Mam świadomość i dziękuję. Nie zachowujmy się jak totalne degeny
Spoiler
Siema. Chcialbym ustosunkowac sie do twojego poprzedniego posta odnosnie rutyny startowej.
Napisane przez gregwolves
Rutyna startowa.
Siema.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak jest ważna. Wiele osób nie ma o niej pojęcia. Nie chce o niej słyszeć lub uważa, że nie ma ona wpływu na wyniki. Mówcie co chcecie, róbcie jak chcecie, jednak ja uważam, że jak przychodzisz do domu, ściągasz kurtkę, łapiesz kawałek pizzy i siadasz klikać to palisz hajs.
Większość osób zdaję sobie sprawę, że istnieje tzw. rutyna startowa. Jest do zestaw czynności, powtarzających się przyzwyczajeń i schemat działania przed sesją mający na celu przygotowanie nas psychicznie do gry. Na wszystkich działa ona w mniejszym lub większym stopniu. U mnie sprawa wygląda następująco. Staram się wprowadzić jakąś typową rutynę, jednak nie mam jeszcze wypracowanego żadnego schematu. Zawsze przed sesją robię analizę gry z kilku sng z poprzednich dni, żeby poczuć flow gierki. Zawsze też wietrzę pokój, rozciągam się, zrobię kilka przysiadów i zaparzę zieloną herbatę. Nie mam jednak żadnego step-by-step planu, jak podpowiada Lechrumski, że każda czynność przed sesją powinna być uporządkowana i powtarzana codziennie przed grą. U mnie tak nie jest, jednak wiem, że bez mojej mini rutyny nie siedziałbym wystarczająco skupiony. Staram się też psychicznie wyciszyć przed klikaniem. Sprawdzę czy nikt nic nie napisał na facebooku, skype etc. i pozamykam te wszystkie czaso-pochłaniacze. Najgorszym co może być to zaglądanie do nich podczas sesji. Ostatnią rzeczą jaką robię to sprawdzam, czy mam wodę mineralną obok biurka i przygotowuje jakieś snaki na czas grania. Owoce; orzechy; wafle ryżowe; małe kanapki na zimno albo przygotowuje tosty do wrzucenia do opiekacza w czasie przerwy. Nie jem dużo słodyczy, jednak ostatnio połączenie orzechów i czekolady do mnie przemówiło i kupiłem ze 3 paczki.
Spoiler

Ostatnio uświadomiłem sobie też, jak ważne jest siedzenie prosto dla ogólnej kondycji fizycznej podczas grindu i koncentracji. Istotne okazało się też słuchanie muzyki bez tekstów, żeby utrzymać większy % skupienia na grze, a nie ma muzyce. Podobnie ma się sprawa nie nażerania się przed grą, żeby nie palić potrzebnej energii na trawienie.
O tym wszystkim w kolejnym poście.
Pozdrawiam
edit: to nowe forum takie spoko, że nawet nie umiem obrazka wstawić
Po co naprawiać coś co działało?
C.d. atakowania gier "z marszu", w pelni sie z tym zgadzam. Samo przygotowanie do sesji mozna podciagnac pod ogolne przygotowanie mindsetu na sesje, co znaczaco przeklada sie na $$$ (przynajmniej w moim odczuciu). Po wyprobowaniu roznych kombinacji doszedlem metoda prob i bledow do nastepujacego rozwiazania:
1. Przegladam tabele i notatki, ktore stworzylem na wlasne potrzeby (gram ht husng).
2. Wietrzenie grindroomu przed sesja (dotleniony umysl pracuje lepiej).
3. Kilkuminutowa medytacja (czasem wraz ze spokojna, pozbawiona tekstu muzyka w tle) - skupiam swoj umysl calkowicie na grze i calkowicie akceptuje wariacje)
4. Ustalam optymalny czas sesji (zalozmy 1,5h).
5. Let's crush
Do picia polecam soki zawierajace mase witamin (multiwitamina - subiektywnie bardziej lezy mi, niz woda).
EV+ na pewno jest tez wysilek fizyczny (polecam silownie/kalistenike 3/4x w tyg.). Na moje ROI bardzo pozytywnie wplynelo takze rzucenie nikotynowego nalogu.
Ogolnie zapowiada sie ciekawy blog, bede zagladal.
Pozdro i powodzenia przy stolach
.
