Ostatnich parę dni znów nieco gorszych w PLO. Dużo nie grałem, ale pojawił się EV-downswing + odrobina tiltu i mój dotychczasowy czerwcowy profit mocno uszczuplił się
Na szczęście nie uskuteczniałem niepotrzebnego masowego gamblingu i roll utrzymuje się w znośnej kondycji (obstawianie ciągłe pola nr. 19 w ruletkę też jest niezłą strategią na utrzymanie rolla w good shape).
W nadchodzącym tygodniu, w czwartek mam ostatni egzamin w ramach sesji (potem czeka mnie już tylko egzamin licencjacki w połowie lipca). Po egzaminie siadam porządnie do pracy nad Omahą. Niestety ostatnie pół roku nie wyglądało w tym temacie tak, jakbym sobie tego życzył. Utknąłem na zdecydowanie za długo gdzieś między PLO50 i PLO100 i pomimo sporej ilości spędzonych h, jakoś dalej z tego miejsca trudno mi się ruszyć.
Po części przyczyną jest kilka czynników zewnętrznych, które w tym czasie mocno ograniczały zdrowy wzrost mojego bankrolla, część oczywiście to wina mojej słabej gry, gamblingu i innych takich.
Ale nadchodzi czas dużych improvement'ów

Kilka z istotniejszych punktów jakie już sobie wyznaczyłem:
- gra przy komfortowym BRM,
- ciągła i równoległa praca zarówno nad mindsetem jak i umiejętnościami na stolikach,
- dokładniejsza analiza rozdań swoich oraz z forum,
- regularne branie coachingów,
- filmy z Gandalfem
- upgrade HUD'a i lepsze wykorzystywanie statystyk,
- lepsze notatki i wykorzystywanie readów,
- skupienie się tylko na jednej odmianie (czyli PLO 6max).
Myślałem też odrobinę nad jakimś challenge, wydaje się to być fajna sprawa. Jest jakiś wyraźny cel, jak się ukończy można się czymś pochwalić, jest poczucie sukcesu itd.
Z drugiej strony - nie jest mi wcale potrzebna jakaś dodatkowa motywacja - naprawdę mam jej bardzo dużo. Uwielbiam grać i pokera mogę siedzieć i grindować przez 16h/dzień, przez cały tydzień i mi się nie nudzi. Mogę grać na niższych niż zwykle stawkach i też nie tracę z tego powodu koncentracji, ani zapału.
Natomiast jest ryzyko, że przez taki challenge będę się zmuszał do gry, kiedy nie będę w stanie grindować A game. A to na pewno nie jest wskazane.
Poza tym PLO wydaje mi się, że lepiej po prostu uczciwie i porządnie grać, przy stosunkowo niewielkiej, optymalnej dla siebie liczbie stolików. Takie podejście jest chyba najlepsze dla winnings i rozwoju umiejętności - przy takim też najlepiej się czuję.
Dlatego skupię się na solidnej grze, challengem będą po prostu kolejne stawki, bez narzuconych ograniczeń czasowych. Inne sukcesy w tym czasie same na pewno przyjdą. Jak będę grał odrobinę więcej i na stałe wejdę na PLO100 wzrośnie mi tempo zdobywanych SP. Co za tym idzie, będzie wyższa pozycja w rakerace oraz możliwe, że zacznę się łapać na TOP250 (mam nadzieję, że już w lipcu). Gdzieś też daleko na horyzoncie jest BM. Nadal dalej niż bliżej, ale poruszam się coraz większymi krokami (czasowo pewnie już bliżej)....
