Ja lece nad EV? od kiedy?
O i to mi sie podoba, bede sledzil temat z jeszcze wieksza uwaga!
Zebym nie pozostal dluzny, mam challenge 3500 turnieji w tym miesiacu. Jak mi sie nie uda, mozesz liczyc ode mnie na 50$ : P
Ja lece nad EV? od kiedy?
O i to mi sie podoba, bede sledzil temat z jeszcze wieksza uwaga!
Zebym nie pozostal dluzny, mam challenge 3500 turnieji w tym miesiacu. Jak mi sie nie uda, mozesz liczyc ode mnie na 50$ : P
Napisane przez SooNicee
Jak się czułeś wchodząc pierwszy raz na 15s, a jak w momencie w którym z 30s zszedłeś na 15s? Chodzi mi o to, czy kiedy wchodziłeś pierwszy raz gierki wydawały Ci się trudniejsze niż jak potem zszedłeś z wyższych stawek na nie?
Jak wchodziłem na 15s to grałem na początku trochę scary money i niepewnie bo nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, z resztą tak samo się czułem jak wchodziłem na 30s. Z czasem (jakieś 100-200 gierek dla mnie) to mija.
Pierwszy raz grając na 15s nie czułem, ze poziom zdecydowanie trudniejszy niż na 7s, czasem trafili się redzy którzy dawali się we znaki, ale też nie jakoś strasznie. Natomiast wracając z 30s na 15s czułem się, ze dosłownie że rozpierdalam te stawki i miałem wrażenie, że poziom jest mega soft (chyba to kwestia podejścia w psychice a nie obiektywna ocena:coolface: )Dużo więcej gier z 2 fiszami na stole, mało regów a jak są to z Węgier - weź pod uwagę, ze po powrocie grałem tylko tydzień na 15s i chyba za bardzo lajtowo do tego podszedłem.
Podsumowując dla mnie na 30s jest zdecydowanie wyższy poziom niż na 15s.
Napisane przez Oxidosis
Ja lece nad EV? od kiedy?![]()
O i to mi sie podoba, bede sledzil temat z jeszcze wieksza uwaga!
![]()
Zebym nie pozostal dluzny, mam challenge 3500 turnieji w tym miesiacu. Jak mi sie nie uda, mozesz liczyc ode mnie na 50$ : P
W Twoim podsumowaniu 15s z lutego chyba widziałem zieloną nad EV:thinking:
Na 15s będziesz grał te 3,5k gierek?
Generalnie jak coś to nie miałbym nic przeciwko żebyś ten hajs co musisz przesyłał do mnie, jak to mawiał Kerione:
"Nie chciałem żadnego charytatywnego celu bo usprawiedliwiałbym się łamiąc reguły. Dlatego też wybrałem randomowo pierwszą osobę z forum, która przyszła mi do głowy, która prawdopodobnie ma downswing. Ważne też, że nie ma ze mną kontaktu i nie będzie mnie specjalnie demotywować."
jestem idealnym kandydatem
Zgłaszam się i mam downswing
Co do trollostwa - oceń sam
Zielona może być nad EV, co z tego skoro jeżeli chodzi o EV $ na "podsumowaniu" miałem 2k, a w real 1,4k? juz pomijam, ze pogralem jeszcze troche do końca miecha i skończyło się ok 1k$ w real na +, a w EV ponad 2k
Oczywiście pisze o 15tkach, bo na 30tkach to łącznie jestem -4k $ w real, a w EV powinienem być na +. Ale nie płacze, dopóki widzę leaki w grze - wszak sam sobie jestem winien, bo gdybym wyrabiał dobre cEV, to i swingi były mniejsze. Oczywiście nie zmienia to faktu, że los mnie nie rozpieszcza ;P
Troszkę pogram na 15tkach, później wbijam na 30tki
Może jakiegoś największego trolla na strategii?:coolface:
Zanim skończy się ta strona postów, będziesz chciał profilaktycznie wysyłać mi raz w tygodni te 50 $ abym tylko tutaj nie wchodził. Wystarczy aby być największym trollem tego działu ?
Dobra zgrywam się, śledzę każdego bloga, w którym hero uskutecznia jakąś aktywność fizyczną więc wpadnę zobaczyć od czasu do czasu jak idzie progres. Z góry powodzenia życzę.
