Szczerze powiem, że sama informacja, że gracz jest pasywny to mało. Skoro posiadałeś takiego info to przypuszczam, że coś jeszcze o nim powiedzieć możesz. Przypuszczam, że cs nie był bo nie barrelowałbyś 3 stritów. Prawdopodobnie było to coś pomiędzy loose a tight-passive.
Jak dla mnie flop i pf wiadomo totalny std i nie ma co oceniać bo nie ma sensu powtarzać wiadomych rzeczy, o których wiem, że wiesz
Na turnie można spróbować określić jego range. Przypuszczam, że na flopie on będzie callował tony range. Zarówno float, jak i każde Qx z czego po linii pf nie przypuszczam by w jego range było aż tak dużo tych Q. Masa pp, drawów, czy rąk typu A:s x, bądź 7x.
Czyli masa rąk przeciwko którym nasze TT jest mocno z przodu bo tak jak mówiłem, nie sądzę, aby zbyt dużo Qx było w jego range. Pewnie jakieś Q8-KQ są w jego range ale wydaje mi się, że bardzo rzadko i zazwyczaj to będzie tak Q8s-QTs, QJ-KQ. Czyli zaledwie 7 kombinacji, kiedy w jego range jest milion innych rąk.
Czyli na turnie uważam, że na pasywnego gracza mamy bet. Dlaczego. Bo wciąż mamy value w gorszych rękach, które tutaj sprawdzą nasz bet. Uzupełnia się draw do koloru, ale to znowu nie jest za duża część jego range a sami mamy blockera w postaci T:s, czyli w wypadku jak ma niskie sc, które będzie mimo tutaj raisował i jasno nam na turnie powie czy ma ten kolor czy nie(no chyba, że ma nuts/2nd nuts i będzie IP po prostu indukował blefy na river), jednak uważam, że bardzo szczerze nam tutaj odpowie co ma. Na każdy jego raise mamy ez fold bo robi to tylko z value range. Imo seta, dwie pary są to układy, które na turnie będzie zawsze raisował, że by w opóźnionym tempie chronić swoją rękę. Dlatego te układy bym wykluczył z jego range.
Tak więc po turnie jego range dalej nie jest spolaryzowany i teraz wiele zależy od readów i tego jak my wcześniej graliśmy. Nigdy bym nie próbował tutaj go zrzucić z Qx, bo po prostu nie zrzucam donków z top pary. Jednak jego range stanowi bardzo mało Qx a może czasami Q8, Q9 czy QT może zrzuci ale na to bym po prostu nie liczył.
Jednak tak naprawdę po callu na turnie jego range tutaj wygląda tak. Albo ma Qx/bardzo dobry kolor, bo przypuszczam, że każdy niski flush raisuje nawet pasywny gracz na turnie(no chyba, że to był cs, ale na turnie jakby miał kolor pewnie dostałbyś mini-raise:P) albo totalne nic. TYpu A:sx które na turnie dostało fd i od czego jesteś lepszy.
Teraz tak jak mówię skoro tak naprawdę na river jest mało układów, które Cię biję a nie widzę opcji by on zrzucał kiedykolwiek Qx a sprawdzam np z 99, tak więc nie bardzo widzę sens betowania. Ok jeżeli mamy jakieś ready i obracamy TT na river w blef w tym sensie, że przeciwnik jest w stanie zrzucić nam Qx to czemu nie, jednak przeciwko pasywnemu iksowi ja zdecydowanie wolę c/f na river. Bo po pierwsze jak jesteś lepszy to dostaniesz free sd bo nie sadzę by pasywny gracz często tutaj blefował tym bardziej, że jak ma sd value to sam będzie sądzić, że jest lepszy. A na jego bet masz zawsze ez fold bo on prawdopodobnie value betuje praktycznie zawsze tylko swój value range. A skoro na riverze dochodzimy do takiej sytuacji, że betując nie sprawdza nas nic gorsze a praktycznie nic lepszego nie wywalimy (może prócz JJ) to imo bet jest dla nas EV-.
Imo c/f na river jest zdecydowanie lepszy.