Czyli witam na moim blogu
Kilka słów wstępu: mam 25 lat, jestem wiecznym studentem, prawie-instruktorem Kendo, leniem, i pokerzystą-wannabe. Czasami też tłumaczem, korepetytorem, graczem konsolowo-pecetowym, bloggerem-to-be (jeśli ktoś to będzie czytał, jeśli nie, to bloggerem-would-have-been).
Po co ten blog? Bo postanowiłem, że jak przekroczę pewien próg w mojej karierze, to założę. Progiem tym miało być przegranie bonusu od PS (w imię nauki! : )
Prawie się wczoraj udało, zabrakło jednak pecha (który, nota bene, prześladuje mnie from time immemorial), ale o tym za chwilę.
Gram SSS NL, w zasadzie ABC, przynajmniej od jakiegoś czasu. Powinno być dobrze, nie? A jednak. Zanim zacząłem grać ABC to miałem 25 z 50 usd, wstyd się przyznać. Potem już było ładnie, przegranie reszty zajęło mi aż 2-3 tygodnie. Błędy: głównie all-iny z AK, albo nieumiejętność zrzucenia QQ. Zszedłem ofc na niższy limit, ale tam wygrane były mniejsze, a przegrane wciąż takie same (czyli cały BI przegrany na JJ-QQ, czasem nawet KK : )
I bad beaty, dużo, dużo bad beatów. Ale tutaj chyba następny mój błąd: table selection, no i granie SSS na PP, gdzie albo donki sprawdzają wszystko z trashem i dostają runner-runner, albo inny short dostaje tripy
No ale leaki są, tu nie ma wątpliwości. Mea culpa. Poza tym, wirtualne pięniądze stawia się łatwiej.
Wydaje mi się, że aż taki zły nie jestem mimo wszystko, biorąc pod uwagę wyniki na wcześniejszym koncie na P*, gdzie grając parę miechów nic nie przegrałem. Nic też nie wygrałem, no ale nie jestem w plecy, right?
(wiem, wiem; "tl;dr" powiecie)
No to co z tym bonusem od PS? Wczoraj zostało mi $1,34, zainwestowałem więc na PP w sit'n'go, z nadzieją, że będę miał PP już z głowy i wrócę do P*. A jednak, los znów przeciwko mnie, wygrałem. Mam teraz 4 usd z groszami. I mam rebus, co dalej z tym zrobić? (ta, to pytanie do was)
Zainwestować w 4 sng czy w dwa BI na stoły NL5?
Plan działania na najbliższe dni (albo godziny: ) rysuje się zatem tak:
Wersja 1. zrobić wszystko na PP żeby odbić się od dna i wyrobić bonus
Wersja 2. przegrać bonus na PP, zacząć grać poważnie na na P*, grając SSS NL5, zgodnie z BR management'em (jak zawsze ; )
(Bardziej pro plan nadejdzie, gdy sytuacja się wyklaruje)
Bankroll
PP: 4 USD (z haczkiem:)
P*: 33 USD
Dodatkowe zadania:
Przykleić sobie na monitor żółte karteczki o treści:
"Nie all-inuj z AK" (PT jednoznacznie pokazuje, że nie wyszedłem po paru k rąk na plus z tym: )
"Zrzucaj te nieszczęsne QQ i AQ"
"Umyj zęby"
"To nic że masz nut-flusha, ten koleś obok na pewno slowplay'uje fulla"
No i chyba tyle na teraz, jak przeczytaliście to wszystko to gratz, mi by się nie chciało
Niemniej, bardzo będzie mi miło, jak ktoś, poza czytaniem, jeszcze się udzieli. Możecie nawet mnie zwyzywać, be my guest.
Btw, Szymon jestem. Moja liczba to 10/5 (mało trochę, eh?), po 2,6 k rąk (byłoby tego dużo więcej, ale bazę danych sobie zepsułem jakoś niedawno, trzeba było nie dotykać jednak).
Ej, a może ja się nie nadaję cash games?!
, J
, 7
, Q