Witam,
podobno "jeszcze nikt nie żałował założenia bloga" więc postanowiłem sprawdzić, czy czasem nie będę wyjątkiem potwierdzającym regułę;)
A będąc zupełnie poważnym, po prostu znudziło mnie męczenie micro limitów i stwierdziłem, że czas poważnie zabrać się za siebie. Sesja już prawie za mną (tak, tak, moi drodzy, studiowanie kierunku z podziałem trymestralnym ma swoje uroki ) więc mogę poświęcić się doskonaleniu gry.
Krótko o mnie: Mam na imię Mateusz i niebawem na karku stuknie mi oczko. Na Pokerstrategy jestem już dość długo, ale jakoś nie było okazji szerzej zaistnieć, a może raczej ja tych okazji nie wykorzystywałem. Studiuje w Łodzi na dość specyficznym kierunku jakim jest turystyka i rekreacja.
Główną funkcją tego bloga ma być wymuszenie na mnie konsekwencji w tym co robię, a której brak uważam za swoją największą wadę...
Łojeja, miało być krótko, a wyszło a jak zwykle. No to teraz reszta w pigułce:
Gram: SnG 45 os. turbo za 1,1$ Stan bankrolla: 56.47$ Umiejętności: wciąż mizerne Cele: kiedyś u naszych siatkarzy sprawdziła się metoda "baby steps", więc poza poprawą gry cel na razie jest jeden -> SnG 45os. turbo za 3,25$
Aha, jeszcze z redaktorskiego obowiązku parę słów o dzisiejszej porannej sesji, o której wolałbym zapomnieć. Mianowicie kosztowała mnie ona ok 20 buy-in'ów i doprowadziła do bliżej nieokreślonego stanu psychicznego charakteryzującego się mieszaniną niezmiernego wk**wienia ze zrezygnowaniem. Jednocześnie jednak podsunęła pomysł na tytuł blogaska więc nie ma tego złego... .
Także na razie przerwa i lecę na uczelnie wybrać promotora pracy licencjackiej Jakieś dzisiejsze ręce powrzucam jak wrócę, bo może spojrzenie na nie chłodnym okiem pomoże w wyłapaniu błędów.
Jeżeli ktoś czasem tutaj zajrzy, będę czuł się zaszczycony ♠_thumbsup:
Nigdy się nie poddawaj, bo zasady są ważniejsze od prawa. Skype: rakuskajp
Przejrzałem na szybko poranne ręce i wyszło mi tak: KK - złamane 4 razy, QQ - również 4, AKo<T9o, JJ<66, AQs<A4s. To te bardziej spektakularne.
Przyznam szczerze, że o swingach do tej pory jedynie dużo słyszałem, ale takiego nagromadzenia pecha w krótkim czasie jeszcze nie doświadczyłem. No, ale podobno co mnie nie zabije to wzmocni.
I uwaga nadchodzi ciekawostka. Łódzkie MPK potrafi zaginać czasoprzestrzeń. Mandat, który siostra dostała 10 stycznia w bazie danych figurował z datą 8 stycznia Pan z okienka chciał mi policzyć stówę, ale po wykonaniu kilku telefonów okazało się, że jednak wszystko miało miejsce 10 stycznia...
Nigdy się nie poddawaj, bo zasady są ważniejsze od prawa. Skype: rakuskajp
Po pierwsze, przeglądając inne blogi zauważyłem, że w dobrym guście jest wrzucić od czasu do czasu jakąś przyjemną nutkę, co by przeglądającemu nie nudziło się czytanie wypocin autora.
No to HOPSA:
Po dość długim dniu stwierdziłem, że poziom koncentracji już nie ten więc postanowiłem skończyć grę na dzisiaj. Zaczęło się fatalnie, jednak popołudniowa krótka sesyjka nadrobiła straty(czyżby zadziałała magia bloga ) . Odpaliłem 8 turniejów, ITM tylko 2, ale za to wygrane.
