shit
hit, podoba mi sie mimo, że nie moje klimaty edit: dot. postu Lynxa, to powyzej shit.
Hit! Jeden z pierwszych riffów gitarowych jakich się nauczyłem
Też z jajem ale delikatnie:
zupelnie szczerze moge powiedziec, ze shit. chociaz mimo, ze shit, to jednak wytrwalem z nim do konca
teraz kawalek, z ktorym spotkalem sie ogladajac family guya, dla mnie arcydzielo
od pol godziny pisze tego posta i cos czuje, ze jeszcze z godzina jeszcze mi zejdzie, zeby sie odpowiednio wyrazic, nawet w tych kilku zdaniach!
pins and needles - czyli - how did i ever let you go... trafilo we mnie okrutnie. hit, hit, hit, hit, hit, hit, hit,hit, hit, hit, hit!
przesluchalem reszte:
let the bodies hit the floor, jedna z mega epickich nut (az brakuje rozsadnych okreslen) ktora dodaje takiej energii, ze wystarczy na nastepny dzien (czyli w chuj mega duzo). jak sie zastanowic - tekst nie glupi!
staind - for you... cos czuje, ze cala mieszanka mogla trafic tylko we mnie - ze wzgledu na uwarunkowania, jestem rozjebany, ale na dluga mete pozytywnie...
energia i przekaz ostatnich kilku piosenek dala mi cos do zrozumienia!
szukam od 30 minut czegos, co moze to wszystko przycmic energia, ktora sie we mnie zebrala i ciezko wybrac... w sumie sie nic nie znalazlo... wiec, zeby podsumowac - mimo ze nightwisha ciezko trawie:
PS. dzieki lynx - ten topic zyje tylko dzieki tobie