić najstarszy. Jeśli najstarszy się nie zgodzi - drugi ginie i najstarszy bierze wszystko. Wniosek - najstarszy bierze wszystko, więc jedyna oferta jaką może złożyć drugi, żeby przeżyć to 1000 0.

Załóżmy że zostało ich trzech. Drugi już wie, że jeżeli ta oferta zostanie odrzucona to on nic nie dostanie, a skoro bez powodu nie zabije, zgodzi się na każdą ofertę. Zatem oferta trzeciego będzie przyjęta, niezależnie od jej postaci. Złoży więc najkorzystniejszą dla niego: 0 0 1000.

Czwarty musi nakłonić 2 osoby. Pierwszy i drugi wiedzą że jeśli ta oferta będzie odrzucona to nic nie dostaną i wszystko zgarnie 3. Więc bez powodu zabijać nie będą - zgodzą się na wszystko. Oferta 4: 0 0 0 1000.

I teraz dochodzimy do piątego. D zadowolenia ma on 2 osoby, trzem jest wszystko jedno - oferta przejdzie niezależnie od jej postaci: 0 0 0 0 1000.

Troszkę ciekawiej sprawa będzie wyglądać, jeżeli piraci mogliby zabić bez powodu.

Wtedy jeżeli zostało by dwóch, drugi mógłby się jedynie modlić o przeżycie przy ofercie 1000 0. Wobec tego tym bardziej zgodzi się na ofertę trzeciego 0 0 1000. Czwarty ma trochę gorzej. Musi przekonać dwóch. Oferta 0 0 0 1000 mogłaby zostać odrzucona - ani pierwszy, ani drugi nie czują tu jeszcze noża na gardle, jest im to obojętne - więc mogą odrzucić. Dla pewności czwarty da im po monecie. Więc oferta czwartego, dająca mu pewność przeżycia to 1 1 0 998. Teraz piąty dwóm osobom musi złożyć lepszą propozycję (taka sama może być odrzucona). Najtaniej go wyjdzie: 2 0 1 0 997 - i ma pewność że zostanie przyjęta.


nikujin
Dołączył: 07.10.2008
PokerStrategist

Napisane przez BroiSatse
Załóżmy, że na końcu zostanie ich dwóch. Żeby oferta drugiego została przyjęta, musi się na nią zgodzić najstarszy. Jeśli najstarszy się nie zgodzi - drugi ginie i najstarszy bierze wszystko. Wniosek - najstarszy bierze wszystko, więc jedyna oferta jaką może złożyć drugi, żeby przeżyć to 1000 0.

Załóżmy że zostało ich trzech. Drugi już wie, że jeżeli ta oferta zostanie odrzucona to on nic nie dostanie, a skoro bez powodu nie zabije, zgodzi się na każdą ofertę. Zatem oferta trzeciego będzie przyjęta, niezależnie od jej postaci. Złoży więc najkorzystniejszą dla niego: 0 0 1000.

Czwarty musi nakłonić 2 osoby. Pierwszy i drugi wiedzą że jeśli ta oferta będzie odrzucona to nic nie dostaną i wszystko zgarnie 3. Więc bez powodu zabijać nie będą - zgodzą się na wszystko. Oferta 4: 0 0 0 1000.

I teraz dochodzimy do piątego. D zadowolenia ma on 2 osoby, trzem jest wszystko jedno - oferta przejdzie niezależnie od jej postaci: 0 0 0 0 1000.

Troszkę ciekawiej sprawa będzie wyglądać, jeżeli piraci mogliby zabić bez powodu.

Wtedy jeżeli zostało by dwóch, drugi mógłby się jedynie modlić o przeżycie przy ofercie 1000 0. Wobec tego tym bardziej zgodzi się na ofertę trzeciego 0 0 1000. Czwarty ma trochę gorzej. Musi przekonać dwóch. Oferta 0 0 0 1000 mogłaby zostać odrzucona - ani pierwszy, ani drugi nie czują tu jeszcze noża na gardle, jest im to obojętne - więc mogą odrzucić. Dla pewności czwarty da im po monecie. Więc oferta czwartego, dająca mu pewność przeżycia to 1 1 0 998. Teraz piąty dwóm osobom musi złożyć lepszą propozycję (taka sama może być odrzucona). Najtaniej go wyjdzie: 2 0 1 0 997 - i ma pewność że zostanie przyjęta.

dobrze, mam szczęście, że rozwiązaliście, bo się bałem, że będę musiał sam napisać rozwiązanie :P


BroiSatse
Dołączył: 21.11.2009
PokerStrategist

No to walnę następną:

Zerem się kończę, setką się zaczynam
Jestem jedną z dziewięciu, choć 51 trzymam.


W tej z piratami z tego co pamiętam lubili zabijać ; )

imo 2 0 2 0 996 bo dając 1 monetę trzeciemu on nadal może odrzucić.


BroiSatse
Dołączył: 21.11.2009
PokerStrategist

Czemu, jak odrzuci to dostanie 0. :P


kawazaki
Dołączył: 02.12.2009
PokerStrategist

@galer
IMO nie miał wystarczającego powodu do samobójstwa, w przeciwieństwie do tego, który zjadł kolegę.

Znalazłem jeszcze coś takiego xP

(...) pojmany przez straszliwe plemię kanibalów stracił oczy (...)

chwilę dalej

Spojrzał smutno na talerz (...)


galer
Dołączył: 06.05.2008
Oldschool Grinder

Napisane przez kawazaki
@galer
IMO nie miał wystarczającego powodu do samobójstwa, w przeciwieństwie do tego, który zjadł kolegę.