Stan bankrolla: 75,67$
Ręce, które mnie zaciekawiły bądź wzbudziły moje wątpliwości:
CO: t2605 M = 1.12 BTN: t5945 M = 2.56
SB: t2535 M = 1.09 Hero (BB): t17995 M = 7.74
UTG: t1910 M = 0.82
UTG+1: t31155 M = 13.40
MP: t5355 M = 2.30
Pre Flop: (t2325) Hero is BB with K J 1 fold, UTG+1 calls t1200, 2 folds, BTN raises to t5870 all in, 1 fold, Hero raises to t17920 all in, 1 fold
Flop: (t14065) 4 Q T (2 players - 2 are all in)
Turn: (t14065) K (2 players - 2 are all in)
River: (t14065) 3 (2 players - 2 are all in)
Final Pot: t14065
BTN shows 9 9 (a pair of Nines)
Hero shows K J (a pair of Kings)
Hero wins t14065
Jestem na BB z komfortowym stackiem. Big stack gra open limp i short na BU się wysypuje. Miałem tutaj spory dylemat. Po kilkunastu rękach gość z UTG+1 wydawał się fishem i dlatego bałem się slowplayowania jakiś premium hands. Nie chciałem za bardzo dostać też od niego calla z jakimiś niskimi PP, co jednak wydawało mi się mało realne. Z drugiej strony jakąś tam selekcje rąk prezentował+raz zrzucił się już na push po jego limpie i głównie dlatego zdecydowałem się tutaj na izolację shorta.
Pre Flop: (t300) Hero is SB with Q 8 3 folds, CO raises to t870 all in, 3 folds
Final Pot: t500
CO wins t500
Short pushuje z CO i mam za sobą gracza z 9BB. Zdecydowanie nie chciałem dostać od niego calla dlatego zdecydowałem się zrzucić rękę chociaż teraz skłaniałbym się za izolacją.
Pre Flop: (t150) Hero is UTG+1 with Q Q 1 fold, Hero raises to t250, 5 folds, BB calls t150
Flop: (t550) A A 3 (2 players) BB bets t400, Hero folds
Final Pot: t550
BB wins t550
Taki jakiś mi się oczywisty ten donk-bet na początku wydawał na początku, z drugiej strony taki fish lubi sobie w takiej sytuacji slowplayować i teraz bardziej prawdopodobna wydaje mi się u niego jakaś PP lub ewentualnie nawet 3.
I na sam koniec coś z serii "najlepszy na slowplay jest... slowplay":
Jest piątek, a że weekend zapowiada się maksymalnie imprezowo i z racji tego za dużo pewnie nie pogram, czas na aktualizacje bloga.
Od poniedziałku działo się naprawdę nieźle. Rozegrałem ok. 90 turków i w wyniku tego stan rolla wynosi na chwilę obecną: 102.47$
Uczestniczyłem też w treningu malarza, który lekko zachwiał moje plany na przyszłe limity. Okazało się bowiem, że na 45 osobowych turbo na limicie 3.25, do którego zmierzałem roi się od murków. Dlatego zaczynam rozważać jako kolejny krok mojej kariery jednak 180 os. turbo za 2,2.
Może ktoś kto przechodził micro limity od początku może się w tym temacie wypowiedzieć? Warto w ogóle brać się za te 45?
Wczoraj odpaliłem też kilka turniejów 90 osobowych za 1,1$. Powiem szczerze, że poziom, a raczej jego brak mnie nieco zaskoczył. To co tam się wyprawia przypomina mocno grę we freerollach i różnica z 45 os. jest naprawdę widoczna.
Wszystko byłoby ok. i pewnie zostałbym na tych 90 gdyby nie specyficznie rosnące blindy. Trochę chyba jednak zbyt łagodnie to wszystko idzie, co powoduje dość długi czas trwania turnieju.