Prawdziwych trollów brak (może to i dobrze, że tu nie wchodzą
) więc z racji, że Oxi był pierwszy, w razie mojej wpadki kasa leci dla niego,
@KuroiYami - chyba już gdzieś to widziałem:badteeth:
@chudyand1 - dzięki:s_drink: przy okazji zapytam bo z tego ci się orientuję ogarniasz tematy żywieniowe, uważasz że wspomaganie się po siłowni różnego rodzajami gotowymi (z proszku) koktajlami białkowych ma sens? czy lepiej samemu sobie coś przyrządzić? tylko wiadomo, że wtedy nie dostarczymy tyle gram białka co potrzeba do przyrostu mięśni. Na siłce chciałbym spalać tłuszcz jednocześnie nie tracą z masy mięśniowej. Może jakiś wspomagacz typu fatburner?
Wiem że to nie jest pytanie do mnie ale skoro ogarniam temat dość dobrze ... to się wypowiem:
"koktajlami białkowych ma sens?" - na Twoje potrzeby imo nie ma sensu. W rzeczywistości dla kogoś kto rozwija sylwetkę, kondycję na poziomie amatorskim wystarczy 1,6g białka na kg masy ciała. Nie wiem ile ważysz ale podejrzewam że w większości przypadków wystarczy zeżreć dziennie jakieś 200g cycki, ze dwa jajka, jakiś tam dodatkowy nabiał a resztę białka zdobędziesz z pieczywa, makaronów, orzechów.
"Na siłce chciałbym spalać tłuszcz jednocześnie nie tracą z masy mięśniowej." -
coś takiego praktycznie nie istnieje, a spalacze, pomijając fakt że są niezdrowe, to spalają również mięśnie. Wiem z doświadczenia.
Jeżeli chcesz mieć szybkie efekty, to podstawą jest dobre zbilansowana dieta. Osobiście od dwóch lat stosuję metodę liczenia kalorii (IIFYM), a doświadczenie mam gdzieś 10cio letnie, i uważam to jest jedyne co rzeczywiście działa i przy okazji nie męczy psychicznie. Jedyny minus to że musisz wszystko ważyć i każdego dnia poświęcić 10 minut na zaplanowanie posiłków w stosunku do obranego planu makro składników. A z legalnych dopalaczy polecam jedynie kreatynę a przyznam że próbowałem/stosowałem tego sporo. Pozdro i GL
Napisane przez Crash0118
"Na siłce chciałbym spalać tłuszcz jednocześnie nie tracą z masy mięśniowej." -
coś takiego praktycznie nie istnieje, a spalacze, pomijając fakt że są niezdrowe, to spalają również mięśnie. Wiem z doświadczenia.
Jeżeli chcesz mieć szybkie efekty, to podstawą jest dobre zbilansowana dieta. Osobiście od dwóch lat stosuję metodę liczenia kalorii (IIFYM), a doświadczenie mam gdzieś 10cio letnie, i uważam to jest jedyne co rzeczywiście działa i przy okazji nie męczy psychicznie. Jedyny minus to że musisz wszystko ważyć i każdego dnia poświęcić 10 minut na zaplanowanie posiłków w stosunku do obranego planu makro składników. A z legalnych dopalaczy polecam jedynie kreatynę a przyznam że próbowałem/stosowałem tego sporo. Pozdro i GL![]()
xDDDD
Jak ci wychodzi spory dzienny podaż protein to w formie shake z prochu białko jest ok (z tym, że wiadomo jako dodatek a nie główne żródło)bo to wygodna opcja, nie spotkałem się z konkretnymi przeciw wskazaniami do suplementacji w takiej formie i pewnie w okresie budowy masy sam będę stosował takie rozwiązanie , z tym że jednak trzeba zwrócić uwagę na jakość bo na rynku wiadomo można dostać sporo syfu z niepotrzebnymi dodatkami i nie każde przyswaja się tak dobrze (izolat białka serwatki będzie lepszy niż sojowe ze względu na wartość biologiczną etc ) . Obok tego można zwrócić uwagę na aminogram, bo ten w zależności od produkty może się różnić (chociaż w zasadzie przed chwilą właśnie o tym napisałem) ale jak proch będzie dobry jakościowo to ten problem powinien cię ominąć. Niestety nie jestem obecnie w stanie nic polecić konkretnego bo nie siedzę w temacie gdyż obecnie w zasadzie nie biorę żadnych supli i wolę bawić się dietą i treningiem przy budowie sylwetki a znowu nie jestem profesjonalistą by tam jakiś 5 % lepsze, czy szybsze efekty przy suplementacji miały dla mnie takie znaczenie by wydawać sporo siana na odżwyki. Z tego co pamiętam to kiedyś bardzo wiele osób chwaliło sobie Treca, jednak pewnie można znaleźć coś dobrego w bardziej przystępnej cenie niż Trec. Ciężko mi powiedzieć bo obecnie nie stosuje takich rozwiązać, wolę zjeść steka
Najłatwiej będzie zajrzeć na SFD czy jakiś tam portal który oferuje zakupy online i zapoznać się z opiniami klientów odnośnie konkretnych produktów. In first place będzie to izolat serwatki, sojowego bym unikał.
