Jest nowy trailer 3ciego sezonu GoT. Mam nadzieje, ze 3ci sezon spier*ola mniej niż to uczynili z drugim (chociaż i tak nie był zły :p). Mając na uwadze, że Nawałnica mieczy to chyba najlepsza jak dotychczas część całej sagi, liczę że staną na wysokości zadania. Nie moge się już doczekać
Drzwi to klasyka, jeden z najlepszych polskich
reka sprzed chwili, z cyklu
boys, he might be bluffing here, boys
Grabbed by Holdem Manager
NL Holdem $2(BB) Replayer
SB ($159)
BB ($178)
UTG ($310)
UTG+1 ($285)
CO ($218)
Hero ($332)
Dealt to Hero 6♦ Q♠
fold, fold, fold, Hero raises to $4, fold, BB calls $2
FLOP ($9) 5♣ 5♦ 8♦
BB checks, Hero bets $6.75, BB calls $6.75
TURN ($22.50) 5♣ 5♦ 8♦ K♣
BB checks, Hero bets $16, BB calls $16
RIVER ($54.50) 5♣ 5♦ 8♦ K♣ 5♥
BB bets $40.87, Hero calls $40.87
BB shows 9♣ 6♣
(Pre 33%, Flop 32.2%, Turn 38.6%)
Hero shows 6♦ Q♠
(Pre 67%, Flop 67.8%, Turn 61.4%)
Hero wins $133
Napisane przez MaNTissS
boys, he might be bluffing here, boys
Made my day.
Pamiętam to rozdanie z Helmutem zabawne
Słaby blef z jego strony nice Call z twojej
Napisane przez mko101
(...)Ale ten value bet z Q-hi na turnie.. Propsy!
1:04
'I know when i have the best hand'
;]
Zastosowałem dziś koncept, który poznałem dzięki trenerowi Bąbel92, którego pozdrawiam serdecznie
Grabbed by Holdem Manager
NL Holdem $2(BB) IPoker
Hero ($285)
BB ($200)
UTG ($223)
CO ($200)
BTN ($143)
Dealt to Hero Q♠ Q♦
UTG raises to $6, CO raises to $20, fold, fold, fold, fold
CO wins $15
Zrobie podsumowanie z całego wyjazdu jak wrócę, bo net jest tu słaby, że chyba krew by mnie zalała jakbym miał obrazki itp wrzucać
Powiem tylko, że gierki są mega juicy
No a Buda piękna. Üdvözlöm!
Długo nie pisałem, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie - jestem winien jakiś update
No to zaczynając od Budapesztu. Jakiś czas temu dowiedziałem się od znajomego, że odbywają się tam spoko gierki na dość niskich stawkach - idealnie dla początkującego (z gra live nie mam zbyt dużo doświadczeń), a do tego Buda piękne miasto. Nic tylko lecieć
Długo się nie zastanawiałem, tym bardziej, że w marcu w Polsce wciąż mieliśmy środek zimy. Ogarnąłem, jeszcze jednego ziomka ode mnie i polecielismy.
Już pierwszego dnia spotkała nas przygoda. Po wyladowaniu, już w Budapeszcie udalismy się na autobus, który miał nas dowieść do centrum miasta. Ja ogarniałem mapki, połączenia, itp. a mój znajomy miał się zająć kupieniem i skasowaniem biletów. Niestety nie podołał zadaniu
i musieliśmy tłumaczyć się przed lokalnymi canarinhos dlaczego mamy źle skasowane bilety. Do tego ich level angielskiego był podobny do levelu przeciętnego Madziara - mizerny. Na szczęście odpuścili jak usłyszeli, że jesteśmy z Polski. Ogólnie to powiedzenie o Polaku i Węgrze to jest prawdziwe, gdziekolwiek nie powiedzieliśmy, że jesteśmy Polakami, od razu wszyscy byli do nas pozytywnie nastawieni.
Jakimś cudem po dłuższym błądzeniu po centrum Budapesztu dotarliśmy do naszego hotelu. A, że był już późny wieczór no i byliśmy styrani całą tą podróżą. Wypiliśmy tylko po piwku i poszliśmy spać. Od jutra w końcu miał zacząć się podbój Budapesztu
Następnego dnia po ogarnięciu się pojechaliśmy obczaić gdzie jest nasze kasyno, dopytaliśmy się o gierki itp. Tego dnia był też mecz Barca-Milan, który chcieliśmy gdzieś zobaczyć, na szczęście okazało się, że kasyno jest pro sportowe i codziennie na dużych telewizorach puszczane są różne relacje.
Już pierwszego dnia gry wiedzieliśmy, że warto było tu przyjechać. Gierka była tak dobra, że żal było odchodzić od stołu. Węgrzy byli tak słabi, że nie wiedzieliśmy co się dzieje
Przeciętne statsy typowego kolesia to pewnie było jakieś 75/5/2. Do tego przy stole panowała bardzo przyjemna, radosna atmosfera. Dzień zakończylem jakieś 4 staki do przodu.
Kolejne dni upływały mniej więcej w ten sposób - wstajemy (oczywiście było to około godziny 13-14 najczęściej
mając na uwadze, że w kasynie siedzieliśmy do późnych godzin nocnych, mniej więcej 3-6), idziemy coś tam pozwiedzać, skosztować lokalnej (i nie tylko) kuchni, no a wieczorem poker.
Raz nie chciało mi się już grać CG, to zagrałem donkamenta ze wpisowym około 50euro. Fajna struktura głębokie staki, długie blindy. Grało mi się na prawdę dobrze, na początku tight, ale potem bardzo dużo 3bet/4betów i ogólnie monky style
Typ przy stole, taki młody regulars tych turniejów powiedzial mi nawet, że jestem najlepszym graczem na stole.

Tym sposobem doszedłem do FT (turek grało 85 osób). Miałem drugi stack, wszystko szło zgodnie z planem - ludzie odpadali, a ja się budowałem. Niestety przy 4 left doszło do takiej akcji. BTN raise, SB (chip leader) flat, ja na BB squezze (wciąż miałem drugi stack), BTN fold, chip leader wyraźnie wkurwiony tym, że znowu 3betuje, overbet backshove za około 50 BB effective lol. Ja snap call. Niestety moje KK okazało się za słabe na jego 77 które złapało runner runner strita. No i pot na wina w turnieju wjebaned
Oh well gg. No ale jakieś tam sianko wpadło
No, ale w każdym razie gierki w tym mieście bardzo juicy i na pewno godne polecenia i pewnie nie raz jeszcze tu wrócę
Na koniec parę fot.








Spadam, trzeba ogarniać do majówki. stay tuned
Jakie stawki w przeliczeniu na pln były dostepne? Fajnie że wróciłes na bloga, pozdro
@Chmielu
Nie, teraz tylko ipoker, mam wysoki RB
@Wera
najniższe i najczęstsze były 50/50 forintów, czyli niecałe 1/1 PLN, przy czym prawie w każdym rozdaniu było straddle, restraddle, missisipi czy cokolwiek
a open raise 10x BB był częsty, także efektywne stawki troche wyższe. Chodziły też 50/100 forintów i 100/200 holdem plo i dealers choice.
Spadam zaraz na mecz wyjazdowy do Grudziądza na żużel