Początki na Inter Poker były dość ciężkie. Przeniosłem się pod koniec miesiąca kiedy na NL 25 grało sporo regsów. Praktycznie stałem w miejscu swingując w dół i wracając do stanu początkowego. Na szczęście z początkiem listopada przy cashu przestałem widywać stałych bywalców i podejrzewam, że właśnie to w głównej mierze sprawiło iż mój bankrool urósł. Poniżej wykresik.
Jeszcze trochę i wbijam na NL 50. W tym miesiącu wyrobiłem już 456 FPP, do golda potrzebuję uzbierać 4000 FPP. Także jestem na dobrej drodze.
Również w turnejach zaczęło uśmiechać się do mnie szczęście. Mianowicie wczoraj w 3 500 € GTD za 10 € zająłem jedno z najgorszych miejsc. Piszę najgorszych bo blisko dużej kasy, blisko final table a dalekie od ostatanich płatnych. Mowa tu o 14stym miejscu. Jakieś 40 € wpadło. Natomiast dziś start w 10€ Bounty okazał się być dobrą decyzją. Zająłem 3ecie miejsce eliminując po drodze paru zawodników i wygrywając ok 150 €. I oczywiście poniżej screen.
Jeżeli chodzi o postawione cele:
Biegać zacznę w tym tygodniu, bo juz powoli zdrowieje. Dresy i buciki kupione.
Praca ze statystyki nie ruszona.
Pakiet wyjazdowy. Hmmm. Ciężko. Gralem do tej pory dwa frerolle w jednym zająłem ok 100 miejsce, a w drugim odpadłem na wjazd przegrywając jako faworyt. nie pamiętam co to było za rozdanie. A dzisiaj odpuściłem bo miałem Koszalińską Ligę Pokera.


