Witam!
postanowiłem założyć swojego bloga, jak wszyscy ostatnio, z kilku powodów. Po pierwsze będzie to pewnego rodzaju motywacja do pracy nad grą, po drugie zmusi mnie do grania A game i nie tiltowania bo będzie wstyd napisać o wynikach, a po trzecie jestem samolubem i lubie mieć wielbicieli
Nazywam się Kuba, chodzę do szkoły typu liceum i gram nałogowo w pokera. Gram od początku tego roku. Opiszę może jak to było. No limit grałem kiedyś tam zanim ukonczylem 18 lat, oczywiscie na koncie kolegi który pokazał mi tą grę. Oboje byliśmy samoukami więc wyniki były różne, raz lepsze raz gorsze. Ale do tej odmiany jestem zbyt niecierpliwy i za mało zdyscyplinowany. Zbyt dużo razy wkładałem do rozdania cały stack mając TPTK i przegrywałem z set+ więc w końcu odpuściłem tego pokera aż do 3 stycznia - dnia moich 18 urodzin. wtedy to zarejestrowalem sie na pokerstrategy z mocnym postanowieniem: wygram w fixa!
przeczytalem arty, obejrzalem kilka filmów i jazda. w 2 tygodnie z 50$ zrobilem bankroll na 1/2 zaczynałem od 0,1/0,2 i mój wykres piął się ciągle w górę. Teraz obiektywnie patrzac to był mega upswing ale dla mnie to sie nie liczyło. uwierzyłem we własną grę i to mi bardzo pomogło. zaczalem grindowac 1/2 FR po 10-12 stołów na raz, z gry na +, w okolicach 0,6/0,7 bb/100 (przy tylu stołach to nieźle chyba) oraz jakiśtam rakeback w postaci bonusów na party (szkoda że moje konto nie jest tam przypisane do pstrategy, ale to już inna historia) i robilem całkiem ładne pieniądze. to trwało do lutego kiedy zaczął się downswing. przez jakies 2 tygodnie traciłem pieniądze, przeniosłem się na titana ale nie pomogło i ogólnie byłem zrozpaczony.
Kolejnym punktem zwrotnym był tydzien wakacji od pokera jaki miałem podczas wyjazdu na narty. po powrocie siadłem na dupe i zaczalem znowu sie uczyc, czytac arty i przegladac rozdania. Pomogło. Znowu umiałem wygrywać.
Koniec lutego i poczatek marca to czas SH. Straciłem radosc z gry FR i atakowałem shorthanded 1/2$. 2 nieudane próby, powroty na FR zeby odrobić straty w BR i dopiero za 3 razem się udało. po 4 sesjach byłem ciągle na +.
od tej pory grałem SH, najpierw 1/2 potem 2/4 , promocja gladiator na party i te sprawy. Aż do dziś.
Moja gra wyglądała okropnie. Ciągle tiltowałem, grałem weak, wręcz fit or fold, pasowałem po donkach bo "on musi coś mieć", do tego overplayowalem asy ktore niejednokrotnie powinienem był zrzucić. Ale najgorszym tego skutkiem była utrata bankrolla!. gdyby nie bonusy nic by mi nie zostało.
Oto co zrobiłem:
-dokończyłem dziesiąty dzień gladiatora by mieć zapewnioną nagrodę 400$
-zleciłem cashout prawie 500$
-pozostałe 300$ wpłaciłem na full tilt (juz mam tam wyrobiony bonus wiec tylko 27% raku sie bedzie liczyć)
Plan anty-tilt-mega-upswing-A-game
* grać na full tilt gierki 1/2$ SH
* nie grać "do oporu", tylko wyznaczone godziny
* mam krótkoterminowy cel zarabiac dziennie conajmniej 100$, więc po ugraniu 100$ kończe sesje ze spokojem sumienia i resztę czasu poświęcam na naukę pokera.
* być może przeczytam artykuły, ale filmiki zobacze na pewno.
* uzbierać punktów full tilt na iphona ;p
* nauczyć się toxicity zespołu system of a down na perkusji (moja 3 pasja ;D)
Na zakończenie dodam że będę tu pisał nie tylko o pokerze, ale o wszystkim co mi chodzi po głowie. W następnym odcinku napiszę więcej o sobie i oczywiście - będzie wykres!





