Na jakich stawkach warto wejsc na Pokerstars by było to opłaqcalne w stosunku do innych roomow?
Zalezy od volume'u jaki planujesz krecic. Jak chcesz grac zooma to plo50 juz chyba jest spoko, tak samo jesli grasz duzo stolow.
Guys, dzięki za dobre słowa odnośnie przejścia na starsy. Wszystko co pozytywne przydaje się, zwłaszcza jak ma się dobrego downswinga.
Ale powoli widać światełko w tunelu. Dziś drugi dzień z rzędu już na zielono. Do tego dostałem też miłego maila:
Dear kacper3k, Congratulations! You have achieved GoldStar VIP
:fuckyeah
Teraz cel - platyna. Ale jeszcze przed platynką zaraz wpadnie jeden stellar na dodatkowego boosta rolla. Nicccceeeee.
Jako, że gram na starsach, mogę teraz cieszyć się BOOM'em.
O proszę, takie fajne rozdanie z cyklu kacper3k on the roll:
http://www.boomplayer.com/en/poker-hands/Boom/3026142_A390903FB2
Teraz czas na chillout.
Jutro pewnie też krótką sesję zagram. Natomiast w niedzielę kategorycznie nie gram nic pokera. To dzień przed egzaminem.
Zatem publicznie tu na blogu deklaruję i daję freerolla. Jak ktoś mnie namierzy grającego w niedzielę (od godziny 00:01 PM - bo w nocy z soboty na niedzielę, czyli technicznie pierwsze godziny niedzieli się nie liczą) i zgłosi to do mnie:
podsyłam 50$
Powodzenia.
Dziś krótki wpis.
Dzień bez pokera. Ładnie się uczę na egzamin.
Od jutra ostry grind w kierunku platyny na starsach. Najprawdopodobniej w ramach nagrody wleci też stellar bonus.
Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce.
Szybki up.
Jestem z siebie bardzo zadowolony. Zgodnie z założeniem wczoraj nic nie grałem. Co zwykle mi się nie udawało - i dzień przed egzaminem nieraz najbardziej degeńskie gamblingi odchodziły. Nie wczoraj, nie tym razem :fuckyeah
Prawie jak pro...
Dziś elegancko zdałem egzamin i powoli czas przygrindować.
Coś tam na szybko poklepałem na zwykłych stołach i zoomie aby nieco punktów wyrobić. Stellar wjechał. Sesja natomiast typowo w moim stylu:

Późnym wieczorem ciąg dalszy, ale nie za długo. Jutro rano na uczelnie.
W obecnej chwili obrany kierunek to platyna. Brakuje jeszcze 3,5k vpp. Powinna spokojnie być w tym tygodniu.
Żyję, grinduję...
Chwilę musiałem na FTP wrócić, bo mi bonus dali. A teraz znów starsy, jest platyna i jadę po SN.
Obecnie bardzo płodnie działam na polu naukowym, natomiast ucierpiała na tym moja blogerska wena... stąd tak kiepsko z wpisami.
Slowly we rot...
Niestety przyszedł czas, że znów sobie odrobinę muszę ponarzekać. Std - EV mnie nienawidzi. Czasem czuję, że jest to jak jakaś syzyfowa robota. Ledwo co po weekendowym downswingu na FTP się pozbierałem to teraz, w tym miesiącu podobnie zdążyły mnie starsy zniszczyć.
Już na dużo się uodporniłem, ale mimo tego ile czasu i handów gram już w tą degeńską grę, to przychodzi moment, że gra psuje mi się. Chociaż nawet jak bym grał to swoje B, C game, jeśli w miare bym trzymał się EV - to pół biedy. Ale nie, właśnie wtedy variance mi dopierdala najbardziej. Zresztą... W tym tygodniu chyba było tak: gram sesję w poniedziałek - wynik na lekki plus, ale 5 BI pod EV. Wtorek, lekki minus i do tego 2 bi pod ev. Środa...ooo wynik na plus ale znów z 3bi mi zabiera. I tak macham się w winnings break even, przy EV całkiem ładnym w górę. W końcu się to gdzieś kumuluje, przychodzi moment gorszego mindsetu, coś w życiu poza pokerowym gorzej pójdzie - i BOOM. Lecimy w otchłań tiltu i busto....

W dwa miechy już jestem 60bi pod ev na moim "nowym" limicie, który nieudolnie próbuje atakować. Mam już stop lossa za dosłownie 6bi i jak go przekroczę, będę z podwiniętym ogonem, grzecznie schodził niżej. Nie raz to się działo, ale... mówiąc delikatnie jest to irytujące. Czy naprawdę nie mógłbym tak trochę porunować więcej nad EV?
Jak tak dalej pójdzie - wkrótce będzie 400bi pod EV lifetime. Ale chyba powinienem przestać w ogóle to liczyć i przypominać sobie. Nic to w sumie nie daje, a potrafi frustrować. Może tylko jako przestroga dla tych, co nie wiedzą jeszcze jak sick może być variance w pokerze oraz, że należy mieć solid BRM i solid winrate. Bez tego już pewnie dawno byłbym sprzedawcą w sklepie z torbami.

Napisane przez hans101
a jak ev?:P
nie ma wiec dobrze
taka standardowa praktyka wszystkich PLOwcow
Napisane przez hans101
Też tak robieJak nie idzie to wina EV a jak idzie to idzie ;P
jestem za
Napisane przez hans101
Też tak robieJak nie idzie to wina EV a jak idzie to idzie ;P
haha, so true ♠_thumbsup:
Wiedziałem, że tak będzie..... naiwnie liczyłem, że ktoś napisze "nice graph", "good job", "blow job", "tak 3mać" itp. a oczywiście do braku EV się trzeba doczepić.
Hehe... jasne, że dobry run się włączył. W porę.

Ale w miesiącu i tak jeszcze sporo pod, może kolejne sesje to oddadzą. A póki co muszę dojść do siebie po juwenaliach...
i znaleźć swoje "per3k", bo z samym "kac" jakoś tak chyjowo się czuję...
wow nigdy chyba tutaj nie pisalem, ale stary jestem pod wrazeniem. 400bi pod ev, a Ty dalej jestes w grze i trzymasz sie psychicznie . Pelen podziw srsly :sdrink
Jak dojdę do 500 (chociaż wolałbym zmienić kierunek w którym to idzie) to zrobię jakiś zbiorczy graf. Ale jak się gra pod winnings i w miarę wygrywa, to w długim okresie to nie jest takie straszne. Lepiej się po prostu nad tym za dużo nie rozwodzić (czego akurat ja dobrym przykładem nie jestem) i dalej równo napierdalać (z czym już u mnie trochę lepiej).
Mam już 1/4 supernovy. Nie idzie to tak szybko jakbym tego chciał, ale w tym miesiącu miałem tydzień grindu na FTP z racji bonusu. Tak więc z obecnym tempem, to mierzę w okolicę sierpnia. Mam nadzieję, że już nie będzie u mnie w tym czasie kolejnych szalonych swingów i spokojnie ustabilizuję rolla i nabuduję BI's do tego czasu. A jak już będzie status i odpowiedni roll, to dopiero zacznę robić atak na kolejne limity.
Najbliższy tydzień zapowiada się pod znakiem grindu i nauki. I bardzo dobrze. Muszę tylko "napompować" sobię motywację i koncentrację, bo po weekendowym melanżowaniu jakiś taki rozjechany jestem. ♠_ugly:
