Kurde, sreberko zobowiązuje przecież, a ja zamiast robić grind, to przez większość weekendu łaziłem po modnych, młodzieżowych klubach warszawki pijąc piwerko w otoczeniu hipsterów i szeroko debatując sprawy tego świata z: aktorem, sędzią, menedżerką teatru, artystką malarzem, zdjęciowcem (chyba tak to się nazywa)
Z racji, że dwójkę z nich poznałem tego wieczoru, a pierwsze dwa pytania to:
1. Od kogo jesteś?
2. Czym się zajmujesz?
A i że fakt prowadzenia małej firemki remontowej nie imponuje już tak po przekroczeniu magicznej bariery 21 lat, to postanowiłem na wyrost powiedzieć, że właściwie to gram w pokera i to chciałbym kiedyś robić na pełen etat. I to w sumie prawda.
Część towarzystwa chociaż trochę po wieczorze zmieniło pogląd na pokera i pokerzysta nie jawi im się jako kolejny żulik z fajkiem w zębach pukający bezmózgo w guziczek na automacie i wpychający kolejne banknoty do niego
Teraz uważają pokerzystów za żulików gapiących się tępo w monitory i pukających guziczek w myszce
A tak na serio to miałem kolejny dowód na to jak OGÓLNIE jest odbierany poker w polszy. Negatywnie. Jako hazard. Ale bardzo łatwo to myślenie u ludzi zmienić, bo jednak podchodzą do kart z zaciekawieniem.
Przypomnę Wam o srebrze, bo dawno się nie chwaliłem
boxer82 ma absolutną rację, trzeba się skupić na jakiejś formie gry. I nie ukrywam, że docelowo jest to MTT, a kwestią otwartą jest jak dojdziemy do tych 100-200 BI na turki <5$. Bo wtedy chciałbym zacząć.
Z drugiej strony warto przypomnieć, że np. turnieje HORSE są wygrywane przez znanych wszystkim holdemowców, a Ivey, Blom, Dwan i masa innych łoją w omaszkę tak samo jak i w holdema.
Przed nami TEN, KTÓREGO IMIENIA SIĘ NIE WYPOWIADA, czyli znienawidzony przeze mnie początek kolejnych 5 dni.
I tylko myśl o niedawno zrobionym sreberku koi myśli
EDYTA: Heh, myśl koi myśli - no cóż. Polska języka trudna języka.