Co do spalaczy to można stosować jednak to się wrzuca raczej w końcowej fazie budowania sylwetki, kiedy chcesz "dopalić " ten opory fat, który nie chce zejść pomimo dopiętej diety i treningu. Jak są efekty i z fatu lecisz to imo nie ma sensu wydawać siana . Podobno dobre rezultaty są po tych z jochinbiną, ale tutaj również się nie orientuje w temacie z tego samego powodu jak wyżej. Dla mnie najlepszą i najbardziej efektywną opcję jeżeli chodzi o redukcję tłuszczu jest trening interwałowy i w zasadzie nic nie da ci takich efektów jak właśnie ten typ aktywności. Ewentualnie dobre są kompleksy sztangowe ale ze względu na to, że siłka już występuje u ciebie chyba najbardziej optymalnie byłoby robić coś w stylu 3x siłka 2x trening interwałowy /tydzień. Albo 2x siłka 1x kompleks sztangowy 1x HIIT . Można pokombinować
Na siłce chciałbym spalać tłuszcz jednocześnie nie tracą z masy mięśniowej
Wspomniałem wyżej najlepszą opcją będzie wrzucenie do treningu siłowego HIIT i dobrze ułożona dieta ofc, na początek raz w tygodniu HIIT wystarczy. Mogą być również kompleksy sztangowe i w zasadzie dopiero jak byłby zastój i mimo dobrej diety i treningu fat by nie schodził można wrzucić spalacz z johinbiną, jednak na magiczne rezultaty też nie ma co liczyć bo to tylko jakiś tam dodatek a formę i sylwetkę i tak głownie robi się w kuchni i na treningach.
Tak wiec dobre białko w prochu ok, do spalaczy osobiście sceptycznie ale też , nie stosowałem, i nie interesuje się na tyle aby polecać z czystym sumieniem.
BTW: Tak z ciekawości. Jak u ciebie kształtuje się zapotrzebowanie na białko, że "trudno" ci go dostarczyć z konwencjonalnego jedzenia ?
@ Crash0118 napisał.....
Rekompozycja sylwetki jest jak najbardziej możliwa i ale to trochę voo-doo i w zasadzie trzeba znać perfekcyjnie swój organizm i mieć pewnie kilkuletnie doświadczenie w treningach aby próbować się w coś takiego bawić, więc nawet jak mylnie zinterpretowałeś słowa kolegi wyżej to i tak nie masz racji. Ja jako początkujący swojego czasu traciłem fat a bicek poszedł w górę, mało bo mało ale poszedł.
widzę że się znasz i ogarniasz. I fajnie że w twoich wypowiedziach widać pasję
Ok to ja ma kilka pytań odnośnie. Bo chcę zrzucić z około 5 kg do płowy maja i mieć formę pływacką:
mam nadwagę 85kg przy 182 więc supli raczej nie potrzebuję tylko muszę liczyć kalorie?
do Ashiga:
z mojego doświadczenia napisze tyle:
a) 3 biegi/tydzień po 30 minut i delikatne ograniczenie kalorii - 0,7 kg na wadze w dół w czasie 3 tygodni
b) 3 mocne traski rowerowe na tydzień z wysokim tętnem na podjazdach - 2 kg w dół (na dietę w ogóle nie patrzyłem, jadłem co chciałem). Czasu dokładnego nie pamiętam, ale myślę że to było koło miesiąca.
