Napisane przez MonaiPlox
Napisane przez Chmielu89
nudna ta gra :<+1
![]()
W takim razie polecam nie grać i poszukać sobie czegoś bardziej pasującego do waszych preferencji. Po to między innymi była open beta by niezdecydowani mogli sobie wyrobić opinię więc all good. Problem pojawia się wtedy gdy mówimy innym co ma się im nie podobać bo w sferze preferencji mimo wszystko ciężko o obiektywne kryteria.
Obiecałem małą recenzję to skrobnę. Pozwolę sobie podzielić ją na kategorie by zachować porządek i nie odstraszyć ewentualnych czytelników jeśli wyjdzie z tego moloch:
Stress test serwerów:
Fail. Na szczęście dało się pograć i można nieco usprawiedliwić Blizzarda (dostępne tylko amerykańskie serwery dla graczy z całego świata) i jakieś tam problemy byłyby akceptowalne ale firma z tak ogromnym doświadczeniem powinna sobie poradzić zdecydowanie lepiej. Dobrze, że stało się to przed premierą a nie w jej dniu bo w innym wypadku ciężko byłoby to zaakceptować.
Fabuła:
Póki co wiadomo bardzo niewiele ale jest dość intrygująco (czym jest fallen star?). Twórcy od początku puszczają oko do weteranów zmuszając nas do odwiedzenia starego znajomego Leorica. Fabuła w grach hack & slash jest zwykle tylko tłem pod grywalność i mechanikę ale seria Diablo trzyma całkiem niezły poziom (w czym pomagają nieprzeciętnie dobre jak na dane czasy filmy) i można liczyć na to, że wszystko będzie w porządku. Zmiana w tempie i sposobie podawania historii między Diablo II a Diablo III beta przypomina nieco podobny proces w serii Assassin's Creed (pierwsza część była schematyczna a druga przypominała już bardziej film interaktywny gdzie obie gry łączyła doskonała grywalność). Diablo II było dość schematyczne (x postaci w lokacji, 6 zadań na akt [poza piekłem]) w Diablo III przejścia pomiędzy questami są bardziej płynne, postaci w nowym Tristram ucinają sobie pogawędki, możemy znaleźć książki nawiązujące do poprzednich części albo opisujące świat gry. Podsumowując, raczej na plus mimo sporego niedoboru informacji.
Muzyka:
Słychać naprawdę niewiele ale to co słychać brzmi genialnie. Cuda, które Matt Uelmen wyczyniał z dwunastostrunową gitarą nadające soundtrackowi absolutnej unikalności są kontynuowane w zasadzie równie dobrze przez Laurencea Jubera. Do tego mroczne instrumentale w wykonaniu całej orkiestry. Zdecydowanie chcę usłyszeć więcej ale jest świetnie. Bonus:
Spoiler
Jeśli ktoś się skrzywi że zbyt modern jak na Diablo i zbyt rockowe to cóż... takie jego prawo ale uspokajam, że muzyka w becie była mroczna, chłodna i klimatyczne a powyższy kawałek albo zostanie użyty później albo przy wsparciu orkiestry, która zmieni nieco jego charakter albo jest to tylko 'wariacja na temat'. Mnie w każdym razie bardzo się podoba.
Grafika:
Jeśli ktoś interesuje się filozofią Blizzarda albo jest na tyle spostrzegawczy by podobne wnioski wyciągnąć samemu to wie, że firma zwraca dużo większą uwagę na estetykę niż grafikę. Wszystko ma być w konwencji i pasować do siebie a nie mordować karty graficzne, zasilacze oraz układy chłodzenia. Generalnie gra wygląda jak by była tworzona 5 lat ale w niczym to nie przeszkadza bo wszystko składa się na spójny obraz. Zarzutów o niedobór 'mroku' nie będę komentował bo ich zwyczajnie nie rozumiem. Poza tym Diablo to hack & slash a nie survival horror i jeśli ktoś cierpi na niedobór krwi<slesz>flaków to polecam wysokobudżetowe hollywoodzkie horrory i/lub te niskobudżetowe klasy B. Jeśli ktoś cierpi na niedobór grozy to polecam genialnego Bioshocka czy inne podobno genialne gry z serii Silent Hill. Diablo to przede wszystkim mechanika i nawet jeśli trzecia część pozwala sobie na nieco mniej niż pierwsza to warto pamiętać, że po pierwsze trzynastolatka zdecydowanie łatwiej przestraszyć niż dwudziestolatka a po drugie trzecia część na pewno będzie miała miliony odbiorców w opozycji do pierwszej, która nie wiadomo było jak się sprzeda. Wrzucenie do trójki czegoś na miarę pokoju butchera z jedynki byłoby podkładaniem głowy pod topór wszelkim oświeconym 'kampaniom na rzecz ochrony społeczeństwa przed samym sobą'.