Chyba żartujesz.
Wolałbym żyć z myślą, że kiedyś nieświadomie zjadłem kolege żeby przeżyć, niż żyć kompletnie bez sensu i żadnej radości ;)


kawazaki
Dołączył: 02.12.2009
PokerStrategist

Napisane przez galer

Chyba żartujesz.
Wolałbym żyć z myślą, że kiedyś nieświadomie zjadłem kolege żeby przeżyć, niż żyć kompletnie bez sensu i żadnej radości ;)

Euforia spowodowana spełnieniem swojego największego marzenia raczej nie pobudza do samobójstwa. Dziwne, że nie chciał np. napisać o tym żadnej książki, z nikim się nie podzielić swoimi przeżyciami. Chociaż, według tego co napisałeś wyżej, następstwem odniesienia życiowego sukcesu było poczucie bezsensu? Chyba żartujesz ;]


galer
Dołączył: 06.05.2008
Oldschool Grinder

Chyba żartujesz :)

Pamiętasz jak w "Muminkach" Paszczak zgromadził wszystkie znaczki z całego świata, które zbierał całe życie? Pamiętasz jakiego miał doła?
Gdyby nie wymyślili mu nowego hobby to też by pewnie było po nim ;)

Ja tam nie czułbym się źle, że zjadłem kogoś żeby przeżyć.
Zważywszy na to, że większość z nas bez wahania wbiłoby nóż w plecy swojemu przyjacielowi by przetrwać.


letsgamble92
Dołączył: 16.05.2010
PokerStrategist

Napisane przez kawazaki

Napisane przez galer

Chyba żartujesz.
Wolałbym żyć z myślą, że kiedyś nieświadomie zjadłem kolege żeby przeżyć, niż żyć kompletnie bez sensu i żadnej radości ;)

Euforia spowodowana spełnieniem swojego największego marzenia raczej nie pobudza do samobójstwa.

zależy kogo


kawazaki
Dołączył: 02.12.2009
PokerStrategist

Napisane przez galer
Chyba żartujesz :)

Pamiętasz jak w "Muminkach" Paszczak zgromadził wszystkie znaczki z całego świata, które zbierał całe życie? Pamiętasz jakiego miał doła?
Gdyby nie wymyślili mu nowego hobby to też by pewnie było po nim ;)

Ja tam nie czułbym się źle, że zjadłem kogoś żeby przeżyć.
Zważywszy na to, że większość z nas bez wahania wbiłoby nóż w plecy swojemu przyjacielowi by przetrwać.

Gdyby ślepy Paszczak uświadomił sobie, że zjadł Muminka na obiad to by już nigdy się nie pozbierał. A tak jak sam wspomniałeś ten bezsens po spełnieniu swojego marzenia był dosłownie chwilowy. I nie myślę, żeby Paszczak myślał o samobójstwie w tamtym momencie.

W moim odczuciu gorzej znosi się stratę, niegdyś żywej, osoby, która była towarzystwem, pewnie pomocą (skoro był ślepy) niż zjedzenie ostatniego kawałka mięsa, które zresztą było przyprawione tylko w jeden sposób. Dlaczego więc ten człowiek nie chciał spróbować całej listy potraw, ale w innych sosach? Tę pasję można rozwijać.

Napisane przez letsgamble92
zależy kogo

Tak mówisz? Naprawdę są tacy ludzie, którzy mają myśli samobójcze zamiast radości natychmiast po wypełnienia zadania?


galer
Dołączył: 06.05.2008
Oldschool Grinder

Napisane przez kawazaki
zjedzenie ostatniego kawałka mięsa, które zresztą było przyprawione tylko w jeden sposób. Dlaczego więc ten człowiek nie chciał spróbować całej listy potraw, ale w innych sosach? Tę pasję można rozwijać.

Nie przeczytałeś uważnie mojego opowiadania (zresztą "Muminków" chyba też nie ;) ).

Nie chcę dłużej prowadzić offtopa bo mnie zaraz mody przytemperują.
Życzę ci żebyś nigdy nie poczuł, że nie masz po co żyć =)


nikujin
Dołączył: 07.10.2008
PokerStrategist

Napisane przez BroiSatse
No to walnę następną:

Zerem się kończę, setką się zaczynam
Jestem jedną z dziewięciu, choć 51 trzymam.

nie znam odpowiedzi, ale w między czasie dam nową zagadkę.

Wyspę zamieszkiwały dwa plemiona. W jednym z nich tubylcy zawsze mówili prawdę, a w drugim zawsze kłamali.
Logik wędrował po drodze na tej wyspie. W pewnym momencie droga rozdzielała się na 2 drogi, jedna z nich była dla niego dobra, a druga zła.
na rozdrożu spotkał tubylca, który wiedział która droga jest dobra, a która zła.
Logik nie wiedział czy to tubylec który zawsze mówi prawdę, czy to tubylec który zawsze kłamie. Zadał mu jedno pytanie, a potem z zadowoleniem poszedł dobrą drogą. Jakie to było pytanie?


Jaką drogę wskazałby koleś z drugiego plemienia?
I poszedł w przeciwną do tej co mu powiedział.


nikujin
Dołączył: 07.10.2008
PokerStrategist

Napisane przez Spider91
Jaką drogę wskazałby koleś z drugiego plemienia?
I poszedł w przeciwną do tej co mu powiedział.

dobrze, są jeszcze inne rozwiązania. Jakiś pomysł na pytanie nie dotyczące drugiego kolesia?