1000 kalorii spalonych na treningu i będzie dobrze.
:-)
Napisane przez Ashikaga
@chudyand1widzę że się znasz i ogarniasz. I fajnie że w twoich wypowiedziach widać pasję
![]()
Ok to ja ma kilka pytań odnośnie. Bo chcę zrzucić z około 5 kg do płowy maja i mieć formę pływacką:
- Jak wyliczyć zapotrzebowanie? Takim kalkulatorem na necie?
- Ile muszę mniej jeść żeby schudnąć?
- Czy to możliwe schudnąć 5 - 6 kg w 5 miecha
- Co masz na myśli treningi interwałowe
- Jestem w stanie trenować 6 dni w tygodniu. Mam karnet na siłkę i basen. Chodzę na zajęcia z boksu i są to fajne treningi cardio.
mam nadwagę 85kg przy 182 więc supli raczej nie potrzebuję tylko muszę liczyć kalorie?
kalkulator spoko, ale róże sposoby są. łysy z t-nation poleca wg lean muscle mass
w zasadzie jesli chcesz schudnac to wystarczy zmienic nawyki zywieniowe i wleciec na low carba i nie trzeba kalorii liczyc
googluj: body-factory interwały
ogólnie śniadanie białko+tłuszcz, węgle przed i po treningowo, na noc też możesz zarzucać, w dni DNT najlepiej bez węgli, a w dni kiedy masz cieżkie treningi to do 200g, a w normalny dzień treningowy ze 120. Nie ma opcji, zeby taka żonglerka węglami nie zadziałała mega dobrze na kogokolwiek. Wtedy doświadczysz rekompa.
Na siłce wielostawy na niskich zakresach, z wysoką intensywnością i można rampowac. Najprostszy plan: A - siad, dipsy, podciaganie, B - martwy, pushpress, wiosło. Do tego coś na łapy.
W intrnecie jest wszystko. Dla początkujących zdecydowanie najlepsze jest body-factory i artykuły knife'a. Z anglojęzycznych t-nation.
Z góry uprzedzę: nie rób cardio. Jak poszukasz to się dowiesz dlaczego.
Co do białka to najlepsze wołowe (ale mega drogie, taki stek w prochu). Sojowe odpada przez fitoestrogeny. Ja kupuje od KFD białko. Może aminogram nie powala, ale w tej cenie nie znajdziesz takiej jakości.
Aaaa, idiotyczne wymysły typu IFFYM zostaw amerykanom, którzy zjadają 1000 kcal w maku, potem lecą na rowerek żeby te 1000 spalić i myślą, że to wystarczy. Nie. To jest styl życia.
@ Ashikaga
Odpowiem ci jak będę miał chwilę wolnego czasu u mnie co by tutaj koledze nie śmiecić. Możesz znaleźć mnie w dziale fixed limt (Tak , istnieje taki dział heh). Obecnie robię coś na wzór interwałów i relacja wisi na blogu ale tego typu treningi jedynie z pulsometrem jeżeli maja być wykonane prawidłowo.
Albo upnę tą odpowiedź u ciebie, chyba że gruszka nie ma nic przeciwko spamowi to odpiszę tutaj.
Napisane przez JanyWins
Aaaa, idiotyczne wymysły typu IFFYM zostaw amerykanom, którzy zjadają 1000 kcal w maku, potem lecą na rowerek żeby te 1000 spalić i myślą, że to wystarczy. Nie. To jest styl życia.