Rozwój postaci:
Hmmm... hell fuckin yeah? Największym zarzutem pod adresem nowego systemu była 'niemożność dodawania sobie punkcików' co w próżni mocno ogranicza możliwości wyboru a w praktyce... sam też na początku miałem podobne wątpliwości ale człowiek uczy się przez całe życie. Już wyjaśniam. Nie grałem zbyt dużo w gry MMO ale tam mamy do czynienia z bardzo rozbudowanym systemem statystyk, drzewkami umiejętności etc. Jak to się kończy? Tak, że w końcu znajdujemy odpowiedź na pytanie jaki build jest 'optymalny' (da się to zwyczajnie policzyć) i mimo iluzji różnorodności większość graczy ten 'optymalny' build wybierze. Czasami inne 'nie do końca optymalne' buildy będą ok bo pasują do innej roli ale all in all w końcu wszystko zostanie ładnie rozpisane. Tak zresztą było w Diablo II. Niby mogłeś levelować statystyki jakkolwiek ale jeśli robiłeś Necro na przywołania to głupotą byłoby wydawanie cennych punktów na enerię co już nie koniecznie było prawdziwe jeśli robiłeś build na kości etc. Przy czym miałeś Necro na kości na przywołania i... nie jestem ekspertem ale to chyba z grubsza tyle. Poza tym już na początku gry wiedziałeś w jakie itemy chcesz iść i ile siły powinieneś mieć na max levelu by móc je założyć. Mimo ogromu możliwości kończyłeś z 20 punktami umiejętności wpakowanymi w zęby a cały gameplay ograniczał się do spamowania włócznią z kości i nie tracenia many w toku procesu. W Diablo III nie możesz niczego 'zmaksować' możesz za to wybrać. Warto zwrócić uwagę, że spelle z jednej kategorii nie mogą zająć dwóch slotów (przykład: mnich może mieć aktywną maksymalnie jedną mantrę, jeden spirit generator etc.) dlatego nie można po prostu wybrać 6 'obiektywnie' najlepszych abilitek tylko 6 abilitek z poszczególnych kategorii, które będą się jakoś uzupełniać. Postać w Diablo III to trochę jak pula postaci w grze MOBA. Wybierając odpowiednie skille można zrobić mnicha, który będzie robił chory DPS, można zrobić takiego, który będzie się opierał na efektach typu crowd controll (blind, stun, slow, snare etc) etc. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony a jeśli już jesteśmy przy rzeczach bardzo pozytywnych to...
Walka:
Tak, tak i jeszcze raz tak. Walka w Diablo II to głównie spamowanie 1-2-3 skilli (nie mówię o PvP, którego zresztą w Diablo III w dniu release nie będzie). Diablo III poczyniło kilka zmian, które są absolutnym strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze najmocniejsze abillitki mają cool downy co czyni spamowanie ich niemożliwym i zmusza nas do ewaluowania każdej trudniejszej sytuacji z osobna (użyć frost novy czy zaczekać? Może będę jej musiał użyć jeszcze raz? Użyć frost novy i force push czy magic missile wystarczy i zostawię sobie force push jeśli coś pójdzie nie tak?). Oczywiście beta była bardzo, bardzo, bardzo łatwa ale należy pamiętać, że to pierwszy z czterech poziomów trudności w grze bez tutoriala (bo blizzard wierzy w naukę przez praktykę a nie ścianę tekstu) więc spodziewanie się czegoś innego jest zwyczajnie nierozsądne. Wracając jeszcze do systemu walki, kolejną kluczową i najlepszą decyzją twórców było zlikwidowanie mana potków i ograniczenie ilości life potków oraz dodaniu do nich cool downu. Otwiera to miliony nowych możliwości. Dlaczego? W Diablo II eliksiry były tanie i spamowalne. Co to powodowało? Twoje życie było w praktyce ograniczone wyłącznie szybkością uzupełniania się hp po skonsumowaniu potka. Jakie ograniczenia to nakładało? Należało tworzyć coraz potężniejsze stwory przy czym potężne w tamtym środowisku to takie ,które są w stanie zadać tyle burst damage by twoje życie nie zdążyło się odnowić. Czyniło to design przeciwników koszmarnie nudnym. W Diablo III jest zupełnie inaczej. Stwory zadają mniej obrażeń ale mają szereg ciekawych umiejętności i schematów zachowań. Walka jest co najmniej kilka razy bardziej interesująca i emocjonująca. Jeśli ktoś zabił Leorica do doskonale wie o czym mówię. Da się tego pierwszego, spotkanego po godzinie bossa porównać z jakimkolwiek przeciwnikiem z Diablo II? Leoric ma do dyspozycji Whirlwind, Blink oraz przyzwanie minionów, które wykonuje sukcesywnie zmuszając nas do wymyślenia kontr strategii, nie jest to jakieś super trudne bo trzeba zwyczajnie przewidywać i unikać ewentualnie stunnować/slowować go w odpowiednim momencie zanim wykona swój ruch ale taka walka jest nieskończenie bardziej ciekawa od tępego wymieniania się autoatakami i spamowania 1, 2, 3 by pić eliksiry odpowiednio szybko. Duża większa gęstość znanych z gier MMO czy MOBA efektów jak stun, slow, snare, blind etc. uczyniła gameplay zdecydowanie bardziej satysfakcjonującym i dzięki temu nie mogę ocenić swoich doświadczeń z betą inaczej niż skrajnie pozytywnie.
Podsumowując bardzo mocno polecam. Uważam, że Blizzard wykonał dobrą robotę i większość innowacji to dodające grze głębi strzały w dziesiątkę. Dyskusyjna może być estetyka ale nie ona jest esencją a na pewno może się podobać. Życzę wszystkim miłej drugiej połowy maja.