Btw polecam ten temat: https://polska.pokerstrategy.com/forum/thread.php?threadid=374738/details >
Zgadzam się. Generalnie chodzi imo o to, żeby każdy robił to tak, jak mu osobiście pasuje. Jednak ważne jest aby taką rutynę wypracować i ją trzymać. Napewno jest to +ev. Co do soków to nie jestem jednak przekonany ze względu na ilość cukrów w nich zawartych. Woda potrafi mnie odświeżyć, a soki czasem zamulają. Dzięki za ciekawy wpis
Napisane przez nommine
Spoiler
Siema, co do rutyny startowej to 100% sie zgadzam ja osobiscie odpalam jeszcze 15 minutowa mp3 elliot'a roe - session warm up
polecam
Dzięki
Ja często puszczam sobie podcasty mindsetowe, a kończę słuchać jak mi się już odpali docelowa liczba sitków.
Plany na 2015 i refleksja na temat blogowania (płakania?!) na forum.
Dlaczego dopiero teraz dodaje plany na 2015, skoro wszyscy już to dawno zrobili, a kultura wymaga dodawania takiego posta pierwszego stycznia, wieczorem na kacu?
Teraz, bo teraz przyszedł czas refleksji, a nie pierwszego stycznia. Wyznaczanie sobie celów tylko po to, żeby je sobie wyznaczyć i zapisać kartkę jest totalnie bezmyślne. 90% pierwszo-styczniowych deklaracji idzie do śmietnika zaraz po zamknięciu klapy laptopa i kolejnym wyjściu na piwo z ziomkami.
U mnie zwykle tak nie było i nie będzie. Staram się spełniać założenia, jednocześnie nie podnosząc poprzeczki niewiadomo jak wysoko do nieba. Trzeba poznać siebie, swoje nawyki i możliwości. Lista podzielona na pracę i życie. Tak, pracę a nie pokera.
Praca
• Supernova
• Minimum 120h gry/miesiąc
• Przejście na mtt i adjustowanie się do nowej odmiany
• Osiągnięcie gwiazdki na leaderboards dla 180os regularsów
• Conajmniej jeden festiwal live
• Współpraca z lepszymi od siebie regami/grupa skype mtt
• Coachingi u graczy mtt
• Nauka gry mtt i postflopu na cash games
• Zachować fpps i wypłacić dolary na koniec roku jako tzw. Trzynastka (pieniądze na wyjazd na snowboard)
Życie
• Wizyta w Dubaju
• Dwukrotne wakacje poza Polską
• Korzystać z życia; nauczyć się czegoś nowego
• Sport i zdrowe odżywianie
• Rzucenie palenia; zrobienie 30day non-alcohol challenge
• Własne mieszkanie
• Rozwinąć firmę i ofertę sprzedaży
• Pomyśleć nad przeprowadzką na Cypr/Maltę
• Nowy sprzęt do grindowania
• Ograniczyć bezsensowne wyjścia na piwko ze znajomymi po 3 razy w tygodniu
• Czytać jedną pozycję na tydzień
Rozliczę się w grudniu 2015.
...refleksja na temat blogowania (płakania?!) na forum.
Wielokrotnie już powtarzałem: mój blog, moje przemyślenia.
'Zakładam bloga w celach motywacyjnych... ' Tylko po to, żeby demotywować siebie i innych. Będę pisał o tym jak źle runuje i jaki to jestem wygrywający, poziom jaki wysoki a EV jak pikuje podczas gdy zielona leci w dół. Ile można przegrywać? Przecież gram optymalnie! (zastanawiające jest to skąd takie wnioski wyciągacie). Płaczę sobie tutaj na blogu i zachęcam Wam, żebyśmy płakali razem. Na pewno to pomoże naszej grze. Rozwinie forum. Tracę czas i energię na pisanie tego posta, bo analizować gierki przecież nie muszę, bo wszystko już wiem. Gram idealnie, zawsze A-game, zero tiltu, ale łotrzyk nie daje. Jestem uwalony na gazylion dolarów na mikruskach, bo przecież zawsze spada river dla przeciwnika...
Moje zdanie? Zamknijcie te swoje blogi, odinstalujcie Pokerstars i zapomnijcie o pokerze, skoro go nie rozumiecie.
Spoiler
A jak macie za dużo $ to chętnie przyjmę skromnego boosta bankrolla.
Pozdro & poćwicz