To IIFYM jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla przeciętnego kowalskiego:)
Wielu kulturystów korzysta z tego typu odżywiania (na redukcji i na masie)
Obliczasz pule kaloryczną jak jest potrzebna, ilość makroskładników, i trzymasz się tego. Możesz jeść wszytko co chcesz byle nie przekraczać puli kkac. Wniosek jest tak że trzymasz się ilości kkcal i makro, a nie jedzenia którego nie lubisz:)
Napisane przez Kaczajpg
To IIFYM jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla przeciętnego kowalskiego:)
Nie jest, to co dyskredytuje ten sposób żywienia to aspekt zdrowotny. O ile faktycznie są ludzie, którzy mogą robić redukcję na samych "snickersach i chipsach" i rezultaty powalają o tyle nie pozostanie to obojętne dla ich stanu zdrowia. Jeżeli ktoś wybiera IIFYM jego sprawa ale musi liczyć się z tym, że kaloria kalorii nie równa. Pewnie, że można jeść od czasu do czasu śmieciowe żarcia ale ten sposób żywienia w zasadzie opiera się na takim jedzeniu. Brzmi bardziej jak wymówka niż racjonalne podejście do diety.
Napisane przez Kaczajpg
Wielu kulturystów korzysta z tego typu odżywiania (na redukcji i na masie)
Kulturyści w żaden sposób nie są dobrym przykładem zarówno w aspekcie żywienia jak i treningu i ni jak to co oni robią nie odnosi się do nas amatorów. Kopiowanie ich nawyków treningowych i żywieniowych to najczęściej strzelanie sobie z łuku w plecy. Niemal kompletnie pozbawione jest to sensu.
masz racje co do aspektu zdrowotnego:)
Tylko z tym jedzeniem śmieciowym to z doświadczenia wielu kumpli wiem że jest go max 20%.
Plusem IIFYM jest aspek psychiczny bo żaden znas ( przeciętnych kowalskich;p) nie da rady jeść codzieńnie owsianki na śniadanie i ryżu z kurczakiem na obiad. A wielu już rezygnowało już z pracy nad swoją sylwetkką tylko dlatego, że ciągle słyszeli bzdury typu "jedz 5 posiłków dziennie, musisz jeść czarne piczywo, jedz więcej warzyw, nie masz dobrej genetyki" i przez te pierdoły rezygnowali. Takie jest moje zdanie, zaplanowanie posiłków na IIFFYM zajmowało mi 10-15min ( na masie na której jadłem niecała 4k kcal) i przygotowanie posiłków też w sumie do ok.1godziny w ciągu dnia. Inaczej nie dał bym rady bo jest jeszcze szkoła, czy jakieś inne zajęcie.
Oczywiście co do zdrowia pewnie masz racje no ale ja sie nie mieszkam w mcdonaldzie;p
Napisane przez Kaczajpg
masz racje co do aspektu zdrowotnego:)
Tylko z tym jedzeniem śmieciowym to z doświadczenia wielu kumpli wiem że jest go max 20%.
Plusem IIFYM jest aspek psychiczny bo żaden znas ( przeciętnych kowalskich;p) nie da rady jeść codzieńnie owsianki na śniadanie i ryżu z kurczakiem na obiad. A wielu już rezygnowało już z pracy nad swoją sylwetkką tylko dlatego, że ciągle słyszeli bzdury typu "jedz 5 posiłków dziennie, musisz jeść czarne piczywo, jedz więcej warzyw, nie masz dobrej genetyki" i przez te pierdoły rezygnowali. Takie jest moje zdanie, zaplanowanie posiłków na IIFFYM zajmowało mi 10-15min ( na masie na której jadłem niecała 4k kcal) i przygotowanie posiłków też w sumie do ok.1godziny w ciągu dnia. Inaczej nie dał bym rady bo jest jeszcze szkoła, czy jakieś inne zajęcie.
Oczywiście co do zdrowia pewnie masz racje no ale ja sie nie mieszkam w mcdonaldzie;p
czyli jak na 5 stosunków jeden będziesz miał z facetem to wcale nie jest tak źle?
napisał chudy, ze powielanie nawyków żywieniowych od kulturystów jest głupotą więc nie rozumiem tej wzmianki o owsiance i ryżu z kurczakiem. Po za tym 95% tych BROS na IIFYM je właśnie w/w owsianke na śniadanie, a na obiad ryż z kurczakiem (wiadomo, 5g oliwy, żeby chociaż do połowy faja stawała).
Ogólnie kalorie to jeden wielki mit i wymysł obecnych czasów. Kaloryczność to możesz pieca na węgiel obliczyć, ale nie człowieka. W zasadzie każdy z nas trzyma tą samą wagę przez długi czas (mówie o osobach nietrenujących oraz nie zapuszczających się) i wg teorii kaloriowej, zeby ten stan utrzymać przez powiedzmy rok to odchylenie DZIENNE kalorii nie powinno być większe niż 50.
Dieta powinna być rozpatrywana w każdym przypadku indywidualnie i ja osobiście jestem zagorzałym przeciwnikiem eliminowanie jakichkolwiek produktów spożywczych o ile po ich spożyciu nie odczuwamy dolegliwości chorobowych i nie są to produkty wysoko przetworzone (w tym drugim wypadku optuje by mocno ograniczyć). Dla przykładu mi ciemno pieczywo smakuje średnio i z reguły jeżeli już mam ochotę na taką formę węgli to wybieram bułki pszenne.Chociaż z wysoko przetworzonym jedzeniem nie mam problemu jak większość dietetyków i uważam, że również można wrzucić sobie "śmieciowe żarcia" od czasu do czasu jednak w IIFYM panuje przekonanie, że można jeść takich szemranych produktów do woli a to już robi się niebezpieczne chociażby z takiego względu, że jak oprzesz dietę w głównej mierze na wysoko przetworzonym jedzeniu to nie odżywisz organizmu w odpowiedni sposób i prędzej czy później jeżeli jest to opcja jedzenia na dłuższą chwilę odbije się to na zdrowiu człeka stosującego taki model żarcia. Zresztą jak pisałem mi to bardziej wygląda na wymówkę niż racjonalne podejście do tematu bo nie oszukujmy się ludzie, którzy wybierają IIFYM najczęściej nie chcą rezygnować z lichych produktów bo są przyzwyczajeni bo idę na łatwiznę bo coś tam jeszcze a nie w głównej mierze dla komfortu psychicznego. Mam wrażenie, że ktoś komu brakuje wyobraźni (a takich ludzi niestety jest sporo) to słysząc o IIFYM myśli sobie kozak sprawa przecież ludzie robią na tym formę i oprze żywienie w głównej mierze na chipsach a przecież nie o to chodzi Nic nie stoi na przeszkodzie aby prowadzić się z jedzeniem czysto a faktycznie jak chcesz sobie od takowego odpocząć to wrzucasz cheat day, cheat meal kiedy masz chandrę związaną z restrykcjami dietetycznymi ale nie na zasadzie, że jem takie rzeczy codziennie bo mogę. Nie, nie możesz jeżeli dbasz o własne zdrowie. Nad żarciem wysoko przetworzonym pracują całe laboratoria ludzi i idą na to miliony dolarów i można by napisać, że faktycznie takie jedzenie charakteryzuje czynnik uzależniający bo koncernom zależy abyś wybierał produkty z ich oferty przez co kombinują jak mogą aby upchać sporo cukru, tłuszczu i soli a że najczęściej starają się to robić ze względu na konkurencje na rynku małym nakładem środków w żarciu wysoko przetworzonym nie uświadczysz oliwy z oliwek tylko tłuszcze trans i rafinowany cukier czy taki syf jak syropy fruktozowo -glukozowe. Jedno i drugie w nadmiarze to w zasadzie trucizna a śmieciowym żarciu upchane jest tego grubo ponad normę
W USA właśnie dlatego mają taki problem z otyłością i chorobami cywilizacyjnymi , ponieważ spora cześć społeczeństwa jest na wiecznym "IIFYM" tylko bez ograniczenia kcal.
Jeżeli dla ciebie IIFYM znaczy tyle,że dopuszczasz przetworzone jedzenie jednak nie opierasz na nim diety nie ma problemu aby coś takiego stosować z tym, że jeżeli twoje zapotrzebowanie to 4 tyś kcal to 20 % z tego to jakieś 800 więc to wciąż za duża pula śmieciowych kalori bo dla przykładu jak chcesz to upchnąć w postaci lodów to wjedzie ci pewnie z 80 gram turbo niezdrowego cukru tylko z tego posiłku, a jest przecież jeszcze cała masa innych a taki cukier pakuje się teraz właściwie do wszystkiego i wychodzi, że zapotrzebowanie na cukier przekraczasz kilkukrotnie a problemy z tym związane są powszechnie znane